Wspiera Cię Niebo i Ziemia.


Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

sobota, 12 października 2013

Synergia miłości, czyli co może maleńka grupka Światełek…










Synergia miłości, czyli co może maleńka grupka Światełek…

Przez całą drogę powrotną  z dzisiejszego spotkania Światełek myślałam o tym, że gdy tylko dopadnę lapka,  w klawisze uderzę, aby opisać wydarzenie dzisiejszego dnia.  

Na spotkaniu było sympatycznie, jak zawsze, przybyła nam jedna Duszka, subtelna i cieplutka Mariolka. Między innymi pojawiła się Ola z Madzią, które zaliczyły już pierwsze działania w Milówce Stowarzyszenia Rytm Ziemi. Rozmawialiśmy trochę o profilu działań Stowarzyszenia, a potem wyszedł temat tych Światełek, które nie mogą się włączyć w prace porządkowe w Milówce, nie mówiąc już o przeniesieniu się do siedziby wspólnoty - z racji spraw osobistych, rodzinnych, zawodowych, zdrowotnych a także z powodu braku chęci wchodzenia w jakiekolwiek struktury. Są jednak wśród nas osoby, które jako przyjaciele Stowarzyszenia chętnie dołożyłyby chociażby wirtualną rękę do wspólnej pracy.

Jak to się mówi: rozmowy upłynęły w duchu serdeczności i wzajemnego zrozumienia.

Tak się złożyło, że bardzo się zasiedzieliśmy, a że mieliśmy jeszcze zajrzeć do mieszkania Eli, która mieszkała w pobliżu, Olek zaoferował się, że zawiezie nas swoim samochodem, który był zaparkowany na brzegu wstążki asfaltowej  biegnącej wzdłuż ogrodzenia parku. Hm… dochodząc zauważyliśmy nieładną konstrukcję na przednim kole, widok żywcem przeniesiony z horroru dla kierowców. … Blokada! Okazała się, że nasz druh zapomniał wystawić na widok plakietki, która upoważniała go do parkowania w miejscach niedozwolonych. 

Oczywiście, wezwani telefonicznie, przyjechali po nawet niedługim czasie dwaj srodzy panowie  w mundurach i zaczęła się rozmowa, sprawdzanie dokumentów, nawet padło groźne słowo ‘mandat’.  Staliśmy grupką,  obserwując z niewielkiej odległości tę scenkę, kiedy Ela rzuciła hasło w stylu: Sytuacja jest poważna. Nie ma co! Mobilizujemy się i wysyłamy im miłość! Staliśmy cichutko, a z naszych serc płynęła miłość. Po jakichś dwóch – trzech minutach złagodniało oblicze jednego ze stróżów prawa,  potem, ten drugi, surowszy jakby zaczął łagodnieć. Obaj zaczęli uważniej słuchać wyjaśnień Olka, nastąpiło wyraźne uspokojenie po obu stronach. Potem było długie oczekiwanie, aż panowie sporządzą protokół, ale upiekło się! Bez mandatu! Feeria radości.

Taka mała grupka! A jaka siła! My ‘tylko’ staliśmy razem i wysyłaliśmy miłość, chcąc pomóc koledze w tarapatach. … Synergia… Pomyślcie, co mogłaby zrobić grupa kilkunastoosobowa, stuosobowa,                           tysiącosobowa itd.                                     

Jak wyglądałby świat, gdyby co jakiś czas część ludzi konsekwentnie skupiałaby się na przekazywaniu miłości – innym ludziom, zwierzakom i roślinom, sprawom konfliktowym na tym znękanym świecie, różnym obszarom Ziemi, naszej pięknej planecie itd. Był taki film, nie pamiętam jego treści, tylko tytuł: „A gdyby tak wszyscy ludzie dobrej woli”…  

Serdecznie pozdrawiam Was, drogie Światełka!
Ania Bogusz


 

 

1 komentarz: