Wspiera Cię Niebo i Ziemia.


Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

czwartek, 26 grudnia 2013

Wzniesienie oraz pojęcie bliźniaczych płomieni


Wzniesienie oraz pojęcie bliźniaczych płomieni

http://spiritualconnectedness.wordpress.com/2013/12/26/ascension-and-the-concept-of-twin-flames/

 


Uważam, że prawdziwe wzniesienie następuje wtedy, gdy stajemy się swoimi własnymi bliźniaczymi płomieniami. Oznacza to, że równoważą się i integrują ze sobą nasze boskie męskie i żeńskie energie. Kiedy stanowimy pełnię – całość, jesteśmy wzmocnieni i uzdrowieni, wówczas zbliża się wzniesienie. Wtedy możemy prawdziwie zespolić się z pełnym, zdrowym i uzdrowionym stanem i nikt nie ma potrzeby, by dawano mu cokolwiek, ponieważ jest „pełny”. Wszyscy pochodzimy ze Źródła, wszyscy mamy tę samą energię.  ‘Bliźniacze Płomienie’ to pomysł ludzki, ponieważ w duchu jesteśmy jednym. Jesteśmy tym samym i pochodzimy z tego samego.  Można to, czym się jest, oczywiście, podzielić, lecz nie idziemy poszukiwać naszego bliźniaczego płomienia w duchu. To naprawdę nie działa w ten sposób. Nie tak to rozumiemy jak należy.

Skoro ktoś wierzy w bliźniacze płomienie - każdy może być bliźniaczym płomieniem. Wszystko to jest związane z częstotliwością, z jakąś ktoś wibruje. Dlatego bliźniaczy płomień może także zmienić swoją wibrację. Wówczas jeszcze ktoś inny może być bliźniaczym płomieniem. Wszystko to jest sprawą energii i częstotliwości. Wibracji. Kiedy spotykamy kogoś, kto może wibrować tak samo jak my, możemy czuć, że ta inna osoba bardzo do nas pasuje (ponieważ tak jest), wtedy możemy uznać, że jest to nasz bliźniaczy płomień lub ktoś/coś, w co wierzymy. Większość ludzi jest skłonna wierzyć w to, że ich bliźniaczy płomień jest ich drugą połową i łączy go z nim miłość, lecz może to być wszystko. To nie musi być miłość.

To, co wielu uważa za „bliźniaczy płomień”, tak naprawdę można odnaleźć w swoim wnętrzu.  To nie jest i nie musi pochodzić od innej osoby lub istoty. Wszystko to, czego pragniesz od swojego bliźniaczego płomienia, istnieje obecnie w tobie, w twoim wnętrzu. Nie potrzebujesz, by inna istota dała to tobie, ludzka bądź nie -; możesz połączyć się ze swoim wnętrzem i zintegrować się z nim. Kiedy będziesz to robić i łączyć się głębiej z jednością i wszystkim, co jest, w twoim życiu codziennym każdy będzie się czuł jak bliźniaczy płomień.  I nie tylko ludzi, lecz zwierzęta, przyrodę, całe istnienie będziesz odczuwać jako to, co uważasz za bliźniaczy płomień. Jest to czysta miłość i jedność.

Miło jest należeć do kogoś i czuć się z kimś jednością. Uważam, że jest to ludzka potrzeba przynależności, , co może tworzyć pojęcie bliźniaczego płomienia. Być kochanym za to, że się jest takim, jakim się jest. Być jednym z inną istotą. Wielu ludzi nie czuje się w pełni kompletnymi, stąd skłonność do wiary w to, że ich dopełnienie, szczęście, czymkolwiek ono jest, przychodzi z zewnątrz. Myślę, że w ten właśnie sposób stworzono pojęcie „bliźniaczych płomieni”. Lecz czemu czekamy na ten bliźniaczy płomień; możemy być jednią z każdym, i tak właśnie jest. To jest tak, jakby nie mogło się dać miłości byle komu. Bądź jednym z każdym. Rozumem, dlaczego ludzie chcą bliźniaczego płomienia lub poszukują go; dostrzegam, że jest to z potrzeby odczucia siebie kompletnym, kochania i bycia kochanym, lecz tworzy to przekonanie, że niektórzy ludzie są bardziej godni naszej miłości niż inni. Nie bardzo to rozumiem. Nie ma sensu powstrzymywanie miłości. Właśnie trzeba pozwolić jej, by płynęła swobodnie.

Jesteśmy jednym, a miłość jest naszą istotą. Wypowiedź, że niektórzy są godni lub zasługują na naszą miłość, podczas gdy inni – nie, jedynie odzwierciedla to, kim jesteśmy i w jakim jesteśmy stanie. To nie jest etap, lecz coś, co bardziej niż cokolwiek innego określa daną osobę. Skoro pragniemy zmiany, nie możemy obawiać się zmiany przekonań, pojęć i „prawd”, które nie są zrównane z tymi nowymi energiami. Przypomina to nasze osobiste uzdrowienie i wzrastanie; pozwalamy odejść temu, co już dłużej nam nie służy, co nie daje nam korzyści.  Wszystkiemu, co nie jest w zgodzie z nami nowymi. Powinno to również odzwierciedlać się w społeczeństwie, a my powinniśmy odpuścić przekonania i pojęcia, które nie służą miłości i jedności, skoro jest to ten rodzaj społeczeństwa i ten świat, którego pragniemy. Jestem przekonana, że pojęcie bliźniaczych płomieni jest takim właśnie pojęciem, i nie wydaje mi się, że jest ono w pełni duchowe. Na wiele sposobów jest ono ograniczającym, ludzkim pojęciem, stworzonym przez myśli człowieka. Lecz prawdopodobnie zależy ono od tego, jak definiujemy duchowość i pojęcie bliźniaczych płomieni. Znam wielu ludzi, którzy wierzą w bliźniacze płomienie, postrzegając je bardziej jako jedność i istotę stanowiącą jedność z drugą połową, lecz ciągle jeszcze jest to ograniczające przekonanie. Być może można je zmienić lub zmodyfikować. Aby lepiej pasowało do tych nowych energii. Skoro ludzie potrzebują takiego pojęcia.

Uważam, że ludzie doświadczają wzniesienia, kiedy stają się swoim własnymi bliźniaczymi płomieniami. Oznacza to dla mnie, że stają się oni całością w sobie samych. Nie ma potrzeby, by ktokolwiek uzupełniał się przy pomocy kogoś. Boskie męskie cechy i żeńskie scalają się, integrują i równoważą ze sobą. Rzeczywiście następuje „wzniesienie” do innego poziomu. Następuje uwolnienie i wolność. Pojawia się niezależność i siła we własnej miłości. Stajemy się swoimi własnymi mistrzami.
Nie ma nic złego w pragnieniu, aby być swoim własnym bliźniaczym płomieniem. Jest lepiej pracować nad tym, niż poszukiwać na zewnątrz kogoś, kto nas dopełni.  Chociaż, wszystko zależy od waszej osobistej podróży i od tego, czego chcecie i czego pragniecie doświadczać z punktu widzenia duszy. W pewnym momencie jednak, skoro ludzie wzrastają, wydaje mi się, że więcej z nich uświadomi sobie to, że inna osoba nie może dać im tego, czego naprawdę pragną lub dopełnić ich na najgłębszym poziomie.  Uświadomią oni sobie, że tym, kto naprawdę dopełnia ich, są oni sami. A cóż to za radość z odkrycia, ponieważ od tej chwili nie będą oni zależeć od niczego z zewnątrz, co ponownie da im to wewnętrzne dopełnienie, spokój, radość, szczęście, jedność, zaufanie, prawdę, miłość lub cokolwiek pragną lub czego poszukują. Wszystkie odpowiedzi odnajdą w sobie. Cała ta miłość, której oni kiedykolwiek chcieli, jest już tutaj. Oni już należą. Oni już są jednym ze wszystkim. Nie trzeba do niczego tęsknić. Trzeba tylko objąć to i być.

Jesteśmy Jednym.

Catherine Victoria

Tłumaczenie: Anna Małgorzata Bogusz

sobota, 21 grudnia 2013

Drogie i kochane ziemskie anioły


Drogie i kochane ziemskie anioły - Catherine Victoria

 
 
 
 
 

Drogie i kochane ziemskie anioły,

Nie smućcie się i nie dręczcie, kiedy ludzie was opuszczają.  Nie czujcie się wykorzystani, nie odczuwajcie wewnętrznej pustki, kiedy zrobicie bardzo wiele dla innej osoby a ona po prostu od was odejdzie. To nie jest istotne, czy jest to związek partnerski czy przyjaźń.  Po to tutaj jesteście.  Abyście byli ludzkimi aniołami w drodze. Jest to ludzkie, kiedy odczuwacie smutek, czujecie się wykorzystani, odczuwacie pustkę i przykrość.  Jest to ludzkie, by czuć się niezrozumianym, niezaakceptowanym i niekochanym. Dla anioła jest to wielka radość i przyjemność, gdy może komuś pomóc. Wiem, jak trudno jest o równowagę w tych czasach. Szczególnie wówczas, gdy nie wiemy, dlaczego? Jesteśmy często prowadzeni, abyśmy pomagali i robimy dla innych wszystko, co możemy. W związkach i przyjaźniach chcemy, aby ludzie byli jak najlepsi. Jesteśmy empatyczni, często uzdrawiamy i robimy co się da, aby pomóc. Kiedy potem ktoś nas opuszcza, a jest ta osoba wzmocniona i uzdrowiona, czujemy się opuszczeni i wykorzystani. Z perspektywy duszy rozumiemy, że nie jesteśmy już związani z tą osobą umową dusz, ponieważ ona już wygasła. Jako ziemski anioł możesz mieć wiele takich umów, będziesz pomagać, inspirować i dodawać odwagi takim duszom na ich drodze, i tak właśnie jest. Po prostu bądź aniołem na ich ścieżce. Bądź im przyjacielem, kiedy oni potrzebują tego najbardziej.  A kiedy oni znowu mają się dobrze, nie potrzebują już nas i związek lub przyjaźń dochodzi do swego kresu. Wówczas jesteśmy prowadzeni do następnej osoby lub osób, które mogą potrzebować anioła.

Kiedy umowa wygasła, nie ma sensu pozwalanie sobie na emocje lub uczucia, które nas zakłócają. Nie ma już połączenia energetycznego. Możemy odczuwać smutek z tego powodu, ponieważ jako ludzie mamy uczucia i emocje i może to boleć, kiedy ludzie właśnie nas opuszczają i nie uczestniczymy już w ich życiu. Odczuwamy to bardzo mocno. Wydarza się to ciągle od nowa.  Jest to częsty wzorzec wielu anielskich wcieleń. Jednakże, skoro jesteśmy ziemskimi aniołami, przyszliśmy tutaj, aby coś robić. Jesteśmy tutaj po to, aby pomóc zarówno ludziom, jak i tej planecie. Jesteśmy tutaj, aby wypowiadać miłość i radość. Aby pomagać ludziom, by byli jak najlepsi i wykorzystywali swój pełny potencjał. Nie może nas to smucić. Chyba że jest to pięknie, by odczuwać smutek, samotność czy brak akceptacji, lecz tak zwykle chce ludzka istota w nas. Anielskie energie nie dbają o to,  lecz są szczęśliwe i zadowolone, że komuś pomogły.

Czasy jednak się zmieniają i w miarę jak ludzie „wzrastają” w ten sposób, zauważyłam, że zamiast ruszyć w pośpiechu i prawie że wykonywać zadanie na ich rzecz, powinniśmy pozwolić im, aby zrobili to sami. To właśnie w ten sposób oni wzrastają i uczą się swoich lekcji. Przedtem było w porządku, kiedy pracowaliśmy z nimi, lecz później odczułam i widzę, że nie mogę przeszkadzać i jestem prowadzona ku okazywaniu pomocy na inne sposoby. Nadal możemy im pomagać, ale nie robić nic za nich. Oni muszą sami to zrozumieć. Chociaż czuję, że zależy to od tego, do kogo jesteś prowadzony, by pomagać oraz od poziomu, na jakim znajduje się dana osoba. Jaką duszą ona jest.

Jako ziemskie anioły jesteście bardzo wrażliwi. Lecz jest to jedna z największych waszych sił. Wasza dobroć, wasze współczucie, wasza wrażliwość, wasza delikatność, wasza empatia, wasze kochające serce.  Wszystko to jest waszą siłą. Kocham was. Jesteśmy w tym razem. Nie jesteście sami. Zazwyczaj odczuwamy to inaczej, zanim rzeczywiście dostajemy się tutaj, i możemy myśleć, że będziemy bardzo dobrzy. Lecz przebywanie w ludzkim ciele ma swoje wyzwania.  Kiedyś uważałam, że powinien istnieć jakiś podręcznik, lecz później uświadomiłam sobie, że  to może być zabawne, takie uczenie się, jak to kontrolować i jak to wszystko działa. Kiedy uczymy się lub dowiadujemy, nasze ludzkie naczynie staje się coraz łatwiejsze w obsłudze i rozumiemy, że to, co czujemy i myślimy może nie mieć nic wspólnego z tym, kim jesteśmy naprawdę. I możemy z łatwością zmienić nasze wibracje i częstotliwość przy pomocy naszej intencji i woli, jeżeli nie podoba się nam to, co odczuwamy lub chcemy jedynie  zmienić swoją częstotliwość lub wibracje. Nie pozwólcie, aby was nękały. Wiedzcie, kim jesteście, pozwólcie swym sercom i duszy, aby was prowadziły. Wezwijcie swoich aniołów stróżów i przyjaciół w duchu, jeśli czujecie, że jest to właściwe. Nie jesteście sami. Macie wielkie wsparcie. Jesteście nieprawdopodobnie wspierani, kochani i błogosławieni.

Co to oznacza, być ziemskim aniołem?
Ziemskie anioły są istotami ludzkimi lub duszami, można tak powiedzieć, które są połączone ze szczególną świadomością – anielską lub archanielską. Archaniołowie, z którymi jesteśmy połączeni, nie istnieją „na zewnątrz”, lecz są również w naszych wnętrzach. Ponieważ ludzie, którzy są ziemskimi aniołami, przenoszą tę esencję świetlistego ciała w swoim DNA, jest tak, jak w naszym przypadku, że ta energia z tego powodu jest częścią nas. My przyswajamy ją w sobie. Jest również bardzo możliwe, że przenosi się tak samo kody innych istot. Na przykład, niektóre dusze, noszą kody zarówno istot pozaziemskich (ET), jak i anielskich czy – wzniesionych mistrzów. Ci, którzy noszą w sobie kody DNA ET często nazywają siebie ‘gwiezdnymi nasionami’ lub ‘istotami z gwiazd’, ponieważ są połączeni z innymi galaktykami i systemami gwiezdnymi lub z innymi planetami. Niech was to nie dezorientuje, jeśli postrzegacie siebie jako ET/gwiezdne nasienie, lecz wiedzcie też, że macie energie anielskie.  Możecie być zarówno jednym, jak i drugim.  Jak i innymi energiami. Jeśli jakaś osoba ma w sobie na przykład połączenie anielskich energii oraz ET, oznacza to jedynie, że ma ona więcej „obszarów” do obsłużenia lub więcej – że potrzebuje ona integrować je i pracować nad nimi, aby w ten sposób uhonorować w pełni wszystkie części siebie oraz swoją misję i cel.

Chwalebna jest ta podróż i to doświadczenie. Przyjmijcie je i przyjmijcie to, kim jesteście.  Nie musicie być ziemskimi aniołami, jeśli  nie tego chcecie. Bywałam uzdrowicielem i robiłam także inne rzeczy, było tak od zawsze, lecz wyszłam z tego. Pomimo to zawsze będę uzdrowicielem, ponieważ jest to część mojej energii, lecz w pewnym sensie wyszłam z roli uzdrowiciela.  Również czuję, że już nigdy nie będę ziemskim aniołem. Czuję, że to się kończy, skoro chcę nowych doświadczeń. Chociaż, oczywiście, możemy w każdym czasie powrócić, jeśli chcemy. Mamy wolną wolę. Możesz być tym, kimkolwiek chcesz być. Możemy mieć pewne umowy, tak, lecz możemy je zmienić. To jest wasza podróż, wasze doświadczanie.  Wasze wyższe ja uczy się i eksperymentuje za waszym pośrednictwem. To dlatego rozciąga się ono na różne doświadczenia, ty lub indywidualny punkt widzenia, że to ty, że jesteś jednym z nich. Chociaż odbywa się to na dwa sposoby. Możemy również dużo się nauczyć i zobaczyć wiele poprzez połączenie lub scalenie się z naszym wyższym ja. Lecz czuję, że największa magia jest wtedy, kiedy wyższe ja doświadcza poprzez nas. I kiedy doświadcza się przy pomocy wyższego ja. Wówczas możemy doświadczać z obu punktów widzenia jednocześnie.

Idźcie za swoją radością i róbcie to, co czyni was szczęśliwymi. Nawet jeśli jesteście ziemskimi aniołami, jest to ważne, abyście szanowali siebie i żyli swoim życiem. Czasy się zmieniają. Być może, przywykliśmy, by żyć dla innych, lecz teraz jest czas, aby żyć dla siebie.  Poprzez bycie jak najlepszym, będziecie dla innych najlepszym przykładem.  Uzdrawianie siebie, uzdrowi również innych, skoro jesteśmy Jednym.

Z wielką miłością,
Catherine Victoria

Copyright © 2013 by Catherine Victoria. All rights reserved.
Można kopiować lub rozpowszechniać treść bez wprowadzania zmian. Rozpowszechnianie jest bezpłatne jedynie dla stron nie korzystających z dotacji. Należy załączyć te notkę. Dziękuję.

You may share or copy provided the content is not unaltered in any way, is distributed freely on free, non-donation based websites only, and this copyright notice is included. Thank you.

Tłumaczenie: Anna Małgorzata Bogusz





Pragnę tym tłumaczeniem zadedykować ten przepiękny przekaz wszystkim tym wspaniałym Aniołom, które pojawiły się w moim długim życiu, niosąc dobrą radę, silną, pomocną rękę, uzdrowienie, słowa wsparcia i pocieszenia, pełną milczącego wsparcia uwagę, uśmiech, zachętę lub inspirację. Nie jestem w stanie wyrazić słowami swojej wdzięczności za Wasze krótsze i dłuższe, lecz jakże wiele zmieniające pobyty w moim życiu. Każdy z Was, Drodzy, jest jedynym w swoim rodzaju cudem zesłanym przez Źródło, naszego Ojca i Matkę.
Chciałabym także podziękować Wam, moi drodzy Czytelnicy, Goście tego bloga, ponieważ to właśnie dla Was powstał on za radą anielską, a wy jesteście dla mnie ogromnym wsparciem i źródłem radości w mojej pracy.
 
Jestem bardzo wdzięczna tym wszystkim, którzy sprawili mi nieziemską radość, kiedy mogłam uczestniczyć w ich życiu, niosąc im pomoc i służbę.
Namaste, Kochani.


Niechaj ten świąteczny czas będzie dla Was czasem dla wyciszenia wewnętrznego, rozpalenia ciepłych uczuć w sercu, pięknych refleksji i snucia śmiałych i dalekosiężnych marzeń. I oby te marzenia spełniły się, wnosząc do Waszego życia radość, miłość, zdrowie, szczęście i obfitość wszystkiego, czego potrzebuje wolna ludzka Istota.

Anna Małgorzata


 

piątek, 20 grudnia 2013

Niech prowadzi cię twoje serce - Przekaz Lemurian









 













Niech prowadzi cię twoje serce









 






Grudzień: Mediatorzy dwóch światów
 

W miarę jak przybliża się koniec roku, wydaje się, jakby wszystko zaczęło przyspieszać. Jesteśmy w szybszym trybie działania.  Spowolnienie tego procesu wymaga więcej gotowości i jasnej intencji. Kiedy odnajdujemy swój własny rytm zmian, wówczas możemy zaprosić samych siebie do kręgu tego wszystkiego, co się wydarza.


Życie w tych pełnych wyzwań czasach daje sposobność do odkrycia wielu ukrytych i pięknych darów. Uśmiech w naszych sercach pomaga nam zachować spokój, którego potrzebujemy, abyśmy mogli obserwować ‘całość’.

Ten rodzaj obserwacji jest jak powolny ruch przewijania w pamięci  wszystkich wydarzeń naszego dnia.  Przede wszystkim, ten sposób obserwacji pozwala nam zobaczyć powtórkę PO TYM, jak coś się wydarzyło. Ćwiczcie i stańcie się dobrzy w tym sposobie obserwacji. Później będziecie w stanie ‘W każdej chwili’ spostrzegać, w jaki sposób różne poziomy  rzeczywistości zlały się  w jedno, dokładnie na waszych oczach. Jesteście mediatorami światów. Im bardziej wdzięczni i świadomi jesteśmy swojej własnej rzeczywistości, tym więcej piękna zauważymy  i otrzymamy z wyższych światów.

Jesteśmy w szczytowym okresie przygotowań do Świąt, mając do zrobienia  multum rzeczy. Będzie mnóstwo okazji, kiedy znajdziecie się w natłoku spraw. Gdziekolwiek wejdziecie, niech zajaśnieje wasz uśmiech prosto z serca,  dla tych, którzy was otaczają. Będziecie zaskoczeni natychmiastowym rezultatem. Tak, ten sposób obserwacji naprawdę wymaga od waszych oczu, aby były zdolne widzieć poprzez wasze serca. Jeśli mogę zasugerować, coś, co możecie ćwiczyć, zdecydowałbym się zwrócić uwagę  w tym cennym miesiącu grudniu na waszą zdolność do do ‘widzenia poprzez serce’.

Posiadanie ‘jasnego zrozumienia’ jest tym, co zaprasza najwięcej elementów 5. wymiaru na boisko 3. wymiaru. Gotowość naszych serc przygotowuje grunt dla wyższych wibracji. Scalanie się tych dwóch światów jest najbardziej ekscytującą rzeczą, jakiej odkrycie można sobie wyobrazić.  Tak, naprawdę jesteśmy mediatorami dwóch światów. Im więcej dowiadujemy się o sobie i o naszych osobistych misjach, tym bardziej możemy pomóc temu pokojowemu scalaniu się. ‘Odkrycie siebie’ jest ciągle jeszcze najprostszym i najbardziej wyzywającym  zadaniem, jakiego można sobie życzyć dla siebie. Jest to nasz doskonały świąteczny podarunek.

Znajdźcie nieco cennego czasu, aby znaleźć swoje własne odpowiedzi. Ten świąteczny czas będzie doskonałą okazją, aby mieć nieco spokoju i ciszy. Spowolnienie siebie na poziomie fizycznym da wam dodatkowy czas na naukę tego sposobu obserwacji. Kiedy ta praktyka wejdzie wam w naturę, odnajdziecie siebie w naszej długo oczekiwanej rzeczywistości Nowej Ziemi. Niech ta świąteczna pora stanie się naszą Uroczystością Otwarcia. Nasza Nowa Ziemia i nasza długo oczekiwana nowa rzeczywistość już przybyły. Klucz do zobaczenia tego jest zawsze we wnętrzu.

„Bycie częścią waszej rzeczywistości, kiedy przekształcacie się w wiecznych Mistrzów, którymi naprawdę jesteście  - to nazywa się Wzniesieniem”, jak powiedział Adama.

Spokojnych Świaą. Niechaj ten Nowy Rok wypełni Miłość, Wdzięczność i Współodczuwanie.
Kata
 


 



Adama: Boska Jedność i Harmonijny Wszechświat 

 
 
Scalanie się wymiarów jest bardzo trudne. Sprostanie temu wymaga niezwykłego wysiłku. Lecz cały ten pełen wyzwań proces ma również nauczyć nas, jak żyć pośród kilku różnorodnych częstotliwości, powiedzmy, ‘pod zróżnicowaną presją’ Cała wasza istota potrzebuje pewnego dostosowania się do tego. Cały ten proces pochłania ogromną ilość energii. Obecnie wasza uwaga powinna ogniskować się na tym, co powyżej.  Wasze niższe ziemskie ‘listy spraw do wykonania’ oraz ich tendencje, aby zachować was w dole, tylko w waszym 3. wymiarze, stają się próżne i bezowocne.

       

 

 
 
 
Uczycie się zachowywać esencję siebie w waszych sercach. Uczycie się nie zapominać o tym, kim naprawdę jesteście – w każdej pojedynczej sekundzie waszego ziemskiego życia. Kiedy osiągacie tę stałą świadomość, odzwierciedla ona waszą mądrość, spokój, wdzięczność i współodczuwanie. Nie jest to wasze ego, więc nie martwcie się.  Odpowiedź na pytanie, ‘kim naprawdę jesteś’, może być bardzo prosta a nawet jesteście gotowi do  najbardziej skutecznego przyspieszenia do pewnego punktu w waszym skoku ewolucyjnym. Więc dokonajcie tego skoku TERAZ.

Ciągle przypominajcie sobie, kim jest ten Mistrz we wnętrzu. Istota waszego wiecznego serca jest boską cząstką was samych, a wy uczycie się, jak się z nią komunikować. Uświadomcie sobie, że ta komunikacja łączy was w pełni, nierozdzielnie, wewnętrznie i zewnętrznie z waszą własną boskością, a także z waszą mądrością i mistrzostwem. Uświadomienie sobie tego wzmocni ten proces. Praktykuj ten klucz. Im więcej ćwiczysz, tym bardziej twoja świadomość może utrzymywać się podczas codziennych zajęć. Kiedy biegłość przychodzi bez wysiłku, i kiedy staje się czymś tak naturalnym jak oddychanie, wydarzy się cenna przemiana. Twoja osobowość i ego połączą się w zorientowanego na boskość  wiecznego ty. Przybędziesz ty, jako Mistrz.

Ta przemiana otworzy wrota do zrozumienia prawdziwej natury wyższych wymiarów. Te wymiary nie następują po sobie linearnie, lecz w sposób naturalny wyrastają jedne z drugich. Są one po prostu częścią JEDNEJ rzeczywistości. Liczby takie jak 3. lub piąty wymiar, których używa się dla rozróżnienia wymiarów, są tylko narzędziami. Narzędziami danymi dla odrobiny pomocy, tak aby dualistyczny umysł mógł zrozumieć.  Kiedy otworzy się brama, zobaczycie wszystko i uzyskacie wgląd do światów, które żyją w jedności.  Jedność jest podzielona tylko przez świadomość obserwatora. Ta boska JEDNOŚĆ jest Harmonijnym Wszechświatem, do którego w końcu uzyskacie dostęp.

Od teraz odkrywany będzie cały nowy świat. A większość najpiękniejszych części tej przygody jest częścią waszej codziennej rzeczywistości. Nie trzeba wchodzić w głęboką medytację i pozostawiać za sobą hałaśliwej rzeczywistości.  Nie. TO JEST WASZA NOWA RZECZYWISTOŚĆ. Jesteś częścią tego życia przez 24 godziny i 7 dni w tygodniu, jak to się mówi współcześnie. Nie jest to ten typ doświadczenia, kiedy ‘zostawia się swoje ciało i idzie z kimś do innej rzeczywistości’.  Nie chodzi tu o pomniejszenie ważności i doniosłości (tej rzeczywistości), lecz jest to wasz pełny nowy rozdział.

Wasze fizyczne ciała są głęboko powiązane z tym procesem.  Nie jest to podróż, która dzieje się jedynie w waszej świadomości, kierowana umysłem. TO JEST nowa faza rzeczywistości. To jesteś ty – wieczny Mistrz żyjący w fizycznym ciele, w przypuszczalnie fizycznym świecie. Używam słowa ‘przypuszczalnie’, ponieważ wasze wyższe zrozumienie odkryje prawdziwą naturę waszego fizycznego świata. Jednakże wyjaśnienie jego holograficznej natury nie jest częścią tego przekazu. Teraz zostawmy te delikatne sprawy na późniejsze przekazy.

Bycie częścią waszej rzeczywistości, kiedy przekształcacie się w wiecznych Mistrzów, którymi naprawdę jesteście  - to nazywa się Wzniesieniem”. Wydarza się to teraz. Nie pozostawicie za sobą swojej obecnej rzeczywistości przez ten rozwojowy akt. Wprost przeciwnie, odnajdziecie prawdziwą istotę swego bieżącego stanu bycia, poprzez pozostawanie świadkiem jego  rozpuszczania się.

Przystosowywanie się waszych ciał przebiega w sposób niezwykły. Bądźcie cierpliwi i bądźcie czujni. Zachowajcie otwartość na wszelkie dziwne symptomy lub uczucia. Lecz nie bądźcie pewni natury symptomów, póki nie otrzymacie jasnego potwierdzenia ich źródła.  Skąd możecie otrzymać to potwierdzenie?  Z waszych własnych ciał i z waszych serc. Poproście o to, abyście mieli stałe świadome połączenie ze swoimi ciałami. Posłuchajcie, co jest gotowe do wyjawienia w odniesieniu do najważniejszych procesów, przez jakie kiedykolwiek przeszliście. Obserwujcie siebie  dokładnie i traktujcie swoje ciało z miłością.  Bóle głowy, ekstremalne zmęczenie, dzwonienie w uszach, bóle pleców i zawroty głowy to zaledwie kilka objawów.  Obserwowanie objawów waszych ciał daje wam wolność w radzeniu sobie z nimi przy pomocy nowo osiągniętego mistrzostwa. Wasze ciała są waszymi najdokładniejszymi narzędziami dla boskiej transformacji, przez którą przechodzicie. Wdzięczność dla waszych ciał jest obowiązkiem, one noszą w sobie całą mądrość waszego dobrostanu.

Magnetyczne zmiany na waszej planecie mają wielki wpływ na wasze procesy przystosowywania się.  W miarę jak wasze ciała przemieniają się, robi to także wasza planeta. Wy i ona jesteście mocno połączeni. Są rzeczy, których nauczyć się można z książek, lecz innych trzeba się uczyć na podstawie osobistych doświadczeń – na temat ich prawdziwej natury. Wielkie zmiany nadchodzą na poziomie mikro i makro.  Wasze stałe połączenie ze swoim mistrzostwem przeprowadzi wasze ciała przez  te zmiany. Bycie przygotowanym z miłością, wdzięcznością i współodczuwaniem jest konieczne, a one przychodzą z każdym pojedynczym oddechem. Tak czyni wiedza na temat samych siebie, którą wy w końcu jesteście gotowi otrzymać. Jest to tak łatwe jak oddychanie. Kim naprawdę jesteście – nadszedł czas, abyście się o tym dowiedzieli. Jesteście miłością w przebraniu ludzkiej istoty. To czyni was kimś szczególnym, jedynym w swoim rodzaju. Nosicie w sobie Bicie Serca Wszechświata.  Całość spoczywa w was. Nadszedł czas, abyście poznali tę tajemnicę. Jest to czas przypominania sobie.
Adama
 















 

 Tłumaczenie: Anna Małgorzata Bogusz




open.php?u=15e5e5ae7c3fb28afb5bbadd3&id=

 

wtorek, 17 grudnia 2013

Inni ludzie z innych planet Wec Annac


 

Inni ludzie z innych planet

11 grudnia

Wes Annac



Napisał Wes Annac dla Aquarius Paradigm

Kiedy poważnie przemyślimy ten temat, stereotyp opisujący istoty z innych światów jako wygłodniałe, podobne do owadów stworzenia lub potwory mające zamiar zniszczyć ludzkość, wydaje się niezbyt mądry.

Wiem, że „oficjalnie” dotąd nie odkryto Życia na innych planetach (jeszcze) i jestem świadoma znaczącej roli mediów w kreowaniu naszego sposobu postrzegania istot pozaziemskich, lecz czyż może nas zadowolić akceptacja tego wizerunku?

Domyślam się, że staje się to faktem, że większość ludzi ciągle jeszcze nie zadaje pytań co do Życia na innych planetach lub  przedstawiania go w bardzo niekorzystnym świetle. Stereotypowy wizerunek istoty pozaziemskiej, jaki nam serwują,  to zwykle „mały szarak” lub jakieś monstrum, co oznacza, że istoty te kojarzą się nam z niezbyt pochlebnymi opisami.

Przeważającym czynnikiem tych charakterystyk jest zwykle przypisywanie „obcym” dążenia do inwazji na Ziemię i zniszczenia naszych ulubionych miast na sposoby rodem z grafiki komputerowej wykorzystywanej przez twórców filmów, dumnych z postępu, jaki poczyniliśmy w ciągu ostatnich trzech dekad kreowania sekwencji z obrazami zniszczenia.  Nawet Marvin z Marsa zawsze chciał zniszczyć Ziemię.

 
Kiedyś przeczytałam artykuł na temat znacznej liczby filmów o inwazji obcych, które emitowano w tamtym czasie i wyrażały one myśl, że obecni są pośród nas „źli obcy najeźdźcy”, którzy są jedynymi wrogami, jakich można atakować w filmach bez ryzyka politycznej niepoprawności.

Już samo to pokazuje, na czym skupia się nasze postrzeganie oraz nastawienie do istot pozaziemskich. Przy tym stanie umysłu istoty pozaziemskie są umieszczone w tej samej kategorii pojęciowej co naziści lub inny despotyczny reżim z przeszłości lub teraźniejszości, i wówczas ludzka nienawiść do nich wydaje się być czymś zupełnie na miejscu.

Bez jakiejkolwiek „oficjalnej” wiedzy na temat prawdziwych istot z innych planet w tym rozległym wszechświecie, popadamy w pułapkę pozwolenia sobie na myślenie, że coś, co znajduje się poza naszą percepcją, może być tylko złowrogie i nastawione na zniszczenie naszego komfortowego istnienia.

Tymczasem są siły, które niszczą naszą planetę, czyniąc biednych biedniejszymi i okradając klasę średnią, podczas gdy większość ludzi akceptuje tę ograniczoną wersję rzeczywistości, którą im się podaje do przyjęcia.

Jest w tym ironia, że istnieją napędzane samozadowoleniem nienawiść i strach przed potencjalnymi życzliwymi kosmicznymi gośćmi, podczas gdy prawdziwi nieżyczliwi egzystują tutaj, właśnie teraz i pracują za kulisami, robiąc właśnie to, co ci straszliwi „obcy” poczynają sobie w każdym filmie.

Na szczęście wzrastająca świadomość planetarna zawiera wszystko, choć okaleczone tymi samolubnymi siłami ciemności działającymi na świecie. A teraz, ponieważ są one „na ostatnich nogach”, możemy spojrzeć na siebie samych i nasze skłonności, i zobaczyć, czy siły te naprawdę służą naszemu społeczeństwu, czy nie powstrzymują nas.

Według mnie jedną z tych niewypowiadanych głośno tendencji społecznych jest nienawiść bądź obawa przed wszystkim, czego nie rozumiemy.

Co zrobilibyśmy, gdybyśmy jutro na dzień dobry usłyszeli wiadomość, że istoty pozaziemskie istnieją naprawdę i że są ludźmi, jak wy i ja, którzy wykorzystują tę samą wolną energię, krążącą wokół Ziemi, dla technologii wytwarzania paliwa, dzięki któremu przybyli tutaj ze swojej planety?

Ileż to ludzi wpadłoby w panikę lub zamęt, ponieważ fakt ten odstawałby od naszych ustalonych stereotypów? Nie chcę przesądzać z góry, lecz niektórzy ludzie zdeklarowaliby otwartą wojnę z „obcymi”, jeśli, powiedzmy, stacja telewizyjna Fox News przedstawiłaby w pewnym świetle nasz oficjalny pierwszy kontakt z istotami pozaziemskimi.

Szczególnie w tym transformującym czasie wielu ludzi już czuje, że jest na krawędzi i nawet prosta zmiana paradygmatu mogłaby pójść w złym kierunku, jeżeli odpowiednio się o to nie zadba.

Z tej i z wielu innych przyczyn uważam, że potrzebujemy poważnie i wnikliwie rozpoznać, dlaczego  postrzegamy istoty z innych światów jako złych najeźdźców i dlaczego tak wielu z nas nie uznaje nawet tego, co wydaje się proste do pojęcia – że inne ludzkie istoty istnieją na innych planetach, podobnie jak my istniejemy na naszej.

Ani potwory, ani ludzie-owady, lecz istoty ludzkie, których DNA może być podobne do naszego. Czy tak trudno w to uwierzyć?

Wes Annac – Przełamująca tradycyjne stereotypy wolnomyślicielka.


Wes Annac jest 20-letnim przebudzonym poszukiwaczem i twórcą The Aquarius Paradigm portalu z codziennymi wiadomościami.

Aquarius Paradigm zawiera codzienne wiadomości o treści duchowej i alternatywnej, jak również pisma Wesa i nie tylko. Wypróbujcie nas!

Zobacz także: The Aquarius Paradigm on Facebook, Wes Annac’s Personal Blog i The Golden Age of Gaia.

Tłumaczenie: Anna Małgorzata Bogusz

 

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Sandra Walter Początek roku 2014: Przemiana zbiorowej rzeczywistości


Sandra Walter Początek roku 2014: Przemiana zbiorowej rzeczywistości

 

 


 

 


Ukochane Świetliste Plemię, nadszedł czas objawienia. Gaia zdejmuje maskę, stanowiąc swoje przejście do czwartego wymiaru na początku roku 2014. Stanie się ono faktem, niezależnie od tego, czy jesteście przebudzeni, czy nie. Ostatecznie zaczyna się masowe przebudzenie.

Fotony fal światła nadal przenikają planetę, nasilając swoją intensywność. Do końca grudnia, plemię Przebudzonych do 5. wymiaru doświadczy głębokich przemian świadomości, które bardzo się  wzmocnią od stycznia do dnia marcowego zrównania. Są one czymś niezwykłym dla waszego poziomu światła i wobec waszej woli włączenia się w nieznane.

Nieprzebudzona zbiorowość (w końcu) ujrzy niezwykłe zmiany – i zacznie kwestionować swoją rzeczywistość. Czuję, że większość będzie rozkojarzona na skutek ziemskich zmian lub osobistych fenomenów, zanim uświadomi sobie, że to Zjednanie jest celem tego ewolucyjnego przejścia, jednakże główne fale przebudzenia są oczekiwane na początku roku 2014.

Masowe przebudzenie do Światła
Fotonowa ewolucja kieruje naszym postrzeganiem, rozchylając dobrowolnie zaciągnięte zasłony.
 W tej krytycznej chwili Jedność najlepiej służy zbiorowemu doświadczeniu.  Dzieje się to z wznoszącą się zbiorowością, aby wykazać, że Zmiana wiąże się z Miłością, Współczuciem i Jednością.

Pokazujący drogę, powinniśmy skupić się na Miłości. Podwyższone stany emocjonalne wywołane w zbiorowości będą wymagały zrównoważenia z naszej strony. Utrzymujcie MIŁOŚĆ i promieniujcie nią na całe życie tej planety. Bądźcie łagodni, uprzejmi i cierpliwi. Bądźcie czystym kanałem Inteligencji Źródła Światła;  wytwarzajcie przepływ Światła z Boskiej iskierki we wnętrzu. Utrzymujcie otwarty środek Serca i przepływ poprzez wewnętrzny Punkt Źródła jako zewnętrzne dopasowanie do najwyższego dobra wszystkich, których to dotyczy.

Harmonia magnetyczna
Magnetyczne równoważenie jest bardzo aktywne w czasie tego przejścia. Wrażliwsi mogą czuć zawroty głowy lub nudności.  Gaja doświadcza przemiany w swoich płytach i systemach sieci, a żywiołaki odpowiadające za pogodę mają skłonność do balansowania. W ciągu lat 2012 – 2013 zostały utworzone przez wiele drużyn światła liczne punkty równoważenia magnetycznego.  Dostarczyły one opcji dla gwałtownych przepływów elektro-magnetycznych; liczne punkty dla przepięć magnetycznych, by grawitować do nich, zamiast  ograniczonego wyboru pomiędzy biegunami – północnym i południowym. Święte miejsca, worteksy i portale na powierzchni planety będą wspomagać kierowanie nowego światła do tych nowych punktów równoważenia energii.  Niektóre miejsca już służą jako samo-równoważące się punkty.

Zamysłem tego systemu, jak i wielu innych, które zostały wdrożone dla potrzeb tego przejścia, jest zapewnienie tak gładko przebiegającej podróży jak tylko jest możliwe – dla Gai, Ludzkości i Królestw.

Chociaż byłoby pięknie płynąć przez pas fotonów bez zmian na Ziemi, jednak muszą one nastąpić. Mogą okazać się dramatyczne dla tych, którzy nie są świadomi tych pełnych współodczuwania działań.

Płacz z radości, drogie Plemię Światła
Prawdziwa integracja oznacza trwałą zmianę. Te trzy ostatnie miesiące są potężne dla plemienia Wzniesienia, lecz czeka nas dużo więcej. Przyspieszenia tej wielkości wymagają świadomych decyzji, z chwili na chwilę. Poza byciem obecnym, bądźcie Obecnością.  Łaska i moc waszego prawdziwego ja jest objawiona, zintegrujcie je tak, jak przedstawiają się dla was. Prawdziwa integracja oznacza stałą zmianę.

Zaprzeczanie prawdzie nie będzie już dłużej tolerowane, zarówno na osobistym, jak i planetarnym poziomie. Nie pozwólcie na to, aby wasze niższe poziomy torturowały was, jeśli trzymają się tego, co było; poddajcie się tym, którymi naprawdę jesteście, jak zostało to wyjawione.  Kiedy te nowe poziomy światła zostaną wzmocnione, ekspansja świadomości może stać się wręcz przytłaczająca. Odetchnijcie, wiedzcie, że wszystko jest dobrze, odnajdźcie miłość (nie dramat) w tych przemianach.

Odjazd w jedną stronę
Plemię Wzniesienia doświadcza pełnych głębi objawień, przenikania poprzez wymiary fenomenów, głębokiej ciszy i sensacji związanej z odjazdem. Pamiętajcie, że jest to wyjazd z przeszłości, i to na stałe. Zbiorowa intuicja wyczuwa, że platforma 3D, która wytwarza problemy ze stabilizacją, już nie istnieje. Zachowajcie osobiste i zbiorowe psychologiczne wpływy na równowagę przez oddychanie w akceptacji zmian, pozostając otwarci na przepływ zmiany i skupiając się na inteligencji serca. To światło może was przerastać; uproście to, gdziekolwiek się da.

Przemiana w ciągu grudnia do marca będzie olśniewająca i pełna wyzwań. Pozostawajcie spokojni i skoncentrowani na przepływie przez wasze serca. Zakotwiczcie miłość, pokój i współczucie w każdej rozmowie, każdym działaniu, każdej myśli. Zjednoczmy się jako jaśniejące przykłady tego, czym jest Wzniesienie. Prowadźcie wszystkich ze swojego otoczenia ku Światłu, poprzez pokazywanie, jak pięknie jest wcielać najwyższą Miłość.


Tłumaczenie: Anna Małgorzata Bogusz

 

sobota, 7 grudnia 2013

Wzniesienie – Przygotowanie na spotkanie z istotami z wyższych wymiarów!


Wzniesienie – Przygotowanie na spotkanie z istotami z wyższych wymiarów!

 david  piatek, 6 grudnia, 2013


 

 

Poziom świadomości na tej planecie bardzo zbliżył się do punktu, gdzie w przypadku niektórych ludzi zacznie się pojawiać zjawisko przenikania pomiędzy wymiarami. Na początku może to być coś tak prostego jak widzenie cieni, które poruszają się poza waszym polem widzenia lub słyszenie fragmentów rozmowy albo odczuwanie czyjejś obecności. Wszystkie to jest naturalne, a z biegiem czasu nie będzie postrzegane jako coś dziwnego.

W miarę jak rozwija się czyjaś świadomość, możliwe będzie komunikowanie się z niektórymi istotami,  jeśli ktoś życzy sobie tego, Poprzez przeniesienie uczuć do przestrzeni serc, kiedy zadajemy pytanie, nasze myśli generują i będziemy mogli rozmawiać z wyższymi istotami (w rzeczywistości z każdą istotą, nawet zwierzętami i roślinami na tej planecie).

Początkowo, kiedy ktoś komunikował się z istotą o wyższych wibracjach, zawsze odbierał przemożne odczucie spokoju i towarzyszącej mu bezwarunkowej miłości. Działo się tak z powodu różnicy wibracyjnej pomiędzy daną osobą a istotą, z która się komunikował. Nawet jeśli było to pełne błogości doświadczenie dla ziemskiej, trzywymiarowej istoty, mogło być dość niekomfortowe dla osoby rozwiniętej. Jednostki rozwinięte czynią starania, aby zwiększyć swoje wibracje przed połączeniem i w ten sposób czynią interakcję bardziej sprawiedliwą. Docieramy obecnie do punktu, kiedy mamy prawie taką samą częstotliwość jak ci przewodnicy itd., więc nie będziemy mieli takich odczuć i dlatego powinniśmy nauczyć się ufać w to, że nawet, kiedy nie potwierdzają tego zmysły,  mogą to być wciąż te same istoty, które wspierały bądź prowadziły nas w przeszłości.

Spotkanie na równych prawach! Tradycyjnie istoty z innych światów prezentują się nam w formie, która jest łatwa do zaakceptowania (zarówno wizualnie, jak i energetycznie). Jeśli naprawdę zamierzamy stać się cennymi, aktywnymi członkami naszej Galaktyki i dalszych sfer, pomoże to nam zrozumieć nieco więcej w kwestii naszej rozszerzonej Rodziny, tak więc nie będzie potrzeby, by dawali nam oni przyzwolenie.

Kiedy spotykasz inną istotę ludzką, wiele twoich zmysłów pracuje nad odczytaniem jej (zwykle bez żadnego efektu), patrzysz na ich aurę, patrzysz na język ich ciała, wyczuwasz ich stan emocjonalny, patrzysz im w oczy. Wszystko to trwa sekundę i zwykle mówi ci, jeszcze zanim zaczniesz rozmowę, czy będzie ona sympatyczna lub czy powinieneś unikać towarzystwa tej istoty. 

Kiedy spotykać będziesz osoby z innych obszarów, gdzie nie ma dualizmu, w ich naturalnej formie, nie będziesz widzieć tych oznak. Nie będą oni nadmiernie przyjaźni (chociaż wyczujesz ich współodczuwanie), ich oczy nie będą wyrażały emocji (chociaż ty wyczujesz ich głębię).  O ile kontrolujesz swój przeprogramowany strach  przed nieznanym i powracasz do rdzenia poznania, poczujesz, że poza tej istoty nie jest złowroga i możesz mieć zaufanie.   Jeśli zrelaksujesz się, rozluźnisz,  odczujesz, że i oni się zrelaksują. Chociaż  obecnie mają większe niż my możliwości, bardzo się obawiają naszej  zmienności i niestabilności emocjonalnej (spowodowanej dualizmem). Pamiętajcie: istoty, które  ewoluowały do wyższych rozmiarów, ponad dualizm, nie mają chorych skłonności, ich jedynym celem jest pomaganie przez całe życie w ewoluowaniu w harmonijny, przynoszący wzajemne korzyści sposób.

Istoty nie-fizyczne! Niektórzy z was wywodzą się z najwyższych wymiarów nie-fizycznych.  Są pośród was tacy, którzy poprzez czujne samo-sprawdzanie siebie oraz introspekcję otworzyli bardzo czyste i wysokie połączenie poza fizycznością. Jest to możliwe, że skomunikujesz się z jakąś istotą, lecz odkryjesz, że jest bardzo trudno posłużyć się wyższą formą niż telepatia. Jeśli przychodzi jakakolwiek wizja, jest to całkiem możliwe, że będzie podobna do powyższego opisu, o ile jest ona prawidłowa. Istoty te są zdolne do istnienia do tego miejsca, w którym je widzisz i nawet manifestują się w licznych fizycznych i nie-fizycznych egzystencjach w każdej dosłownie części Wszechświata – masz ten honor, że jesteś przez nich rozpoznawany.

Przyczyną napisania tego postu jest fakt, że niektórzy z was są już na progu cudownych zmian w percepcji i chociaż można to uznać za dziecinne, zostało to stłumione. Jeśli chodzi o innych, nastąpi to w niedalekiej przyszłości, w dogodnym dla was czasie i w harmonii z waszym wzrastaniem. Wszyscy wywodzimy się z różnych światów i razem wzrastamy ku pięknej przyszłości, nie ważne czy pochodzimy z wyższych czy niższych poziomów, my wszyscy jesteśmy częścią całości – świata w światach.



Prawa autorskie © theviewfrommywindow.co.uk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Udzielamy zgody na dowolne kopiowanie i rozpowszechnianie tego materiału, pod warunkiem, że treści są kopiowane i udostępniane w całości, bez zmian i bezpłatnie, z podaniem strony:  http://theviewfrommywindow.co.uk/
Tłumaczenie Anna Małgorzata Bogusz

środa, 4 grudnia 2013

O „ciemności” - Catherine Victoria


O „ciemności” - Catherine Victoria

 


O „ciemności „ … Wiele osób niezbyt pozytywnie myśli o ciemności. Chcą, by zabłysnęło światło, a ciemność odeszła…  Gdyby każdy mógł to zrobić w swoim wnętrzu, być może ujrzałby różnicę. Jeśli usuniemy „ciemność”, usuniemy wraz z nią wiele wyborów. Czy będzie przez to lepiej? Osobiście wolę możliwości wyborów. Wierzę w wybór. Ciemność jest piękna. To, co ciemne także służy pewnemu celowi. Nie przeciwstawiam się ciemności. Tak naprawdę jestem wdzięczna ciemności, ponieważ pozwala mi ona wybrać światło. To właśnie dzięki ciemności poznaję siebie, ponieważ odbija ona światło. Ziemia lub ten wymiar, w którym żyjemy obecnie, opiera się na dualności. Jest to świetne dla doświadczania obu stron. Światło i ciemność są częściami tego samego. Jeśli nie przeciwstawiamy się ciemności, według mojego osobistego poglądu, może ona nauczyć nas więcej niż światło, ponieważ czyni ona światło silniejszym i jaśniejszym. Nie przeciwstawiaj się temu, czego nie znasz. Wielu ludzi opiera się ciemności. Dlaczego? Ponieważ mówi się im, że jest ona czymś złym i negatywnym?  A czy kiedykolwiek naprawdę sami badali ją lub doświadczali jej? Nie mówię o nadużyciu, gwałcie lub innej postaci ciemności. Wojnach, konfliktach… Nie. Jest to bardziej sprawa ignorancji, chociaż przypuszczam, że jest to także pewna forma ciemności. Lecz ciemność jest mylnie pojmowana. Uważam, że wielu ludzi boi się tej ciemności, którą ma w sobie. Swoich własnych cieni. A one się uzewnętrzniają. Nie możemy bać się czegoś, co nie jest częścią nas. Jeśli ludzie boją się czegoś, przychodzi to z ich wnętrza, czują lęk. Jeśli nie, nie będą się bać.

Energia miłości istnieje we wszystkich rzeczach. Z ciemnością włącznie. Jesteśmy tym samym. Nikt nie może być na zewnątrz stworzenia. A stworzenie opiera się na Miłości.

Nie wierzę w to, że odpowiedzią może być usunięcie ciemności. Uważam, że szanować  i poważać trzeba zarówno światło, jak i ciemność, dlatego że są tym, czym są. Jeśli usuniemy ciemność, wraz z nią usuniemy wiele wyborów. Uważam, że ludzie uczą się najlepiej, jeśli wolno im dokonywać wyborów i samodzielnie realizować to, co jest dla nich prawe i prawdziwe. Obecność ciemności czyni nasze wybory bardziej wyrazistymi, w miarę jak ludzie ewoluują. Usunięcie tego, co jak mniemają, nie powinno być wybrane lub nawet istnieć, jakże może im pomóc w realizowaniu się lub wzrastaniu? Każdy powinien być zdolny, by wybrać światło. Nie być nim tylko dlatego że jest to jedyna rzecz, jaka istnieje. Wierzę w wybór. Wybierajcie wolność. Każdy powinien mieć możliwość wyboru. I mieć wolność wyboru.

Kiedy mówię o ciemnościach, nie mam na myśli niczego negatywnego. Dla mnie ciemność jest neutralna. Z ludzkiego punktu widzenia chcemy pomóc i uczynić świat lepszym miejscem, i oczywiście, powinniśmy pomóc i służyć tam gdzie możemy i kiedy możemy. Lecz nie jesteśmy Bogiem. Kim jesteśmy, by mówić, co jest dobre, a co złe? Oczywiście, że chcę więcej światła i lepszego świata, lecz ciągle jeszcze chcę ciemności. Nawet jeśli jest ona we mnie, chcę tego wyboru. Światło i ciemność są częściami tego samego. Odbijają one wszystko inne.  Nie ma światła bez ciemności. Ciemność pozwala nam pójść głębiej. Głębiej wejść w światło. W naszą prawdę.

Często nasz strach nie ma nic wspólnego z naszymi zewnętrznymi lękami. Jeśli ludzie skierują się do wnętrza i staną twarzą w twarz ze swymi lękami (i sobą), jest to mniej prawdopodobne, że bać się będą ciemności. Będą widzieli ciemność, taką jaką ona jest. Zrozumieją ją. Jest bardzo prawdopodobne, że poczują wdzięczność za obecność ciemności, ponieważ zobaczą, jak bardzo wyraziście odbija ona ich własne światło. Nie bójcie się ciemności, ona pokazuje wam wasze światło.

Z Miłością i błogosławieństwem. Jesteśmy Jednym.

Catherine Victoria

Copyright © 2013 by Catherine Victoria. All rights reserved. http://spiritualconnectedness.wordpress.com/

Tłumaczenie: Anna Małgorzata Bogusz

 

wtorek, 3 grudnia 2013

Rozumienie ewolucji duchowej - część 7.


Rozumienie ewolucji duchowej  - część 7.                            Wes Annac

Napisała  Wes Annac dla the Aquarius Paradigm, część 7.

W tym rozdziale Duchowej Ewolucji chciałabym omówić temat lekcji z „katalizatorem”, przez które przechodzimy, kiedy dojrzewamy do większej percepcji i możemy także wydobyć na powierzchnię wiele rzeczy.

„Vasana” jest to termin, którym określa się ukryte tendencje, które wywodzą się z nierozwiązanych kwestii lub ukrytego głęboko cierpienia, zebranych we wcześniejszym okresie Życia.

Vasanas nazywa się „śpiącymi wulkanami” i jest to racja, ponieważ mogą one wyprowadzić daną osobę z równowagi z powodu czegoś, co wiąże się z cierpieniami lub urazami, przez które się przeszło, a następnie pogrzebało się je gdzieś głęboko w swoim wnętrzu. Kiedy pogrzebiemy w sobie ból lub traumę, one tak naprawdę nie odchodzą.

Pozostają we wnętrzu i póki tak jest, powoli i cicho niszczą nas emocjonalnie, a także wypaczają nasze spojrzenie na życie, dopóki nie zostaną wydobyte na powierzchnię. Może to się stać poprzez pojawienie się okoliczności lub zbiegu wydarzeń, które chociażby przez chwilę przypominają jeden z urazów, który został podtrzymany i pogrzebany.

Ponieważ nie chcemy stawić czoła tym zastarzałym i ukrytym sprawom, mamy skłonność do szybkiego reagowania wobec tych ludzi z naszego otoczenie, którzy, jak czujemy, „są odpowiedzialni” za sprowadzenie na nas tej sprawy lub odgrywają w niej w niej jakąś rolę.

Mamy skłonność do skupiania się jedynie na sprawach zewnętrznych, które spowodowały negatywne reakcje, ponieważ wciąż jeszcze nie chcemy wydobywać na powierzchnię i przepracowywać tych jeszcze uśpionych, bardzo aktywnych spraw, które żyją w głębi nas. Ciągle jeszcze nie docieramy, nawet trochę bliżej do cierpienia wewnątrz nas, ponieważ kiedy wznosimy się, on jest wypychany na powierzchnię w postaci śpiącego wulkanu, którym w istocie jest.

Byłoby to niedbalstwem, gdybym nie wskazała na Steve’a Beckowa z  The Golden Age of Gaia, który mniej lub bardziej jest pionierem tego terminu i zrozumienia jego znaczenia. Napisał on także wiele artykułów pomagających poradzić sobie z vasanas i wynurzyć/przepracowywać to, co nimi kieruje, a ja kieruję was do zakładki na The Golden Age of Gaia poświęconej tej sprawie (1).

Możemy wydobywać i przepracowywać każde, nawet najmniejsze, uśpione cierpienie lub uraz, jakie podtrzymujemy w sobie i pomaga nam w tym wielu świadomych pisarzy, którzy przepracowują swoje indywidualne procesy wzniesienia na domenach publicznych.

Lekcje, przez które przechodzimy w swoim życiu, odnoszące się do potencjalnych vasanas lub do każdego z aspektów naszego wzrastania, są zawsze katalizatorem i są po to, aby pomóc nam pozyskać większe zrozumienie i wiedzę na temat naszej egzystencji.

Tak, podczas życia na Ziemi, z pewnością możemy doświadczyć pewnych trudności i obniżających entuzjazm lekcji, lecz wszystko, przez co przechodzimy, jest w ostateczności nam potrzebne, o ile chcemy uzyskać większe zrozumienie.

Oczywiście, nigdy nie jesteśmy pozostawieni przez Stowarzyszenie Niebiańskie, abyśmy radzili sobie sami, a raczej jest tak, że nawet trudne sprawy, jakich doświadczamy, są starannie utkane i zaplanowane, zanim ich doświadczymy.  Może pocieszyć nas fakt, że trudne i bolesne lekcje, jakich doświadczamy, są potrzebne dla nas jako katalizatory, abyśmy wzrastali co czystej i błogiej percepcji i stanów świadomości.

Stany świadomości wyższych wymiarów, jak mówiłam, są w większym stopniu wypełnione niebiańską błogością, niż wszystko, co dotąd poznaliśmy. Mówiliśmy o tym, że błogość i wspaniałość doświadczeń wyższych wymiarów wielce przewyższa wszystko, co kiedykolwiek odczuwaliśmy i to pomaga nam dowiedzieć się, że dorastamy ponownie do świata, gdzie ból i trudności wszelkiego rodzaju nie mogą egzystować.

Dorastanie do większej percepcji otaczającego nas świata i wyplenienie iluzji z oczu, umysłu i serca pomoże nam stać się świadomymi faktu, że życie jest w zamierzeniu pełne błogości i harmonii w każdym pojedynczym momencie i po przebudzeniu dochodzi się do zdobycia wiedzy, że  styl życia ludzkości, jakim żyła i kultura, którą byliśmy karmieni, zawsze były iluzją.

Nasza kultura to doświadczenie i karmienie nas iluzją oraz zakłóceniami na skalę masową, a po otwarciu się na istnienie światów duchowych i swoje własne istnienie jako istot duchowych, które mogą osiągnąć pełną świadomość poza Ziemią i z Ziemi, dopiero zaczynamy rozumieć, jak wielka jest ta iluzja, którą nadal karmimy się na tej planecie.

Kiedy zaczniemy omawiać temat Stowarzyszenie Niebiańskie, dowiecie się, że są tam całe planety i Federacje pełne rozwiniętych istot z pełną świadomością, które dążą do pomagania ludzkości w ponownym odnalezieniu swojej percepcji światów duchowych, a ich społeczności  nie uwzględniają iluzji ani separacji, która odgrywa się w naszej kulturze.

We właściwym czasie przyjdziemy, by modelować Ziemię, po tym jak byliśmy na wielu harmonijnie funkcjonującym planetach piątego wymiaru, na które przychodzimy, aby uczyć jak żyć i wychwalać liczne wzniesione ludzkie istoty i społeczeństwa. Ustanowimy jedność i dobrobyt na bardzo szerokim poziomie, dzięki rozpoznaniu, że nie ma różnic pomiędzy nami jako ludźmi odpowiednich ras, narodów i systemów wierzeń, i będziemy mogli zbiorowo powitać piaty wymiar.

Jakże wiele radości i cudów oczekuje nas, a trudności i przyspieszenia, jakich doświadczamy na drodze ponownego wzrastania do naszych większych, pełnych błogosławieństw percepcji, nigdy nie zostaną ponownie odczute, kiedy osiągniemy światy piątego wymiaru, o których słyszeliśmy tak dużo.

Służenie innym i służenie sobie

Pewien aspekt dorastania do wyższych stanów świadomości, często omawiany w wielu duchowych kręgach, odkrywa ideał służenia innym.

Służenie innym jest zasadniczo tym, co sugeruje nazwa: dokonaniem świadomego wyboru, by służyć innym, z naszego otoczenia, na wszelkie możliwe dla siebie sposoby. Mówi się, że służenie innym staje się naturalnym ukierunkowaniem, kiedy osiągamy wyższe stany świadomości, lecz co dokładnie robimy, kiedy służymy innym?

Wystarczy powiedzieć, nie wzrastamy do ogromnego pragnienia, by służyć komuś w sensie fizycznym, chociaż nasza służba może wymagać pracy fizycznej. Natomiast mówi się, że w miarę wzrastania do wyższych stanów świadomości pojawia się pragnienie, aby pomagać tak wielu ludziom, jak jest to możliwe, by odkryli piękno i wspaniałość istoty, którą się stają.

Decydujemy się służyć innym w sensie duchowym, i wędrownicy, Pracownicy Światła, gwiezdne nasiona itd. inkarnują właśnie teraz, przychodząc na Ziemię z częściowo świadomą i ukierunkowaną decyzją, aby służyć ludzkości a szczególnie, aby pomagać ludzkości ponownie dorastać do wyższych stanów świadomości.

Przypisy:

(1) The Golden Age of Gaia: „On Processing Vasanas” (Praca nad vasanami) na:



Podsumowanie w części 8. Aby przeczytać całość, kliknij here.

Tłumaczenie: Anna Małgorzata Bogusz