Wspiera Cię Niebo i Ziemia.


Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

czwartek, 28 lutego 2013

Transformacja samoograniczających schematów myślowych i przekonań


 Przesłanie planetarne Hathorów poprzez Toma Kenyona
 

 
Transformacja samoograniczających schematów myślowych i przekonań 

 Przesłanie planetarne Hathorów poprzez Toma Kenyona

Źródło: www.tomkenyon.com

W związku z galaktycznym przesileniem, które miało miejsce 21 grudnia 2012 r., doświadczacie obecnie zwiększonego napływu energii przyspieszających rozwój. Ten stan rzeczy potencjalnie podnosi was, lecz równie dobrze może być destrukcyjny, stosownie do narastającego polaryzowania się ludzkości.

Powinniśmy skupić swoje komentarze na podnoszącym aspekcie tych nowych energii.

W rezultacie wzrastania duchowego światła, które wchodzi do waszego system słonecznego, stają się teraz bardziej dostępne, na wiele sposobów, wasze wyższe aspekty wymiarowe.

Tak naprawdę te wymiary są dla was dostępne  ponieważ stanowią część waszej natury, lecz wraz z przejściem galaktycznego przesilenia, niektóre zasłony zostały i zostaną podniesione.

Wasz sposób doświadczania tego będzie różnić się od tych, które bazują na waszej zdolności do wyczuwania subtelnych energii. Lecz zmiana ta zachodzi i wpłynie na tok historii ludzkości u samych korzeni.

Można nawet zobaczyć, jak będzie to rozegrane na waszej zbiorowej linii czasu. Chcemy wam przekazać metody i drogi dojścia, które możecie wykorzystać w celu wywierania pozytywnego wpływu na wasze linie czasowe – poprzez transformowanie samo-ograniczających schematów myślowych i przekonań.

 

Rozważania filozoficzne

Z naszego punktu widzenia jesteście obciążeni wieloma waszymi ideologiami filozoficznymi – religijnymi i duchowymi. Chociaż te rozważania mogą wydawać się w gruncie rzeczy abstrakcyjne, te schematy myślowe nawiedzają waszą percepcję i z samej swojej natury ograniczają wasz sposób doświadczania świata materialnego.

Wiele, lecz nie wszystkie wasze religie i tradycje duchowe podejrzliwie spogląda na świat materii. Utrzymują one, że niebo, raj lub kilka takich wersji udoskonalonej rzeczywistości leży poza zasięgiem waszego doświadczenia jako wcielonej ludzkiej istoty.

Faktycznie, niektóre z nich uznają waszą fizyczność za błąd lub „grzech” i jesteście skażeni przez jedynie ten fakt, że macie ciała. Chociaż dystansujecie się intelektualnie od takich wierzeń, te schematy myślowe funkcjonują w podziemiach waszej kultury. Wywierają wpływ na sposób, na jaki postrzega siebie ludzkość.

Jeśli świadomie bądź nieświadomie akceptujecie te schematy, do tego, kim jesteście i powstaje napięcie pomiędzy waszymi aspektami transcendentalnymi (np. waszą wielowymiarowością)              a waszym bytem wcielonym. Z naszego punktu widzenia jest to niefortunna sytuacja.

My postrzegamy świadomość jako jedno continuum, pochodzące z wyższych poziomów wibracyjnych, gdzie nie-dualność jest zasadą naczelną, schodzącą poprzez rzeczywistość światła do rzeczywistości materii. Z pewnością są tam ograniczenia wibracyjne, lecz światy materii są właśnie tak samo „święte” jak wyższa rzeczywistość światła i czystej świadomości.

Kiedy osiągniecie tę świadomość, uzyskacie dostęp do wszystkich wymiarów waszej istoty, co zwiększy waszą duchową odwagę, zdolność do głębokiego wnikania oraz kreatywność, jak również wasze samo-uzdrowicielskie zdolności.

Chcielibyśmy zasugerować metodę wskakiwania w tę rzeczywistość – aby doświadczać jej bezpośrednio. Regularne stosowanie tej metody przyspieszy przejście z ograniczonego odczuwania istoty do waszej większej, wielowymiarowej Jaźni.

Niektórzy z was będą w stanie dokonać szybko tego przejścia. Inni będą potrzebowali więcej czasu. Ile – to zależy od tego, jak dalece jesteście obezwładnieni waszymi ograniczającymi schematami myślowymi.

 

Metoda

Ta metoda wykorzystuje centralny kanał energii, który przebiega od korony na czubku głowy poprzez środek waszego ciała - do krocza, punktu  po środku, pomiędzy odbytnicą a genitaliami. Niektórzy nazywają ten kanał tubą praniczną, środkową kolumną lub tajemnym kanałem.

Podczas stosowania tej metody najpierw czujesz i wyobrażasz sobie, jak ten kanał biegnie z waszego krocza w górę, przez środek ciała do korony na szczycie głowy.

Następnie wyobrażasz sobie, jak ten kanał  dochodzi do punktu znajdującego się nad twoją głową.  Możesz umiejscowić ten punkt poprzez podniesienie na chwilę wyprostowanych ramion a następnie zetknięcie palców dokładnie nad głową. Tam, gdzie zetkną się palce, jest to miejsce. Z punktu widzenia egipskiej alchemii ten punkt jest portalem energetycznym dla waszego BA, waszej Duszy Celestialnej. Wasze BA jest pewnym aspektem twojej istoty, który znajduje się poza czasem i przestrzenią, kiedy ich doświadczacie i jest ono źródłem niezmierzonego duchowego wglądu i zdolności. Według nas ten punkt jest właśnie jedną z kilku bram do twojej wielowymiarowości.

Następnie przedłużasz swój kanał centralny poprzez krocze do Ziemi. Zależnie od twojej osobistej energetyki, kanał ten może przemieścić się do Ziemi o kilka centymetrów lub o wiele kilometrów.     W niektórych przypadkach kanał centralny, idący do bramy wiodącej do wielowymiarowości, może sięgać do samego środka Ziemi. Poprzez owo przedłużenie twojego kanału centralnego do wielowymiarowej bramy – nad twoją głową a następnie w dół, do Ziemi, symbolicznie łączysz światy materii i rzeczywistości światła. Niektórzy nazywają to złączeniem Ziemi i Nieba lub zaślubinami Nieba z Ziemią.

Następnym krokiem w tej metodzie jest słuchanie nagrania Medytacji dźwiękowej Aethos, w czasie gdy utrzymujesz świadomość na całym kanale, od bramy nad twoją głową, poprzez środek ciała i do wnętrza Ziemi.

Proponujemy, abyś najpierw pracował z pięciominutowym nagraniem. Ze względu na wysoką wibrację Aethosa, zapoczątkujesz w sobie duchowe oczyszczenie twojego centralnego kanału, kiedy utrzymasz swoją świadomość w sposób opisany powyżej.

Kiedy będziesz pracować w  tej medytacji w opisany powyżej sposób, sprowadzisz na powierzchnię swojej świadomości wszystkie rodzaje schematów myślowych, które są „zadomowione”, że tak powiemy, w waszym systemie czakr i w pamięci komórkowej.

Końcowym punktem oczyszczania z ograniczających przekonań i schematów myślowych jest uświadomienie sobie tego, że jesteś Żyjącym Mistrzostwem. Jesteś połączeniem materii i światła.        Poprzez swoją prawdziwą naturę stanowisz Most Pomiędzy Światami, i w ten oto sposób masz dostęp do wszelkich skarbów wszystkich rzeczywistości.

Uznaj tę metodę za rodzaj oczyszczania duchowego domu. Kiedy podczas tej medytacji narosną schematy myślowe, zdecyduj, czy chcesz żyć nadal z tymi przekonaniami, czy nie. Jeśli nie, wyrzuć je jak stare, zniszczone meble, których już nie potrzebujesz lub nie chcesz. Jeśli sobie życzysz tego, zatrzymaj je.  Jeśli nie, pozwól im odejść.

Kiedy czujesz się dobrze, korzystając z pięciominutowej wersji, możesz, jeśli chcesz, stosować wersję 30-minutową lub pracować z pięciominutową wersją w pojedynczej sesji medytacyjnej. Jednakże NIE RÓB tej medytacji więcej niż raz dziennie, dopóki nie przygotujesz się do podróży w swój świat podziemny.

Nie machamy tym ostrzeżeniem jak „kosmiczną marchewką”, aby was zachęcić. Jest to wezwanie do duchowej trzeźwości, kiedy  wyplątujecie się z umocnionych kulturowo negatywnych i ograniczających form myślowych.

Ta prosta medytacja przyniesie wam ogromną korzyść, ponieważ pozwoli wam oczyścić się z przekonań i schematów myślowych, które ograniczały was w przeszłości.

 

Jeśli przekonacie się do transformacji waszych własnych ograniczających schematów myślowych i wierzeń, proponujemy, abyście często korzystali z tej metody medytacji.

 

Hatorowie

20 lutego 2013 r.

________________________________________

 

Przemyślenia i obserwacje Toma

Po otrzymaniu tego przesłania poprosiłem moich mentorów o dalsze wyjaśnienia co do ich przemyśleń na temat Przesilenia 21 grudnia 2012 r.

W ich opinii to szczególne przesilenie galaktyczne było rzeczywistym wybuchem intensywnego światła duchowego i ewolucyjnych energii z centrum galaktyki. Lecz, jak oni zawsze mówią, to przesilenie nie było oznaką końca planety. Jednakże był to wstęp do nowej fali przyspieszających I rozwijających energii.

Zdaję sobie sprawę z tego, że nieliczne osoby czuły się rozczarowane rano 22 grudnia, kiedy nie wydarzyło się na zewnątrz nic szczególnego po całym tym radosnym, hurra - optymistycznym  oczekiwaniu. Lecz jest tak, że historia ludzkości jest wypełniona podobnymi fatalistycznymi proroctwami, które nie spełniają się. Szybkie wyszukiwanie w Internecie na słowa kluczowe: „historia proroctw zagłady” pokazuje wręcz nadmiar historycznych już przepowiedni, które pojawiły się  i zniknęły.

Lecz o ile Hathorowie  mają rację, to skoro fizyczna planeta nie została zniszczona w czasie Przesilenia 2012 r., zaczęła się nowa epoka.

 Hathorowie mają swoją własną opinię, zgodnie z którą na ludzkość została wylana zwiększona ilość światła duchowego podczas ostatniego zrównania galaktycznego. Sposób, na jaki ten wylew światła wpłynie na każdą osobę, jest różny, zależnie od osoby.

Przede wszystkim Hathorowie uważają, że ten wylew światła obecnie pracuje samodzielnie poprzez nasze indywidualne struktury anatomiczne – dosłownie wywierając wpływ na wzajemne oddziaływanie światła i materii w naszym wnętrzu.

Prosiłem ich o wyjaśnienie, ponieważ wydawało mi się to trochę niejasne. Co oni rozumieją poprzez wzajemne oddziaływanie ducha i materii?

W ich mniemaniu te wzajemne oddziaływania opierają się na przesłance, że materia i światło są ściśle ze sobą powiązane i na pewne sposoby są dwiema stronami tej samej monety.  Ten związek pomiędzy światłem i materią został wyrażony przez Alberta Einsteina w jego słynnym równaniu: E=mc2. Z tego punktu widzenia nasze ciała, które składają się z materii, mogą teoretycznie przekształcić się w światło przy zachowaniu pewnych warunków —warunków ekstremalnych  i niezwykłych – mógłbym dodać.

Lecz tym, co uznałem za intrygujące w ich wypowiedzi, był ich sposób pojmowania natury samego światła. Według nich światło fizyczne i światło duchowe są również ściśle ze sobą powiązane. Zakres drgań, które my nazywamy „światłem” (mając na myśli spektrum elektromagnetyczne widzialne dla naszych oczu) stanowi zaledwie małą cząstkę całego spektrum energetycznego.

Według  Hathorów światło duchowe wibruje dużo szybciej niż światło fizyczne (jak i  szybciej niż jakakolwiek kategoria energii w spectrum elektromagnetycznym). Lecz stosownie do ich ścisłego powiązania, światło duchowe może obniżyć się do fizycznego światła, przy zachowaniu pewnych warunków, i odwrotnie.

Kiedy poprosiłem ich o wyjaśnienie zastosowania terminu: światło duchowe, powiedzieli, że ten typ światła jest wyrażeniem świadomości i jest spotykany w stanach głęboko odmienionej świadomości, jak w niektórych stanach Samadhi (trans jogiczny) lub podczas mistycznych kontemplacji. Dzieje się tak, ponieważ światło duchowe może być postrzegane zmysłami fizycznymi, ale tylko za pośrednictwem najgłębszych poziomów świadomości.

Kiedy Hathorowie powiedzieli: „potężne wzajemne oddziaływania na siebie materii i światła odbywają się wewnątrz nas”, nawiązywali do zarówno fizycznego, jak i duchowego światła.

Jak we wszystkich sprawach ludzkich, sposób, na jaki każdy z nas radzi sobie ze zwiększoną interakcją  światła i materii będzie bardzo zindywidualizowany. Niektórzy z nas wydają się wznosić w górę jeśli chodzi o świadomość,  inni drepczą, a jeszcze inni wydają się tracić zmysły. Kiedy doda się coś jeszcze do tej dziwnej mieszanki irracjonalności, niepokojąca liczba nas wydaje się popadać w szaleństwo.

Wobec tych oscylacji materii w światło, a światła w rozwój materii, Hathorowie są zdania, że zobaczymy przyspieszenie wzrostu i oświecenia u ludzi (co oznacza wzrost świadomości duchowej), jak również irracjonalnego myślenia . A świat będzie jak na „huśtawce" samozniszczenia i samorealizacji. Z tego i wielu innych powodów, ich zdaniem byłoby to bardzo przydatne, jeśli nie  obowiązkowe, żeby pozbyć się starych schematów myślowych i przekonań.

Hathorowie postrzegają schematy myślowe i przekonania jako odrębne kategorie. Schematy myślowe są koncepcjami dotyczącymi rzeczywistości, a kiedy kultura przyjmuje formę myśli jako prawdziwą, staje się ona uzgodnioną rzeczywistością, niezależnie od tego, czy jest ten schemat myślenia jest właściwy, czy nie -.

Kiedy jednostka przyswaja jakąś formę myślenie, wcielając ją do swojego osobistego poglądu na rzeczywistość, ta forma myśli staje się wiarą.

Metoda: Krok po kroku

1. Wyobraź sobie i poczuj kanał centralny, który biegnie przez środkową ciała z twojego krocza do korony.

2. Rozciągnij kanał centralny do swojego punktu BA – nad głową. Aby umiejscowić ten punkt, unieś na chwilę ramiona nad głowę i zetknij palce dłoni. W miejscu, gdzie palce się stykają, jest główny obszar Twojego punktu Ba.

3. Następnie rozciągnij swój kanał centralny do Ziemi, tak daleko, jak jest to dla Ciebie dogodne.

4. Umieść swoją świadomość wewnątrz kanału centralnego.

5. Odtwórz medytację dźwiękową z Aethosem, skupiając się na kanale centralnym. Zacznij na początek od wersji pięciominutowej medytacji dźwiękowej, abyś zapoznał się z oddziaływaniem tej metody na ciebie.

 

6. W tym momencie, przy tej metodzie, masz do wyboru dwa warianty.

Wariant 1.:

Pierwszy wariant służy  do pracy z określonymi schematami myślowymi i ograniczającymi przekonaniami, co do których wiesz, że masz z nimi do czynienia. Podczas gdy utrzymujesz swoją świadomość w kanale centralnym, pozwalasz energetycznym formom myślowym/przekonaniom zaprezentować się w tobie,  w środku kanału. Ta energia zaprezentuje się tobie postaci modalności sensorycznych lub przybierze postać, która jest dla ciebie naturalna. Tak więc, możesz ją zobaczyć lub odczuć w jakikolwiek sposób. Kiedy energia się wyłania, skoncentruj się na niej podczas słuchania medytacji dźwiękowej. Kiedy umysł zaczyna odpływać, powróć do stanu medytacji. Pracuj z energią, dopóki czujesz, że jest otwarcie lub rozwiązanie w obszarach, gdzie jest ta energia schematów myślowych/przekonań ulokowana.

To może potrwać kilka sesji, jeśli pracujesz ze szczególnie gęstymi lub głęboko osadzonymi formami myślowymi / przekonaniami.

Wariant 2.:

Drugą opcją jest użycie medytacji dźwięku Aethosa, aby sprowadzić energie tłumionych bądź nieuświadomionych schematów myślowych do swojej świadomości.

Podczas gdy skupiasz uwagę wewnątrz kanału centralnego, zauważasz, co powstaje. Kiedy masz odczucie obecności energii w kanale centralnym, skup na niej całą swoją uwagę. W ten sposób w końcu odkrywa się przed tobą schemat myślowy, która jest podłączony do tej  energii. Kiedy twój umysł zacznie błądzić, przywróć go ponownie do obserwowania energii.

Możliwe jest, że w kanale centralnym jest więcej niż jedna energia. W tym przypadku, intuicyjnie wybierz jedną i pracuj z nią, aż poczujesz otwarcie lub rozwiązanie w regionie, w którym energetyczne schematy myśli/przekonań się znajdowały. Można wtedy wrócić i pracować z innymi energiami, które zauważyłeś w późniejszej sesji, jeśli czujesz się skłonny, by to zrobić.

Tak jak w przypadku wariantu 1, można bez trudności zrobić więcej niż jedną sesję pracy z gęstymi lub głęboko osadzonymi formami myślowymi / przekonaniami.

Będziesz wiedział, że schemat myślowy/przekonanie została przekształcona, po tym, jak pojawi się  odczucie otwarcia lub rozwiązania. Jeśli nie wykryjesz ich w regionie, w którym znajdowała się energia, nadal koncentruj się na miejscu, gdzie ona była, jednocześnie słuchając medytacji dźwięku Aethosa,  aż uzyskasz wyraźne odczucie tego otwarcia lub rozwiązania.

Jeśli nie doznasz tego odczucia zakończenia, powróć do tej metody ponownie w innej sesji, w celu dalszego przekształcania tych schematów myślowych /przekonań.

Odczujesz w sobie coś nowego, kiedy w pełni przekształcisz schemat myślowy/przekonanie.                  I najprawdopodobniej będziesz miał  nowe zasoby -  mentalne, emocjonalne lub/i duchowe, których nie miałeś przedtem.

Możesz pracować tą metodą kilka razy, jeśli schematy myślowe/przekonania są szczególnie gęste (czyli uparte) lub głęboko osadzone.

 

Na zakończenie

Wierzę, że ta metoda ma moc przerobienia gobelinu percepcji rzeczywistości poprzez świadomą transformację samoistnych schematów myślowych i przekonań.

Ta zdolność do postrzegania świata w nowy sposób, jest, moim zdaniem, jednym z naszych największych (choć często przeoczonych) potencjałów.

Moc zmieniania naszej percepcji rzeczywistości jest nie mniejsza niż moc do zmiany wyobrażania sobie siebie i świata.

 

 

Kliknij tutaj, aby wysłuchać i / lub pobrać medytację dźwiękową Aethos. Uwaga: Zostaniesz przeniesiony do strony Listening Agreement Page /Słuchanie Umowy/, a po read and agree to the Listening Terms /Przeczytałem i akceptuję ze słuchu Regulamin/ będziesz miał dostęp do wszystkich ścieżek audio. Przewiń listę w dół, aż znajdziesz Aethos Sound Meditation /Meditation dźwięku Aethos/. Kliknięcie na ten link daje swobodny dostęp do obu wersji pięcio- i trzydziestominutowej.

Jeśli jesteś po raz pierwszy na Hathor Planetary, możesz znaleźć pierwszą wzmiankę o Aethos. Można ją znaleźć w Hathor Archives  /Archiwum Hathorów/ pod tytułem: The Aethos and Non-dual States of Consciousness /Aethos i nie- dualne stany świadomości.

Informacje nie związane bezpośrednio związane z tym przekazem.

Kalendarz Toma /Toma 2013 Calendar/ właśnie został zamieszczony na stronie internetowej. Tom będzie w Stambule, Wiedniu, Tuluzie i Monachium na wiosnę tego roku. W Nowym Jorku w dniu 25 maja ma jednodniowy warsztat, jak i w Waszyngtonie, w obszarze Seattle, przez dwa-  trzy dni -w październiku. Kliknij tutaj, aby zobaczyć jego harmonogram, lub można przejść do sekcji Kalendarz w www.tomkenyon.com.

 

Transmisje światła, nowe nagranie katalitycznych dźwięków Hathorów jest już dostępne na CD lub MP3. Są to "na żywo" tonowane sesje z Hathor  Intensive z r. 2011, które składają się z czystych Hathoriańskich kolorów, które skupiają się na gruczołach wydzielania wewnętrznego i tworzą porozumiewanie się pomiędzy ciałem a umysłem. Nie ma na tej płycie mowy, tylko tony. Można usłyszeć próbki audio z płyty, klikając na link powyżej lub przechodząc do sklepu w www.tomkenyon.com

 Click here to listen to and/or download the Aethos Sound Meditation. Note: You will be taken to the Listening Agreement Page, and once you read and agree to the Listening Terms you will have free access to all the audio tracks. Scroll down the list until you find the Aethos Sound Meditation. Clicking on that link will give you free access to both the five-minute and thirty-minute versions.

If you are new to the Hathor Planetary postings, you might find their first mention of the Aethos of some interest. You can find it in the Hathor Archives under the title,
The Aethos and Non-dual States of Consciousness.

Information not directly related to this message

Tom’s 2013 Calendar has just been posted on the website. Tom will be in Istanbul, Vienna, Toulouse and Munich in the spring of this year. He is in New York on May 25th for a one-day workshop and in the Seattle, Washington area for two three-day workshops in October.
Click here to view his schedule, or you can go to the Calendar section at www.tomkenyon.com.Transmissions of Light, a new recording of Hathor catalytic sounds is now available as a CD or mp3. These are “live” toning sessions from a Hathor Intensive in 2011 that consist of pure Hathorian tones, which focus on the endocrine glands and the interface between body and mind. There is no speaking on this CD, just toning. You can hear audio samples from this CD by clicking on the link above or by going to the Store at www.tomkenyon.com

©2013 Tom Kenyon All Rights Reserved
www.tomkenyon.com

You may make copies of this message and distribute it in any media you wish so long as you do not charge for it, do not alter it in any way, credit the author and include this entire copyright notice. While you are free to share this message with others, the audio files in the Listening section of the website (including the Aethos Sound Meditation) are for your personal use only and may not be shared or posted on any Internet or social media site.

©2013 Tom Kenyon All Rights Reserved www.tomkenyon.com

 

Można kopiować ten przekaz i rozpowszechniać go w wybranych przez siebie mediach, bezpłatnie, co w niczym nie zmienia praw Autora do tekstu i obejmuje prawem autorskim całokształt jego twórczości. Chociaż możesz swobodnie i bezpłatnie  udostępniać ten przekaz, pliki audio w sekcji Listening na stronie internetowej (w tym medytację dźwięku Aethosa) są do użytku osobistego i nie mogą być udostępniane lub wysyłane w Internecie lub na portale społecznościowe mediów.

 
Tłumaczenie: Anna Małgorzata Bogusz
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wtorek, 19 lutego 2013

Dajamanti - ważna informacja (z FB)





Witajcie Kochani,

Jest to informacja ogólna dla Wszystkich.

Dostaję od Was bardzo dużo wiadomości. Zarówno na mojego maila, jak i tutaj na tej stronie. Nierzadko zdarza się, że w jednym dniu dostaję po 20 - 30 listów na mail. Z uwagi na to, że staram się przeznaczać około 3 godzin swojego czasu przy tym urządzeniu (p...onieważ nie widzę potrzeby, aby przeznaczać go więcej), zwykle na moją odpowiedź musicie czekać kilka dni. Zadajecie pytania, na które wielokrotnie udzielałem odpowiedzi, i chociaż z mentalnego punktu widzenia te pytania mogą się od Siebie różnić, one w rzeczywistości są takie same.

Moi Drodzy, Wszystko co chciałem Wam przekazać jako część mojej misji tutaj na Gai, przekazałem. I jeżeli dostanę istotną wiadomość od Mojego "Przewodnika" która ma być przekazana wszystkim, obiecuję, że pierwsi ją przeczytacie. Dzięki uprzejmości Kochanej Krystal, moja zakładka "Dajamanti/Czakamrati" na stronie: "Złoty Wiek Gai" wciąż istnieje. Można informacje w niej zawarte przeczytać, a obiecuję Wam, że znajdziecie tam odpowiedź na każde pytanie, które dotyczy rozwoju duchowego.

Zauważcie jak umysł uwielbia bawić się pytaniami. Umysł może chłonąć nieograniczoną ilość informacji, dlatego gdy uzyska odpowiedź na jedno pytanie, automatycznie pojawia się następne i następne i następne... i tak w kółko. Można powiedzieć, że większość z Was istotnie kręci się w kółko i ważnym jest, abyście to zauważyli. Sama teoria, która nie jest poparta własnym doświadczeniem, jest warta tyle, co ta wiadomość pisana na tym prymitywnym urządzeniu.

Takie pytania jak: "Ile jest wszystkich zamieszkanych planet w naszych Wszechświecie... Ile jest planet na którym wciąż panuje trzeci wymiar, i tym podobne..." - Te pytania nic nie wnoszą do waszego własnego doświadczenia. One się Wam nie przydadzą. Możecie prowadzić blogi i spisywać tam takie informacje, a ja pytam: "A czy zmieniło się coś w Waszym życiu, oprócz chwilowego zaspokojenia umysłu?"

Kochani, gdy będziecie rozwijać własną świadomość, duchowość, stopniowo będziecie podłączać się pod Wewnętrzne Źródło, które zawiera każdą dostępną wiedzę, i zapewniam Was, że gdy będziecie duchowo zawansowani, nigdy nie będziecie pytać Źródło o takie nic nie znaczące rzeczy. Pytania będą płynąć z serca, nie z ciekawskiego rozumu. Pytania, dotyczące własnego rozwoju i co powinienem/powinnam teraz zrobić, aby doświadczyć tego, co obecnie stworzyłem/stworzyłam w umyśle. Tylko własny rozwój się liczy, ponieważ na pewnym etapie świadomości, osiągniecie taką postawę, która umożliwi Wam przemieszczanie się w wybrane miejsca we Wszechświecie, i sami przekonacie się, jakie obecnie żyją tam istoty i w jakim wymiarze. Ale to nie będzie ciekawość z Waszej strony, tylko "Bezwarunkowa Miłość" do tych istot. A to zupełnie co innego.

Nie twierdzę Kochani że ciekawość jest "negatywna". Tylko chcę Wam przekazać wiadomość, że niektórzy z Was tak dalece dali ponieść się "ciekawskiemu rozumowi", że ciągle "kręcą się kółko", nieświadomie wierząc, że odpowiedź na dane pytanie i chwilowe zaspokojenie umysłu bez "cielesnego" doświadczenia, równa się rozwojowi duchowemu, co jest błędne i mylne.

Kochani, wiele razy pisaliśmy o Miłości, o "Bezwarunkowej Miłości". Bezwarunkowa Miłość da Wam Szczęście, Młodość i wszystko co chcecie, i niektórzy z Was czytali eksperymenty naukowe, które potwierdzały słuszność tych słów. Twierdzą, że uczucie miłości i podtrzymywanie tego uczucia, działa niezwykle dobroczynnie na całe ciało człowieka. Odnowa komórkowa podczas odczuwania Miłości, jest niesłychanie szybka. Rany szybciej się goją. Choroby znikają. Uczucie Miłości również wypływa z nas i oddziaływuje na świat zewnętrzny. Dokładnie tam, gdzie pojawimy się z "naszym uczuciem", całokształt przemienia się w niezwykłą harmonię. To wszystko Kochani jest poparte badaniami i eksperymentami naukowymi. Nie są to informacje wyssane z palca. Ale umysł zawsze będzie się temu przeciwstawiał, ponieważ on tego nie rozumie. Nie był nauczony do tej wiedzy, dlatego szuka wciąż nowych pytań i żadna odpowiedź nie satysfakcjonuje go na dłużej.

Ja sam, dzięki odczuwaniu bezwarunkowej Miłości i czynieniu wszystkiego w oparciu o tę miłość, rozwinąłem się znacznie, tak jak wiele innych osób i istot. Gdy ciekawski umysł wtrącał się, skutecznie uciszałem go medytacją (ponieważ tak naprawdę medytacja do tego celu służy). Z punktu widzenia tego uczucia, pojawił się mój "Przewodnik", który przypomniał mi o celu mojej misji. Z punktu widzenia tego uczucia, moje ciało dokonało niesłychanej przemiany. Z punktu widzenia tego uczucia, mój wiek zatrzymał się i pomimo że widnieje na mojej "etykietce" 26 lat, mam o wiele mniej. Z punktu widzenia tego uczucia, moja świadomość podłączyła się z Wewnętrznym Źródłem. Z punktu widzenia tego uczucia, spotykam cudowne istoty i podróżuje do wspaniałych miejsc zarówno fizycznych jak i nie fizycznych. Nie dokonałem tego ponieważ znalazłem odpowiedzi na niekończącą się listę pytań, których domagał się mój ciekawski rozum, ale tylko dlatego, że zakotwiczyłem Bezwarunkową Miłość w swoim wnętrzu i dzięki temu, moje wibracje połączyły się z wibracjami Boskimi. A w takim stanie, nie ma bólu, nie ma śmierci, nie ma żebractwa. W takim stanie ma się wszystko i jest się wszystkim!

Wiele osób pytało mnie: "Kiedy na Gai pojawi się Piąty Wymiar?" A ja odpowiadam: "PIĄTY WYMIAR JUŻ ISTNIEJE". Musisz tylko do Niego wibracyjnie się dostroić, aby w nim egzystować, i to wszystko. Jak się do niego dostroić? Odpowiedź jest bardzo prosta: "Miłość".

A teraz napiszmy czym jest Miłość.

Jeżeli odczuwasz radość z jakiegoś powodu - TO JEST MIŁOŚĆ.
Jeżeli czujesz się szczęśliwy sam ze sobą lub z drugą osobą - TO JEST MIŁOŚĆ.
Jeżeli okazujesz wdzięczność lub ją odczuwasz - TO JEST MIŁOŚĆ.
Jeżeli uśmiechasz się, a sam uśmiech powoduje u Ciebie dobre samopoczucie - TO JEST MIŁOŚĆ.
Jeżeli Kochasz drugiego człowieka, za to że jest częścią Stwórcy - TO JEST MIŁOŚĆ.
Jeżeli z jakiegokolwiek powodu czujesz się dobrze - TO JEST MIŁOŚĆ.

A więc Kochani jak widzicie, Miłość ma wiele odgałęzień. BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ - to RADOŚĆ, SZCZĘŚCIE, WDZIĘCZNOŚĆ, UŚMIECH, KOMFORT EMOCJONALNY. Takie uczucia należy zakotwiczyć w sobie, aby znaleźć się w piątym wymiarze świadomości. Takie stany należy odczuwać, aby pojawiła się nieśmiertelność, nieograniczoność i wspaniałe życie. To jest Piąty Wymiar.

Tylko Wy tworzycie własną rzeczywistość, a poprzez odczuwanie tych stanów, Wasze życie stanie się niezwykle przyjemne. Wszystko co będzie pojawiać się na Waszej drodze sprawi, że odczujecie więcej radości, więcej szczęścia, więcej wdzięczności, więcej komfortu emocjonalnego, doświadczycie więcej uśmiechu. Będziecie wielkim "lepem" na te rzeczy i zdarzenia. To jest Piąty Wymiar. Czy Rozumiecie?

Jesteście tam gdzie jesteście, nie dlatego że Bóg nie chcę Was umieścić w tym pięknym wymiarze, tylko dlatego że stany i myśli które codziennie odczuwacie, nie są wibracyjnym dostrojeniem tego wymiaru. W Piątym wymiarze nie ma smutku, a więc jeżeli odczuwacie smutek z jakiegoś powodu, nie ma Was w tym wymiarze. W Piątym wymiarze nie ma złości, a więc jeżeli odczuwacie złość, nie ma Was w tym wymiarze. W Piątym wymiarze nie ma chorób, a więc jeżeli odczuwacie chorobę, która jest tylko wielką iluzją, nie ma Was w tym wymiarze. Kochani, jest to bardzo ważne abyście to zrozumieli!

Odczuwajcie tylko to, i wybierajcie myśli tylko te, które uważacie za dobre, które wywołują radość, szczęście, uśmiech, wdzięczność, miłość. Tylko tak zmienicie Waszą rzeczywistość. Tylko w taki sposób oderwiecie się od tego "bolesnego" wymiaru.

Chciałbym Was wszystkich zabrać do "mojego" wymiaru świadomości, ponieważ jesteście moimi Braćmi i Siostrami, tak jak ja jestem Waszym Bratem/Siostrą. Dlatego kieruję do Was te słowa, które nie piszę pierwszy raz. Nie jestem naukowcem, dlatego nie opisuję Wam moich badań naukowych. Nie kierowałbym do Was słów, których nie doświadczyłem, ponieważ nie miałoby to dla mnie i dla Was sensu. Natomiast wszystko czym się stałem i co doświadczyłem i doświadczam, Wy również możecie tego doświadczyć i to zrobić. Podaję Wam bardzo jasne wskazówki. Tylko kilka osób skorzystało z tego co przekazałem ja, jak i Nasi Świetlni Bracia i Siostry. Tylko kilka. Reszta wciąż szuka niekończących się odpowiedzi na niekończące się pytania, które powoduje stagnacje, stagnacje i jeszcze raz stagnacje. Bardzo niewiele osób zwraca uwagę na swoje wibracje. Na swoje Wyższe Uczucia i zakotwiczenie się w tych uczuciach.

Być może w Waszym otoczeniu znajdą się osoby, które są bardzo mocno zakorzenione w trzecim wymiarze, z uwagi na swoje niskie wibracje. Nie pomagacie ani sobie, ani im, gdy skupiacie się na problemach tych osób, a w rezultacie, zaczynacie wibrować tak samo jak oni. Tylko umacniacie ten wymiar w sobie, jak i w innych. Natomiast stajecie się bezcenną pomocą dla osób nieświadomych, gdy Światło Miłości, Radości i wdzięczności zagości w Waszym wnętrzu, i takim właśnie Światłem będziecie oświecać innych, którzy dokładnie takiej pomocy potrzebują. To jest Wielka Pomoc! Nic nie musicie do nich mówić. Nie musicie ich namawiać i nastawiać na Wasz punktu widzenia. Wystarczy, że osoby te będą widziały Waszą Radość, Miłość i pod wpływem "ciekawskich" obserwatorów zauważą, jak udane jest Wasze życie. Gdy zapytają Was: "Jak to robicie?", przyjmijcie ich z uśmiechem i miłością i kierując się tymi wysokimi wibracjami (nie wywyższając się), przekażcie to wszystko, czego sami się nauczyliście. Oni bardzo szybko będą "kodować" Waszą wiedzę, ze względu na te cudowne, magnetyczne wibracje, stale i nieprzerwanie wypływające z Was.

To jest Moi Kochani Prawdziwa Pomoc! To jest moi Kochani Bezcenna Pomoc! Tylko tak oderwiecie Siebie jak i innych od tego wymiaru. Tylko własnym świadectwem, własną postawą jesteście cenni dla Siebie i dla innych.

Moim pragnieniem na tę chwilę jest, aby osoby które mają problemy z "kręceniem się w kółko" i z "ciekawskim rozumem", przemyślały to, co tutaj napisałem.

W dosłownym znaczeniu: Bądźcie Światłem dla innych.
W dosłownym znaczeniu: Bądźcie Światłem dla Siebie.
Albowiem dla Boga zawsze Nim jesteście.

„Wśród życiowych wyborów, poszukujcie zawsze tej lepszej strony życia w Waszych myślach, uczuciach i słowach”.

Dziękuję i Pozdrawiam Was.

poniedziałek, 18 lutego 2013

sobota, 16 lutego 2013

CHLOROFIL...





Chlorofil ....

niezwykle potrzebny nam składnik - w diecie witariańskiej jest go mnóstwo - nie ma przeszkód, żeby go "zapożyczyć" do każdej innej - w gruncie rzeczy nasza dieta to kombinacja, dostosowana elastycznie do pór roku.
Nawet przy dużym zapotrzebowaniu na ciepło ( przy wychłodzonej prawej nerce i słabej, wychłodzonej śledzionie) nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dobrze komponując posiłki - czyli co najmniej 2 posiłki dziennie ciepłe ,a w zimie nawet 3 -
włączyć chlorofil w dużych ilościach.
... Świetnie nadają się do tego witariańskie drinki, skomponowane np. z :

- szpinak
- kiwi
- kurkuma
- ogórek
- jabłko
- zielona papryka
- świeży imbir ( odrobina)
- podlane ustrukturyzowaną kryształami lub w lodówce woda.

Taki drink - pijemy tylko, kiedy jest nam cieplo lub dodajemy gorącej wody
do momentu, aż nie będzie chlodził - wymiata jelita, dotlenia, "dowozi" wszystkie potrzebne składniki, nawadnia.
Jest dużo lepsza alternatywa, niż picie hektolitrów wody, co jest kompletnym bezsensem z uwagi na przeciążenie nerek, które nie powinny być "zalewane" wodą , zwłaszcza z dwutlenkiem węgla, ktory dodatkowo je niszczy.

Trzeba jednak pamiętac, żęby nie podgrzewać drinka do temperatury ponad 42 stopnie ponieważ to unieczynnnia enzymy.

Dobrym sposobem na porcję chlorofilu jest też
zmiksowany surowy szpinak z kurkumą ( szczypta dla przejścia przez "O"), oliwa, czosnkiem, chilli, sola i odrobiną cytryny ♥ ♥ ♥

piątek, 15 lutego 2013

TU I TERAZ : INDIANIE HOPI

TU I TERAZ : INDIANIE HOPI

Uzależnienia z powodu codziennie spożywanych produktów.




Wszyscy posiadamy procedury uzależnieniowe -
są to procedury neutralne - pozwalające pobierać potrzebne składniki i pochodzącą z nich energię.
Obecnie żyjemy w czasach totalnego uzależnienia fizjologicznego dosłownie od czego się da.
Żywność i zawarte w niej składniki są najlepszym sposobem na dyskrecjonalne zrobienie z nas zgrai posłusznych zombie's.
W Stanach doszli do wniosku, że będą litować wodę - wprowadzenie litu do wody powoduje chemiczną lobotomię.
Wykańczają nas fluorem, który dodawany do wody powoduje, że nasza rasa staje się potulna nawet w obliczu drastycznych cierpień i krzywd - zgadzamy się na wszystko co nam robią i nie analizujemy, że mają przeciwko nam nędzny kijek, którym zamaszyście machają, strasząc nas zagładą, która nam zafundują, jak nie będziemy grzeczni.
Grzeczni ?
Czyli co ?
Pójdziemy grzecznie do gazu i jeszcze za ten gaz zapłacimy, żeby im kosztów
nie indukować ?
Kim ONI są? żeby nas ogłupiać bromem w napojach gazowanych, rozwalać nam nerki dwutlenkiem węgla dodawanym do wody, wciskać nam yerba mate mówiąc, że nie uzależnia, a tam, gdzie jest ona pita zwyczajowo, ludzie nie rozstają się z ... kegą (wybaczcie to piwowarskie określenie, ale w końcu jestem z Żywca), bo jak inaczej nazwać to urządzenie, do którego w Argentynie są niemalże przyssani prawie wszyscy.
Mate owszem, smakuje super, ale uzależnia - jest bardzo ogniste, a tzw. naturalna kofeina to kofeina wywołująca bóle głowy i inne efekty specjalne.
Chińczycy mówią - nic nie szkodzi - nic nie pomaga .... ale tylko w określonej dawce.
Herbata ... zielona ... boska ... też uzależnia - czarna - fermentowana - jeszcze gorzej, bo pozbawiona jest odżywczych składników (zielona zawiera białka typowe dla roślin motylkowych czyli fasoli, grochu).
O Coca - Coli i Pepsi nie mówimy, bo wiadomo, że utylizują nawet złom.
Aspartam uszkadzający mózg w każdej gumie do żucia.
Guma arabska w jedzeniu!
Cukier w jedzeniu.

Jedyna rada, to robić jedzenie sobie samemu.
Dzisiaj większość ludzi uważa, że to uciążliwe galery - mnie się często też tak wydaje, ale ... robię, co do mnie należy.
Tussipect i inne niewinne lekarstwa pełne efedryny, amfy i innych specjałów dla ćpuna - poszukajcie sobie w necie - są materiały - nie tak dawno "chodził" link z listą takich "lekarstewek" w polskich aptekach.

Wiem, jak trudno jest pozbyć się takiej procedury, sama jest ofiarą "boskiej kawy", która ma najcięższe i najbardziej toksyczne wibracje, jakie można sobie wyobrazić.
Jest tak toksyczna, że jeśli ktoś bierze kulki vibroniczne - czyli leczy się rezonansem - musi zrobić 2 godziny przerwy co najmniej pomiędzy kulkami a ... kawą.
Sama nie potrafię uzależnić się od papierosów i alkoholu (nie moja opcja) ale wiemy, jak trudno jest z tym skończyć.
Zrównoważenie diety zasadniczo w tym pomaga - wśród wegetarian i wegan nie ma alkoholików.
Spokojne, powolne działanie diety, u niektórych osób wychodzenie z uzależnienia poprzez zmniejszanie dawek czynnika uzależniającego jest moim zdaniem zdecydowanie lepsze niż próby rzucenia ad hoc jeśli u konkretnej osoby nie daje rezultatu - wyjąwszy poczucie winy wobec siebie samego, które w takim wypadku ulega wzmocnieniu i pogarsza sytuację i fizyczną i psychiczną, utrwalając program:" nie daję rady sam ze sobą". Ten program jest fikcją!.
Viola Isztar

czwartek, 14 lutego 2013

ŚWIĄTYNIA SERC


ŚWIĄTYNIA SERC Sophia Serce Ziemi

ŚWIĄTYNIA SERC




Ze świątyni Złotego Pałacu Miłości
Serc naszych na wieczność złączonych
Płynie Melodia Ziemi oddychającej nami
W pałacowych komnatach zrozumienia
Odnajduję naszą świętość wolności
Jedności w indywidualności odkrytych
Słońcem nieskończoności i dotykiem tęczy
Witam gości i otwieram bramy raju
Jestem tutaj z powrotem Ewą bez grzechu
Zawsze byłam tylko sobą w Miłości
Ciszą kochającą dźwięki rytmu na fali życia
Prawdą najsubtelniejszą naszego spotkania
I żywym ogniem modlitwy Wieczność
Jestem strażniczką ognia jaki wzniecam
Dziękuję za Twą wiarę w tę podróż
Za moc i odwagę byś poszedł ze mną
I przekazał dalej ten święty ogień
Zaprawdę powiadam Ci Jesteś Drogą
Do Raju na Ziemi w jakim Jestem
Stoję tutaj i wiem , że to realne i czyste
Niczym płatki lotosu wyrastające z bagna
Poprzez iluzje rozkwitają Twą pasją
To dla niej tutaj jestem w Tobie odnaleziona
Twoją boską potrzebą kreowania cudów
I odkrycia talentów Twej jakości Istnienia
Zanim pójdę dalej pozwól mi tu odpocząć
A potem zabierz mnie w ciszę jaką słyszę
I naucz komunikować się bez słowa
W świecie doskonałej telepatii i harmonii
Miłości nie znającej początku ani końca
W promieniach jej nieskończoności odbitych
Melodią wibracji serc jaką tworzymy teraz
By usłyszeć siebie i wznieść wdzięczność
Tęsknotę za tym co zawsze było naturalne
Uśmiech szczęścia i zrozumienie Tańczy
W Złotym Pałacu Miłości Żywej Prawdy
Kocham Cię na wieczność w Tobie Jestem
Po prostu Miłość.

środa, 13 lutego 2013

Smaczna owsianka bez mleka oraz codziennie nowe przepisy


Smaczna owsianka bez ... mleka ;

-wrzątek

-zmiksowane daktyle do woli

- cynamon, orzechy, rodzynki, siemię lniane ,pokrojone sliwki i morele suszone

- płatki owsiane do woli

-szczypta soli

-odrobina soku z cytryny

- kurkuma do woli (uwaga, smak gorzki )

- masło lub dobra oliwa lub olej na zimno tloczony

- wetrzeć jabłko slodkie

- imbir suchy lub świeży - uwaga, dozować

W ten sposób zrobiona wzmacnia metal (jelito grube i płuca0 poprzez obieg kontrolny wprowadza qi do wątroby i pęcherzyka żółciowego, dzialająć na wlosy i paznokcie, skóre

można też podgotować kaszę jaglaną na wrzątku i dopiero dodawać składniki

- wtedy ma mocniejsze działanie przeciwzapalne.

Działa mocno na perystaltykę jelit.

Moi drodzy - kto nie wychodzi z domu ... ten się nie wypróżnia - nie ma wyjątków - ruch jest konieczny, choć za oknem kopy śniegu i mnie się też nie podoba zima, bo nie jest latem.

 
Przepis jest pycha, mozna dodać dobrego kokosu tam, gdzie dodawane są orzechy, mozna dodać tam gdzie dodawana jest cytryna żurawiny - kupić suchą ale bez cukru ( jakiegokolwiek - melasa i ciemny to też ordynarna sacharoza ) zemleć lub zalać wrzątkiem, rozmiksować ( mozna zrobić na swój użytek w ten sposób marmoladę daktylowo - żurawinową)i dodawać w ogniu czyli tam, gdzie wrzątek, kurkuma labo orzechy ( O+Z = ok)
ViolaIsztar

Zupa pesto i cebulowa na rozgrzanie
Krem ziemniaczano - cebulowy - czyli np. 4 ziemniaki, 4 cebule w kostkę podsmażamy na maśle, dodajemy 2-3 ząbki czosnku całe lub grubo pokrojone, potem pieprz i sól, ew. sos sojowy.
Zalewamy zimną wodą, gotujemy do miękkości.
Potem dodajemy pesto w dowolnej ilości, zrobione w drewnie czyli wg kolejności : orzechy (Z), olej(Z), chilli, czosnek (M), sól (W) i szpinak (D)
W ten sposób powstaje zupa pożywna, gorąca i jednocześnie właściwie ochładzająca rozgrzaną stresem wątrobę.

Cebulowa na winie to zupa francuska, bardzo wykwintna w smaku i bardzo tania:
dowolna ilość cebuli pokrojonej w kostkę, podsmażona na maśle, pieprz, zimna woda tak, aby przykryła masę, sól, sos sojowy, potem białe wino (kieliszek albo więcej zależnie od ilości zupy - gotujemy, żeby alkohol odparował, dodajemy odrobinę kurkumy, potem jeszcze szczyptę masła, szczyptę pieprzu i mamy zupę na zimno, przemarznięcie, przeziębienie.
Tak przygotowana zupa jest w metalu.

Zupa "pesto" z ziemniaków, cebuli i ... pesto szpinakowego

zrobić pesto - opakowanie szpianaku, szczypta kurkumy,pół szklanki orzechów wloskich, chilli 3 ząbki czosnku, sól do woli ( mozna poszaleć, bo to dodatek),sok z cytryny albo ocet winny lub jabłkowy - "D"

zupa: na 2 duże porcje :
...
- 3 ziemniaki średnie
- 3 cebule średnie
- maslo
- pieprz
- sól
może być jak do cebulowej białe wino

pokrojone w kostkę ziemniaki i cebule podsmażamy na maśle,
dodajemy pieprz, zalewamy woda, aby przykryć masę,gotujemy do miękkości
dodajemy pieprz 9 najlepiej bialy ) , sól, ewentualnie wino lub ocet winny

rozmiksowujemy, potem ostroznie do smaku dodajemy przygotowane pesto

świetnie smakuje też majonez - jedyny normalny w sklepie - kielecki z pesto w proporcji 1 do 1.





SLODKI BUDYŃ " CZEKOLADOWY"
- ZALEZNIE OD ILOŚCI PORCJI NA 1 OSOBĘ :

- OKOLO ŁYŻKI ZMIKSOWANYCH DAKTYLI,
...
- CYNAMON
- ZMIELONY GOŹDZIK ( NIEKONIECZNIE)
- MOŻE BYĆ KARDAMON
- MOŻE BYĆ SZCZYPTA IMBIRU
- DOLEWAMY ZIMNĄ WODĘ WG WIDZI MI SIĘ ( NIE ZA RZADKO ! )

ZAGOTOWUJEMY, KROPLA CYTRYNY ŻEBY PRZEJŚĆ PRZEZ "D"
ODROBINA KURKUMY ( ALBO KILKA KROPEL WRZĄTKU JAKO "O")
MOZNA DOSYPAĆ ZMIELONE ORZECHY, ŚWIETNIE SMAKUJE Z MASŁEM
ORZECHOWYM DODANYM NA KOŃCU I POSYPANE KOKOSEM ALBO ORZECHAMI
MIELONYMI ...... SMACZNEGO


Placki ziemniaczane

Zetrzyj ziemniaki na średnim oczku.   B:ędą super,  jak potrzesz na różnych oczkach, ale większość na drobnym, tylko nie na tym maziastym , a na tym, które daje malutkie wiórki.

Dodajesz jajko, kminek, cebulę posiekaną, pieprz, sól, trochę mąki pszennej (trochę! nie pól kilograma), do tego kurkuma albo jakieś inne gorzkie ziółko, łyżeczka oleju do ciasta - jeśli zetrzesz trochę ziemniaków na innej grubości, będą puszyste, możesz dodać tymianek, jałowiec, zioła prowansalskie.

Możesz też po dodaniu soli dodać trochę rozpuszczonych droży. Ciasto średnie, nie za rzadkie, nie za gęste, bo zrobisz kulę armatnią. :v

Możesz dodać przecier pomidorowy , do tego pomidor w plasterki z cebulką, pieprzem, solą, oliwą jako sałatka albo najprostsza : ogórek kiszony, odrobina kurkumy i oleju.

Olej ma być gorący, ale uważaj, żeby pierwszych nie spalić - nie zapomnij o szczypiorku do pomidora. :v

Barszcz buraczany

Do tego najlepiej barszcz - 1,5 kg buraków, łyżka octu do zakwaszenia, gorąca woda – jakieś 2 litry, łycha rozmiksowanych daktyli i dwa jabłka w ćwiartkach w skórce, kminek, pieprz, czosnek (dowolnie) sól, sos sojowy, znowu trochę octu, kurkuma albo jałowiec, gotuj wolno, na najmniejszym gazie, jaki możesz uzyskać, potem daj łyżkę dobrego oleju - im dłużej pogotujesz tym bardziej odda kolor i aromat.

Budyń żurawinowy

Zmieszaj zmiksowaną żurawinę - bez cukru !!!!!!! z daktylami. Otrzymasz pyszny budyń żurawinowy - do tego kokos – ambrozja.

 

wtorek, 12 lutego 2013

DROGA ZDROWIA - nowy cykl tematyczny



DROGA ZDROWIA..

Nie ma przypadkowych spotkań, wszystko jest zaplanowane wcześniej i dzieje się w swoim czasie Widocznie czas ten nadszedł, bym poznała niezwykłą Istotę obdarzona imponującą, odwieczną wiedzą o ziołach, energii pożywienia i naturalnych sposobach zachowania zdrowia. Wiola jest przeświadczona i potwierdza to całą sobą, że umiejętnie stosowane naturalne sposoby odżywiania oraz zioła mogą naszym przesiąkniętym chemią organizmom przywrócić radosne i sprawne funkcjonowanie i odmłodzić nas cieleśnie. Nie tylko zresztą organizm, bo i ducha Wioletta potrafi  oczyścić z zastarzałych programów, blokad, przysiąg i zaklęć, implantów astralnych i podłączeń energetycznych. Czyni to na poziomie kwantowym. Jest skuteczna, potwierdzam to na własnym przykładzie.

Od dzisiaj zaczynam nowy cykl artykułów  prezentujących ogromną wiedzę Wioli. Już z góry cieszę się na to, że powstanie z tego użyteczna publikacja. W komentarzach będzie można zamieszczać pytania i prośby o porady, skierowane do Wioli. Zapraszamy serdecznie  na Drogę Zdrowia.

 

 

Jesteś przeziębiony? A może czujesz, że „coś Cię bierze”?

Oto przepis:

Miksturka na usuwanie śluzów z organów, rozgrzewanie ciała, leczenie, rozgrzanie stawów, odmłodzenie, dotlenienie (alternatywa dla Q10 i nie tylko) - dodawana do herbaty

Należy stosować ściśle w podanej kolejności pięciu przemian – mikstura jest ustawiona na metal:

- sok z cytryny (1 albo pół) - drewno

- kurkuma (reanimuje pęcherzyk żółciowy) - ogień

- odrobina (tylko do przejścia przez ziemię) oliwy lub oleju kilka kropel

- starty imbir  

Imbir jest świetny do herbaty (ale trzeba po zaparzeniu dodać choćby szczyptę cukru albo miodu lub zmiksowanych daktyli które będą najlepsze).

Dopiero potem dodajemy do tej herbaty miksturę, w przeciwnym wypadku powstanie obieg tnący, czyli energie się zniosą, zamiast dodawać.

Imbir wymiata wszelkie zimno, chorobę, dotlenia organizm;

- zwalcza ból (stawy - reumatyzm, artretyzm);

- oczyszcza jelita;

- usuwa śluz z organizmu;

- działa antybakteryjnie i antywirusowo;

- przez smak pikantny działa antydepresyjnie;

- wzmacnia nerki.
Miksturę można zażywać osobno, ale jeśli z herbatą to żeby zachować kolejność przemian i wprowadzić ją do przemiany metalu odpowiadającej za jelito grube, płuca i procedurę "transportu" a także rozpraszania ( w tym wypadku negatywnych czynników)
 robimy herbatę, dodajemy albo odrobinę ( ale rzeczywiście kilka kropel ) miodu albo szczyptę ( bo w większej ilości szkodzi ) cukru, potem dopiero mikstura imbirowa.
Tak podana zadziała na każdy kaszel, chrypkę,przeziębienie - o własnościach przeciwbólowych i odmładzających nie wspominam bo każdy je zna .
Taką miksturę mozna stosować STALE ponieważ detoksykuje, rozgrzewa.
Świetna przy przemarznięciu.
 Pozdrawiam - ViolaIsztar
 

Sposób na refluks żołądkowy

Śniadanie: Kasza jaglana. Trzeba ją posłodzić zmiksowanymi daktylami gotowanymi kilka minut - dodać rodzynki, odrobinę orzechów – (ziemia), dodać słodkie starte jabłko lub/i pokrojone w kostke morele (2-3) lub śliwki suszone. Dodajemy sproszkowany cynamon. Jeżeli dobrze reagujesz na tłuszcz - dodaj masło lub olej kokosowy. Pyszne, rozgrzewa żołądek i co najważniejsze – po tygodniu widać rezultaty.

Obiad/kolacja: dobre ziemniaki, tarta marchewka, jeśli nie było jabłka na śniadanie, można zjeść do obiadu/kolacji (zimą jemy nie więcej niż jedno słodkie jabłko dziennie).

 

Jak schudnąć bez wyrzeczeń i smacznie? Jak oczyścić organizm ze złogów? 

"Sprawdzona dieta bez efektu jojo” .... znamy te zapewnienia? A może lepiej powiedzieć znękanym odchudzaczom, żeby sobie zupę gorącą (w naszym klimacie oczywiście) zrobili, zwłaszcza w zimie.

Nie ma życia bez zupy - przyspiesza przemianę materii, stymuluje żołądek - nawet jeśli witariańska i podgrzana tylko do 42 stopni ..... są w niej przyprawy, konieczny dla nas kminek ( trzeba go rozbić, bo musiałby leżeć co najmniej dwie doby w układzie pokarmowym, żeby został strawiony). Kto dołoży zupę do tego co je .. schudnie.

Czemu się ludziom nie mówi o poście na kleiku jaglanym na wodzie, mającym w tej wersji silne działanie oczyszczające i przeciwzapalne - likwidującym zastarzałe bóle, zrosty, schorzenia, działającym podobnie jak Post Daniela.....( i trwającym najwyżej 12 dni .... bo to jest ZA TANIE)

Ktoś szumnie nazwał tę dietę dietą dr Dąbrowskiej - nic Pani Dąbrowskiej nie ujmując, trzeba zauważyć, że wg Biblii prorok Daniel był jednak pierwszy…

Można dołączać pyszności - po najdalej 3 dniach wyłącza się trawienie żołądkowe i ciało przechodzi na odżywianie wewnętrzne - czyli spala wszystkie złomy, wyrzuca za drzwi wszystkie toksyny.

Post Daniela to quasi głodówka, ale działa łagodniej.

Po trzech dniach u osób początkujących znikają objawy odstawienia pożywienia stanowiącego paliwo oraz objawy detoksykacji, choć w trakcie (pełny obrót to 6 tygodni), ale niekoniecznie ) mogą się pojawić objawy ozdrowieńcze, czyli zaostrzenie objawów chorobowych.

Ciało fizyczne ma taką procedurę, że jak w chorobę wchodziło, tak z niej wychodzi tą samą drogą i skutek jest pewny.

 Z autopsji wiem, że Post Daniela jest bezpiecznym, łagodnym sposobem wychodzenia z dolegliwości, bez wielkiego objawowego halooo ! choć są u niektórych osób bóle głowy oraz inne.

 Pozytywem jest to, że można sobie dogadzać smakowo - wystarczy inwencja.

 Post Daniela cofa choroby, przeprowadzając nas przez okresy życia, w których powstały.

 Nie sądzicie chyba, że starość to program genetyczny ?!

 Tego rodzaju praktyki, "sprzątające" ciało aż do poziomu jądra komórkowego odmładzają - dowolnie - podkreślam - jak się ustawisz, tak będziesz wyglądać - program mentalny działa.

Wszystko można cofnąć - poza wadami genetycznymi, które czasem na to nie pozwalają, ale często łagodzi się ich skutki.

Według medycyny chińskiej poprawa zdrowia na płaszczyźnie genetycznej jest łatwiejsza, niż poprawa zdrowia wynikająca z energii własnej, indywidualnej.

Poziomy energii poszczególnych organów, odziedziczone w momencie poczęcia po rodzicach poczynających są do "podciągnięcia".

Więc w każdym momencie życia, na każdym jego etapie możemy się podciągać!
Wioletta Grigorijew
Wiolu droga, dziękuję za udostępnienie Twojej wiedzy. Namaste. Anna Małgorzata
 

 

niedziela, 10 lutego 2013

WYPALENIE ZAWODOWE - CHOROBA CYWILIZACYJNA



Wypalenie zawodowe, choroba cywilizacyjna





CZŁOWIEK NOWEJ ERY
 
Taki jest tytuł nowego cyklu i nowej kategorii na moim blogu. Temat ten jest sercem podyktowany, nie tylko z powodu moich osobistych doświadczeń zawodowych, ale również - współczucia dla osób dotkniętych chorobami współczesnej cywilizacji we wszystkich obszarach życia.
 
Niedawno rozmawiałam przez telefon z moją Przyjaciółką, którą poznałam kilkanaście lat temu. Była wtedy żywiołową, raźną, uśmiechniętą kobietą, o licznych umiejętnościach i talentach. Dawała sobie radę z licznymi obowiązkami pani domu, matki czworga dzieci, pracownika na etacie państwowym, a swoje urlopy i czas wolny poświęcała zajęciom o charakterze służby społecznej. Zawsze ją podziwiałam, jej energię, sposób radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych, umiejętność szybkiej, rzetelnej pracy i jej dzielność, ten zawadiacki, ciepły uśmiech, którym czasem pokrywała uczucie przykrości.
 
Nasza ostatnia rozmowa napełniła mnie smutkiem i tym razem wyjątkowo przeszkadzała mi odległość tych 800 km, które nas dzieliły (mieszka na stałe w Niemczech) – tak bardzo chciałam ją przytulić do serca. Jej głos był matowy, mówiła równomiernie, dużo wolniej niż zwykle. Czuło się, że jest jakby powleczona smutkiem, potwornie zmęczona. Od kilku miesięcy leczyła syndrom wypalenia zawodowego.  Nie jeździła już do pracy, stosowała środki ziołowe (na szczęście ma wyrozumiałego psychiatrę) oraz psychoterapię w połączeniu z terapią zajęciową, starała się także nadal robić coś pożytecznego w ramach działalności społecznej. Nie było już w niej tej radości życia… Przygotowywana jest do renty inwalidzkiej…
 
Wypalenie zawodowe – syndrom epoki wysoko rozwiniętej cywilizacji, na którego przyczyny składają się: zerowe poszanowanie dla człowieka, jego potrzeb psychicznych i duchowych oraz składanie tych potrzeb w ofierze idolowi korporacyjnej komercjalizacji we wszystkich dziedzinach życia.
 
Syndrom ten otrzymał w Ameryce, w latach 70. XX wieku nazwę burnout, nadała mu ją profesor Christina Maslach z University of California w Berkeley, która zajęła się nim naukowo i jest współautorką książki  „The Truth about Burnout” (Prawda o wypaleniu).
 
W Japonii, kraju słynącym ze swoistego etosu pracy, zaczęto o tym zjawisku mówić głośno, gdy w 1969 roku 29-letni pracownik zatrudniony w prestiżowej gazecie zmarł nagle po wylewie krwi do mózgu. Powstało nawet określenie karoshi, co oznacza: śmierć z przepracowania.
 
Skala zjawiska jest bardzo duża, chociaż jak dotąd miarodajne badania przeprowadzono zaledwie w Stanach Zjednoczonych. W Polsce trudno jest o jakieś dane liczbowe, natomiast symptomy wypalenia stopniowo stają się zjawiskiem widocznym gołym okiem (i uchem), szczególnie w firmach założonych w naszym kraju przez zachodnie korporacje. Nie byłoby w tym nic złego, współpraca z zachodnimi pracodawcami może przynieść korzyść w postaci rozszerzenia ofert zatrudnienia na polskim rynku pracy. Rzecz w tym, że na ogół kadra menedżerska tych firm, zapatrzona w koncepcje logistyczne i cele strategiczne swoich zachodnich pryncypałów, jest silnie zmotywowana albo przejawia gorliwość „większą niż papież”, jeśli chodzi o dyktowanie tempa pracy, wzorce zarządzania, wydajności pracy oraz traktowanie zasobów ludzkich w sensie bezosobowym, bez wchodzenia w indywidualny kontakt z pracownikami. Pracowałam w korporacjach zachodnich oraz firmach, których polityka kadrowa i normy wydajności kopiowały wzorce korporacyjne i mogę z całą szczerością powiedzieć, że pracownik, czyli człowiek, na ogół był tam traktowany jak trybik w wielkiej maszynie. Jeśli się zużył lub choćby zaczynał szwankować, bez skrupułów zwalniano go, ponieważ zawsze na jego miejsce pojawiało się kilku jeśli nie kilkunastu chętnych do tej pracy.
 
Dlaczego pozwalamy naszym „chlebodawcom” na takie traktowanie? Dlaczego zgadzamy się na rolę szczurka biegającego w kołowrotku ogłupiających automatycznych czynności, bez możliwości wykazania się kreatywnością, czy – jak czasem bywa- zachowania podstaw uczciwości wobec odbiorcy tej pracy – klienta. Dlaczego grzecznie jeździmy na zabójcze dla naszych związków imprezy integracyjne i siedzimy po kilkanaście godzin w biurze, spoglądając z rzadka na zdjęcie naszej rodziny stojące na biurku? Gdzie podziała się godność istoty ludzkiej? Gdzie marzenia o spełnieniu się zawodowym, o dobrych relacjach ze współpracownikami, o radości i satysfakcji z wypełniania swoich obowiązków i cieszenia się efektami pracy. Dlaczego nie możemy cieszyć się pełnią życia rodzinnego po dniu pracy? Po tygodniu pracy?
 
Jakie są przyczyny tego, że skoro musimy pracować, powinniśmy zgadzać się na kompromisy z samym sobą?
 
 Składa się na to wiele czynników: przede wszystkim – wysokie bezrobocie, które czyni z nowo zatrudnionej osoby, kogoś kto prawie podejmuje pod nogi swego łaskawego chlebodawcę.
 
Drugą przyczyną są zbyt niskie dochody w rodzinach, wywołane chociażby dużym zadłużeniem kredytowym obywateli. Zadbały o to banki oraz inne instytucje finansowe, ponieważ odkąd stajemy się kredytobiorcami, przestajemy mieć wymagania, nie jesteśmy już dłużej Klientami, stajemy się dłużnikami, często do końca życia, a kiedy odejdziemy, nasze dzieci i rodzina mogą w spadku po nas otrzymać nasze zadłużenie, by kontynuować spłaty. Prawo na to pozwala!
 
Kolejną przyczyną bywają nasze wysokie oczekiwania finansowe, a często korporacje kuszą w ten sposób (szczególnie młodych ludzi, obiecując im niebotyczne zyski za solidną pracę). „Przemiał masy ludzkiej” jest w takich firmach także niebotyczny.
 
Czy mamy jakieś środki zaradcze? Wiadomo, nie zmienimy od razu wadliwych systemów kadrowych i logistycznych, nie spowodujemy rychłego naprawienia gospodarki, możemy jednak zrobić wiele we własnym zakresie, aby zapobiec zjawisku wypalenia zawodowego, a jeśli już zaobserwowaliśmy je u siebie lub naszych bliskich – zmniejszyć je i wyeliminować.
 
Najpierw krótka charakterystyka grup zawodowych, w których najczęściej następuje to zjawisko.
 
Na wypalenie zawodowe najbardziej narażone są osoby wykonujące zawody oparte na ścisłej współpracy z ludźmi, czyli m.in. nauczyciele, psycholodzy, pracownicy socjalni, lekarze, policjanci, przedstawiciele handlowi, konsultanci reklamowi, tele-marketerzy, maklerzy giełdowi,  pracownicy biur obsługi klienta, sprzedawcy i doradcy.
 
Od jakich czynników zależy podatność na wypalenie zawodowe?
 
Głownie decyduje o tym nasz typ osobowości. Najbardziej narażone są osoby, które są ukierunkowane na uzależnianie się od otoczenia (jego opinii, jego pomocy). Jest to wynik ich niskiej samooceny oraz przekonania, że to, co robią oni jest w jakiś sposób „gorsze” od tego, co robią inni, więc oczekują od innych pomocy w rozwiązaniu ich problemów. Do grupy zwiększonego ryzyka należą także osoby, które są nastawione na rywalizację za wszelką cenę. Te nie przebierają w środkach, by zrobić karierę, wybić się, być zauważonym przez szefa/szefów. Nie liczą się z zespołem, ponieważ idą po trupach, angażując całą swoją energię i czas w osiągnięcie sukcesu. Jednakże po jakimś czasie ciało, nerwy i umysł w końcu mówią stop!
 
Jakie są bezpośrednie przyczyny wypalenia?
 
Przede wszystkim - nadmierne obciążenie pracą – pracownik wykonuje więcej zadań, niż jest w stanie.
 
Drugą przyczyną może być niemożność samodzielnego podejmowania decyzji przez pracownika oraz brak kontroli nad dalszym procesem wdrażania efektów jego pracy. Konieczność konsultowania z szefami każdej sprawy jest nie tylko frustrująca, lecz i wyczerpująca psychicznie.
 
Ważną przyczyną jest konieczność tłumienia emocji bez możliwości odreagowania ich w życiu pozazawodowym lub sytuacja, gdy wylewanie frustracji na członków rodziny powoduje pogorszenie relacji rodzinnych, przez co dom przestaje być miejscem wytchnienia i regeneracji, dostarczając nowych powodów do negatywnych emocji.
 

Bardzo istotnym czynnikiem przysparzającym powodów do wypalenia jest niesprawiedliwe traktowanie pracowników przez szefa/szefów, którzy nie wdają się w szczegóły, do wszystkich przykładając jedną miarę.
 
Duży wpływ ma tzw. syndrom wilczego stada – jeśli chodzi o relacje w zespole pracowniczym. Pracownik wie o tym, że nie tylko nie może liczyć na pomoc w trudnej sytuacji, lecz także zdaje sobie sprawę z tego, że większość zespołu tylko czeka na jego fałszywy krok.
 
Bardzo silną traumą jest fakt niedopasowania wewnętrznych wartości i zasad postępowania do tych, które są priorytetem postępowania w firmie.
 
Na koniec - najistotniejszą podstawę dla wypalenia zawodowego stwarza… nasz zapał, wysoka motywacja do pracy, chęć wykazania się, ambicja, zaangażowanie, oddanie pracy… To proste: skoro coś się wypala, to znaczy, że przedtem się paliło…
 
Poniżej jest tabelka, która pomoże Ci określić, czy jesteś na progu wypalenia zawodowego lub czy już w pełni można zakwalifikować Cię do grupy pracowników wypalonych zawodowo. Jeśli na więcej niż połowę tych pytań odpowiesz twierdząco, masz powód, by intensywnie zająć się rozwiązaniem tej kwestii.
 
  • Myślenie o obowiązkach w pracy bardzo mnie stresuje.
  • Czuję, że jestem przepracowany.
  • Zadania w pracy wyczerpują mnie fizycznie.
  • Nie mam motywacji do pracy.
  • Moje wyniki stale się pogarszają.
  • Wydaje mi się, że to, co robię jest bezcelowe.
  • Po dniu pracy czuję spadek energii.
  • Wydaje mi się, że mam za dużo obowiązków.
  • Trudno jest mi się zmobilizować do wykonywania zadań w pracy.
  • Denerwują mnie na pozór nieistotne, błahe rzeczy, takie, które do niedawna były mi obojętne.
  • Coraz częściej przejawiam niepokojące stany emocjonalne.  
  • Coraz gorzej radzę sobie z czasem wolnym.
  • Mam problemy z zaśnięciem, budzę się często w nocy bez wyraźnej przyczyny.
  • Moi współpracownicy mnie irytują.
  • Mam przykre objawy somatyczne: bóle serca, duszność, bezsenność, bóle głowy, nerwowość.
  • Moich szefów nie obchodzi samopoczucie i komfort pracowników.
  • Lekceważę swoich współpracowników, pracowników i klientów.
  • Coraz częściej charakteryzuje moje postępowanie postawa cyniczna. 
Jeśli należysz do grupy ryzyka, powinieneś podjąć pewne działania:
 
Przede wszystkim zastanów się, czy praca, którą wykonujesz, kiedykolwiek dawała Ci satysfakcję, czy ją lubiłeś, czy byłeś zaangażowany i oddany temu, co robiłeś.
 
Może się okazać, że tak naprawdę nigdy nie odnalazłeś się w swojej pracy, słowem źle dobrałeś pracę do profilu swojej osobowości, zainteresowań, oczekiwań. Podejmij więc starania o zmianę, czy o inne stanowisko w tej samej firmie lub poszukaj sobie innego zajęcia, nawet gdyby miałoby to być poprzedzone uprzednim pozyskaniem nowych umiejętności, zgodnych z Twoimi zainteresowaniami.
 
Postaraj się o większą aktywność fizyczną – dla odreagowania stresu, nie rozwiąże to problemu, podobnie jak oddawanie się jakiemuś hobby, ale pozwoli Twojemu organizmowi i psychice „złapać oddech”.
 
Żeby pokonać wypalenie zawodowe, trzeba dokonać zmian w miejscu, gdzie występuje problem, czyli w miejscu pracy – radzi dr Sylwiusz Retowski, psycholog organizacji ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Nie doradza on cięcia w postaci porzucenia pracy, co jest według niego ostatecznym środkiem zaradczym. Jego zdaniem najlepiej skupić się na analizie czynników, które sprzyjają wypaleniu i szukaniu możliwości wprowadzenia konstruktywnych zmian. Pomocne może okazać się branie lżejszych projektów, zmiana działu lub chociaż częściowa zmiana obowiązków. Na tym etapie nie obędzie się bez poproszenia szefa o pomoc. Co więcej, nawet wskazane jest, żeby firma wspierała pracownika w tych działaniach.
 
S. Retowski podaje przykład, kiedy do szpitala, w którym większość pracowników przejawiała syndrom wypalenia, zawitała grupa psychologów i speców od zarządzania. Zorganizowano również warsztaty psychologiczne, na temat, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. W krótkim czasie poprawiła się logistyka, relacje pomiędzy pracownikami oraz na linii: pracownik – szef, a co idzie za tym, obniżyły się koszty emocjonalne pracy, dzięki czemu zespół był w stanie bardziej efektywnie wykonywać swoje obowiązki. Wydaje mi się, że takie grupy powinny zawiązywać się w każdym mieście, a także w mniejszych miejscowościach. Koszty wypalenia pracowników są chyba jednak wyższe niż koszty takich działań.
 
Byłaby to dobra okazja, by w podobnym duchu tworzyć warsztaty dla menagerów, spróbować stworzyć w pracy nowy model zarządzania, oparty o szacunek dla człowieka, zrozumienie jego potrzeb i umiejętne kierowanie jego pracą, w świadomości, że zadowolony pracownik, to pracownik wydajny i kreatywny. Ten temat jest rozległy, więc powrócę jeszcze do niego.
 
Myślę, że te dwie sprawy: wsparcie dla firm w zarządzaniu oraz wsparcie przy pomocy warsztatów relacji wzajemnych, organizowanych w zespołach pracowniczych, a także kształtowanie u menagerów nowych priorytetów kierowania pracownikami może stopniowo (bo raczej długi może być ten proces) przyczynić się do korzystnych zmian w ukształtowaniu etosu pracy opartego na nowych, bardziej humanitarnych zasadach.  Anna Bogusz
 
W pracy wykorzystałam zamieszczone w Internecie materiały następujących autorów: Marta Piątkowska, Ewa Łątka, Sylwiusz Retowski.