Wspiera Cię Niebo i Ziemia.


Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Duchy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Duchy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 października 2013

Łódzkie Światełka nadal dzielnie świecą!


 
 
 
Łódzkie Światełka nadal dzielnie świecą!                                                                                                                                     
W ostatnią sobotę, czyli 28 września odbyło się kolejne spotkanie łódzkiej grupy Światełek. (Kiedyś stosowaliśmy nazwę Pracownicy Światła i chociaż nadal za takowych się uważamy, wolimy prezentować się mniej „oficjalnie”.)

Było nas niewielu, ponieważ wygląda na to, że trochę nas rozproszył wakacyjny luz a potem mozolny powrót do mniej beztroskiego, codziennego życia. 

Postanowiliśmy, że począwszy od następnego terminu, tzn. 12 października zaczniemy pracować nad sobą w grupie bardziej intensywnie i, jak mamy nadzieję, w liczniejszym gronie.

A teraz apel, wezwanie, zaproszenie, jak kto woli: Drodzy Mistrzowie, Światełka kochane, te, które już bywały na naszych spotkaniach oraz te, które pytały o naszą grupę w komentarzach na tym blogu lub poprzez maile, zgłaszając swoje zainteresowanie naszymi spotkaniami:                                                                                                                                                                                       Po prostu ujawnijcie się  i przyjdźcie. Poznamy się, pogadamy, może cos dorzucicie do naszych pomysłów, może wspólnie wymyślimy jakiś projekt… 
Drodzy Grupowicze, stali i mniej stali bywalcy naszych spotkań, przybywajcie! To nic, że na dworze coraz zimniej i ciemniej, razem stworzymy słoneczną, ciepłą i fajną atmosferę.

Miejsce: kawiarenka w Palmiarni, w Parku Źródliska (przy al. Piłsudskiego). Czas: sobota 12 października 2013 r., o godz. 14.00.


Zapraszamy w Miłości i Świetle

„Grupa inicjatywna” łódzkich Światełek, czyli Asia, dwie Ele, Grzesio, Piotr, Ania.
 

niedziela, 16 września 2012

Rozumienie umowy duszy – część 5.


Rozumienie umowy duszy  – Część 5. (ostatnia)


 

Pierwszy raz nadesłano 18 sierpnia 2010 r.

W ramach tego cyklu zamieszczam ponownie omówienie przez Mateusza „przeglądu momentów zwrotnych życia”.  W ostatnim odcinku tego cyklu  Frances Banks nazywała je „przeglądem planu życia”.    To, co opisuje Mateusz, jest powszechnie znane po drugiej stronie jako Sąd.

Sąd różni się od pełnego przeglądu życia, który następuje zaraz po przejściu, tak jak  zapowiedź filmu różni się od samego filmu.

Na tym kończy się ta analogia, ponieważ Sąd jest o wiele bardziej intensywny niż przegląd życia i w większym stopniu pozwala danej osobie odczuwać emocje wszystkich uczestników, podczas gdy przegląd – nie daje tych doznań.  Poza tym Sąd ma miejsce w pewnym okresie czasu, podczas gdy pełny przegląd życia odbywa się w ciągu kilku sekund.

Zapisy Akaszy zawierają kompletne, dokładne, wiarygodne relacje ze wszystkich wydarzeń we wszechświecie w ciągu wieczności, i są to zapisy Wszystkiego, Co Jest.  Plan Życia - Zarysy życia, które są unikatowe jak linie papilarne, lecz bardziej nie do przeniknięcia, kształtują zapisy każdej duszy i każdy plan życia jest oddzielnym plikiem z Zapisach Akaszy.

Plan życia jest jak film z całego jego trwania, który nie pomija pojedynczych lub błyskawicznych aspektów.  Informacja, którą zawiera, która automatycznie i nieusuwalnie jest rejestrowana w formie energii, to wszelka myśl, wszelkie działanie i konsekwencje wszelkiego działania przez cały czas trwania życia danej osoby.

Każde działanie jest rejestrowane jako sam uczynek plus intencja oraz wszystkie uczucia z tym związane.  Zapisywane są nie tylko czyjeś uczucia związane z każdym działaniem oraz jego skutki, lecz i uczucia wszystkich osób, których życie zostało dotknięte przez te działania.

Po tym, jak dusza odzyskuje stabilność po poprzednim okresie życia i jest wzmacniana duchowo i fizycznie, (1) staje się w pełni świadoma siebie jako zjednoczonej duszy. Jako taka, ze swoją połączoną mądrością i wiedzą oraz duchowym wzrastaniem ze wszystkich osobistych wcieleń, przegląda plan swojego życia.

Podczas przeglądu odczucia są dokładnie takie same jak te, doznawane nie tylko przez daną osobę, lecz i wszystkich ludzi, których dotyczyło każde z działań.  Tak więc sami widzicie, że jest to niezłe doświadczenie!

Sąd zjednoczonej duszy nad jej poprzednim życiem jest JEDYNYM jej sądem. Słyszeliście, że tylko Bóg jest waszym sędzią, a słyszycie, że nawet Bóg nie sądzi.  Tak czy inaczej, odnosi się to do przeglądu planu życia.

Ponieważ my wszyscy jesteśmy częściami Boga, a zatem nierozerwalnie jesteśmy z Nim połączeni, jest słuszne, jeśli się powie, że nie sądzi On w ogóle, ponieważ robi to tylko zjednoczona dusza, której ostatni czas życia jest tematem przeglądu.

Podczas tego bardzo osobistego przeglądu dusza ocenia, w jakim stopniu przerobiła lekcje przedstawione jej w poprzednim życiu.  Luźne oceny co do tego, które z lekcji były dokładnie przerobione, a które - nie, mogą być przesłane do Rady lub innych, wysoko rozwiniętych istot, które mają zalecenie pomagania duszy w tych przygotowaniach do następnego wcielenia.

Przegląd planu życia wyodrębnia także lekcje, które pozostały, w ten sposób umożliwiając duszy wybór tego, czego życzy sobie doświadczyć w swoim następnym życiu. To pociąga za sobą sprawdzające karmiczne powiązania oraz wybór rodziny, w której się urodzi, przyjmując jej zakodowania genetyczne i podlegając wpływom uwarunkowań swojego pierwszego środowiska.

Jest inny aspekt przeglądów planu życia, który wyjawia się, kiedy dusza omawia z doradcami następne życie i lekcje.  Plan życia nie jest wyryty w marmurze do czasu  fizycznej śmierci danej osoby.  Jego elastyczna forma pozwala na zmianę zapisu, o ile inna dusza zakłóca wybrane doświadczenie danej duszy.

Jeśli to przeszkadzanie poważnie zawraca duszę z wybranej ścieżki, dzięki boskiej łasce plan życia może być zmieniony, aby życie było zgodne z nim.  Ta dotknięta (tym działaniem) dusza  może ponieść skutki „pozytywnej” karmy lub  przejść nad tym całkowicie, o ile owe pozostałe lekcje nie zawierają tego niezaplanowanego doświadczania.  Dusza, która spowodowała to przekierowanie, zbiera „negatywną” karmę, która jest zapisywana w jej planie życia.

Suzy: Przy tak wielu wpisach, jak może plan życia być zabezpieczony od błędu którejkolwiek ze stron lub zmanipulowania?

Mateusz: Plan życia jest stale realizowany i automatycznie uaktualniany w ciągu całego życia duszy i tylko przez tę duszę.  Ponieważ zapis jest rejestracją energii, wpisywaną jednocześnie z każdą myślą duszy, działaniem i odczuciem, po prostu nie ma tam miejsca na błąd.  Jeżeli nawet jakaś dusza myśli o zmanipulowaniu wpisów dla swojej korzyści, te pozbawione skrupułów myśli również są zapisywane.

Energia planu życia jest kompatybilna jedynie z energią tej duszy, a zatem może być zmieniona tylko przez wniknięcie identycznej energii.  Gdyby jednak coś się wydarzyło, sygnał zaalarmowałby posiadaczy zapisów i rozróżnienie go nastąpiłoby dzięki rozeznaniu tego unikatowego kodu energetycznego.  Przy tak niezawodnym systemie zabezpieczającym żadna dusza nie będzie tak głupia, żeby próbować zmienić zapis w planie życia.

Poza tym plany życia nie pozwalają na łatwy dostęp dla zaspokojenia ciekawości. Dla spokoju każdej duszy pozwolenie na wejście dla zabawy jest udaremnione, dzięki środkom polegającym na rozkodowaniu tej energii.

Jako asystent przejścia (2) mam upoważnienie do wejścia w zapisy dusz, o których życiu informacja jest mi najbardziej potrzebna, abym mógł im pomóc.

Potrzeba związana z każdym przybyciem duszy, w którym pomagam i moje funkcje przeniesienia wzajemnej energii, w tym zgoda na moje wejście w zapis duszy, powodują, że  nasza zmieszana energia jest moim automatycznym kodem dostępu..

Część wojen międzygalaktycznych toczyła się o zawładniecie tymi zapisami, także po to, by je zniweczyć lub ustanowić inny system kodowania, który pozwoliłby gościom manipulować zapisami.  Ashtar jest energią nadduszy,  zawiadującą siłami, które działają na rzecz zapisów  i chronią je.  Nie jestem w stanie wyobrazić sobie mechanizmów zaangażowanych w tę ich pracę ze względu na zadziwiająca masę energii w jej niezliczonych formach, całą tę drogę z zapisu każdej duszy do koalescencji Wszystkiego Co Jest. (Koalescencja to proces, w którym dwie lub więcej cząstek łączy się ze sobą, tworząc pojedynczą cząstkę – Źródło: Wikipedia).

(Z: Matthew Ward, Matthew, Tell Me About Heaven. A Firsthand Description of the Afterlife. Camas, WA: Matthew Books, 2009; c2001, 191-4.)

Przypisy:


(1) Mateusz wyjaśnia tutaj coś, z czym się zmagam. Powiedziałem, że ludzie zwykle przeglądają swoje plany życia raczej na planie mentalnym, nie – astralnym. Lecz Mateusz wyjaśnia, że to nie jest tak, że omawia się dużo na wyższym planie, omawia się je po przejściu, w czasie późniejszym, „po tym, jak dusza odzyskuje stabilność po poprzednim okresie życia i jest wzmacniana duchowo i fizycznie”. To wydaje mi się sensowne.

(2) Frances Banks również była „pomocnikiem podczas przejścia.”

 

 

niedziela, 9 września 2012

Zrozumienie umowy duszy, część 4.

Zrozumienie umowy duszy, część 4.


Kiedy odchodzimy od rzeczywistości tego życia, docieramy do miejsca, gdzie czujemy się przynaglani, aby zbadać, czy dobrze wypełniliśmy cele, jakie postawiliśmy sobie w umowie duszy.  Owo rozpatrywanie sukcesów związanych z naszymi działaniami nie jest błyskawicznym przeglądem życia, jaki zdarza się, gdy przechodzimy po raz pierwszy.  Jest to o wiele dłuższa i dużo intensywniejsza ocena.  Powszechnie nazywa się ją „Sądem”. SaLuSa nawiązuje do tego pojęcia:

„Zapewniam was, że kiedy odchodzicie i powracacie do planów astralnych, jasno rozumiecie wszystkie aspekty swojego życia. Przyglądacie się swojemu życiu i może to być czas, kiedy zdajecie sobie sprawę z tego, że dobrze zrobiliście to, na czym skupiał się plan waszego życia.  Wibracje ziemskie przytłumiają wasze zmysły i dopiero gdy wzrośniecie, możecie w pełni uchwycić cel życia na Ziemi” (1).

Bóg nie przewodniczy przeglądowi życia ze swojego Sędziowskiego Fotela, żaden Anioł nie waży duszy na wadze.  Nic z tego tak dokładnie się nie wydarza.  Natomiast my sami porównujemy dokonania swojego życia z tym, czego zamierzaliśmy dokonać.

Otrzymujemy pomoc, o ile życzymy sobie tego i potrzebujemy. Czasami jest to pojedynczy przewodnik, czasami grupa przewodników, osobiście lub jako wyczuwalni w pobliżu, pomagają nam w trudniejszych momentach.

Chciałbym dopuścić tu do głosu osobę, która rzeczywiście przeszła przez Sąd. Frances Banks była psychologiem i żyła w XX wieku.  Część swego życia spędziła  jako zakonnica.  Oto jej krótka nota biograficzna:

Frances Banks „była kobieta wybitną, jeśli chodzi o przedsięwzięcia w wielu dziedzinach” oraz głęboko uduchowioną osobą.  Przez 25 lat była siostrą w anglikańskiej społeczności w Południowej Ameryce, będąc w tym czasie przełożoną w colledge’u dla przyszłych nauczycieli.

Była autorką licznych książek na temat psychologii i dziedzin pokrewnych.  Ostatecznie opuściła społeczność i w ciągu ostatnich ośmiu lat swojego życia, wraz z Helen Greaves pracowała duchowo i psychicznie.  Dzięki tej ścisłej relacji, po swojej śmierci w roku  1962 Frances Banks mogła komunikować się „poprzez telepatię i natchnienie” z Helen Greaves, skutkiem czego powstał cykl zapisów, które zostały opublikowane pod tytułem: The Testimony of Light (Świadectwo Światła).

W zapisach z okresu dwóch lat jest relacja o jej doświadczeniu śmierci „… i o zmianie koncepcji życia, ….”.  Jak pisze  Helen Greaves: „Daje nam bezinteresownie swoją dalszą wiedzę o postępie duszy na wszystkich planach w drodze ku Boskości”.  Książka ta jest klasycznym zapisem komunikacji ponad barierą śmierci (2). 

Frances robi cudowną robotę, opisując swój Sąd  oraz innych, nad którymi pracowała w astralnym szpitalu lub sanatorium przez pierwsze pięć lat po swoim przejściu.  Niektórzy są udręczeni tym, co widzą; inni zaś zwolnieni są z tej udręki.

Lekcje, które ominęły Frances na Ziemi, stały się oczywiste, kiedy porównała plan swojego życia, z życiem, jakie prowadziła, poświęcając czas na przepracowanie swojej drogi przez badanie samej siebie.  Zaczyna od opisu „dokumentów”, których używała podczas swego przeglądu.  Jest to fascynująca wędrówka przez ten proces, ze szczegółami o najwyższej dokładności, najlepszy zapis ze wszystkich, z jakimi się zetknąłem w literaturze na temat życia po śmierci.

*************************


Nie wiadomo skąd, z głębin mojego umysłu przedarły się do mojej świadomości dwa „plany” Są one tak wyraźne, że mogę (dosłownie) wziąć je, zmaterializować i przestudiować.  Jeden jest Idealną Koncepcją, z którą mój duch brawurowo poszedł w inkarnację.  Ten drugi jest rezultatem jedynie częściowego zrozumienia Planu … faktycznie, życiem, jakie naprawdę przeżyłam.

Było to dla mnie wstrząs, jak i bardzo zbawienne doświadczenie, gdy odkryłam istnienie tych dwóch planów, tak skrajnie różnych.  A nawet to wiele uczy, kiedy widzi się rezultaty…

Plany w pewnym sensie przypominają mapy, z kolorowymi miejscami, jasnymi i ciemnymi łatami i świecącymi ‘słoneczkami’ przy wyróżnieniach.  Najpierw umysł spostrzega, że jest to porównanie i układa te plany obok siebie.  Jest to pierwszy wstrząs; prawdziwe upokorzenie, kiedy odkrywasz, że zrobiłeś tak niewiele, podczas gdy mogłeś zrobić tak dużo; że poszedłeś w złą stronę, kiedy byłeś pewny, że postępujesz prawidłowo.

Podczas tego doświadczenia cały cykl czasu twojego życia rozpościera się przed tobą jak serie obrazków w kalejdoskopie. W czasie tego kryzysu wydaje ci się, że jesteś zupełnie sam. Ten Sąd należy do ciebie. Stoisz przed swym własnym stołem sędziowskim. Podejmujesz swoje decyzje. Sam siebie oskarżasz. Jesteś oskarżycielem, sędzią i ławą przysięgłych.

Oto dlaczego całkiem spora liczba dusz zostaje unieruchomiona w sanatorium.  Obrazy im przedstawione były zbyt palące dla sumienia.  Tak więc my staramy się pomagać im, lecz tylko wtedy, gdy dusze mają ‘wewnętrzne pragnienie’, aby uporządkować to, co było złe.  Nie wiem, co się z nimi dzieje aż do czasu tej decyzji, lecz sądzę, że są ‘więźniami samych siebie’.

Natychmiast, kiedy są gotowi ponownie zmierzyć się z sobą, prowadzeni są do tych pięknych i pełnych spokoju domów.  Tutaj Siostry poświęcają swoją miłość i myśli, swoje umiejętności i doświadczenie, aby pomagać tym ‘zbłąkanym’.

Następny etap tego podsumowania rozpoczyna się, kiedy dusza czuje się wystarczająco silna i uspokojona, by przyjąć życie ziemskie, runda po rundzie (że tak powiem).  Wówczas ponownie do umysłu przychodzą plany, tyle że tym razem początek następuje od momentu opuszczenia ciała.   Umysł pracuje powoli, ach! jak powoli!, cofając się przez doświadczenia ( nie wyznam, gdzie dotarłam podczas tej czynności!), lecz powiem wam, że teraz spostrzegacie, że nie jesteście już sami.

‘Ktoś’ jest obok ciebie.  Czy jest to Naddusza, czy Wielki Pomocnik,  jeszcze tego nie odkryłam.  Tylko teraz, kiedy rozważasz, przepracowujesz, przechodzisz, tworzysz tabele i osądzasz, co zrobiłeś i dlaczego, i jakie były rezultaty (dobre lub złe), jesteś zaszczytnie ‘świadomy’, że ta wspaniała Istota jest obok ciebie, dodając ci sił, spokoju, ukojenia i pomagając w konstruktywnej krytyce.  Jest to cudowne doświadczenie, choć czasami przypomina ono bronowanie. Lecz bardzo oczyszcza i daje nową nadzieję (3).

Ponownie studiowałam ‘Plan’ tych ostatnich lat w świetle nowego zrozumienia, z którym nauczyłam się przyglądać swej przeszłości.  Anioł tego nowego podejścia, jakim jest głębsze zrozumienie, rozwijał się w moim umyśle, częściowo dzięki tej nowej wolności od wymagań ciała, emocji i nacisku innych na moją wolę; lecz po części dzięki mądrej radzie [drogich przyjaciół i doradców].

Czasami mamy tutaj konferencje ‘okrągłego stołu’ (raczej posiedzenie rady) i wówczas  zadaję wszystkie pytania, które mnie zaprzątają – umysłom mądrzejszym niż mój. Zawsze otrzymuję w odpowiedzi pełne wyjaśnienie, mimo że  czasami muszę przystosowywać znaczenie do mojego cząstkowego pojmowania.

Dzieje się to powoli. Robię powolne postępy (4).

Zmagałam się, pościłam, usilnie zabiegałam o to, aby o to, co już we mnie było - doskonałe i nieskończone. Jak większość z nas, będąc w ciele, przebywałam w iluzji; zagubiona w jej urokach.  Szukałam Ducha, aby odkryć go w swoim wnętrzu, kiedy wszystkim, czego potrzebowałam był ‘odpoczynek w Bogu’.  Duch zawsze był ze mną, niewidoczny ze względu na to, że fizyczny wzrok nie mógł go zobaczyć.   Wielka tajemnica odnajdywania tego Ducha została ‘zdana’ na mnie.

Ja, która tęskniłam tak bardzo za dotykiem boskości, która poświęciłam swoje życie pracy religijnej, która czytałam żywoty świętych dla ich przykładu, która zagłębiałam się w dziedzinę psychologii,  poznania pozazmysłowego oraz wszelkie fenomeny psychiczne, jak również w wiedzę okultystyczną, która odmówiłam sobie zwyczajnego, zmysłowego życia kobiety i matki, która szczerze starałam się przestrzegać zaleceń Mistrza, jakie podaje Nowy Testament, nie przyjęłam prostej Rzeczywistości tych słów: „Ja jestem z wami aż do skończenia świata”.

Nie byłam w stanie porzucić tego i pozwolić, by Duch mnie przeniknął.  Kiedy teraz widzę swoje myśli, działania, aspiracje z tego punktu widzenia, zdaję sobie sprawę, że to wielkie napięcie moich usiłowań było moją zgubą i postawiło bariery na drodze do tego prawdziwego związku, za którym tęskniła moja dusza (5).

Wyglądało na to, że z wolna zagłębiam się we wszechobejmującej medytacji i kontemplacji, jakich nigdy przedtem nie znałam.  Było to naprawdę cudowne.

W końcu wydawało mi się, że ‘przeszłam’ przez tę barierę, która poprzez cały czas mojego ziemskiego życia stała na mojej drodze  (6).

Światło, Boskość, Rzeczywistość … wszystko-przenikająca świadomość … te mogłam zaakceptować.  Dużo większy postęp dokonałby się dzięki „porzuceniu” wszystkich ludzkich wyobrażeń oraz pozwoleniu Duchowi, by przeniknął mnie. Odpręż się i pozwól, by Duch przepływał przez ciebie.  Płyń na fali Ducha.  Jest to wspaniała lekcja, której nauczyłam się tutaj, kiedy przyglądałam się swoim błędom.

Obecnie jestem ‘w Duchu’. … Nie jest to ‘przełom’ do Ducha, o którym kiedyś tak gładko rozprawiałam.  Jest jedynie stopniowe przyjmowanie tej ilości lub etapów Ducha, jakie jest w stanie przyjąć otwierająca się dusza.  Stopień otwarcia się, jak teraz przyznaję, musi być zarządzany na mocy Prawa Rozwoju, ponieważ Duch jest nieograniczony, tylko my jako naczynia regulujemy przepływ jego wchodzenia.

Jest to naprawdę zbawienna lekcja (7).

Z zadowoleniem medytuję nad błędami z przeszłości, aby zobaczyć, w jaki sposób mogą one pogodzić się ze Wzorem, jak również nauczyć się lekcji inkarnacji z opowieści tych, którzy przychodzą tu do nas.  … To co najistotniejsze, pozostaje niezmienne. Rzeczy nieistotne powoli odpadają, a radość z Ducha pozostaje, jak i postrzeganie pokoju (8).

Ciągle na nowo przeglądam w umyśle możliwości, które miałam, kiedy byłam na Ziemi, swoje  błędy i niepowodzenia ...  I wciąż przyglądam się swoim jakże wielkim poświęceniom, przyznając, że większość z nich była, być może, naganna i mogły one być sterowane bez udziału mojego ludzkiego partaczenia (9).

Widzicie, jak działa to czyścowe doświadczenie?  Zasadniczo nie zmieniamy się.  Lecz krok za krokiem odsuwamy się od ziemskich pojęć  ograniczeń, i postępujemy ku Światłu i Mądrości (10).

Ta podróż sama w sobie jest wystarczającą rekompensatą za wysiłki ziemskiej egzystencji i za emocje związane z sądem na temat działań w ramach tych wysiłków oraz moją indywidualną reakcję na nie, na ten osąd, który ja teraz wydaję (11).

Niektórzy z naszych pacjentów ‘zakleszczają się’. Jest to ten rodzaj mentalnej i duchowej ‘psychiatrii’, której mogę się podjąć, aby im pomóc.  Częściowo z tego powodu zdecydowałam się pozostać tutaj [w sanatorium szpitalnym] – dla przestrzeni. Pozostanę tutaj tak długo, aż mój własny kierunek stanie się jasny (co do zarówno przeszłości, jak i możliwej przyszłości) i aż będę zdolna, by poprawić te miejsca w łańcuchu, które zawiodły.  

Moje doświadczenia z ról nauczyciela, człowieka religijnego i psychologa oraz żarliwe poszukiwania w życiu duchowym są teraz wielką wartością.  Mam pewne tło, na którym mogę coś nakreślić i a to mogłoby (i czasem tak jest) pomagać tym, którzy są zbyt nieśmiali lub wystraszeni, albo pełni poczucia winy, by wypełniać pracę [wyrok] wydany na siebie (12.)

Jest tutaj wielu takich, którzy ‘zakleszczyli się’ na swoim ‘pierwszym obrazie’.  Tak więc my, (Siostry z tego Domu) staramy się połączyć z tymi wielkimi i nieść pomoc i siłę tym z tego ‘zakleszczonego’ poziomu (13).

Nasze metody pomagania im są stosowne do reakcji po pierwszym wstrząsie, jakim jest  indywidualne badanie Planu swego ziemskiego życia.  Ze zrozumieniem, bezgraniczną grzecznością i z pewnością bez napomykania o cenzurze, Siostry wyjaśniają, co to jest Sanatorium i jaki jest jego cel.  Nowo przybyłym przedstawia się potem ideę rozszerzania postępu i zachęca się, aby uporządkowali to, co było złe  w tym, co zrobili w ich ziemskim życiu, koncentrując swoje myśli na przebaczeniu i współczuciu (14).

Był tam pewien mężczyzna. Był brutalny i bardzo nieprzyjemny dla swojej żony i rodziny.  Teraz jest zakleszczony.  Spędził długi okres czasu według waszej ziemskiej miary (chociaż tutaj nie ma czasu w tym pojęciu), aż zawiesił się w swoim życiu, przywiązany do miejsc i ludzi, gdzie wykazywał swoje okrucieństwo i rozgoryczenie.

Obecnie jest tutaj i stara się pójść dalej, lecz film z jego życia przeraził go tak, że stał się całkowicie unieruchomiony (15).

Lecz teraz muszę opowiedzieć wam o cudownym doświadczeniu, które jest ‘podawane do wiadomości’  [chirurg, który stał się narkomanem pod presją swojej pracy] ze złym własnym osądem, oskarżeniem i wyrzutami sumienia. Wolno mi było uczestniczyć w tym doświadczeniu (16).

Nagle, bez żadnego wstępu niebieski widok [Sądu tego chirurga] zniknął, a na jego miejscu pojawił się ekran kinowy lub telewizyjny. Pojawiły się na nim obrazy.  Nie nakładały się na siebie, jak w kinie, lecz wydawały się ‘wrastać’ w ekran, jakby z samego eteru. Obrazy te  pojawiały się, a potem formowały.

Pokazywały chwile napięcia, momenty tryumfu, chwile porażek w ziemskim życiu doktora X. Widzieliśmy pacjentów, obserwowaliśmy go, gdy wydawał diagnozy, towarzyszyliśmy mu w drodze do teatru i byliśmy świadkami jego operacji, a kiedy obserwowaliśmy to wszystko, staliśmy się świadomi (jak i on), wielkiego Światła, które roztaczało się nad nim, kiedy pracował. …

Obrazy na ‘ekranie’ przesuwały się jeden za drugim.  Zabrały nas do życia rodzin tych, u których Doktor przeprowadził z powodzeniem operacje.  Widzieliśmy korzyść dla ludzkości, wyzdrowienie, powrót szczęścia, pożyteczne życie, które było wynikiem umiejętności tego człowieka.  Nawet kiedy pracował pod wpływem narkotyków (jak powiedział), widzieliśmy rezultaty tego, czego on dokonywał.

Byłam bardziej niż wzruszona; Byłam jakby wyczerpana tym współczuciem i nowym zrozumieniem.  Był tu człowiek, który stał przed własnym stołem sędziowskim, i była pokazana waga, ważąca jego uczynki, i ostateczne efekty jego służby.  A kiedy pokazano nam biegłość i sukces, kiedy przywrócił wielkiego muzyka do zdrowia i sił, szale wagi zdawały się być w równowadze. T en muzyk (obecnie w Salach Muzyki w Sferach) mógł pójść dalej i opuścić ten świat jako bogatszy i bardziej wyniesiony dzięki swoim dokonaniom, ponieważ dodał swój udział do piękna, które przenika materializm ziemskiego myślenia, by oświecić, pełnym wspaniałości dźwiękiem te ciemności, w których tonie człowiek, i aby podnieść jego duszę w dziękczynieniu dla Stwórcy.

Kiedy film o jego życiu zniknął nam z oczu, Doktor zobaczył (chociaż ledwie mógł w to uwierzyć), że w istocie wykonał to, co na niego przypadało.  Postępował zgodnie ze swoim Wzorem, przepracował swój Plan, nawet mimo że było coś nieczystego w jego postępowaniu.

Na koniec to zobaczył! Zrozumiał.

Jego wina leżała w słabym kontakcie duszy z osobowością, której dozwolono rozszerzyć się aż do zagrożenia kompletnym załamaniem. Lecz miał on to odpuszczone, zanim się to wydarzyło.  Jego porażka polegała na tym, że odrzucił możliwość zagłębienia się w tego Wewnętrznego Boga, o którym wiedział, świadomego i pełnego czci skontaktowania się z Nim w innym czasie niż wtedy, kiedy była potrzebna jego umiejętność ‘Niebiańskiego Chirurga’. Światło było w nim i wokół niego, a on tego nie pojmował.

Gdybym powiedziała, że miał w oczach łzy, kiedy to odkrycie dotarło do niego, byłaby to częściowa prawda. Były to łzy jego duszy, łzy z powodu utraconych szans, lecz były to również łzy ulgi.

Naprawdę uczy mnie to, że nie powinniśmy osądzać na podstawie naszego cząstkowego zrozumienia.  Ten człowiek porażki, jak się wydawało, osiągnął bardzo dużo.  Był ‘kanałem Światła’, nawet wtedy, gdy starał się  ignorować następstwa tego i pomimo faktu, że jego osobowość zatonęła  w bagnie iluzji (17).

[Doktor] wyznaje, że przekonanie o tym, że poniósł w tym porażkę w tej rundzie, nawiedzało go w ostatnich latach jego ziemskiego czasu (18).

Przypisy


(1) SaLuSa, April 3, 2009, at http://www.treeofthegoldenlight.com/First_Contact/Channeled_Messages_by_Mike_Quinsey.htm

(2) http://www.quakerfellowshipforafterlifestudies.co.ukbibliography/08_mediums_and_sensitives.htm

(3) All quotes are from Frances Banks, Testimony of Light through medium Helen Greaves. London: Churches Fellowship for Psychical & Spiritual Studies, 1975; c1969. 34-5.

(4) 36-7.

(5) 102-3.

(6) 52.

(7) 103.

(8) 105.

(9) 37.

(10) 41.

(11) 125.

(12) 33.

(13) 35.

(14) 86.

(15) 36.

(16) 44.

(17) 45-6.

(18) 47.

Źródło: http://the2012scenario.com/spiritual-essays/

Tłumaczenie: Anna Bogusz-Dobrowolska



niedziela, 19 sierpnia 2012

Czy duchy z planów astralnych mogą kłamać?


Czy duchy z planów astralnych mogą kłamać?




Zadano pytanie, czy my możliwe jest kłamstwo na planie astralnym? A także zapytano czy mogą kłamać istoty, które przemawiają poprzez medium i oświadczają, że przychodzą z planu astralnego?

Wszystko, czego chcecie się dowiedzieć na temat planów astralnych, „możecie” znaleźć, jak mi się wydaje, w: New Maps of Heaven (Nowych mapach nieba), na stronie:  http://www.angelfire.com/space2/light11/nmh/nmh-index1.html

Tym, co przeszkadza nam w zrozumieniu planu astralnego jest fakt porównywania go przez nas do 3. wymiaru i dlatego różnica ta staje się jeszcze bardziej niejasna, gdy używamy słowa „wymiar”. Większość wymiarów jest jednolita, z wyjątkiem planu astralnego, który ma wiele pod-planów, goszczących wszelkie poziomy - od stref zła aż do poziomów cnoty.

Tutaj, w 3. wymiarze wszystkie typy dusz mieszają się na jednym planie, jeśli można tak powiedzieć. Mamy świętego i grzesznika, męża stanu i zabójcę, Matkę Teresę i Kubę Rozpruwacza.

Potem oni umierają i przechodzą do planu astralnego, przynajmniej na krótki czas. Niegodziwi na niższe plany, cnotliwi – na wyższe. Lecz o wszystkich można powiedzieć, że mieszkają na planie astralnym. To może nas zmylić. Kubie Rozpruwaczowi przyznano miejsce na najniższym poziomie – w Krainie Zimy lub na Ciemnych Planach – a Matka Teresa,  o ile nie poszła od razu do dużo wyższych poziomów, znajduje się w Wyższych Krainach Lata.

Tak więc, na planie astralnym, czyli w czwartym wymiarze, ludzie są grupowani.
Wszystkie wymiary są ostatecznie projektowane lub tworzone przez Boga, który jest Wszystkim, Co Jest. Wydaje mi się, że wszyscy możemy się z tym zgodzić. Wymiar może wykonywać każdą  pracę, jaką On/Ona/Ono chce wykonywać, po prostu na mocy twórczego dekretu Boga.

Plan astralny został zaplanowany jako czasowe wytchnienie pomiędzy dwiema inkarnacjami dla szerokiego zakresu ludzi. Jest on czasem nazywany „planem pragnień”, ponieważ otrzymujemy w nim do przepracowania nasze pragnienia, zanim udamy się do wyższych planów, które są najczęściej bezinteresowną służbą. Jesteśmy w stanie tworzyć przy pomocy myśli, podróżować, gdziekolwiek sobie życzymy, robić wszystko, co chcemy, odpoczywać, i wziąć wolne, że tak powiem. Wielu ludzi spędza, być może 100 - 250 lat na planie astralnym przed następną reinkarnacją; bardzo niewielu reinkarnuje wcześniej, ze szczególnych powodów.
Możemy skłamać na planie astralnym, lecz jeśli tak zrobimy, będzie to natychmiast widoczne w naszej aurze jako ciemny kolor, dlatego nie ma sensu kłamać, jeśli staramy się udawać, że tak nie jest. Wszyscy o tym wiedzą.

Jeśli nakłamalibyście w Wyższych Krainach Lata, prawdopodobnie nie moglibyście pozostać dłużej na tym poziomie.

Plan astralny jest zaprojektowany w taki sposób (jak wszystkie wymiary z wyjątkiem trzeciego), że jeśli ktoś prowadzi się na sposób wymiaru na gęstym planie, znajdując się na planie wysublimowanym, nie może na tym wyższym planie pozostać. Im większa niegodziwość, tym niżej można spaść z tej drabiny.

Podobnie jak w przypadku ludzi, którzy zagęszczają swoje wibracje w wysublimowanym środowisku i muszą zejść na dół, tak samo gdyby ludziom z gęstymi wibracjami dozwolono  odwiedzić wyższe światy, zrozumieliby oni, że bez pewnego rodzaju ochrony nie mogą pozostać długo w wyższych wibracjach.

Zaobserwowałem, że kiedy byłem poza swoim ciałem w roku 1977, zacząłem płakać (widząc przyjaciela, którego znieważono na planie astralnym). - Ponieważ płakałem, nie mogłem przebywać na tym planie, i musiałem powrócić do swojego ciała. Istnieje prawo mówiące o tym, że trzeba spaść na poprzedni plan, jeśli nie żyje się zgodnie z wymogami wyższego planu, i to jest przyczyna, dla której my wszyscy podnosimy obecnie  swoje wibracje, aby uzyskać dostęp do piątego wymiaru. Kiedy jesteś poza swoim ciałem, następnym niższym poziomem jest twoje ciało.

Duchy na najniższym poziomie zwykle nie są zdolne do powrotu na plan ziemski i dlatego nie są w stanie dalej nas nękać, lecz mieszkańcy Niższych Karin Lata mogą powrócić i to oni mogą być tymi, którzy kłamią za pośrednictwem mediów. To musiałoby być dość gruboskórne medium, ponieważ wysublimowane medium zorientowałoby się, że przekazuje od osoby niskiego poziomu.

Duch ze Środkowych Krain Lata może nie tyle kłamać, co po prostu nie znać prawdy. Możliwa jest gradacja duchów powracających na Ziemię i przemawiających poprzez media jak i gradacja mediów.

To wszystko odnosi się tylko do duchów. Nie dotyczy tzw. „zjaw” -  współpracowników CIA oraz innych ciemnych źródeł, które naśladują przekazy duchowe lub sieją dezinformację na różne sposoby. Marszałek Vians Summers jest przykładem tego rodzaju. Nie zamierzam wymieniać jego nazwiska.

Kiedy czytacie jego deklarację suwerenności człowieka, chyba tak się ona nazywa, dokładnie odwraca ona sytuację, mówiąc, że istoty pozaziemskie stanowią na Ziemi zagrożenie dla waszego sposobu życia. Jest dokładnie odwrotnie.  Kabał i jego współdziałacze, jak CIA, są zagrożeniem dla waszego sposobu życia. Przybysze z kosmosu są tutaj po to, aby ratować was przed nimi.

Z tego, co wiem, najlepszym wykrywaczem kłamstwa jest głos wewnętrzny. Jakie odczucia towarzyszą nam podczas czytania danych materiałów? Ten wykrywacz kłamstw może również przyjąć formę zauważania, ile razy cichnie nasz wewnętrzny dzwonek alarmowy, kiedy czytamy dany materiał.

Drugim z najlepszych wykrywaczy kłamstwa jest porównywanie. Jak ten materiał wygląda w porównaniu z najlepszymi źródłami, którymi dla mnie jest: SaLuSa, Mateusz, Archanioł Michał poprzez Ronnę Herman lub Lindę Dillon, Grupa Arkturian itd.

Trzecim z najlepszych detektorów kłamstwa jest nasza własna wiedza. Oto przykład zastosowania wiedzy: jak należało przypuszczać, oświecony człowiek kiedyś podał swoją wersję kosmologii, mówiąc że kosmiczny mężczyzna stworzył Mgławicę Andromedy, ponieważ „Andros” znaczy po grecku „mężczyzna”, a kosmiczna kobieta stworzyła Drogę Mleczną, ponieważ „Droga Mleczna” odnosi się do mleka matki itd.

Dajcie spokój. Twórcze moce nie tworzą na bazie języka greckiego. Grecki język nie istniał w czasie stwarzania Mgławicy Andromedy i Drogi Mlecznej.

Kosmiczny mężczyzna nie stwarza niczego. Kiedy mówię „Bóg stwarza”, mam na myśli stwarzanie poprzez moce twórcze, a nie przez Niego/Nią/Ono. Bóg nie ma płci i Bóg jest nieruchomy. Jego kreacje są iluzoryczne, nie mają stałego statusu, jak dym wiszący w powietrzu.

Każda rzecz tak naprawdę jest stwarzana przez kosmiczną kobietę, która nie jest kobietą – jest Duchem Świętym, Shakti, Boską Matką, uniwersalną wibracją stwórczą znaną jako Aum/Amen, prokreacja/Prakriti itd.

Różnica pomiędzy kosmicznym mężczyzną a kosmiczną kobietą nie polega na różnicy płci, ponieważ na tym poziomie płeć nie istnieje. Jest to umowne rozróżnienie, którym posługiwali się starożytni mędrcy, aby uchwycić różnicę pomiędzy brakiem formy a formą, ciszą a dźwiękiem, bezruchem a ruchem. Hinduskie posążki pokazują Shakti tańczącą na spoczywającym ciele Shiwy, co przekazuje myśl, że kobieta kosmiczna jest twórczynią; a nie - mężczyzna kosmiczny.

I tak oto idziemy w kierunku oceny kosmologii tego „oświeconego człowieka” – trzy razy - nie! Skorzystanie z wiedzy jest zatem, w moim oszacowaniu – trzecim sposobem oceny źródła.

Czwartym jest szukanie odpowiedzi z zaufanych źródeł. Zwykle pytałem Suzy o opinię Hatonn lub Ashtara na temat kanałów i zawsze otrzymywałem wielką pomoc. .Archanioł Michał zawsze komentował, kiedy go  pytałem o różne media i źródła. Komentował także na temat elohima, który inkarnuje oraz awatarów.

Tak więc, rzeczywiście możemy usłyszeć kłamstwa od ludzi, którzy oświadczają, że przychodzą z planów astralnych. Franklinowi D. Rooseveltowi może być trudno kłamać na wyższym planie astralnym. Nie przyszłoby to łatwo osobie jego pokroju. Lecz byłoby łatwe dla kogoś z niższego poziomu planu.

Wszystkie artykuły, które znajdują się na tej stronie, na temat życia po śmierci, opierają się na źródłach z New Maps of Heaven (Nowych Map Nieba). (1) Zapraszamy do zagłębienia się w nie i napisania własnego artykułu na temat życia po śmierci.. lub na temat First Concact (Pierwszego kontaktu), na tej samej stronie, na 2012 Scenario. (2) lub na temat From Darkness unto Light (Z ciemności do Światła), czyli o oświeceniu. (3) Podane są wszystkie podstawowe badania i oczekują tylko na kogoś, kto złoży je w całość. Nie musicie mi wierzyć. Wystarczy słowo. Czy renoma, sława i fortuna są czymś dobrym w 5. Wymiarze? Nie ma dla nich przyszłości.

Przypisy:





Tłumaczyła: Anna Bogusz-Dobrowolska