Wspiera Cię Niebo i Ziemia.


Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRACOWNICY ŚWIATŁA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRACOWNICY ŚWIATŁA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 stycznia 2014

Pierwsze spotkanie łódzkich Światełek w Nowym Roku…


Pierwsze spotkanie łódzkich Światełek w Nowym Roku…

Każde nasze spotkanie jest samo w sobie wyjątkowe. Spotykają się przecież dusze z różnych szkół duchowych, z różnych kręgów wierzeń, z różnymi przekonaniami, indywidualnością i charakterem. Nasza wiedza, zainteresowania, poglądy bardzo często nie pokrywają się ze sobą, czasem tworzą się wręcz frakcje przeciwne, ale nie ma przy tym jednego elementu i nawet go nam nie brakuje: konfrontacji, dyskusji, argumentacji – słowem – dowodzenia swojej racji. Każdy wypowiada swoją prawdę i spotyka się z pełną zrozumienia akceptacją innych. Co najwyżej dążymy do uściśleń, wyjaśnienia szczegółów w myśl niepisanej zasady, że wszelkie prawdy są częścią jednej Prawdy. Można powiedzieć, że są to rozmowy w duchu wzajemnego zrozumienia, jak w dobrej dyplomacji, lecz już na miarę Złotego Wieku.

Czym różniło się to spotkanie od innych? Otrzymaliśmy od Asi piękne różowe kwarce, które naenergetyzowaliśmy, by mogły nam służyć jako indywidualne kamienie Mocy całej naszej grupy. Jak zwykle mniej lub bardziej perspektywiczne snuliśmy plany na przyszłość, medytowaliśmy wspólnie, a całemu spotkaniu przysporzyła piękna i cudownej energii wspaniała mandala, którą Mariolka wymalowała na zamówienie  Eli. Zdjęcie nie jest w stanie oddać jej piękna oraz pełni energii, którą emanuje.
 
 
Zupełnie nieprzypadkowo, ponieważ nic nie dzieje się przypadkiem, Ela odczytała nam fragment z książki, którą niedawno czytała. Był to celny strzał miękką, niebiańską strzałą prosto do naszych serc. Nie mogłam się oprzeć chęci podzielenia się z Wami, drodzy Czytelnicy, tekstem, który wydaje się nam najwspanialszym mottem dla naszych ideałów i poczynań. 

 
 


Stuart Wilde - Potęga energii wewnętrznej. I Cuda. II Siła.

„… To jest Twój dar. Czyste ja, które wyraża twój uśmiech, sposób, w jaki chodzisz, rzeczy, które robisz, to jak prowadzisz samochód, jak zajmujesz się swoimi dziećmi, twoje codzienne oddanie dla osób, które cię otaczają. To jest twój dar. W miarę jak będziesz się duchowo rozwijać, ludzie będą do ciebie przychodzić, bo Siła wie, jak wykorzystać tych, którzy ją wspierają i pozwoli ci ona – dzięki wartości twej energii duchowej – iść dalej, świecić jeszcze jaśniej.  A ty coraz głębiej będziesz sobie uświadamiać, że tak naprawdę to ty jesteś Bogiem.

Nie istnieje nic, czego nie mógłbyś dokonać. Nie ma rzeczywistych granic dla twoich osiągnięć. Twoim dziedzictwem jest wyrażenie mocy dla dobra własnego i innych, a przejawiając w milczeniu tę moc, pozwalasz nadejść erze odrodzenia.

Ludzkość dawno już zapomniała o swoim marzeniu. To marzenie o tym, iż kiedyś przyjdzie dzień, gdy czystość ducha obejmie rządy nad światem, ludzi ogarnie miłość i każdy będzie mieć czas, by rozwijać się zgodnie z własnymi upodobaniami; indywidualność człowieka zyska sobie szacunek; znikną rządy, religie, przepisy i reguły, ponieważ każdy z nas zrozumie swe obowiązki wobec innych osób, nie będzie żadnych ingerencji, zbiorowego myślenia oraz wymuszonego konformizmu. Pojawi się spontaniczne oświecenie, instynktowna kreatywność, i słychać będzie śmiech człowieka ogarniętego radością.

         Dzięki twojej wiedzy i sile takie czasy powrócą. Nie dla całej ludzkości, lecz dla ciebie i dla tych, lgnąć będą do takich osób jak ty, okazujących moc i siłę. Bo nawet w najbardziej mrocznych czasach Siła zawsze przynosi iskrę światła, które niosą nieliczni i które później przekazywane jest innym.

Twoje dziedzictwo, twój heroiczny cel życiowy to praca nad sobą do momentu, gdy Siła da ci prawo, abyś niósł jej światło. A gdy będziesz to czynił, zasłużysz sobie na prawo sięgania po inne rzeczy. Obejrzysz się za siebie na ten świat i usłyszysz, że gdzieś ćwierka zabawna kulka kostek z nóżkami jak wykałaczki i że jakiś człowiek śmieje się pośród absolutnej ciszy. Wtedy powiesz: „Ja pomogłem to stworzyć”.

I będziesz naprawdę wiedział, co znaczy określenie Złoty Wiek ...”.  

Takiego świata, takiej radości pragniemy dla Ciebie, Ziemio ….

Namaste, Drodzy Przyjaciele

Anna Małgorzata Bogusz

 

 

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pracownicy Światła (Lightworkers)


Pracownicy Światła (Lightworkers)

 
 
 
 


“Lightworker” is a term used to categorize those who have come to Earth at this time on a special mission to shed light and love upon the planet. „Pracownik Światła" to termin używany do klasyfikowania tych, którzy przybyli na Ziemię w obecnym czasie ze szczególną misją, jaką jest szerzenie po świecie światła i miłości. Lightworkers often feel different, that they don't fit in, and their thoughts, ideas, and visions may be very different from others. Pracownicy Światła często czują, że są inni, że nie pasują, a ich myśli, pomysły i wizje mogą być bardzo różne od innych. My definition of “Lightworkers” include Starseeds, Lightholders, Wayshowers, Crystals, Indigo's and everyone who have come here with the intention to shed light and love, and to bring Truth, Justice and Change to this planet, and help lift the planet out of the lower vibrations to fifth dimension. Moja definicja „Pracowników Światła” obejmuje Gwiezdne Nasiona (Starseeds), Trzymających Światło (Lightholders), Pokazujących Drogę (Wayshowers), Kryształowe Dzieci, Dzieci Indygo i wszystkich, którzy przybyli tu z zamiarem, rozsiania światła i miłości, przyniesienia prawdy, sprawiedliwości i zmian na tę planetę oraz wspomagania wzniesienia planety z niższych wibracji do piątego wymiaru. We are here to ease the transition to the new cycle of love, peace, happiness, harmony and joy. Jesteśmy tutaj po to, by ułatwić przejście do nowego cyklu miłości, pokoju, szczęścia, harmonii i radości.

Pracownicy ŚwiatłaLightworkers carry a strong inner desire to spread Light – knowledge, wisdom, freedom, truth and unconditional love. posiadają silne wewnętrzne pragnienie rozprzestrzeniania światła - wiedzy, mądrości, wolności, prawdy i bezwarunkowej miłości. Many Lightworkers are connected to the soul of the Earth, and are here to help and assist Mother Earth, Gaia, in her transition from third dimension to fifth dimension. Wielu Pracowników Światła jest podłączonych do duszy Ziemi, i są oni tutaj po to, aby pomóc i wspierać matkę Ziemię, Gaję, w jej przejściu z trzeciego wymiaru do piątego. The human race was killing her, as well as themselves, and at one point the cry for help was so strong and allowed intergalactic beings, angels, higher dimensional beings, and extraterrestrials to help the planet before it is too late. Rasa ludzka zabijała ją, jak również samą siebie, a w pewnym momencie jej wołanie o pomoc stało się tak silne, że wezwało międzygalaktyczne istoty, aniołów, istoty wyższych wymiarów i istoty pozaziemskie, aby pomogły one planecie, zanim będzie za późno.

Pracownik Światła to A Lightworker is someone who incarnated for the purpose of spreading love and light, and who is often holding a higher vibration and frequency.ktoś, kto wciela się w celu szerzenia miłości i światła, i kto często podtrzymuje wyższą wibrację i częstotliwość. By being present on Earth, Lightworkers are changing the collective consciousness, making it easier for the human race to awaken, and also making it easier for Mother Earth to ascend. Przez swoją obecność na Ziemi Światła zmieniają świadomość zbiorową, ułatwiając ludzkości przebudzenie, a także ułatwiając Matce Ziemi wzniesienie. Just by breathing and being present on Earth at this time, many Lightworkers are already doing a great service to humanity and the planet. Już przez samo oddychanie i obecność na Ziemi w tym czasie, wielu Pracowników Światła robi wielką przysługę ludzkości i planecie.

Many Lightworkers consciously choose to become entrenched in the “karmic wheel of life” and to experience all forms of confusion and illusion that go with it. Wielu Pracowników Światła świadomie wybiera trwanie w „karmicznym kole życia” i doświadczanie wszelkich form zamieszania i iluzji, które się z nim wiążą. They do this in order to fully understand “earth experience.” This will enable them to fulfill their mission. Robią to, aby w pełni zrozumieć „doświadczenie Ziemi”. To pozwala im wypełniać ich misję. Only by going through all stages of ignorance and illusion themselves will they eventually own the tools to help others achieve a state of true happiness and enlightenment. Jedynie poprzez przechodzenie przez wszystkie etapy niewiedzy i iluzji ostatecznie stajemy się właścicielami narzędzi, które pomogą innym osiągnąć stan prawdziwego szczęścia i oświecenia. Certain situations will act as a catalyst for their own awakening and remembrance of what it is they came to earth to do. Niektóre sytuacje będą działać jako katalizator własnego przebudzenia i pamiętania o tym, po co się przyszło na Ziemię. Lightworkers carry within them the ability to attain spiritual awakening faster than other people. Pracownicy Światła częściej niż inni ludzie noszą w sobie w sobie zdolność do szybszego osiągnięcia duchowego przebudzenia. They carry inner seeds for a rapid spiritual awakening. Przenoszą w sobie wewnętrzne nasiona dla szybkiego duchowego przebudzenia. Lightworkers have reached a particular stage of enlightenment before they incarnate on earth and start their mission. Osiągnęli konkretny etap oświecenia, zanim wcielili się na Ziemi i rozpoczęli swoją misję. In fact, many of us have trained for this before coming here. W rzeczywistości wielu z nas zostało przed nią przeszkolone przed przyjściem tutaj.

Lightworkers are often attracted to spirituality, or some higher wisdom in life, some deeper meaning and purpose in their lives, and many are also attracted to therapeutic work of some kind. Pracowników Światła często pociąga duchowość lub wyższa mądrość, głębszy sens i cel w życiu, a wielu z nich także interesują pewne rodzaje pracy terapeutycznej. Lightworkers genuinely care about other people and the planet. Światła rzeczywiście dbają o innych ludzi i planety. In their hearts, Lightworkers feel a committment and purpose to help other people and make the world a better place. W sercach Pracowników Światła wyczuwa się zaangażowanie i cel, jakim jest pomaganie innym ludziom i uczynienie świata lepszym miejscem. They are concerned with the greater good of the planet and humanity, and they think in terms of “us” instead of “I”. Starają się oni o większe dobro dla naszej planety i ludzkości, i myślą w kategoriach „my” zamiast „ja”.

Pshychological characteristics of lightworkers: Cechy psychiczne Pracowników Światła:

- From early on in their life, they feel they are different . - Od samego początku swego życia, czują, że są inni. More often than not they feel isolated from others, lonely and misunderstood. Częściej niż inni czują się odizolowani,  samotni i niezrozumiani. They will often become individualists who will have to find their own unique ways in life. Bardzo często stają się indywidualistami, którzy muszą znaleźć własne, unikalne sposoby życia.

- They have trouble feeling at home within traditional jobs and/or organization structures. - Mają problemy uczuciowe w domu, w tradycyjnym środowisku zawodowym lub/i w  strukturach organizacyjnych. Lightworkers are naturally anti-authoritarian which means that they naturally resist decisions or values based solely on power or hierarchy. Pracownicy Światła są z natury anty-autorytarni, co oznacza, że w naturalny sposób się opierają się decyzjom lub wartościom opartym wyłącznie na władzy czy hierarchii. This anti-authoritarian trait is present even if they seem timid and shy. Ta anty-autorytarna cecha jest w nich obecna, nawet jeśli wydają się bojaźliwi i nieśmiali. It is connected to the very essence of their mission here on earth. Wiąże się to z istotą ich misji tutaj, na Ziemi.

- Lightworkers feel drawn to helping people as a therapist or as a teacher. - Światła są zafascynowane pomaganiem ludziom jako terapeuci lub nauczyciele. They may be psychologists, healers, teachers, nurses, etc. Even if their profession is not about helping people in a direct manner, the intent to contribute to the higher good of humanity is clearly present. Mogą być psychologami, uzdrowicielami, nauczycielami, pielęgniarkami, itd. Nawet jeśli ich zawód nie polega na pomaganiu ludziom w sposób bezpośredni, jego wyraźną intencją jest przyczynienie się do wyższego dobra ludzkości.

- Their vision of life is colored by a spiritual sense of how all things are related together. - Ich wizja życia ma zabarwienie duchowe, jako że wszystkie rzeczy są powiązane ze sobą. They consciously or subconsciously carry memories within them of non-earthly spheres of light. Świadomie lub podświadomie noszą w sobie wspomnienia z nie-ziemskich światów światła. They may occasionally feel homesick for these spheres and feel like a stranger on earth. Mogą tęsknią za czasami, kiedy przebywali w tych sferach i czuć się obco na Ziemi.

- They deeply honor and respect life which often manifests as a fondness for animals and a concern for the environment. – Ich szacunek i cześć dla życia przejawia się w postaci miłości do zwierząt i troski o środowisko. The destruction of parts of the animal and vegetable kingdoms on earth by human doing invokes deep feelings of loss and grief in them. Zniszczenie przez ludzi części zwierzęcych i roślinnych królestw na Ziemi wywołuje w nich głębokie poczucie straty i żalu.

- They are kind-hearted, sensitive and empathic. They may have trouble dealing with aggressive behavior and they generally experience difficulties in standing up for themselves. - Są życzliwi, wrażliwi i empatyczni Mogą mieć kłopoty z agresywnym zachowaniem i na ogół trudności z dbałością o siebie. They can be dreamy, naive or highly idealistic, as well as insufficiently grounded, ie down-to-earth. Mogą być senni, naiwni albo bardzo idealistyczni, a także niedostatecznie uziemieni. Because they easily pick up negative feelings and moods of people around them, it is important for them to spend time alone on a regular basis. Ponieważ łatwo wzmagają się negatywne uczucia i nastroje pośród otaczających ich ludzi, ważne jest dla nich, aby spędzali nieco czasu sam na sam. This enables them to distinguish between their own feelings and those of others. To pozwoli im odróżnić własne uczucia od uczuć innych. They need solitary time to touch base with themselves and with mother earth. Powinni w tym czasie samotności mieć kontakt ze swoją podstawą i z Matką Ziemią.  

- They have lived many lives on earth in which they were deeply involved with spirituality and/or religion. They were present in overwhelming numbers in the old religious orders of your past as monks, nuns, hermits, psychics, witches, shamans, priests, priestesses, etc. They were the ones providing a bridge between the visible and the invisible, between the daily context of earth life and the mysterious realms of the afterlife, realms of God and the spirits of good and evil. - Przeżyli wiele wcieleń na ziemi, w których byli głęboko zaangażowani w sprawy duchowości i / lub religii. Byli obecni w przeważającej liczbie w dawnych zakonach z przeszłości jako mnisi, zakonnice, pustelnicy, wróżki, czarownice, szamani, kapłani, kapłanki, itp. W ten sposób świadczyli o istnieniu pomostu między widzialnym i niewidzialnym, między kontekstem życia codziennego na Ziemi a tajemniczymi sferami życia pozagrobowego, królestwa Boga i duchami dobra i zła. For fulfilling this role, they were often rejected and persecuted. Ze względu na spełnianie przez nich tej roli, byli często odrzucani i prześladowani. Many of you were sentenced to the stake for the gifts you possessed. Wielu z was zostało skazanych na stos za posiadane dary. The traumas of persecution left deep traces within your soul's memory. Te urazy pozostawiły w pamięci duszy głęboko ukryte ślady prześladowań. This may presently manifest as a fear of being fully grounded, ie a fear to be really present, because you remember being brutally attacked for who you were. To może obecnie manifestować się jako obawy przed pełnym uziemieniem i ten strach jest rzeczywiście obecny, bo pamiętacie, jak brutalnie atakowani byliście za to, kim jesteście.

More about Lightworkers and common questions here. Więcej o Pracownikach Światła i najczęściej zadawane pytania tutaj.

This is a video for starseeds, but it also applies to Lightworkers. Jest to film dla nasion gwiezdnych (starseeds), ale ma on również zastosowanie do Pracowników Światła (Lightworkers). It's about remembering who you are, and waking up to your mission and purpose. Chodzi o to, abyście pamiętali, kim jesteście i przebudzili się do swojej misji i celu. I don't quite understand all the pictures how they are relevant, but the words are. Nie bardzo rozumiem, jak istotne są wszystkie zdjęcia, ale słowa są. Remember your mission, Lightworkers: Pamiętam swoją misję, Pracownicy Światła:

In love and light, W miłości i świetle,
Spiritual Connectedness, We are all One. Spiritual Connectedness (Duchowe Połączenie), Wszyscy jesteśmy Jednym.
Be at peace. Bądźcie w pokoju.
Namaste ♥ Namaste ♥
 
Tłumaczenie: Anna Małgorzata Bogusz

 

 

poniedziałek, 28 października 2013

SYNERGIA MIŁOŚCI, CZYLI ENERGIA POSZUKUJĄCA NOWYCH INFORMACJI


SYNERGIA MIŁOŚCI, CZYLI ENERGIA POSZUKUJĄCA NOWYCH INFORMACJI
 
 
 
 

Dlaczego taki tytuł? W odróżnieniu od energii poinformowanej, takiej jak bioenergia zwana w różnych kulturach naszej planety Chi lub Praną, nasza energia podczas ostatniego spotkania krążyła raźno dookoła w poszukiwaniu nowych informacji.

Zaczęło się od konstatacji jednej z El, że powinna „coś” robić. Wiadomo, jeśli człowiek ma taki przymus wewnętrzny lub pragnienie, nie należy mu tego perswadować, każdy ma swoją eteryczną antenkę wystawioną na sygnały z GÓRY, jednakże czasem trzeba przystanąć  i zapytać siebie: Czy nie jest tak, że męczymy się tylko tym postulatem robienia czegoś a to właśnie nasze ukochane ego uważa, że powinniśmy coś robić? Czy nie jest tak w przypadku wielu z nas, którzy jeszcze nie otrzymali lub nigdy nie otrzymają wskazówek, co do zadań, jakie mają wykonywać, że najlepszą dla nich opcją jest PO PROSTU BYĆ. Być tutaj właśnie, w miejscu gdzie mieszkają i funkcjonują, ze swoją piękną, wysoką energią, ze swoją dobrocią, łagodnością i bezkonfliktowością. Jako wsparcie i przykład dla innych. Czy jest to mało? Za mało? Chyba nie! Samo równoważenie energii w trudnym środowisku jest pracą, chociaż nie trzeba do niej zakasywać rękawów lub siadać przy klawiaturze komputera.

Skoro jednak coś robimy, czyli spotykamy się, skoro sami zobaczyliśmy piękno i siłę naszej energii… oznaczać to może, że coś jest na rzeczy. (Nie mówię tutaj, broń boże, że nasza grupa jest jakaś wyjątkowa w tym względzie i ma coś ekstra do zrobienia!) Nikt z nas nie miał wątpliwości, że czemuś mają służyć te nasze spotkania, nie tylko rozmowom, które wzmacniają, uczą wzajemnie i powodują, że serca rosną i cały następny tydzień jest radośniejszy.

Jedna z El (fajnie to brzmi!) zaproponowała utworzenie kręgu medytacyjnego, byłoby to coś w postaci helpdesk dla dusz potrzebujących wsparcia w trudnych do rozwiązania sytuacjach (choroby, tarapaty finansowe, kłopoty rodzinne i partnerskie itd.) – wyzwaniach, jakich nie szczędzi życie w uniformie 3D. Od tamtego dnia, czyli soboty 26 października, zaczęliśmy naszą pracę w Kręgu Uzdrawiania nad najbliższymi i nad sobą.

Energia była cudowna, mocna i kojąca i muszę tu dodać, że chociaż nie mam nic przeciwko spotkaniom wirtualnym, na forach, w grupach internetowych typy FB czy Google, jednakże nic nie zastąpi doznań podczas takiego osobistego spotkania w tzw. rzeczywistości realnej!                                       Energia słów pisanych działa jednak dużo słabiej niż słowa wypowiadane bezpośrednio, wsparte spojrzeniem, gestem, poczuciem połączenia energetycznego. To jest już przedsionek 5 D!

Drugą, ukrytą w podtekstach przyczyną, dla jakiej spotykamy się, jest stopniowo uświadamiana intencja połączenia naszych sił na stałe, mówiąc krótko, pomysł stworzenia wspólnoty. Na twarzach pojawiło się podekscytowanie, niektórzy z nas rozważali, jak i gdzie to zorganizować to przedsięwzięcie pod względem technicznym, „logistycznym” itp. … Wiele pytań…. No cóż, każdy z nas ma rodzinę, czasem pracę czy inne zajęcia przykuwające do określonego miejsca. Postanowiliśmy temat ten wrzucić do Kręgu Uzdrawiania, co zresztą uczyniliśmy i przez te dwa tygodnie dzielące nas od następnego spotkania zbieramy informacje, które sami odnajdziemy bądź, które same do nas przyjdą…

Następnego dnia otrzymałam od kogoś nieposiadającego się z radości SMSa, o tym, że zdarzyło się coś, co potwierdziło słuszność tego pomysłu.

Nie napinamy się, jesteśmy spokojni i otwarci, płyniemy z prądem i spokojnie, aczkolwiek bystro rozglądamy się za najlepszym z możliwych rozwiązaniem. Mamy zaufanie, dzieje się to, co powinno …

Następne spotkanie może być dłuższe: najpierw „tradycyjnie”, a potem, na 19. jedziemy na koncert Mandali Dźwięku. W każdym razie serdecznie zapraszamy na ten koncert Wszystkich w imieniu Sophii i Jarka. To może być niezwykłe przeżycie. Poniżej znajduje się szczegółowa informacja:  

KONCERT RAJ NA ZIEMI - MISY, GONG, BĘBNY I INNE INSTRUMENTY ETNICZNE

 

9 listopada 2013. 19:00. Łódź, ul. Wersalska 47/75, lokal numer 204  

NIECH DŹWIĘKI NASZYCH DUSZ OTWIERAJĄ BRAMY DO RAJU TUTAJ NA ZIEMI. NIECH MUZYKA WYDOBYWAJĄCA SIĘ Z NASZYCH WNĘTRZ NIESIE POKÓJ, HARMONIĘ. NIECH JEDNOCZY WSZYSTKIE ISTOTY NA ZIEMI I WE WSZECHŚWIECIE. NIECH ŁĄCZĄ SIĘ NASZE SIŁY. TWÓRZMY RAJ NA ZIEMI. JUŻ CZAS. SIEJMY POPRZEZ DŹWIĘKI NASZYCH DUSZ WIBRACJE POKOJU, MIŁOŚCI DO WSZYSTKICH ISTNIEŃ. MIŁOŚĆ JEST NAJPOTĘŻNIEJSZĄ SIŁĄ STWARZAJĄCĄ. NA FALACH NASZEJ KOSMICZNEJ MUZYKI NIEŚMY NOWINĘ ZSTĘPUJĄCEGO JUŻ RAJU NA ZIEMIĘ

 

ZAPRASZAMY NA KONCERT DO ŁODZI JUŻ 9 LISTOPADA

 Jarek i Sophia

 

Namaste, drogie Światełka, zapraszamy do naszego Kręgu.

 

Napisała: Anna Małgorzata Bogusz

sobota, 12 października 2013

Synergia miłości, czyli co może maleńka grupka Światełek…










Synergia miłości, czyli co może maleńka grupka Światełek…

Przez całą drogę powrotną  z dzisiejszego spotkania Światełek myślałam o tym, że gdy tylko dopadnę lapka,  w klawisze uderzę, aby opisać wydarzenie dzisiejszego dnia.  

Na spotkaniu było sympatycznie, jak zawsze, przybyła nam jedna Duszka, subtelna i cieplutka Mariolka. Między innymi pojawiła się Ola z Madzią, które zaliczyły już pierwsze działania w Milówce Stowarzyszenia Rytm Ziemi. Rozmawialiśmy trochę o profilu działań Stowarzyszenia, a potem wyszedł temat tych Światełek, które nie mogą się włączyć w prace porządkowe w Milówce, nie mówiąc już o przeniesieniu się do siedziby wspólnoty - z racji spraw osobistych, rodzinnych, zawodowych, zdrowotnych a także z powodu braku chęci wchodzenia w jakiekolwiek struktury. Są jednak wśród nas osoby, które jako przyjaciele Stowarzyszenia chętnie dołożyłyby chociażby wirtualną rękę do wspólnej pracy.

Jak to się mówi: rozmowy upłynęły w duchu serdeczności i wzajemnego zrozumienia.

Tak się złożyło, że bardzo się zasiedzieliśmy, a że mieliśmy jeszcze zajrzeć do mieszkania Eli, która mieszkała w pobliżu, Olek zaoferował się, że zawiezie nas swoim samochodem, który był zaparkowany na brzegu wstążki asfaltowej  biegnącej wzdłuż ogrodzenia parku. Hm… dochodząc zauważyliśmy nieładną konstrukcję na przednim kole, widok żywcem przeniesiony z horroru dla kierowców. … Blokada! Okazała się, że nasz druh zapomniał wystawić na widok plakietki, która upoważniała go do parkowania w miejscach niedozwolonych. 

Oczywiście, wezwani telefonicznie, przyjechali po nawet niedługim czasie dwaj srodzy panowie  w mundurach i zaczęła się rozmowa, sprawdzanie dokumentów, nawet padło groźne słowo ‘mandat’.  Staliśmy grupką,  obserwując z niewielkiej odległości tę scenkę, kiedy Ela rzuciła hasło w stylu: Sytuacja jest poważna. Nie ma co! Mobilizujemy się i wysyłamy im miłość! Staliśmy cichutko, a z naszych serc płynęła miłość. Po jakichś dwóch – trzech minutach złagodniało oblicze jednego ze stróżów prawa,  potem, ten drugi, surowszy jakby zaczął łagodnieć. Obaj zaczęli uważniej słuchać wyjaśnień Olka, nastąpiło wyraźne uspokojenie po obu stronach. Potem było długie oczekiwanie, aż panowie sporządzą protokół, ale upiekło się! Bez mandatu! Feeria radości.

Taka mała grupka! A jaka siła! My ‘tylko’ staliśmy razem i wysyłaliśmy miłość, chcąc pomóc koledze w tarapatach. … Synergia… Pomyślcie, co mogłaby zrobić grupa kilkunastoosobowa, stuosobowa,                           tysiącosobowa itd.                                     

Jak wyglądałby świat, gdyby co jakiś czas część ludzi konsekwentnie skupiałaby się na przekazywaniu miłości – innym ludziom, zwierzakom i roślinom, sprawom konfliktowym na tym znękanym świecie, różnym obszarom Ziemi, naszej pięknej planecie itd. Był taki film, nie pamiętam jego treści, tylko tytuł: „A gdyby tak wszyscy ludzie dobrej woli”…  

Serdecznie pozdrawiam Was, drogie Światełka!
Ania Bogusz


 

 

piątek, 11 października 2013

Czy jesteś pracownikiem światła?






Czy jesteś pracownikiem światła?

Pytanie: Czy rzeczywiście jestem przywódcą ... pracownikiem światła?

Czasami, gdy pojawia się więcej rzeczy, które trzeba oczyścić albo życie staje się dla ciebie odzwierciedleniem bolesnych lekcji, odpowiedź jest łatwa, gdy naprawdę kroczysz w świetle i dla światła.   Co więcej - jak my wszyscy.  Cały czas jest teraz, wszystkie rzeczywistości są – TERAZ.  Zapamiętaj na zawsze, że każdy kroczy w świetle w równoległych światach w tym samym czasie i w tej samej przestrzeni. Nawet TY, który czytasz te słowa TERAZ, kroczysz w świetle w TYM czasie i przestrzeni. Nie czytałbyś tych słów, gdyby tak nie było. Nie pragnąłbyś oczyszczania i światła, gdybyś nie był prowadzony tutaj i teraz.

W miarę jak światło nadal nasila się w tym świecie i w obecnej rzeczywistości, wyłaniają się na powierzchnię  najgłębsze aspekty wszystkiego, czym obecnie jesteście.   Mam na myśli rzeczy, o których nie wiedzieliście, że nie wiecie.  Pojawiają się w sposób szokujący w lustrze tej rzeczywistości. Czy ktoś jest okrutny? Czy dzieje się coś, co sprawia, że czujesz się jak odciągany do tyłu? Zadajesz wtedy pytanie, które już znasz: Co jest we mnie takiego, co wibruje z podobną częstotliwością? To nie muszą być te same działania, jakie podejmujesz,  ani też ten sam problem, lecz jest to ta sama CZĘSTOTLIWOŚĆ, jeśli jest w twoim świecie.  Może to przyprawić o zakłopotanie, kiedy czyjeś działania na zewnątrz wydają się jakże różne od twoich. Powiesz: „Ja nie traktuję ludzi w ten sposób” lub „Ja nie rozmawiam tak jak on” albo „Ale ja się tak nie złoszczę”.  Możesz to prześledzić, większość działań wywodzi się ze źródła, jakim jest STRACH.  Czy boisz się czegoś? Boisz się, że nie znajdziesz miłości? Boisz się odrzucenia? Boisz się, że będą cię widzieli jako starego, nieatrakcyjnego? Boisz się, że nie osiągniesz celu? Boisz się, że nie otrzymasz obfitości? Ta lista ciągnie się bez końca.

Tak więc, kiedy widzisz osobę działającą pod wpływem złości, okrucieństwa, braku świadomości, COKOLWIEK TO JEST, jest to właśnie ten strach wibrujący w twoim świecie. Może cię to przerosnąć, owo szukanie w sobie ciemnych plam, które go tworzą.  Jednak szukaj nadal. Pewnego dnia obudzisz się i zapali ci się żarówka. „O, to jest to!” – powiesz.  A kiedy będziesz wiedział, co to jest, zwróć się do światła, aby stopiło wpływem Wielkiego Centralnego Słońca. Poproś światło, aby rozproszyło ten strach. Nie musisz wiedzieć, JAK to się stanie. Tylko poświęć temu uwagę, kiedy nowe narzędzia  pojawią się na twojej drodze w ciągu kilku tygodni. Pomoc już nadeszła. Pomoc jest tutaj od zawsze. Kocham cię, w świetle wszystkiego, co jest boskie, w  wielkiej jedności, MIŁOŚĆ jest wszystkim, co istnieje.

Ariah Velasquez Źródło: blog.blissfullifecounseling.info

Tłumaczenie: Anna Małgorzata Bogusz

 

sobota, 5 października 2013

Łódzkie Światełka nadal dzielnie świecą!


 
 
 
Łódzkie Światełka nadal dzielnie świecą!                                                                                                                                     
W ostatnią sobotę, czyli 28 września odbyło się kolejne spotkanie łódzkiej grupy Światełek. (Kiedyś stosowaliśmy nazwę Pracownicy Światła i chociaż nadal za takowych się uważamy, wolimy prezentować się mniej „oficjalnie”.)

Było nas niewielu, ponieważ wygląda na to, że trochę nas rozproszył wakacyjny luz a potem mozolny powrót do mniej beztroskiego, codziennego życia. 

Postanowiliśmy, że począwszy od następnego terminu, tzn. 12 października zaczniemy pracować nad sobą w grupie bardziej intensywnie i, jak mamy nadzieję, w liczniejszym gronie.

A teraz apel, wezwanie, zaproszenie, jak kto woli: Drodzy Mistrzowie, Światełka kochane, te, które już bywały na naszych spotkaniach oraz te, które pytały o naszą grupę w komentarzach na tym blogu lub poprzez maile, zgłaszając swoje zainteresowanie naszymi spotkaniami:                                                                                                                                                                                       Po prostu ujawnijcie się  i przyjdźcie. Poznamy się, pogadamy, może cos dorzucicie do naszych pomysłów, może wspólnie wymyślimy jakiś projekt… 
Drodzy Grupowicze, stali i mniej stali bywalcy naszych spotkań, przybywajcie! To nic, że na dworze coraz zimniej i ciemniej, razem stworzymy słoneczną, ciepłą i fajną atmosferę.

Miejsce: kawiarenka w Palmiarni, w Parku Źródliska (przy al. Piłsudskiego). Czas: sobota 12 października 2013 r., o godz. 14.00.


Zapraszamy w Miłości i Świetle

„Grupa inicjatywna” łódzkich Światełek, czyli Asia, dwie Ele, Grzesio, Piotr, Ania.
 

poniedziałek, 27 maja 2013

Dzieci Indygo - wywiad z Doreen Virtue sprzed lat



Źródło: http://www.in5d.com/indigo-doreen-virtue-interview.html


Wywiad z Doreen Virtue  na temat Dzieci Indygo

Ostatnia aktualizacja: 20 lutego 2010 r. o godz. 9:00 przez Alternative News

 

 

 



Diane: Od jak dawna działasz w dziedzinie psychoterapii?

Doreen Virtue: Od roku 1982.

Diane: Czy coś szczególnego sprawiło, że zainteresowałaś się   psychologią człowieka?

Doreen Virtue: Tak, moja matka jest uzdrowicielka duchową oraz praktykowała Wiedzę Chrześcijańską (Christian Science), kiedy dorastałam, i to wzbudziło moje zainteresowanie pomaganiem ludziom. Kiedy byłam mała, matafizyka nie była akceptowana tak jak obecnie, a ja byłam bardzo wrażliwym dzieckiem.  Bardzo dokuczano mi z tego powodu, że wychowywałam się w takiej „nawiedzonej” rodzinie, więc zdecydowałam się świadczyć pomoc pod przykrywką czegoś, co należy do głównego nurtu.

Diane: Kiedy zaczęłaś zauważać podczas swojej praktyki, że z pewnymi dziećmi dzieje się coś, co  różni je od innych?

Doreen Virtue: Około dziesięciu lat temu. Przychodziły do mnie dzieci, a ja patrzyłam im w oczy            i widziałam bardzo stare dusze, które na mnie spoglądały. Stosowałam  jako psycholog hipnoterapię, więc zaczęłam ją stosować w swoich badaniach i czasami odkrywałam, że to dziecko jest reinkarnacją  starszego członka rodziny, do której powróciło. Tak więc w niektórych przypadkach było to wytłumaczalne z punktu widzenia przeszłego życia, dlaczego były to stare dusze.

Lecz w innych przypadkach pojawiały się nowe dusze w strukturze danych rodzin, i były one jak inkarnowane anioły,  incarnated angel które zostały zesłane. Zauważyłam, że były to krańcowo intuicyjne, wrażliwe dzieci. A jeśli wrażliwość nie była szczególną cechą członków rodziny, powstawał problem: dzieci  albo izolowały się, będąc kompletnie introwertyczne, albo stawały się nadpobudliwe i stwarzały problemy z powodu agresji i kłopotów z koncentracją. Od samego początku pracowałam głównie z dziećmi introwertycznymi, ponieważ były one tym typem dzieci upośledzonych, w których terapii specjalizowałam się. Później zajęłam się programem uzależnienia nastolatków od narkotyków i alkoholu, a te dzieci dużo częściej były ekstrawertykami.

Diane: Czyli radziły sobie one ze swoją wrażliwością przy pomocy narkotyków I alkoholu?

Doreen Virtue: Tak, radziły sobie w ten sposób, lecz bez jakichkolwiek twórczych efektów. Te nowe dzieci są bezgranicznie kreatywne, lecz nie w rozumieniu artyzmu. Mają mnóstwo energii, którą powinny wyrazić.  Powinny uwolnić ją ze swego ciała. Dwa najłatwiejsze sposoby, jakie wykryłam to odprowadzanie tej energii poprzez coś kreatywnego, jak muzyka, pisanie, poezja, taniec, fotografia – cokolwiek co ma artystyczny wyraz, a uwalnia energię, zamiast  zamykać ją jak w butelce. Drugi sposób to ćwiczenia.Wydaje się, że te dzieci bardzo dobrze reagują na zachodnie formy ćwiczeń, takich jak Tai Chi, Tai Kwan Do i yoga.

Diane: Czyli dziesięć lat temu zaczęłaś spostrzegać więcej tych dzieci?

Doreen Virtue: Kiedy badałam je, oczywiście zdawałam sobie sprawę z ich przewagi ilościowej              i zaczęłam rozmowy z nauczycielami na temat szkolnego systemu edukacyjnego, pytając, czy nie zauważyli tego, że te dzieci czymś się różnią od innych. Pierwszą rzeczą, którą od nich usłyszałam, było spostrzeżenie, że teraz jest więcej imigrantów, co jest zmorą systemu szkolnictwa. Powiedziałam: „Nie. Nie chodzi mi o rasę – ogólnie”. Wówczas pojęli, o co chodzi i powiedzieli, że te dzieci są bardzo świadomymi uczniami. Użyli głównie tego określenia: „są bardzo świadomi”.

Diane: Czy w tamtym czasie nadal mieszkałaś w Kalifornii?

Doreen Virtue: Tak, ale od późnych lat 80. pojawiałam się przy mikrofonie pewnej rozgłośni i wtedy  mogłam rozmawiać z ludźmi z całego kraju.

Diane: Czy mogłabyś powiedzieć, że te dzieci zaczęły się pojawiać we wszystkich miejscach, jako pewien rodzaj efektu setnej małpy?

Doreen Virtue: Tak, zdecydowanie, w ciągu lat 70., zaczęły pojawiać się w naszej populacji. Uznajemy, że Dzieci Indigo
Indigo Children są obecnie w wieku od zera do dwadziestu dwóch lat. Lecz zdecydowanie istnieją dorośli, którzy mają oznaki dzieci Indygo, więc te ramy wiekowe, podobnie jak wszelkie statystyki, są bardzo ogólne. (Ostatnia aktualizacja tego wywiadu z roku 2002 miała miejsce w roku 2010 – przyp. tłum.).

Diane: Czy chcesz przez to powiedzieć, że ktoś może mieć czterdzieści lat i być Indygo?

Doreen Virtue: Tak, to jest możliwe. Podobnie jak pszczoły, które wysyłają przodem wywiadowcę, aby sprawdził teren, zanim one się tam wybiorą. Uważam, że istnieją prekursorzy Dzieci Indygo, pionierzy.

Diane: Kiedy zetknęłaś się z określeniem Dzieci Indygo
''Indigo Children''?

Doreen Virtue: Zetknęłam się z określeniem Dzieci Światła.  Następnie, kiedy zbliżaliśmy się do  millennium, słyszeliśmy o Dzieciach Millennium. Określenie Dzieci Indigo spopularyzowało się, kiedy zaczęłam pracować z Lee Carrollem. Podczas tej współpracy poprosił mnie, abym dodała swój wkład do paru jego książek. Byłam współautorką Partnering with God (Partnerstwo z Bogiem) (wydaje mi się, że jest to czwarta książka, zielona księga Kryona). Następnie poprosił mnie, bym współtworzyła  Indigo Children. Obecnie poprosił, bym dopisała uzupełnienie do Indigo Children, tak więc obecnie prowadzę badania i piszę książkę The Care and Feeding of Indigo Children (Jak opiekować się i odżywiać Dzieci Indygo). Wyszła ona wiosną roku 2001.

Diane: Czyli słyszałaś o nich jako o Dzieciach Światła i Dzieciach Millennium. Czy wiązało się to z twoją osobistą pracą, czy te określenia pojawiły się w jakiś inny sposób?

Doreen Virtue: Robiłam bardzo wiele badań na temat tych dzieci, czytywałam artykuły, które o nich mówiły. Zwykle mieszam ze sobą badania głównego nurtu, różne schematy psychologiczne                   i medyczne oraz ezoteryczne. Zawsze mieszam ze sobą te różne tła, ponieważ według mnie one nigdy nie zwalczały się ani nie były w konflikcie – natomiast dopełniały się wzajemnie. Tak więc teraz książka, którą piszę, reprezentuje to samo podejście.

Jestem bardzo mocno skupiona na alternatywach dla ritalinu, bardziej nawet niż na czymkolwiek innym. (Lek działający na centralny układ nerwowy stosowany w leczeniu ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi) i ADD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej). Uważam, że moją szczególną misją jest stworzenie świadomości, że nie macie świadomości, czy u waszego dziecka zażywającego ritalin zdiagnozowano ADD lub ADHD and
if your child is diagnosed ADD or ADHD, więc nie powinniście zatrzymywać się na tym, ale szukać drugiego i trzeciego rozwiązania.  System edukacyjny hoduje tę diagnozę, jest obecnie bardzo apodyktyczny, zamiast dostarczać indywidualną opiekę tym zaburzonym dzieciom, ma prawie że fabrykę – zrównania postaw do jednego poziomu i narkotyzowania dzieci lekami.  Nie jestem za dyskredytowaniem systemu, rozumiem, że jest on opodatkowany do najwyższych granic, lecz z czasem to nie pieniądze będą przedmiotem podatku. Oni rzeczywiście nie mają czasu lub ludzi, by dociekać czegoś i zapewnić leczenie każdemu dziecku. A rodzice nie mają pieniędzy na terapię indywidualną swoich dzieci. Tak oto ekwiwalentem biedy jest ritalin.

Dzieci Światła są zwykle niesłusznie  opatrywane etykietką ADD i ADHD. Naprawdę są one wielce obdarzonymi i bardzo kreatywnymi dziećmi. Nie chcę stwarzać u nikogo poczucia winy.Nie są to najłatwiejsze dzieci, jeśli chodzi o wychowanie, dlatego nie wytykam palcem ich rodziców i nauczycieli. Zamiast poczucia winy potrzebujemy nowego wzorca, nowego sposobu postrzegania tych dzieci. Nawet teraz współpracuję z astrologiem który spostrzega oddzielenie dzieci, które są z żywiołu ognia i powietrza, zabierając je z klas od spokojniejszych znaków ziemskich i wodnych. Tak więc mamy różne punkty widzenia tego tematu. Na pewnio wysoce cenimy suplementy, takie jak sinice (niebiesko-zielone algi), które bardzo pomagają. Zdecydowanie jest to aspekt związany z odżywianiem. Z drugiej strony wszyscy możemy się zgodzić co do tego, że bez względu na środowisko, z którego się wywodzą, są to dzieci nadwrażliwe. Medycyna wykazuje na podstawie testów, że są one nadwrażliwe fizjologicznie, mają tendencję do szybszego wykazywania się                  i silniejsze  reakcje fal mózgowych na bodźce.

Diane: Czy możesz podać jakieś źródła na ten temat?

Doreen Virtue: Tak, zgromadziłam je w moich książkach. Są to więc dzieci nadwrażliwe – dlatego tak się zachowują.

Z moich osobistych wywiadów i kontaktów z nimi wynika, że dzieci te są w naturalny sposób sprytne i mądre oraz mają intuicję. Wiedzą, kiedy są okłamywane. Są bardzo na to uwrażliwione i nie znoszą kłamstwa, jak być może nasze pokolenie. Według mnie, my oddzielamy się od naszych uczuć jako grupa socjologiczna. Dzieci te zarówno mają tę zdolność, jak i odrzucają ją. Jeśli czują w swoim wnętrzu, że są okłamywane, szanują to uczucie, które jak myślę, jest bardzo zdrowe.

Wiele ich zachowań wynika z uczucia, że są one przeładowane energią bycia okłamywanym i koniecznością radzenia sobie w sytuacji, która nie ma dla nich sensu. Są one również wrażliwe na chemikalia, szczególnie na chemikalia zawarte w jedzeniu. Widzimy wiele anegdotycznych przypadków, kiedy rodzice przestawiają swoje dzieci na bardziej naturalną dietę
a more organic type of diet bez środków ochronnych i barwników, bez stymulatorów, takich jak cukier czy kofeina. Dzieci uspokajają się. Widziałam to u moich dzieci, kiedy przestawiłam je na dietę naturalną. Stały się łagodniejsze, jak również mój mąż.

Diane: Obecnie jest kilku lekarzy, którzy mówią, że ADD/ADHD nie istnieje jako jednostka chorobowa. Czy masz podobne odczucia?

Doreen Virtue: Czy mogłabyś powiedzieć, że jest to diagnoza psychologiczna? Ponieważ jest to opis sytuacji nienaturalnej. Jest to opis zbioru symptomów. Mogłabyś zrobić to samo z każdą diagnozą psychologiczną.

Diane: Tak więc ADD i ADHD są zjawiskami psychologicznymi w zestawieniu ze zjawiskami organicznymi.

Doreen Virtue: Tak, chociaż jest wielu badaczy medycznych, którzy mówią, że są na tropie spostrzeżenia, że neurochemia jest odmienna przy ADD. Lecz jest to zagadnienie kury i jaja, prawda? Mam na myśli to, co było pierwsze, niezwykłe reakcje synaptyczne czy wywołujące je zachowania, albo dieta, która stała się przyczyną. Etykiety przerażają mnie. W ostatnią sobotę miałam warsztaty w Newadzie i jakiś mężczyzna podszedł do mnie, i powiedział: „Mam ADD”.  Bardzo nie lubię, kiedy ludzie łykają diagnozę a następnie zaczynają utożsamiać się z nią. Tak więc, jeśli jakieś dziecko mówi: „Mam ADD, mam ADHD” zamiast: „Cześć, nazywam się Robert” – jest według mnie nieco trudniej uwolnić się od tych wzorów.

Diane: To coś w stylu nowych grup wsparcia: „Cześć, mam na imię Michael i jestem alkoholikiem”.

Doreen Virtue: Tak, i to działa w przypadku alkoholizmu, ponieważ każdego dnia przypomina ci, abyś nie piła. Lecz przy ADD nie potrzebujesz przypominania, chyba że przypominania, byś nie jadła hot dogów i nie popijała ich wiśniową colą. Nie podoba mi się to przyczepianie znaczka na rękawie.

Diane: W jakiś sposób odnoszę wrażenie, że jest to kliniczna, chemiczna usterka, lecz tak nie jest, prawda?

Doreen Virtue: Są to wiele obiecujące badania, lecz z mojego punktu widzenia rezultatem tych studiów jest jest owo jajo i kura, a nie przyczyna i skutek. Możesz powiedzieć: „Tak, są różne ilości dopaminy w dziecku, które ma ADD, lecz co jest przyczyną ADD a co skutkiem? Z tego powodu nie chcę traktować wyników tych badań jako odpowiedzi. Czy to jest sensowne?

Diane: Tak, rozumiem. No i cóż by się stało, gdybyśmy automatycznie przetransformowali świat poprzez odmienny system szkolny oraz inny sposób sprawowania władzy rodzicielskiej?


Doreen Virtue: Czy wiesz coś o systemie szkół Waldorfa? Waldorf napisał całe tomy na temat rodzicielstwa i wychowywania dzieci w sposób naturalny. W tych szkołach nie ma przypadków ADD lub ADHD. Natomiast jest współpraca i przystosowywanie się. Dzieci są traktowane w sposób holistyczny. Wszelka żywność jest pochodzenia naturalnego. Daje to dzieciom wiele kreatywności. Są codziennie przytulane i przebywają w mniejszych klasach. Bardzo je to wzmacnia. Gdybym miała małe dzieci, chodziłyby tam.

Diane: Czy masz już ośrodek, który rozwiniesz w przyszłości?

Doreen Virtue: Tak, organizujemy ośrodek dla pacjentów dochodzących w Południowej Kalifornii – na początek, a potem zobaczymy, czy będziemy tworzyć filie terenowe.

Diane: Jaki będzie ich cel?

Doreen Virtue: Na pierwszym miejscu leczenie, a na drugim badania.

Diane: Leczenie kogo?

Doreen Virtue: Leczenie dzieci, które wydają się sprawiać kłopoty w domu, a które według nas są Dziećmi Indygo. Tak więc byłoby to leczenie całej rodziny: edukacja rodziców na temat alternatywnych sposobów radzenia sobie z problemami ze swoimi dziecmi oraz zapewnianie wspierającego doradztwa dzieciom, aby czuły się lepiej z sobą i nie czuły się osądzane lub odbierane jako inne. Będziemy także nauczać te dzieci, jak radzić sobie z ich agresywnymi rówieśnikami.

Diane: No dobrze, a co może zrobić osoba, która nie może dostać się do twojego ośrodka? Oczywiście, wydaje się, że takich sytuacji są tysiące. Widziałam niektóre z tych dzieci i są one zupełnie dzikie.

Doreen Virtue: Tak.

Diane: A ich rodzice są wściekli i nerwowi, i …

Doreen Virtue: Pierwszą rzeczą jest, żeby nie odwlekać, myśląc, że to przejdzie z wiekiem. Jest dużo łatwiej leczyć, kiedy dziecko jest małe, zamiast czekać aż stanie się nastolatkiem a wtedy nie ma już takich możliwości kontrolowania. Najważniejsze jest to, że dopóki dziecko znajduje się w domu, rodzice mają na nie przeogromny wpływ. Rodzice często lekceważą wpływ, jaki mogą mieć na dziecko, a bywa on większy od wpływu systemu szkolnego lub kolegów dziecka. Pierwszym, czego nauczam rodziców jest to, że muszą być szczerzy wobec swoich dzieci. Musicie robić to w wyważony sposób, aby nie obciążać dziecka rolą waszego powiernika. Lecz jeśli Mama i Tata  mają problemy małżeńskie, nie mogą kłamać na ten temat. Nie możecie kłamać, że Tata jest czynnym alkoholikiem. Dziecko wyczuwa problem w domu i kiedy mówi mu się coś w stylu: „Ach, to nic, wszystko dobrze” – bombarduje to jego centralny system nerwowy.


Drugą sprawą jest wyrabianie w tych dzieciach kreatywności oraz ćwiczenia.

Trzecią rzeczą, którą odkryliśmy, opierając się na wykonanych badaniach nad brutalnymi przestępcami, jest to, że agresywni ludzie bardzo często mają deficyty witamin i minerałów. Tak więc pierwszą sprawą jest oczyszczenie diety.  Nie obchodzą mnie biadolenia dzieci. Słyszę od rodziców: „Ach, moje dziecko znienawidzi mnie, jeśli zabiorę mu cheeseburgery”.  Dobrze, masz wykluczć cheeseburgery, ale zastąpisz je burgerami wegetariańskimi lub z mięsem z naturalnej hodowli, wolnym od hormonów.

Diane: Wspominałaś o jedzeniu naturalnym.

Doreen Virtue: Naturalne żywienie jest najważniejsze. Nawet nie wiesz, jak wiele ono zmienia. Powtarzam: jest to zbadane doświadczalnie a nie oparte na rozległych badaniach.  Kiedy wyrzucisz z diety pestycydy, przychodzi złagodnienie. Stajemy się delikatniejsi. Pestycydy zawierają w sobie energię śmierci. Możemy robić takie rzeczy jak wyrażanie wdzięczności przy stole. Nie ma to związku z żadną religią, lecz uspokaja i łagodzi rodzinę przed posiłkiem.

Diane: A co z rodzicami, którzy kompletnie głupieją? Słyszałam nawet o całej rodzinie, która wraz z dziecmi brała ritalin. Mama i Tata.  Te dzieci są genialne, lecz destruktywne.

Doreen Virtue: Ritalin jest środkiem stosowanym przy długotrwałych problemach.  Więc do czego zmierza ta rodzina, biorąc ritalin przez całe swoje życie? Żaden z lekarzy, z którymi rozmawiałam, nie uznaje takiego sposobu leczenia. Celem jest zawsze redukowanie leków i ostatecznie odstawienie ich. I tak nie odkryłam ma lekarstwa lub panaceum, lecz są trzy główne obszary zmian, które mogą wiele odmienić. Po pierwsze, holistyczne wychowanie, czyli uczciwość wobec dzieci i wytrwałość.  Po drugie – kreatywność i ćwiczenia. Zmieniają one chemię mózgu.  Nasze badania wykazują, że dwadzieścia minut aerobiku powoduje większy wzrost ilości serotonininy niż prozac. Tak więc ćwiczenia dają efekt uspokajający. I na koniec – oczyszczenie diety. Odkryliśmy, że te trzy waruki,  jak się wydaje, przynoszą wystarczające korzyści, sprawiając, że dziecko lepiej sobie radzi.


Diane: Starsze dzieci Indygo mają teraz dwadzieścia trzy lata. Tak więc nie mamy pojęcia, jakie będą te dzieci, gdy staną się dorosłe.

Doreen Virtue: To jest właśnie ta sprawa. Powtarzam: jest to ezoteryka i metafizyka. Lecz jesteśmy zgodni co do tego, że te dzieci staną się dorosłymi w bardzo ważnym czasie, jakim będzie przemiana w latach 2011 – 2013, kiedy staniemy się społeczeństwem bardziej telepatycznym i mniej zależnym od komunikacji werbalnej. Jesteśmy przekonani i jest to również poparte  badaniami naukowymi na uniwersytetach Cornell,  Princeton i Stanford, które będą zamieszczone w mojej nowej książce, że ludzki mózg jest telepatyczny z natury. A te nowe dzieci są bardziej w zgodzie ze swą telepatią. Są bezgranicznie intuicyjne.

Kiedy staniemy się społeczeństwem bardziej  telepatycznym, wówczas nie będziemy mogli się okłamywać, prawda? A kiedy tak się będzie działo, nastąpi dosłowny początek nowej ery pokoju. Instytucje zbudowane na kłamstwach lub mające kłamstwo u swoich podstaw będą musiały upaść lub będą szybko przeorganizowane, kiedy będziemy się uczyć od Dzieci Indygo mniejszej tolerancji wobec nieuczciwości i zaprzestania okłamywania siebie samych i siebie wzajemnie.

Zanosi się na przeogromną zmianę w naszym społeczeństwie. Instytucje rządowe, prawodawcze, edukacyjne, media oraz instytucje medyczne będą zmuszone do uczciwości. Jest to misja tych dzieci  -  otworzyć drzwi do nowej epoki uczciwości. Moi doradcy duchowi powiedzieli mi, że jest to misja tak naprawdę przewidywana dla naszego pokolenia, ale my odpuściliśmy. Staliśmy się wystraszeni i apatyczni. Wielu z nas zaczęło w ten sposób i próbowało oczyścić  Washington D.C. Chcieliśmy to zrobić, lecz wyglądało na to, że zadanie przerosło nas, i zaniechaliśmy go. Ale te dzieci nie odpuszczą.  Co do tej części ich, w których dostrzegacie agresywność, mają one w sobie energię „buntownika bez powodu” są typem Jamesa Deana. Jest to bardzo pozytywny rys ich charakteru, lecz widzimy, że kiedy ich postawa nie jest wspierana bądź rozumiana, przechodzi w gwałtowność i brutalność.

Diane: Lecz w jaki sposób przejawia się ten wzorzec gwałtowności? Czy mogłabyś to wyjaśnić na bazie  wiedzy psychologicznej?

Doreen Virtue: Według mnie te dzieci przejawiają pozytywne cechy charakteru, a to odczuwanie oburzenia z  jakiegoś powodu powinno znaleźć rozwiązanie. Mają więcej energii, trochę jak dzieci kwiaty z lat 60., które tak naprawdę, według mnie, w sposób skuteczny zatrzymały rozwój wojny w Wietnamie. One mają w sobie tę samą żarliwość, chcą wykorzenić nieuczciwość i brak szczerości.  Lecz ten rys charakteru wyrodził się i idzie w złym kierunku. Są to przypadki takie jak w liceum w Colombine, że dzieci okazywały agresję sobie nawzajem – pozytywne cechy charakteru poszły w bardzo złym  kierunku.

Diane: Tak się dzieje w wielu przypadkach.

Doreen Virtue: I znowu wchodzimy  w obszar ezoteryki, lecz naprawdę sądzę, że muzyka grana w Colombine, ta muzyka Marilyn Manson jest mroczną muzyką. Te dzieci są wrażliwe, a dieta to nie tylko to, co jemy, ale to czego słuchamy oraz to, co nas otacza. Jestem głęboko przekonana, że pełne przemocy gry komputerowe i ta bardzo mroczna muzyka mogą mieć głęboki wpływ na te dzieci.

Diane: Czyli one mogą być wrażliwe, ale nie mieć wyższej świadomości?

Doreen Virtue: One mają wyższą świadomość, lecz są tak wrażliwe, że stają się podatne na media lub inne wpływy, które nie posiadają tej świadomości. Jestem pewna, że widziałaś te gry komputerowe. Są bardzo antyspołeczne i zupełnie bezduszne, z tym zabijaniem dla uzyskania liczb i punktów. Jakże można powiedzieć, że nie mają one wpływu na nasze dzieci?

Nikt z nas nie chce być świętoszkiem. Wiesz, chcemy być fajnymi rodzicami (cool), akceptującymi, przyzwalającymi. Wiele z tego powraca do obojga pracujących rodziców – do poprawki. Nie mają czasu, by nadzorować swoje dzieci, przyglądając się ich zwyczajom i towarzystwu – a jednak muszą. Oni koniecznie muszą się w to zaangażować. Uważam, że jestem zajęta  jak wszyscy, a jednak utrzymuję codzienny kontakt z moimi synami. Znam ich przyjaciół, chociaż oni obecnie dorastają. Uczyniłam z tego zasadę, aby być bardzo, ale to bardzo włączona w ich życie. Tak więc,wiem to z osobistego doświadczenia, że tam gdzie jest wola, tam znajdzie się sposób. Każdy rodzic może to zrobić. Mogłam zrobić to w przypadku moich dzieci, zmienić im dietę, nauczyć ich duchowych praktyk, takich jak medytacja i modlitwa oraz jak być naprawdę świadomymi tego, co się robi i mówi do nich na ten temat.

Diane: A co z matką, która usłyszy o tym po raz pierwszy – taką, która ma hałaśliwe dziecko i myśli, że ono ma prawdopodobnie ADD, lecz jeszcze nie przeszło badań diagnostycznych? Co byś jej powiedziała?

Doreen Virtue: Tak, ta matka będzie zaskoczona, kiedy otworzy się przed nią temat duchowości dzieci. Zwykle odkrywacie, że te te dzieci z natury są filozofami, że mają pełne głębi przemyślenia na temat sensu życia, na temat swojego celu życia, na temat wszechświata w sensie ogólnym oraz miejsca, w którym jest Bóg. Uważam, że te dzieci są wielkimi myślicielami, lecz nie inicjują zbyt często tego typu rozmów, szczególnie w domach, gdzie panuje nastawienie na sprawy materialne, gdzie wcale nie rozmawia się na ten temat. Tak więc uważam, że rozmowy od serca do serca są jedynym sposobem postępowania.

Rodzic nie powinien podejmować się wypełniania roli nauczyciela duchowego dziecka.  Powinna to być raczej świadoma konwersacja z przyjacielem, w tym stylu: „Ja tak myślę, a co ty myślisz?” Według mnie, kiedy rodzice tak postępują,  uczą się bardzo dużo od swoich dzieci. Wiele z tych dzieci, szczególnie te młodsze, dziewięciolatki i jeszcze młodsze, przychodzi na moje warsztaty i spędzam z nimi mnóstwo czasu.  Są to jasnowidzące dzieci. Przychodzą na warsztaty a ich rodzice zwykle mówią:  „O tak. Moje dziecko mówi, że widzi anioły. Co powinnam zrobić?” Myślę, że obecnie to pytanie zadają mi w każdy weekend: „Co powinnam zrobić, bo moje dziecko widzi anioły?” „Jak myślisz, co powinnam zrobić?” Masz teraz własnego nauczyciela rozwoju psychicznego, który mieszka z tobą. Czyż to nie cudowne? Zdarza się, prawdopodobnie w każdy weekend, że przychodzi do mnie rodzic i mówi: „Moje dziecko widzi gargulce i inne ciemne duchy, i bardzo boi się, jest przerażone. Co powinnam zrobić?” Ponownie rozmawiamy o tym, jak ważne jest to, aby nie udzielały się towarzyszące temu emocje, lecz w ten sposób właśnie otwiera się możliwość dialogu i dyskusji. Te dzieci odczuwają różnicę i odsuwają się od swoich rodzin, jak spostrzegłam.

Diane: Czy obecnie prowadzisz również terapię tych dzieci?

Doreen Virtue: Ze względu na cykl wykładów nie mogę prowadzić prywatnej praktyki. Prowadzę poradnictwo duchowe, lecz nie – psychologiczne. APA nie akceptuje tego, co robię, więc jest to poradnictwo duchowe. A moja prywatna praktyka właśnie teraz ogranicza się do rodziców, którzy stracili swoje dzieci – te, które odeszły na drugą stronę. Tak oto moja praca z dziećmi żywymi jest teraz ograniczona do warsztatów, które prowadzę w każdy weekend. Wykonuję mnóstwo pracy w tym zakresie, lecz już nigdy więcej jako prywatny psycholog.

Diane: Jakie jest główne przesłanie, które wyrażają te dzieci?

Doreen Virtue: Tak, kiedy przychodzą na moje warsztaty i utwierdzają się w tym, że są naprawdę starymi duszami, czują się naprawdę obdarowane i nie kłopoczą się tym . . . To znaczy, któż by nie miał wzmocnionej samooceny, kiedy rzeczy pokazują się w pozytywnym świetle? Prawda? A więc są szczęśliwe, kiedy słyszą to po raz pierwszy. Kiedy poświęcam temu tematowi część moich warsztatów, odkrywam, że ich poziom strachu obniża się. Wielu rodziców przeraża fakt, że ich dzieci  staną się brutalne i gwałtowne – wiesz – zamordują kogoś lub nawet zabiją się. Dlatego uważam, że kiedy oni odkryją, że można sobie poradzić z  ADD i ADHD sposobami duchowymi i że istnieje alternatywa dla ritalinu, wówczas już tak się nie obawiają. Spotykają się na moich warsztatach z innymi rodzicami, którzy przechodzą przez takie same problemy. Byłabym szczęśliwa, widząc grupy wsparcia dla rodziców dzieci z  ADD i ADHD.

   
PSYCHOLOGIA DUCHOWA: Liczne badania potwierdzają fakt, że  ADD I ADHD są jednymi z najbardziej mylnych diagnoz psychiatrii dla „niepełnosprawności”. Na moim wideo „The Evolution of Indigo Children, Indigo Adults and Crystal Beings” (Rozwój Dzieci Indygo, Dorosłych Indygo i Istot Kryształowych), nauczę was alternatywy dla metod medycznych  w postępowaniu z  dziećmi ze zdiagnozowanymi zespołami  ADD i ADHD.


Diane: Ostatnio w Internecie pojawiły się w końcu listy grup rodziców, którzy zbierają się, by rozmawiać o ADD i wspierać się wzajemnie.

Doreen Virtue: Ta epidemia towarzyszyła nam przez nasze dzieciństwo. Mnóstwo lekarzy uparcie nalegało na przyjmowanie ritalinu. Słuchałam ich i wyglądało to tak, jakby bronili tego ritalinu.  Robię dokładnie to samo, co wy teraz robicie. Jestem w trakcie zbierania materiałów do nowej książki, więc nie dotarłam jeszcze do podsumowania. Ciągle kontaktuję się z ekspertami, takimi jak wy, studiując przypadki z rodzicami i dziećmi i wymyślając wraz z nimi najlepsze anegdotyczne informacje. Wydaje się, że jeszcze nie ma panaceum. Jest to jedna z przyczyn tego, że otwarcie ośrodka daje nam możliwość sprawdzania badań i zrozumienia, czy możemy wyjść z niektórymi statystykami, aby udokumentować je.

Diane: Jakie procedury będą stosowane w ośrodku?

Doreen Virtue: Zdecydowanie – terapia rodzinna. Obecnie jest jedynie terapia dla dzieci. Dzieci są leczone i odsyłane do domu, często do rodzin dysfunkcyjnych. A tak nigdy się nie dzieje. Tak więc procedura leczenia jest podobna do tej, którą stosuję wobec dzieci  z problemem uzależnienia od narkotyków i alkoholu: edukacja rodzinna, gdzie rodzina przystaje na na dokonanie pewnych zmian w swoim stylu życia, takich jak kształtowanie kreatywności i ćwiczenia dla dziecka. Jest to nieodzowne. Weźcie je na Tai Chi – zapiszcie je. Zapłaćcie za rok z gory.Wiecie, wskazówki dotyczące wychowania. Wskazówki dla dzieci, one lubią ograniczenia. Naprawdę je lubią. To daje im poczucie bezpieczeństwa i ochrony. Według mnie wielu rodziców obecnie pozwala dzieciom na zbyt wiele, ponieważ są zbyt zajęci i chcą byc przyjaciółmi dzieci.

Diane: A więc nie wiesz jeszcze, jakie dary duchowe mogą wyjawić  się w tych dzieciach, kiedy znajdą się one w odpowiednim środowisku?

Doreen Virtue: Tak. Moje informacje pochodzą z moich medytacji na ten temat. Są dwie rzeczy, na które w przyszłości musimy zwrócić uwagę: stawanie się uczciwym oraz życie w uczciwości jako społeczeństwo. A myślę, że wielu ludzi będzie prowadzonych do tego właśnie teraz w swoim życiu osobistym jako prekursorzy tego, do czego zmierzamy. Kiedy ktoś dłużej nie może wytrzymać w pracy pozbawionej znaczenia, kiedy nie może sobie poradzić w związku małżeńskim, w którym cierpi,  te wewnętrzne poszturchiwania, podobne są do tych, które odczuwają Dzieci Indygo dają do zrozumienia: „Nie będę pomniejszać siebie. Będę żyć w uczciwości” . W starym społeczeństwie my po prostu chcemy się pogodzić z takim biegiem rzeczy.

Diane: Mogłaś pogodzić się z tym. To było możliwe. Teraz już nie.

Doreen Virtue
: Albo ludzie piją za dużo lub palą. Te opcje nie są już dostępne dla nikogo z nas. Dzieci Indigo nigdy nie znały tych opcji — okłamywania siebie, oddzielania się od swoich uczuć. Według mnie niebezpieczeństwo ritalinu polega na tym, że umieściliśmy go pośród chemicznych kaftanów bezpieczeństwa, które okradają świat z darów tych zbawców, którzy przyszli, by nas obdarować, jako żywe wzorce życia w uczciwości. Oni są wojownikami światła.

Diane: Kiedy zwrócisz uwagę na świadomośc i na równowagę przeciwieństw, wówczas zobaczysz tysiące dzieci na ritalinie. Czy postrzegasz to jako process równoważenia czy jako tendencję do naśladowania reszty świata w świadomości?

Doreen Virtue: Coraz większa liczba populacji ponownie zaczyna interesować się obecnie właśnie duchowością. Zarówno duchowością tradycyjną i głównego nurtu, jak również alternatywną.  Brutalna zbrodnia  kończy się. Według mnie świat staje się bardziej pokojowy. Te nowe dzieci są logicznym etapem, następną falą. Kiedy mówię do publiczności o Dzieciach Indygo, dzieci pojmują to i czują wielką ulgę. Moje najstarsze dziecko uważa siebie za dziecko Indygo. To jest jak uzyskanie prawidłowej diagnozy. Pomaga im to zrozumieć samych siebie. Tak więc uważam, że ta informacja, o której piszesz jest użyteczna  nie tylko dla rodziców, ale być może dla samych dzieci, aby zrozumialy same siebie.

Diane: Na koniec, twój ostatni komentarz, jak podsumowałabyś to wszystko, o czym rozmawiałyśmy, aby wypowiedzieć wnioski końcowe?

Doreen Virtue: Dla mnie Dzieci Indygo są nadzieją na naszą przyszłość. One naprawdę są aniołami. Zawarły umowę, że przyjdą tutaj, by świadczyć służbę. A rodzice, którzy zgodzili się być ich rodzicami również mają zawarte umowy. Powinni czuć się uhonorowani i pochlebiać sobie, że te dzieci są w ich życiu.

Wydaje mi się, że ci rodzice nie byliby obdarowani Dziećmi Indygo, jeśli nie mieliby zasobów, aby poradzić sobie z nimi. Posiadanie dziecka Indygo jest wielkim zadaniem, lecz jest ono również czymś świetym. Jest to dosłowne wychowywanie anioła obecnego tutaj, aby pomagał Ziemi,  tym, którzy czują się jak przeciwieństwo anioła. Lecz jest to piękna, eksplodująca energia – jeżeli my jako rodzice możemy przeprowadzić to w sposób zamierzony, aby inspirować, pomagać, prowadzić, będziemy naprawdę bardzo dumni z siebie, kiedy nasze dzieci dorosną.


Tłumaczenie: Anna Małgorzata Bogusz