Wspiera Cię Niebo i Ziemia.


Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

poniedziałek, 24 marca 2014

IV Ostatni akt ciemnych mocy


PO OCZYSZCZENIU SPŁYNIE DOSTATEK
(obszerne fragmenty)

ENERGETYCZNE BRAKI LUDZKOŚCI

Co one chcą nam powiedzieć?

Poczucie braku życiodajnej Energii oraz związany z tym ustawiczny strach o życie, to największa trauma ludzkiego Bytu. Nie mając o tym pojęcia, wciąż prowadzimy małe wojny w naszym najbliższym otoczeniu, starając się na różne sposoby zaspokajać niedobory energetyczne.

Jak do tego doszło?

W życiu ziemskim zupełnie zapomnieliśmy o swoim boskim pochodzeniu i o tym, że każdy z nas jest manifestacją Wyższego Bytu zamkniętego w ciężkiej materii, i że nasz Wyższy Byt – jako czysto monadyczny aspekt Boskiego Źródła – nie wie, co znaczy brak energii. Iskra Boskiej Monady tli się bowiem w każdym atomie ludzkim; jej nośnikiem są elektrony.

Nie będziemy interpretować przyczyny utraty pierwotnej świadomości, chcemy tylko napomknąć, że istnieją dwie hipotezy dotyczące naszego “upadku". Pierwszą znamy z lekcji religii, jest ona interpretowana bardzo negatywnie. Druga natomiast zakłada, że w przyczynowym Planie Stworzenia nasz “upadek" był przewidziany albo zaplanowany, a potem to już nawet konieczny, bo tylko w ten sposób samoistnie rozwijający się Byt ludzki mógł odkryć i docenić swoją boskość.

W miarę jak zaciemniała się nasza świadomość, wzrastało w nas przekonanie, że my – ludzie – jesteśmy zupełnie sami na Ziemi, odizolowani od reszty Bytu i od Boga, zdani tylko na siebie. Z czasem iluzja rozłąki stała się realnością i przecięła nić wiążącą nas z Kosmosem. To sprawiło, że komunikacja z naszym Wyższym JA stała się praktycznie niemożliwa.

Skąd czerpaliśmy Życiodajną Energię?

Naszym źródłem była i jest pierwotna Energia, sprowadzona na Ziemię jako 144 000 Życiodajnych Prądów, manifestująca się jako ziemska BIOSFERA. Krążyła ona w zamkniętym obiegu, nie zmieniała swej wartości, pozostawała w stabilnej równowadze. Gdy populacja homo sapiens zaczęła gwałtownie się rozmnażać, doszło naturalnie do pewnego “wybrzuszenia" ziemskiej biosfery, co pociągnęło za sobą “rozrzedzenie" Życiodajnej Energii. Niedobór można było uzupełnić Energią dostarczoną z zewnątrz i mieliśmy ku temu doskonałe warunki. Ponieważ deficyt energetyczny nie został rozpoznany, nie można go było w porę uzupełnić. Z “konieczności" dochodziło więc do podświadomej walki o Energię. Rabowanie Energii odbywało się najpierw w królestwie krystalicznym na korzyść wyżej rozwiniętych istot. Potem walka ta tak się rozprzestrzeniła, że każdy zaczął występować przeciwko każdemu. Boski plan przewidywał zwiększenie dopływu Życiodajnej Energii w przypadku wzrostu liczby homo sapiens, tylko że należało samemu ściągnąć ją z Kosmosu. Iluzja rozłąki całkowicie przekreśliła tę szansę.

Braki energetyczne stały się przyczyną wszystkich konfliktów międzyludzkich. Popadliśmy w totalną dekadencję uważając, że nie ma drogi wyjścia z marazmu. Ale nie wszystko jest jeszcze stracone! Jeżeli zdołamy włączyć się w obieg telepatycznej komunikacji ze Źródłem, automatycznie odblokuje się nasze połączenie z Wyższym Bytem. Jest to jedyna droga wyrównania energetycznego niedoboru. Na szczęście, nasze pokolenie zaczęło stopniowo przełamywać iluzję rozłąki i teraz coraz silniej jesteśmy wspomagani przez boskie Źródło.

Jakie są skutki energetycznego niedoboru z przeszłości?

Na skutek poczucia niedoboru, jaki każdy z nas boleśnie odczuwał, gorączkowo poszukiwaliśmy źródła Życiodajnej Energii, gdzie tylko było to możliwe, nie zdając sobie z tego sprawy. Wszystkie chwyty były dozwolone – każdy trik, każdy podstęp, a nawet okrucieństwo. Była to walka o przetrwanie!

Ponieważ na Ziemi rozwijamy szczególnie nasz aspekt emocjonalny, większość wojen toczyła się więc na płaszczyźnie emocjonalnej i w rzeczywistości prawie wszyscy staliśmy się energetycznymi wampirami! O ile ktoś był nam bliższy, o tyle stawał się łatwiejszym łupem.

Najbardziej wyrafinowane triki wymyślili tak zwani MAGOWIE. Kto mniema, że “magowie" byli do znalezienia tylko wewnątrz sekt okultystycznych, jest wielkim fantastą! Magia posługuje się symbolami. Najgłębiej wtajemniczeni “magowie" piastowali wysokie urzędy w hierarchii kościelnej, w aparatach władzy oraz w strukturach bankowych. Oni to dopuścili się mistyfikacji symboli i z korzyścią dla siebie, jako proste triki, wprowadzili je do naszego życia codziennego. Jednym z takich trików jest wzbudzanie STRACHU – strachu przed potępieniem i przed karą boską, strachu o życie i przed utratą miejsca pracy, strachu przed rodzicami i nauczycielem w szkole, strachu przed pracodawcą. STRACH deformuje bowiem czakramy, czyniąc nas całkowicie bezbronnymi wobec obcych sugestii i myśli. Tak więc najwięksi “magowie" rozgościli się wygodnie w naszych domach i karmiąc nas wibracją strachu, robią z nami to, co chcą. To oni dyktują nam zakazy i nakazy, przepisy i prawa, oni określają zasady etyczne i kontrolują bieg życia. Nikt z nas nie ma pojęcia, jak bardzo był i jest wykorzystywany za pomocą archaicznych symboli atlantydzkiego pochodzenia i dlaczego czuje się taki bezsilny wobec niesprawiedliwości świata zewnętrznego.

SEKSUALNOŚĆ KLUCZEM DO UAKTYWNIENIA ENERGII KUNDALINI

Aby nie umrzeć z energetycznego głodu, każda jednostka wypracowała sobie pewną strategię przeżycia w związkach międzyludzkich. Była to swego rodzaju tarcza obronna, która miała chronić przed bezpośrednim dostępem do naszego ciała energetycznego, ale z drugiej strony uniemożliwiała tankowanie Energii w naturalny, biologiczny sposób. Pomimo takiego odgrodzenia się od “zewnątrz" pozostawała nam jednak szansa stania się samoistnym generatorem Energii w naszej fizycznej manifestacji. Kluczem do tego był SEKS, ale nie w sensie zaspokajania ludzkich popędów czy zwierzęcych instynktów dla zachowania gatunku. SEKS był szansą uwolnienia życiodajnej ENERGII KUNDALINI [siła Kundalini – kosmiczna energia tworzenia; żeńska forma wyrazu Najwyższego Źródła].

Znaleźli się jednak tacy, którym zależało na zablokowaniu także i tej drogi uzupełniania deficytu energetycznego. SEKS stał się więc tematem tabu, niemoralną zachcianką, co więcej, nawet grzechem!

W tym miejscu pragnę wyjaśnić, że nasz energetyczny generator może zostać uruchomiony podczas stosunku seksualnego, ale pod warunkiem, że towarzyszy mu BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ oraz ŚWIADOMOŚĆ CAŁKOWITEJ CZYSTOŚCI I NIEWINNOŚCI SEKSU. Oznacza to, że dopóki będziemy wiązać sferę seksu z grzechem – a dzieje się tak w większości wypadków – dopóty uruchomienie generatora Kundalini będzie absolutnie niemożliwe!

Wiele związków partnerskich doskonale spełnia pierwszy warunek – warunek obopólnej miłości – natomiast w przypadku drugiego wciąż jesteśmy blokowani przeświadczeniem o grzeszności seksu. Pod wpływem narzuconej nam moralności pojęcie seksualizmu zostało sprowadzone do zwierzęcego aspektu rozmnażania oraz oparte na pierwotnych, hedonistycznych doktrynach, uznających przyjemność bądź unikanie przykrości za najwyższe, jedyne dobro, cel życia i naczelny motyw ludzkiego postępowania. Takie przeświadczenie całkowicie odcinało nas od boskiego generatora.

BOSKO – ŻEŃSKA ENERGIA – STRÓŻEM SIŁY KUNDALINI

Opiekunką Energii Kundalini zawsze była i jest kobieta. Kobiety są kluczem otwierającym “rajskie wrota". To one decydują, kiedy uaktywnić tę siłę. Od czasu wypadnięcia z harmonii one wciąż dźwigają ten “klucz" w sobie, cierpliwie czekając na moment, kiedy Praenergie Bytu zostaną zrównoważone i objawią się w postaci harmonii pomiędzy mężczyzną i kobietą.

Aby uniknąć nieporozumień, od razu wyjaśnię, że nie chodzi tu o kobietę jako taką, ale o bosko-żeński aspekt! Dopiero wtedy, kiedy zaistnieje równowaga (akt miłosnego zjednoczenia), uaktywni się Siła Kundalini, obdarowując kochanków swoim ogromnym potencjałem.

Komplikacje we współżyciu pomiędzy mężczyzną a kobietą wskazują, że partnerzy nie osiągnęli wewnętrznej harmonii, ale zaznaczam, że nie ma tu mowy o winie! Tematyka seksualności sięga w odległą przeszłość ewolucji i dotyczy duszy przyczynowej. Prawie każdy z nas – zarówno mężczyźni, jak i kobiety – doświadczył traumatycznego wyobcowania i skutków klasztornego celibatu. U mężczyzn objawia się to dzisiaj nadpobudliwością, u kobiet brakiem akceptacji dla własnej płci i cielesności. Męska nadaktywność wynika z podświadomego poszukiwania Energii Kundalini, którą mężczyzna może znaleźć tylko dzięki kobiecie. Ten stan jest przyczyną wielu poważnych frustracji zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

BŁĘDNA INTERPRETACJA SEKSUALNOŚCI

W wielu nurtach spirytualnych zrodziła się następna iluzja, a mianowicie przeświadczenie, że seksualność można uduchowić. Tymczasem Energia Kundalini jest czysto fizyczną manifestacją. Uduchowić lub uzmysłowić można jedynie bodźce seksualne, ale Siła Kundalini nadal pozostanie w uśpieniu. Wszyscy ci, którzy wspinają się po drabinie takiej właśnie iluzji, żyją w wielkim zakłamaniu – nieświadomie zamykając się na wspaniały boski dar w postaci fizycznej manifestacji.  W latach sześćdziesiątych pojawiła się nowa maksyma make love not war. Tendencja ta była bardzo bliska rozwiązania tego tak istotnego problemu. Jednak i tym razem skończyło się na szczerych chęciach i zamiast trzymać się wizji celu, ludzie coraz częściej zaczęli korumpować seks i cielesność. W obecnych czasach wielu osobom udało się zgłębić “niewinność i szlachetność" seksu na ścieżce duchowej. Mają one poważny udział w rozszyfrowaniu przyczyny wielu blokad w sferze komunikacji.    CO OZNACZA “WEWNĘTRZNA SEKSUALNOŚĆ”? SEKSUALNOŚĆ – to zwykła cielesność, która wydostała się ponad zwierzęcą Płaszczyznę. Włącza ona do stosunków seksualnych BEZWARUNKOWĄ MIŁOŚĆ dwóch równowartościowych partnerów, czyli miłość odwzajemnioną w równych częściach. Poczucie obopólnego energetycznego zjednoczenia wyzwala u kobiety impuls do uaktywnienia Siły Kundalini. Dzięki temu partnerzy doświadczają nie tylko ekstazy seksualnej, orgazm podwyższa jednocześnie wibrację we wszystkich komórkach ciała.  NOWY humanoidalny seks jest więc NOWYM, doskonałym lekarstwem – naszym wewnętrznym lekarzem. Podczas orgazmu (każda komórka bierze w nim aktywny udział) dochodzi do pobudzenia systemu immunologicznego. Uruchomiony zostaje przepływ subtelnych Energii i tam, gdzie coś się zastało, wprowadzony zostaje ruch. Tą drogą można więc uzdrowić wiele “powierzchownych" chorób kłopoty menstruacyjne, a także migreny oraz większość depresji i stresów.

Energia Kundalini objawia się w fizycznej manifestacji jako “gorąco". Jej im puls cieplny, przenikając komórki organizmu człowieka, oddziałuje jak wysoka gorączka podczas choroby! Powinniśmy o tym wiedzieć, ale nie jesteśmy absolutnie zmuszeni do stosowania takiej właśnie “medycyny".  Z uwagi na pełną niezawisłość człowieka nikt nie ma prawa zmuszać drugiej osoby do zachowań celibatycznych, bez względu na swój status. Dotyczy to również najbardziej szanowanych wspólnot wyznaniowych. Prawo suwerenności działa także w odwrotnym kierunku, to znaczy, partner musi bezwzględnie respektować wolę drugiego, jeżeli ten odrzuci seks i własną cielesność – obojętnie z jakich stałoby się to powodów!    Na szczęście, większość obowiązujących wcześniej przymusów moralnych przestała funkcjonować w życiu albo straciła swoją ważność (w rzeczywistości nigdy jej nie miała!).   Należy również wyjaśnić, że przy odzyskiwaniu praświadomości seksualnej trzeba wykazać dużą cierpliwość i wyrozumiałość wobec partnera. Nie ma żadnej reguły wskazującej, jak długo może to potrwać. Każdy z nas jest inny. Niektórzy potrzebują więcej czasu, aby wydobyć się z ciężkiej traumy, potęgowanej przez przykre doświadczenia licznych inkarnacji.  Pragnę także zaznaczyć, że podczas stosunku seksualnego dochodzi do bezpośredniej wymiany Energii pomiędzy kochankami. Z tego względu należałoby odradzać kontakt seksualny bez głębszej motywacji – tak po prostu, dla sportu. Wtedy niepotrzebnie stracimy energię, nie otrzymując nic w zamian. W takich przypadkach nikt i nic nie zdoła nas wewnętrznie otworzyć na Energię Kundalini, a nasz stosunek odbędzie się na zwykłej biologiczno-zwierzęcej częstotliwości.   Często mówi się, że podczas aktu miłosnego jeden partner kradnie energię drugiemu. Jest to całkowity absurd! Owszem, jak wszędzie, tak i tutaj zdarzają się kolapsy energetyczne, ale na pewno nie tam, gdzie istnieje prawdziwa, bezwarunkowa miłość i właściwe podejście do seksu.    Z uwagi na niezrozumienie zagadnienia seksualizmu szczególnie u mężczyzn dochodzi do przedwczesnej erekcji, co w istocie wskazuje na brak zmysłowości i dominację instynktów zwierzęcych. Prawie wszyscy mężczyźni cierpią na podświadome napięcie energetyczne, za którym skrywa się strach, że nie okażą się stuprocentowymi mężczyznami. Taki sposób myślenia oznacza, że znajdują się w dysharmonii, i niesie jednocześnie ostrzeżenie, że w dość krótkim czasie mogą się wewnętrznie wypalić. Wielu mężczyzn interpretuje jednak swoją hiperaktywność jako chwalebną męskość i powód do dumy. To, co określają wtedy jako erekcje, jest zwykłym marnowaniem Energii i niezależnie od emocjonalnej harmonii partnerów w bardzo krótkim czasie mogą pojawić się frustracje na płaszczyźnie biologiczno-fizycznej. Jeżeli taki stan będzie się utrzymywał przez lata, ciało powie w końcu NIE! i zareaguje oziębłością płciową u kobiet, u mężczyzn zaś impotencją!   Proces ziemskiego kształcenia bardzo często zahacza o sfery seksualne, ponieważ tutaj najlepiej odzwierciedlają się nasze defekty dotyczące podejścia do płci przeciwnej. Bardzo wyraźnie wypływa tu na powierzchnię chęć zdominowania płci żeńskiej przez męską. Dramaty te najwyraźniej odbijają się w tak licznych dzisiaj gwałtach.   Nasza świadomość zbiorowa musi przyjąć do wiadomości, że rozwiązanie prastarych konfliktów tkwi w ustanowieniu pełnej harmonii pomiędzy kobietą i mężczyzną. Harmonię tę osiągniemy tylko wtedy, kiedy nasza świadomość wejdzie we współbrzmienie ze wszystkimi królestwami na Ziemi – ze światem nieorganicznym, a w szczególności ze światem zwierząt. Tylko ten, kto podchodzi z miłością do WSZYSTKIEGO, CO JEST, może doświadczyć harmonii ze WSZYSTKIM, CO JEST!

KOBIECY – ŻEŃSKI ASPEKT – STRÓŻEM ENERGII    W Czasie Karmicznym proces naszego rozwoju popadł w ogromną stagnację. Na czym to polegało?

Wiemy, że obie formy wyrazu boskiego Źródła (aspekty: żeński i męski), manifestujące się jako kobieta i mężczyzna, mają pewien system zabezpieczeń. Zostaje on przełamany dopiero wtedy, kiedy obie formy całkowicie się zrównoważą, tzn. kiedy zaczną się komunikować ze sobą w harmonii. Dopiero wtedy proces ewolucji toczy się dalej.

Jak już wspominałem, kobieta jest nieświadomą opiekunką Energii i tylko od niej zależy, kiedy zostanie otwarty dopływ rajskiego potencjału. Z tego względu my, mężczyźni, od zawsze podświadomie uganialiśmy się za kobietami, wcale nie wiedząc, czym one mogą nas obdarować. Bogactwo to skupia się w ich genach.

W Czasie Karmicznym uwalniała się tylko nieznaczna część tej Energii, i to z reguły po to, żeby zachować drożność kanałów. W ostatniej, rozstrzygającej fazie większość wytwarzanego wówczas potencjału przedostawała się do mężczyzn, aby wyrównać bilans energetyczny i przybliżyć ich do kobiet. Jest więc jasne, że podczas stosunków miłosnych – zanim oboje kochankowie wznieśli się na fali ekstazy w wyższe częstotliwości – najpierw “obdarowanym" musiał być mężczyzna.

MIŁOŚĆ jest kluczem do wszystkich płaszczyzn Bytu: astralnej, emocjonalnej, mentalnej i fizycznej! Celem naszej ewolucji jest stworzenie NOWEGO humanoidalnego samo objawienia kobiety i mężczyzny na wzór boskiej Całości. Po rozdzieleniu naszej JEDNOŚCI na dwie formy – męską i żeńską – naszym celem stało się osiągnięcie CAŁOŚCI pod postacią kobiety i mężczyzny. Rozpowszechniany od lat pogląd, jakoby obojnactwo miałoby być celem ewolucji, jest już sam w sobie nielogiczny. Stwórczy rozwój unika bowiem dróg, które wracałyby do punktu wyjścia. W procesie stwarzania zdarzyło się wiele awarii i teraz obserwujemy ich równoważenie. Proces wyrównania zbiegnie się w Całości, którą stworzą kobieta i mężczyzna. CAŁOŚCI nie należy pojmować jako dwóch biegunów “męskiego" i “żeńskiego"; CAŁOŚĆ jest bowiem kluczem, dzięki któremu nasze Wyższe JA wstąpi w nową formę – w nowe objawienie boskiego Źródła pod postacią trójwymiarowego mężczyzny i trójwymiarowej kobiety.

WOJNY ENERGETYCZNE

Jak już wcześniej wspomniałem, na naszej planecie doszło do poważnego deficytu Energii. Istoty ludzkie, stając się niezdolne do pobierania Energii od swego bezpośredniego DOSTAWCY – od Monadycznego Wyższego JA – przekształciły się w energetycznych rozbójników. Początkowo nasze potrzeby zaspokajało środowisko, lecz ludzka zachłanność stale rosła. Obecne wynaturzenia i straszliwe okrucieństwa odzwierciedlają jedynie nasze wcześniejsze defekty.

Przed kilkoma tysiącami lat zdołaliśmy rozwinąć jeszcze bardziej wyrafinowany wzorzec – zaczęliśmy się nawzajem okradać z Energii, bez względu na środki i formę. Cała historia ludzkości nie jest niczym innym, jak udokumentowaniem naszego przeszłego ślepego szaleństwa. Na tej drodze stwarzaliśmy karmę za karmą i powielaliśmy i tak już liczne destrukcje. Rezonans naszej zawiści wywoływał coraz dramatyczniejsze obrazy. Z własnego wyboru zaczęliśmy zmierzać ku samozagładzie i wydawało się, że już nigdy nie przejrzymy na oczy. I oto w dosłownie ostatnim momencie, udało się nam dostrzec, że nasze zbawienie zależy od połączenia się z Wyższym Bytem. Zdołaliśmy rozbudzić w sobie zdolność telepatycznej komunikacji z wyższymi wymiarami i sprowadzić sobie pomoc ze Świata Zewnętrznego. Fakt, iż udało się nam rozpoznać przyczynę “upadku" i tym samym rozszerzyć własną świadomość, dowodzi, że zdołamy uzdrowić także naszą przeszłość. STANIE-SIĘ-ŚWIADOMYM jest kluczem do STANIA-SIĘ-ZDROWYM i BYCIA-ZDROWYM!

Patrząc od tej strony, deficyt Energii w konkretnym okresie życia był absolutnie konieczny do rozpoznania powagi sytuacji, ponieważ zmusił nas do szukania nowych rozwiązań. Zaczęliśmy wreszcie pojmować, że nasze braki, wgrane we wszystkie możliwe dziedziny życia, prowadzą do uzdrowienia. Wszystkie trudy i wysoka cena “nabycia" Energii stanowiły skuteczny środek nacisku. To, że mielibyśmy kupować sobie Energię, jest oczywiście absurdem. Byłoby to tak, jak gdybyśmy mieli płacić za powietrze, które wdychamy. Nasze przeznaczenie nie zawiera klauzuli opłaty za życie. Środki spożywcze są taką samą Energią jak wszystko inne, czego potrzebujemy do życia. Dzisiaj wiemy już, że wszystkie niedobory są wynikiem błędnych wyobrażeń, tzn., że jesteśmy wybrakowanymi istotami. Niestety, tę iluzje uczyniliśmy żywą manifestacją!

Pamiętajmy, że uzdrowienie idzie tą samą drogą, co zniszczenie – drogą określonego uświadamiania. Musimy uwierzyć, że nie jesteśmy wybrakowanym produktem i że zależy tylko od nas, od naszej ufności i wiary, czy zdołamy ściągnąć niezbędną Energię z naszego Monadycznego Źródła, czy też się zawahamy. Mamy do dyspozycji nieskończony ocean Energii. Tymczasem my, cały czas siedząc nad pełną misą jadła, ulegaliśmy iluzji głodu. Zaczęliśmy kultywować drapieżne postawy, które przejawiały się najpierw w małych wojnach, a potem w manifestacji wielkich wojen.

W dobrej wierze najbardziej złudne obrazy uznaliśmy za prawdę i sami sprzedawaliśmy te iluzje dalej. Dlatego teraz największym naszym wyzwaniem jest nauczenie się ufności we własne siły i uwierzenie we własną niezależność. Brak wiary w siebie i w swoją boskość zakorzenił się bardzo głęboko. Iluzja ta stanowi dziś bardzo poważny problem. Zaakceptowanie własnej boskości jest kluczem do wolności. Odważ się przestąpić swoje własne świetlane wnętrze i otworzyć się na czekające cię tam dary!

TRAUMA WARTOŚCIOWANIA

Nasze mentalne zwiedzenie, jakoby tylko wytężoną pracą można było wytwarzać więcej trójwymiarowych wartości, wyrosło na bazie iluzji babilońskich, dlatego wcześniej czy później musiało dojść do załamania społeczno-ekonomicznego. Któż nie słyszał bajki o ustawicznie wzrastającym produkcie krajowym brutto (PKB)? To taki kuglarski trik, na który wszyscy daliśmy się nabrać! Ponieważ wewnątrz cyrkulacji planetarnej dokonują się tylko przekształcenia energetyczne, wynika więc samo z siebie, że materialistyczny przyrost odbywa się kosztem ludzi i całego ziemskiego królestwa. Jednak większość z nas – z powodu nieznajomości Praw CZASU – nie dostrzega tych procesów. Nasze samo okłamywanie ogarnęło Wszystkie płaszczyzny Bytu. Wszystkie braki staraliśmy się i staramy zatuszować materialistyczną konsumpcją, zastąpić energią pieniądza, nadużywaniem władzy i różnymi dobrami fizycznymi. Rakowaty guz materialistycznej chciwości osiągnął największe rozmiary właśnie w naszym pokoleniu. Na szczęście, zaczęło nam świtać w głowach, że ten statek nie dobije do portu.

Mało kto wie, że wewnątrz biosfery funkcjonuje pewien mechanizm samo-obronny Prawo to wkracza w życie dopiero wtedy, kiedy zostaną wyczerpane wszystkie możliwe rezerwy. Jeżeli jeden z ziemskich komponentów – a jest nim każdy homo sapiens – zaczyna zagrażać Całości, wtedy na mocy tego prawa najpierw on sam zaczyna tracić siły. Proces ten będzie się toczyć dopóty, dopóki nie zostanie opanowane zagrożenie. Mówiąc jaśniej, takiemu osobnikowi odbierana jest Życiodajna Energia, a objawia się to w postaci ogólnego osłabienia, różnorodnych chorób lub fizycznych niedomogów. Dopiero wtedy zaczynamy reagować i z reguły przy pomocy pieniądza próbujemy znaleźć dostęp do “wiedzy". Coraz częściej słyszymy doniesienia, że już wkrótce nauka będzie w stanie opanować te czy inne choroby. Jest to tylko część prawdy. Jeżeli nie zrozumiemy, że każda choroba niesie ze sobą cenne informacje, nadal będziemy posuwać się ku samozniszczeniu, aż któregoś dnia ockniemy się nad przepaścią. Zmiana świadomości jest jedyną drogą powrotu do zdrowia! Dopiero kiedy uleczymy naszą świadomość z iluzji, powrócimy do harmonijnej Całości i zażegnamy groźbę indywidualnego i masowego zniszczenia.

Każdy, kto zmierza w fałszywym kierunku, zostanie wycofany z ruchu. Żaden pieniądz, żadna broń, żadne sztuczne struktury i aparat władzy nie będą w stanie nam pomóc. Osoby te wyczerpią się na skutek braku Energii, popadną w przewlekłe choroby i jeżeli nie przejrzą na oczy, same przerwą nić swojego życia!

NIKT NIE BĘDZIE SĄDZONY PRZEZ DRUGIEGO

W wielu spirytualnych informacjach wciąż pobrzmiewa ten sam stary program, że jakaś wyimaginowana albo konkretnie nazwana Energia lub “stróże porządku" będą troszczyć się o przezwyciężenie ZŁA na Ziemi. Jest to absolutnie sprzeczne z Prawem Bezwarunkowej Miłości, ponieważ bezwarunkowa miłość niczego nie ocenia. Każdy człowiek jest całkowicie niezależny w swej istocie.

Każda istota ludzka – jako cząstka boskiego Dzieła Stworzenia – dysponuje przeogromnym potencjałem twórczych myśli, dlatego każdy z nas uczestniczy w procesie stwarzania. Każda wysłana myśl wyzwala silny strumień Energii, który biegnie najpierw przez indywidualne pole energetyczne. Jeżeli nasze pole nie jest zsynchronizowane z biosferą, czyli ze WSZYSTKIM CO JEST, w naszym ciele przyczynowym wytwarzają się napięcia i blokady, w wyniku których dochodzi do fizycznego osłabienia i chorób. Stan ten utrzymuje się dopóty, dopóki nie przystąpimy do uzdrawiania własnych myśli. Jeżeli to nie nastąpi, jeżeli nie zostanie skorygowany wzorzec naszego EGO, dojdzie do uszkodzenia całego ciała przyczynowego, aż na koniec nie będzie ono w stanie znieść wysokich wibracji miłości.

Kompletując powyższą myśl, chciałbym jeszcze raz podkreślić, że NIE MA ŻADNEGO KARZĄCEGO BOGA, jak to wbijali nam do głów prastarzy Babilończycy. Karzący Bóg jest wymysłem człowieka – iluzją mającą budzić strach, na którym przez tysiąclecia bazowali różni “mocarze". “Mocarze" ci są fikcją wdrukowaną w nasze ciało przyczynowe. Będą egzystować tak długo, jak długo nie wymażemy ich ze świadomości.

Największą osobliwością obecnych czasów jest to, że jesteśmy zalewani potężnym strumieniem Energii Miłości. Teraz możemy do woli kąpać się w strumieniach Boskiego Słońca i doświadczać uzdrowienia Energią z Boskiego Źródła. Nie musimy na nic zasłużyć. Powinniśmy się tylko otworzyć. Wszystko dostaniemy bezwarunkowo. To się tyczy i mnie, i ciebie!


Boska Świadomość przekroczyła formę materialną jako doskonały mężczyzna i doskonała kobieta!

TRAUMA LUCYFERA

Żaden temat nie zaprzątał ludzkiego umysłu tak bardzo, jak sprawa Lucyfera przynajmniej w kręgu kultury chrześcijańskiej.

LUCYFER – najwyższy Nosiciel Światła – i rozgniewany JEHOWA – wyklinający Lucyfera – są centralnymi postaciami religii opierających się na Biblii. \V ten sposób otwarto niezliczone mnóstwo dróg dla różnorodnych projekcji wokół istoty Lucyfera.

Z powodu nieznajomości realiów kosmicznych, reguł gry w Dziele Stworzenia i praw Mikrokosmosu Lucyfer wkroczył we wszystkie sfery iluzji. W arcyzawikłanym dualizmie DOBRA i ZŁA ma swoje korzenie zmienna gra dobrego Boga i złego Lucyfera. W jej centrum stoi biedny człowiek – jest nieustannie kuszony przez diabła, więc dobry Bóg wciąż musi o niego walczyć.

We wszystkich tych zagmatwanych opowieściach – obojętnie, w jakich byłyby przedstawiane barwach – tkwi jedynie cząstka prawdy, którą w zawikłany sposób rozpowszechniało autorytatywne kapłaństwo, i robiło to celowo, aby zawsze mieć w ręku mistyczno-magiczne narzędzie wyzwalania wśród ludzi strachu i bojaźliwej bezsilności przy jednoczesnym zapewnianiu im ochrony przed złoczyńcą “diabłem". Tylko oni – kapłani – dysponowali skutecznymi środkami i wystarczającą mocą do ratowania ludzi przed “bestią". Lucyfer był bardzo wygodnym narzędziem do uzależnienia znacznej części ludzkości i częściowo jest tak do dzisiaj.

Jednakże dla wielu osób, które nie zatraciły zdolności niezależnego myślenia, taka teologiczna konstrukcja zawiera w sobie zbyt wiele sprzeczności. Przyjrzyjmy się temu bliżej:

• Czy Miłosierny Bóg może być jednocześnie mściwym Bogiem, ustawicznie rywalizującym z diabłem?

• Jak Wszechmogący Bóg mógł być bezradny wobec zbuntowanych aniołów?

• Dlaczego Wszechmocny Bóg dopuścił do tego, aby miliardy inkarnowanych dusz, ulegając pokusie, stały się okrutnymi kreaturami?

• Tylko Bóg pozbawiony serca mógłby zezwolić na stworzenie wiecznego piekła i cóż za wstrząsający świat powołałby taki Bóg do istnienia?

Dziś wielu z nas ma możliwość wglądu w proces Dzieła Stworzenia i jedno nie ulega wątpliwości – istota Lucyfera odgrywa w nim rzeczywiście ważną rolę.

DZIEŁO STWORZENIA ROZRASTA SIĘ

Spróbujmy przyjrzeć się faktom z neutralnej perspektywy – wolni od jakiegokolwiek wartościowania.

Według naszego rozeznania Dzieło Stworzenia wciąż się rozwija, przekształca i rozrasta. Wiemy też, że istnieją dwie płaszczyzny Bytu: fizyczna i niefizyczna. Proces boskiego objawienia przebiega więc dwutorowo, jednak ludzkość odgrywa w nim rolę najważniejszą.

W jednym z Kosmicznych Dni Stworzenia boskie Źródło wniosło do nurtu ewolucji nową koncepcję rozprzestrzeniania swego Światła i rozdzieliło się na dwie części: energetyczną monadę i formę fizyczną. Oba nurty, choć biegną całkowicie oddzielnie, zmierzają do tego samego celu. W chwili, kiedy się spotkają, dojdzie do ich zjednoczenia i powstanie nowa forma Boskiej Całości.

DZIEŁO STWORZENIA ROZSZERZA SWÓJ ZASIĘG

Pierwotna koncepcja stwarzania zawierała pewien program wewnętrzny, którego celem było wybadanie najdrobniejszych form życia oraz wypróbowanie różnorodnych potencjałów. Z tego miało się wyłonić to, co przydatne i to, co nie jest wystarczająco dobre do manifestacji Boskiej Świadomości. Podczas badań można było mnożyć stwórcze pomysły i wypróbowywać najróżniejsze warianty.

W sferach zakwalifikowanych do czasu i przestrzeni należało wyselekcjonować to, co najbardziej optymalne dla boskiego objawienia. W kwadrantach tych wszystko było DOZWOLONE!

Następna koncepcja badań zakładała, że wszystko wyselekcjonowane powinno bez zakłóceń wchodzić w związki ze WSZYSTKIM-CO-JEST. Nad realizacją tego programu czuwali różnorodni stróże i jest obojętne, czy będziemy kojarzyć ich z Energią, czy też z w pełni upersonifikowanymi istotami.

Jedną z takich opiekuńczych Energii był złowrogi Lucyfer. Według stwórczych pryncypiów, nie był on przyporządkowany do czasu i przestrzeni, lecz należał do płaszczyzny szóstego wymiaru.

LUCYFER WYPRÓBOWUJE WŁASNE ALTERNATYWY

Nie ulega wątpliwości, że stwórczy bóg Lucyfer z bardzo wyjątkowego powodu został odsunięty od komunikacji WSZYSTKIEGO-ZE-WSZYSTKIM. On miał przed oczami zupełnie inne perspektywy. Jego plan zakładał bowiem wypróbowanie odizolowanych dróg w różnych kwadrantach PRZESTRZENI – wewnątrz zaawansowanego już rozwoju.

Co to znaczy?

Lucyfer chciał wypróbować, czy możliwe byłoby zamanifestowanie nowego, doskonałego BYTU, świadomego własnej boskości, całkowicie niezależnego od Źródła. Mówiąc prościej, bez pomocy Boga samemu stać się doskonałym. Lucyferyczny model badań testował wewnątrz czasoprzestrzeni różnorakie “ładunki" i “niewypały". Zgodnie z koncepcją gwiezdnego porządku doszło do powołania do bytu rzeczywistości solarno-planetarnej, m.in. do ukształtowania Ziemi. Zawdzięczamy to Lucyferowi!

Finalizacja badań dokona się w naszym Układzie Słonecznym! Dojdzie tu do ostatecznych rozstrzygnięć i tu zostaną przedstawione Lucyferyczne wyniki.

ZIEMIA I MY – LUDZIE BYLIŚMY PRZYNĘTĄ W PUŁAPCE NA MYSZY, W KTÓRĄ ZŁAPAŁ SIĘ LUCYFER

Dojrzewający na Ziemi wynik jest dla Lucyfera ostatnią szansą rozpoznania, czy odizolowana od Boga droga będzie całkowicie przejezdna dla istoty o nazwie NOWY SAMOISTNY CZŁOWIEK. Próba ta była jak najbardziej dopuszczalna!

LUCYFER zszedł do naszego systemu jako stwórczy bóg, umiejscowił się na planetach Jowisz i Saturn, gdzie się zaczął przygotowywać do realizacji swojego planu. Na pierwszy rzut wybrał planetę MALDEK (Maldona) i tam spróbował swoją wizję zamanifestować w materii. Jednak rozbieżności pomiędzy wibracją planety Maldek a Lucyferyczną Energią były zbyt duże, toteż cała planeta rozpadła się na kawałki. Jej resztki krążą do dziś jako pas asteroidów.

Następne próby miały się odbyć na MARSIE. Po smutnych doświadczeniach z planetą Maldek różnice częstotliwości zostały nieco zniwelowane, dzięki czemu planeta ocalała, ale jej biosfera uległa całkowitemu zniszczeniu.

Lucyfer nie dawał jednak za wygraną. Teraz cały Układ Słoneczny miał stać się polem jego działań. Wtedy wyruszył na ratunek Wielki Plan Miłości. Aby nie narażać całego systemu planetarnego, Ziemia zaproponowała siebie do wypróbowania i jednocześnie do uzdrowienia Lucyferycznych wizji. Propozycja została przyjęta. Przystąpiono do urzeczywistniania Lucyferycznego programu. Wszystkie komponenty z całego Układu Słonecznego skupiono teraz na Ziemi, a rasa ludzka – jako najwyżej rozwinięta bioforma (ludzka matryca) – dobrowolnie zgłosiła się do tego zadania.

Tak rozpoczął się specjalny program uzdrowienia, opatrzony kryptonimem ZIEMIA – LUDZKOŚĆ, który w zapisach spirytualnych znany jest jako Program Chrystusa.

Program uzdrowienia wszedł w życie przed 104 000 ziemskich lat. Został podzielony na cztery Wielkie Cykle – każdy po 26 000 lat. Ale dopiero w ostatnim cyklu – w którym obecnie żyjemy – Boski Plan Miłości zaczął zmierzać do celu. Manifestacja homo sapiens, wyposażona w narzędzie MIŁOŚCI, jest jego odbiciem. Jednak ostatecznego uzdrowienia ma dokonać PIĘCIOWYMIAROWY CZŁOWIEK z pierwotnych “rajskich czasów", co więcej, dzięki niemu boska Świadomość zostanie wniesiona do gęstej, “ciemnej" materii.

MATERIA STANIE SIĘ ŚWIADOMA SWOJEJ BOSKOŚCI

Aby uratować świat, boski Mikrokosmos odrzucił swoje dostojeństwo i zniżając się do poziomu Ziemi, wcielił się w formę fizyczną o bardzo niskiej wibracji. (Na Ziemi poruszają się bowiem miliony DUSZ BEZ ADRESU i miliony SERC BEZ DUSZY, których wibracje są wyjątkowo niskie. Obok nich kroczą SERCA BEZ TRWOGI W WALCE ZE ZŁEM – z konieczności zdegradowane do tego samego poziomu).

Osierocone dusze mogły rozpocząć dźwiganie się tylko na niższej płaszczyźnie, odpowiadającej ich niskiemu poziomowi świadomości. Ale pamiętajmy: NIKT NIE JEST LEPSZY OD DRUGIEGO, ponieważ wszyscy popadliśmy w jednakową nieświadomość! Wewnątrz tak rozwijającego się Bytu przystąpiono do przeprowadzenia ostatnich prób nad realizacją Lucyferycznych wizji i pokus.

Jak już wspominałem, w planie samo objawienia Boskiej Całości zawierał się aspekt komunikacji WSZYSTKIEGO ZE WSZYSTKIM, KAŻDEGO Z KAŻDYM oraz BEZWARUNKOWEJ WYMIANY i BEZWARUNKOWEGO BRANIA I DAWANIA. Wiemy też, że podczas realizacji tego planu zaistniał inny koncept stwarzania, który miał zupełnie inne cele, a mianowicie manifestację odrębnego BYTU, niezależnego od innych, o własnej boskości, z dala od Najwyższego Źródła.

W tym miejscu musisz sam ocenić, czy stwórczy program Lucyfera był zupełnie samoistny, czy też zamierzony? Może istota Lucyfera była idealnie zamaskowaną cząstką Boskiego Planu, a może rzeczywiście chciał on oderwać się od CAŁOŚCI, aby stać się niezależnym bogiem? Jedno jest pewne: było to bardzo realne!

LUCYFER WKRACZA DO FINAŁU

Lucyferyczny impuls ujawnił się na Ziemi dopiero w finalnym cyklu ewolucji przed około 5125 laty. W bardzo krótkim czasie zawładnął on mentalnym polem planety, zrabował możliwość komunikacji z Całością i wgrał własną koncepcję stwarzania, odseparowaną od reszty Bytu. Lucyfer stał się BOGIEM dla siebie samego! Fakt ten bardzo pokrzyżował program ratowania Ziemi. Uruchomiony wcześniej cykl przyspieszania rozwoju przyspieszał teraz cykl rozłąki. Pierwszy jego etap rozegrał się w schemacie babilońskim. Jego owocem było rozdzielenie spirytualności od fizykalności i wyodrębnienie dwóch obcych sobie komponentów. Do “administrowania" spirytualnością powołano nową kastę, KAPŁAŃSTWO, które ujmując duchowość w swoje ręce, dało początek zinstytucjonalizowanym, pragmatycznym religiom. Odtąd tylko kapłaństwo mogło “dysponować boskością" i tylko ono było upoważnione do udzielania błogosławieństwa innym, “NIE-KAPŁANOM". Osoby świeckie, obdarowane jego łaską, miały troszczyć się o fizyczną stronę bytu i w zamian za błogosławieństwo składać kapłaństwu dary oraz wyświadczać przysługi materialne. Tak narodziły się podatki i daniny.

Proces rozłąki pomiędzy DUCHEM i MATERIĄ dokonywał się na wszystkich płaszczyznach Bytu. Była to swego rodzaju detalizacja, która spowodowała poważne zaburzenia w rozwoju ewolucyjnym. Każda manualna specjalizacja służąca ułatwieniu codziennego życia usypiała czujność i rzucała cień na stosunki międzyludzkie. Z tego zrodziła się zazdrość, zawiść, rywalizacja i chciwość.

ROZSZCZEPIENIE JĄDRA ATOMU – TO INFORMACJA, ŻE CEL ZOSTAŁ OSIĄGNIĘTY

Pierwszą reakcję rozszczepienia jądra atomu przeprowadzono w roku 1938, a w 1939 dokładnie ją zdefiniowano. Patrząc z innej perspektywy, rozszczepienie atomu oznaczało koniec ery niepodzielnego A-TOMU – koniec TOMU A w księdze ewolucji. Dalsze eksperymentowanie z atomem mogłoby doprowadzić do samounicestwienia ludzkości i byliśmy tego bardzo bliscy. Rozszczepienie jądra atomu było wyraźną informacją, że w tym miejscu należy zakończyć cykl badań.

Po dokonaniu pierwszych reakcji jądrowych wprowadzono na mocy Praw Karmicznych 52-letni cykl odnowy, po którym oddziaływanie Babilońskiego Programu CZASU miało zostać zakończone. Mówiąc prościej, w latach dziewięćdziesiątych przekroczyliśmy punkt zwrotny i od tego momentu nie musimy już sięgać po żadne wzorce wsteczne. Od chwili Harmonijnej Konwergencji, krok po kroku, możemy dokonywać selekcji oraz wstecznej korekty wewnątrz Babilońskiego Promienia. Dla konkretnego człowieka oznacza to, że w dość krótkim czasie znikną wszystkie izolujące nas powłoki i przełamane zostaną bariery pomiędzy osobami podążającymi drogą ku harmonii. Wzorce rozłąki stopią się jak śnieg w wiosennym słońcu. Znikną też partnerskie getta, ugruntowane w oparciu o chęć posiadania. W ich miejsce pojawią się szczęśliwe związki pomiędzy mężczyznami i kobietami. W polu wibracji bezwarunkowej miłości wszystko, co jest niezbędne do życia, będzie manifestować się niemal samoistnie.

Narzucony człowiekowi reżim duchowy, normy etyczne i regulaminy społeczne staną oko w oko z Harmonijną Całością. Z naszego pola widzenia znikną okrutne gry i igraszki, a ich miejsce zajmą struktury MIŁOŚCI. Feniks odrodzi się z popiołów, a poczwarka przeobrazi w motyla. Zrodzi się nowa, doskonała istota ludzka. Będziemy żyć wolni od strachu i bez jakichkolwiek ograniczeń. Doznamy niewyobrażalnego szczęścia i pokoju ducha. TY i JA, MY wszyscy – jako NOWA rasa ludzka – nie będziemy więcej doświadczać śmierci.

CO SIĘ STANIE Z PROMIENIEM LUCYFERYCZNYM?

Energia, która przed 5125 laty wtargnęła w naszą świadomość, uwikłała nas w traumatyczne związki. To, czego dokonaliśmy na przełomie historii, dowiodło, że nie istnieje żaden szczęśliwy Byt w oddzieleniu od Boga. Pokazaliśmy, co się wydarzy, jeżeli wciągniemy nasz Byt w dysharmonię. To, czego dowiedliśmy, było wystarczająco wstrząsające – istne piekło, czegoś gorszego nie można sobie wyobrazić. Piekło, którego tak się lękamy w tamtym świecie, jest wyimaginowanym wyobrażeniem. Gdyby nawet istniało, byłoby błahostką w porównaniu z tym, co sami stworzyliśmy tu, na Ziemi!

MY wszyscy, JA i TY, byliśmy fizycznym objawieniem Lucyfera! MY graliśmy jego grę do końca i najlepiej, jak umieliśmy! Graliśmy ją tak długo, jak długo jego Energia nie została uzdrowiona, a więc do momentu, kiedy TY i JA, MY wszyscy, nie przetransformowaliśmy iluzji rozłąki na MIŁOŚĆ.

TY i JA – wszyscy razem – zbawiliśmy Lucyfera, integrując jego promień w materii fizycznej. Był to jednocześnie proces uzdrawiania i proces naszej nauki. W ten sposób złapaliśmy Lucyfera w pułapkę.

Energia BEZWARUNKOWEJ MIŁOŚCI jest manifestacją Boskiej Energii. Ona to doprowadziła zbuntowanego Nosiciela Światła do Źródła oraz do rozbłyśnięcia Chrystusowego Światła w nas i na Ziemi.

Osobowość Lucyfera jest wyjątkowo zagadkowa, dlatego pozostawiam tę sprawę otwartą. Ocena należy do ciebie. Być może mieściło się to w planie ewolucji, a być może stało się koniecznością w celu ratowania rozdartej na strzępy ewolucji. Nic nie było nam narzucane odgórnie, dlatego w tym procesie mogły się wyłonić rozmaite defekty i awarie, wymagające mozolnej korektury. Atomowa droga należała do programu ewolucji, natomiast jej wcielenie do pola społecznego i sfery stosunków międzyludzkich dokonało się samoistnie. Na szczęście, jesteśmy już prawie u celu!

CZŁOWIEK SAM WYBIERA POZIOM REZONANSU

W wielu nurtach spirytualnych pojawia się nowe rozpoznanie, że istota ludzka jest w pewnym sensie sumą holograficznej wielowymiarowości. Co to znaczy? W rzeczy samej jest naprawdę zadziwiające, że człowiek objawia się w tak różnorodnych osobowościach. Każdy z nas zna swoją grę i wie, gdzie jest jego miejsce. Wszyscy przypominamy swego rodzaju rezonansową radiosondę, która stosownie do naszej świadomości zachowuje się jak nadajnik. W zależności od tego, na jakich pracujemy częstotliwościach, takie wibracje powołujemy do manifestacji i nie tylko do manifestacji, podobnie wibrujące wzorce przyciągamy też do naszego otoczenia. Każdy z nas zna chyba to uczucie. To samo tyczy się planetarnej Całości.

Każdy z nas reprezentuje wartość współproporcjonalną do swojej świadomości i manifestuje tylko to, co zawiera jego świadomość. Jeżeli twoja świadomość mówi, że jesteś niepełnowartościowy, manifestujesz niską wartość. Jeżeli zaś powie: Jesteś niezależny, manifestujesz swoją niezależność. Jeżeli twoja świadomość wibruje w oddzielonym Bycie, zaczynasz izolować się od świata. Jeżeli twoja świadomość pozostaje we współbrzmieniu ze wszystkim, co jest, wtedy znajdujesz się w harmonii ze wszystkim, co jest. Ludzie lgną do ciebie i ty lgniesz do ludzi. Tak prosto funkcjonuje twój Byt.

Chciałbym zwrócić uwagę na jedną istotną rzecz. Świadomości nie należy utożsamiać tylko z polami mentalnymi. Sama goła myśl nie może wiele zdziałać. Nie wolno nam jednak przeoczyć, że esencjonalna część naszej specyficznej istoty skupia się w sferach emocjonalnych. Tak więc zwykłe, mentalne energie, jeżeli nie są zasilone emocjami, mają niewielką moc działania. Dopiero potencjał pola emocjonalnego nadaje myśli taką siłę, że skutek jej działania może być długotrwały, ale o tym wiedzą tylko nieliczni. Tak więc czysto medytacyjne wzorce myślowe mają minimalne znaczenie; trafiają jedynie do strefy astralnej i bezpośrednio nie osiągają pasma planetarno-fizycznych częstotliwości. Największą uwagę powinniśmy zwracać na ciało emocjonalne, ponieważ jego esencjonalna część operuje w sferze biofizyki. Ciało emocjonalne jest wzmacniaczem twórczej siły myśli, dlatego przypisuje się mu ogromne znaczenie.

Ten, kto chce uzdrowić swoje manifestacje odpowiednią siłą myśli, nie ominie pola emocjonalnego, które jako energetyczny wzmacniacz ma wpływ na potencjał fizyczny. Stąd nie powinno nas dziwić, jeżeli mało efektywnie manifestujemy swoje myśli.

Drugim poważnym utrudnieniem przy manifestacji myśli są nasze WĄTPLIWOŚCI. Prawie wszyscy “każemy" współwibrować wątpliwościom razem z siłą mającą dokonać “cudu". Czyż nie mija się to z logiką? WĄTPLIWOŚĆ to inaczej brak ufności we własne siły. Ona również ma swoją twórczą moc. Brak ufności jest niczym uraz kręgosłupa: czy można wymagać od człowieka ze złamanym kręgosłupem, aby trzymał się prosto jak struna?

Pierwotnie nasza twórcza energia miała natychmiastowy skutek działania. Aby zapobiec nadużywaniu tej siły, wprost konieczne stało się “zainstalowanie" pewnego systemu bezpieczeństwa. Atlantydzi byli wystarczającym przykładem! Wprowadzono więc wstępną, kontrolną “samocyrkulację", to znaczy, odtąd wszystkie wzorce myślowe, wysłane przez istotę rozumną, muszą wrócić do nadawcy, aby na własnej skórze poznał ich siłę i wielkość. Czasami okazuje się to bardzo nieprzyjemne!

W tym miejscu należy zaznaczyć, że w świecie astralnym aż roi się od świszczących myślokształtów, które nie zostały doprowadzone do fizycznej manifestacji. Nasze myślokształty są tak inteligentne, przebiegłe i zawzięte, że aby utrzymać się przy życiu i jednocześnie wzmocnić swój rezonans, szukają towarzystwa tylko takich wzorców, które mają identyczną jakość wibracji. Z tego względu nawet pozornie niegroźne myśli, wysłane bez większej ekspresji, nabierają z reguły większej masy, kiedy wracają do nas z powrotem. Na szczęście, mają one nieco ograniczoną moc działania. Z tego względu jeszcze raz gorąco zalecam zachowanie pełnej kontroli nad światem myśli.

Strefa astralna dysponuje pewnym filtrem, dlatego większość naszych myśli jest natychmiast odsyłana “do domu". Teraz zależy tylko od ciebie, czy zechcesz włączyć się do wstępnego filtrowania, czy też pozostawisz te pracę innym siłom. Postąpiłbyś najrozsądniej, gdybyś już od tej chwili zaczął zasilać świat astralny myślami pełnymi miłości. Wiedz, że w naturze nic nie ginie. Każdy odesłany z astralu list wcześniej czy później trafi do nadawcy.

W Czasie Karmicznym zatrzymywano część naszych negatywnych myśli, aby zaoszczędzić nam wielu ciężkich odbić. Teraz, kiedy astralny magazyn został zamknięty, nadszedł gorący czas – czas wielkich porządków i silnych rezonansów. Być może wzbogaciłeś się już o kilka takich doświadczeń. To powinno cię otrzeźwić, abyś któregoś dnia znów nie został zaskoczony!

Od kilku lat obserwujemy ustawiczny wzrost ziemskich częstotliwości, wzmacniających rezonans naszych wzorców myślowych. Prawo Holograficznego Rezonansu nabiera coraz większego znaczenia. Podwyższanie planetarnej wibracji pociąga za sobą zmianę wielu dotychczasowych praw, związków i schematów. Informacje te są istotą wiedzy Majów. W rezonansach kosmicznych tkwi niewyobrażalna siła i wielkość, ale od nas zależy, czy przyłączymy się do tego potencjału. Najprostszą drogą przyłączenia jest synchronizacja z prawami CZASU. Kto znajduje się w harmonii z Energiami czterowymiarowego CZASU, ten automatycznie wchodzi w rytm Kosmicznego Dostatku. Skoro jesteśmy istotami planetarnymi, możemy stać się również istotami galaktycznymi.

I do tego właśnie dążymy. Czyż nie jest to wspaniała perspektywa? To, że musimy stać się całkowicie czyści, tzn. zharmonizowani z Porządkiem Kosmicznym, jest chyba zrozumiałe.

PRAWA MORALNOŚCI A PORZĄDEK KOSMICZNY

Już wkrótce znikną prawa ziemskiej moralności, a na ich miejsce wkroczy Wyższy Porządek Kosmiczny. Zamiast moralnych pryncypiów, które ustalaliśmy według własnego widzimisię, zaczną obowiązywać nieugięte Prawa Harmonii. Oto prosty przykład:

Według praw kosmicznych każda istota we Wszechświecie musi być bezwarunkowo respektowana. Jest więc absolutnie nieistotne, czy na przykład ksiądz błogosławi i sankcjonuje użycie śmiercionośnej broni, czy też wykorzystuje ją morderca do swoich niskich celów. Porządek Kosmiczny nie widzi tu żadnej różnicy. Niektórym to się nie spodoba, ale to ich problem. W każdej chwili mogą skorygować swoją świadomość. Według Porządku Kosmicznego jest absolutnie bez znaczenia, czy rozkaz strzału wydaje generał, czy sędzia orzeka karę śmierci, czy też kat dokonuje egzekucji. Wielu z nas będzie tym zaskoczonych. No cóż, takie nastały czasy!

Prawo Rezonansów Kosmicznych wnosi całkowicie nową skalę miary. Od tej pory każdy, kto nawet w dobrej wierze kierował się powszechnie obowiązującymi zasadami moralnymi, musi zauważyć, że straciły one swoją ważność, która w istocie zawsze była fikcją. Różnica polega na tym, że wszyscy wyniośli agitatorzy, bez względu na to, czy chodzą w sutannie, czy w todze, teraz spotkają się ze swoimi energetycznymi odbiciami. W tym zawiera się wyższa logika, dlatego nikt nie powinien być na siłę zwalczany! – Każdy sam pracuje na swoje konto. Zdziwisz się bardzo, jak skuteczne może być Prawo Rezonansów, kiedy wejdzie w życie, a wejdzie na pewno! Ale uwaga: także w moje i w twoje! Każdy z nas stanie się swoim niezawisłym sędzią! Ale nie obawiaj się! Jeżeli pozwolisz wieść się Energii BEZWARUNKOWEJ MIŁOŚCI, to w zadziwiająco krótkim czasie wyniesie cię ona z małego, rwącego potoku na szerokie, spokojne wody i uczyni to w sposób niezwykle łagodny. Dalsze niezbędne korekty nabiorą humorystycznych treści i tylko czasami będziesz musiał znieść parę niesmacznych żartów.

Myślę, że wiedza, którą ci tu przekazuję, da ci poczucie spokoju. Sam zobaczysz, w jaki sposób będą się walić mury więzienia zbudowanego przez mistrzów ograniczeń. Wiedz, że my wszyscy – także ty i ja – maczaliśmy w tym palce. Każdy z nas doznał defektu świadomości. Ząb CZASU dotknie więc każdego z nas, ponieważ każdy z nas ma swój mniejszy lub większy udział w pogłębianiu ziemskich defektów.

Wiedz, że najgroźniejsi byli ci, którzy robili coś w dobrej wierze. Do zniewolenia Ziemi przyczyniły się w największym stopniu DOBRE ZAMIARY i CZYSTE SUMIENIE, a tylko minimalnie świadoma ZŁOWROGOŚĆ. Znasz chyba powiedzenie: Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, więc nie powinno cię to dziwić. Choć dla wielu zabrzmi to wstrząsająco, nie jest to wcale tragiczne. W cztero-wymiarowym spektrum CZASU proces uświadamiania został już prawie zakończony. Zacznij więc przesyłać UZDRAWIAJĄCĄ MIŁOŚĆ na wszystkie wysłane wcześniej fałszywe myśli, a NIGDY więcej nie powrócą do ciebie.

MIŁOŚĆ leczy WSZYSTKO – nawet nasze odległe drapieżne myśli i najbardziej odrażające mentalne manifestacje, które będą krążyć w świecie astralnym tak długo, jak długo nie odnajdą właściciela.

Jeżeli zaczniesz “walczyć" MIŁOŚCIĄ, będziesz nie do pokonania. Nie ma bowiem broni przeciwko BEZWARUNKOWEJ MIŁOŚCI, wręcz przeciwnie: każdy z nas czeka na MIŁOŚĆ!

ŚWIADOME ISTOTY POZA FORMĄ FIZYCZNĄ

Wraz ze wzrostem świadomości zmieniały się nasze wyobrażenia o istocie Boga. W historii ludzkości zaistniały trzy interesujące etapy:

Człowiek prehistoryczny wiązał boskość ze zjawiskami w świecie zewnętrznym. Bogowie niebios objawiali się mu wyjątkowo pretensjonalnie i naiwnie. Dziś wiemy, że pozostawało to w ścisłym związku astrologiczno-astronomicznym.

Na przełomie ostatnich 5000 lat wielokrotnie zmieniał się obraz Boga: od abstrakcyjnego, anonimowego, nieprzystępnego objawienia przez monoteistyczną wiarę, do ateistycznej refleksji włącznie. Teraz, kiedy zbliżamy się do końca wielkiej epoki, nasz Bóg ukazuje się nam coraz częściej jako NOWA WYSOKOWARTOŚCIOWA ŚWIADOMOŚĆ.

Nowa Boska Świadomość jest z jednej strony wynikiem pewnego panteistycznego rozumowania [panteizm – pogląd, który odrzuca istnienie osobowego Boga i utożsamia go raczej z naturą, w której istnieje immanentnie, tzn. wewnątrz – jako treść pewnej Świadomości]. Mówiąc prościej, człowiek- jako świadoma cząstka Całości – nosi boski aspekt w sobie i wyraża go na zewnątrz. Z drugiej zaś strony niedwuznacznie powracamy do mitycznego rozumowania, ale w nowej, dojrzalszej formie. Coraz częściej zaczynamy rozpoznawać mitycznych bogów jako Czyste Energie, które komunikowały się ze światem fizycznym według praw Porządku Kosmicznego. Pojmowanie Czystej Energii jako Inteligentnej Świadomości jest dla niektórych z nas bardzo problematyczne, ponieważ większość ludzi przyzwyczaiła się definiować Energię mechanicznie, według praw narzuconych przez fizykę. Tu tkwi największa blokada świadomości! W tym miejscu spróbuję przyjść ci z pomocą, przemawiając do twojej wyobraźni:

Każda ewolucja albo inaczej: każdy Kosmiczny Dzień Stwarzania ma za zadanie przetestować twórcze komponenty Bytu. W każdym procesie rozwoju zawiera się także potencjał ewentualnych niepowodzeń. Informacje z Wyższych Sfer wskazują, że eksperyment “ZIEMIA" rozpoczął się 4,5 miliona ziemskich lat temu. Jednak dopiero wysoce uduchowiona Świetlana Grupa, której najwyższym reprezentantem był JEZUS (Jego kosmiczne imię brzmi Sananda), opracowała dla Ziemi nowy program rozwoju. Miał on skorygować wszystkie odstępstwa zaistniałe w toku ewolucji! Historyczna inkarnacja Jezusa z Nazaretu przed 2000 lat pokazała drogę naprawy i możliwości dojścia do celu. Dopiero po zakończeniu oczyszczania Ziemia będzie mogła wejść w wyższą jakość wymiaru piątego, tzn. do Królestwa ŚWIATŁA!

Postrzegana przez nas rzeczywistość, czyli stan, który w procesie kosmicznym przedstawia jedną z najniższych form, jest przyczyną ferowania wielu fałszywych wyroków o Całości. Możliwość wglądu w faktyczną rzeczywistość jest dość ograniczona, ponieważ zmysły ludzkie rejestrują tylko minimalne spektrum Bytu. Z tego względu istota ludzka nie może uchwycić Całości. Ale nie tylko nasze biologiczne narządy zmysłów wykazują ograniczoną zdolność postrzegania Kosmicznej Całości, także wynalezione przez nas przyrządy, mimo iż jesteśmy z nich tak dumni, są jedynie przedłużonymi organami zmysłów – swego rodzaju efektywniejszymi protezami. Możliwości wglądu są przez to ilościowo zwiększone, ale jakościowo niewiele wnoszą nowego!

To, że cały Kosmos mógłby być gigantycznym żywym organizmem, że w różnych miejscach mogłyby egzystować wyższe inteligencje i świat duchowy jest dla większości z nas niewyobrażalne i nie do przyjęcia, bo wykracza poza nasze zdolności komunikacji i doznań. Przez długi czas uczono nas, że tylko to, co jest namacalne i co udowodnione przez naukę, może być realne. Tak deformowany obraz prowadził do zawężania się świadomości. Nasze ograniczenie osiągnęło z czasem rozmiary arogancji i ignorancji, aby na koniec epoki doprowadzić do rozkwitu racjonalizmu materialistycznego. Stworzyliśmy sobie zminiaturyzowany obraz pojmowania siebie i Bytu. W świadomości większości ludzi wciąż jeszcze dominują stare programy, przesłaniające im horyzonty innych możliwości. Tymczasem w wielkim procesie ewolucji razem z Ziemią jesteśmy pewną cząstką Całości, ale bez wątpienia cząstką największej wagi. Specyfika naszej terrarystycznej ewolucji – zwłaszcza w tej chwili – jest czymś szczególnym w całym kosmicznym procesie, ponieważ tutaj odbywa się naprawdę postęp wielkiej miary. W wielkim uproszczeniu można by powiedzieć, że ewolucja nie wyraża niczego innego, jak samo urzeczywistnienie boskiego Źródła przez miłość. Każda jednostka spełnia ściśle określoną “mikroskopijną" rolę i ma swój wycinkowy udział w Dziele Stworzenia!

Każdy komponent ewolucyjny ma swoje specyficzne zadania i wartość. Każdy Kosmiczny Dzień Stwarzania – jako określony etap ewolucji – jest jednym z aspektów planu urzeczywistnienia Boskiej Miłości w określonym kwadrancie kosmicznym. Proces ten nie przebiega w izolacji. W niewyobrażalnym dla nas kompleksie rezonansowym wnosi on poszczególne, w pełni dojrzałe wyniki ewolucyjne do magazynu wielkiej Harmonijnej Całości jako NAJDOSKONALSZE BOSKIE SAMOURZECZYWISTNIENIE! Z tego powodu wszystko, co się teraz dzieje na Ziemi, jest niezmierne ważne, ponieważ uzyskany wynik będzie miał wpływ na cały Kosmos!

Każdy Dzień Stwarzania jednoznacznie wskazuje na samoobjawiający się aspekt Źródła, wyposażony w impuls do stania się pełnowartościową jakością na wzór i podobieństwo Boże. Boskie Źródło jest więc sumą wszystkich energetycznych manifestacji. Aby móc urzeczywistnić swoje stwórcze plany, Energia Źródła rozdzieliła się na dwa prądy: energetyczny i fizyczny, które przeniknęły ziemską ewolucję. Proces rozwoju ma doprowadzić do świadomego zjednoczenia obu prądów w jednej doskonałej Całości. Nasza dotychczasowa mylna interpretacja dni stwarzania podkreślała jedynie znaczenie DUCHA, który miał być najwyższym czynnikiem energetycznym w tym procesie. Natomiast udział formy materialnej był zupełnie pomijany. To sprawiło, że półświadomy człowiek popadał z jednej iluzji w drugą i praktycznie nie widział możliwości wyjścia z ciemności.

Tymczasem nowo uświadomiony Byt nie widzi żadnej różnicy pomiędzy DUCHEM a MATERIĄ. On wie, że celem procesu stwarzania jest stopienie trójwymiarowej PRZESTRZENI z czterowymiarowym CZASEM w nową, Wyższą Jakość – jakość wymiaru piątego.

Według Praw Porządku Karmicznego wiedza i moc Źródła objawia się w Czystych Energiach Duchowych – w Trzynastu Stwórczych Potencjałach, stanowiących Boską Iskrę, Boską Silę i Boską Pomoc! W świetle Kalendarza Majów Całość Źródła wyraża się na Ziemi w trzynastu Tonach Stwórczych.

Cały zamanifestowany mikrokosmos jest wyrazem bogactwa Źródła. MY jesteśmy boskim objawieniem i jednocześnie współtwórcami tego objawienia. Teraz powinniśmy odkryć swoją doskonałość i uwolnić się od niskowartościowania siebie i innych. MY reprezentujemy bowiem nową boskość – NOWE PIĘCIOWYMIAROWE DZIECI BOŻE!

 

III Ostatni akt ciemnych mocy


(obszerne fragmenty)

CZY ŻYCIE JEST ILUZJĄ?   W wielu księgach duchowych natrafiamy na informacje, że nasze życie, jak również nasza historia, są ciągiem iluzji, a nie rzeczywistością. Jednak mało kto byłby w stanie zaakceptować taki właśnie punkt widzenia, ponieważ dla większości z nas każde doświadczenie życiowe już samo w sobie jest realne, a więc musi pozostawać w sprzeczności z określeniem iluzja. Spróbujmy wnieść tutaj trochę światła.  Planeta Ziemia egzystuje w strefie Kosmosu, zakwalifikowanej do stref eksperymentalnych. Wszystko rozgrywa się tutaj według prawa WOLNEJ WOLI i schematu WSZYSTKO JEST DOZWOLONE! W takich właśnie częstotliwościach rozwijały się tu różnorodne formy życia, aż do ludzkiej manifestacji włącznie. Obowiązujące dotychczas przekonanie, że Ziemia wraz z nami, ludźmi, jest wyizolowanym obszarem życia w Kosmicznej Całości, można by przyrównać do dziecinnej wiary w bociana, przynoszącego na świat dzieci.  Nasza planeta jest strefą eksperymentalną, ale na pewno nie jedyną w Kosmosie, ponieważ wszystkie ościenne galaktyki służą tym samym stwórczym celom, tzn. badają, w jakim kierunku mógłby pójść każdy rozwój. Ziemia wraz ze wszystkimi jej królestwami jest centralnym kosmicznym komputerem, do którego wiele istnień (wiele rzeczywistości, wiele świadomych Bytów oraz istot o wysokim poziomie inteligencji) wnosiło i wnosi informacje celem wykorzystania ich w nowym kosmicznym programie stwarzania.  Określone Energie i Świadomości, zwane bogami stworzenia [w pierwotnym projekcie tak zwani ELOHIM], są kosmicznymi programistami, którzy wydają na świat nowe formy i nowe rzeczywistości. Oni też testują, które wzorce są właściwe. W Kosmicznej Całości ich schematy są zawsze kompleksowe. Są takie czy inne! Wszystkie jednak wypełniają ważne zadania, więc nie będziemy ich oceniać.  W jednej z przybocznych stref Elohim stworzyli projekt “Ziemia i ludzkość", który miał być potencjalnym wzorem dla wszystkich Świetlanych Istot. Model ten stworzono w północnym kompleksie konstelacji LUTNI. Opatrzono go nazwą OKO LUTNI. Pierwszy dzień stworzenia miał miejsce właśnie w tej strefie. To tu powołano do bytu pierwotny model ziemski! W początkowym stadium cały eksperyment przebiegał bardzo nieudolnie i dopiero powtórne “nowoodpalenie", po którym planeta Ziemia stała się centralnym poligonem działań, zaczęło dawać wspaniale, wysoko jakościowe wyniki.  Model ten zamanifestował się w programie genetycznym z dwunastoma heli-sami DNA. Nową boską istotą miała być manifestacja ADAMA KADMONA [doskonały, bliźniaczy biegun Adama], który po osiągnięciu pełnej dojrzałości miał samodzielnie rozprzestrzeniać Dzieło Stworzenia. Jednak w tej strefie – około 300 000 lat temu – umocnili swoją pozycję także inni bogowie-stwórcy, którzy za wszelką cenę chcieli przeforsować własny program i uczynić go obowiązującym modelem stwarzania. Późniejszy ziemski dramat był już tylko odzwierciedleniem tego, co rozegrało się w wyższych strefach Wszechświata! Nowi bogowie-stwórcy byli mistrzami genetyki. Doskonale znali się na programowaniu wzorców genów, tyle że zmierzali do innego celu i mieli przed oczami zupełnie inne perspektywy. Pomimo to i tu należy powstrzymać się od wartościowania, ponieważ wszystko i tak służyło jednemu wielkiemu celowi!

Pierwotnie opracowany model człowieka wyposażonego w dwanaście helis został przekonstruowany do naszej obecnej rzeźby – do modelu z dwiema helisami DNA. Człowiek został więc zredukowany do istoty, która była w stanie walczyć jedynie o swoją biologiczną egzystencję. Niezawisłość wolnej woli, będąca symbolem tej strefy, została wprawdzie zachowana, jednak na skutek luk w świadomości przynosiła więcej strat i dramatów niż wśród naszych “bezwolnych" braci zwierząt, kierujących się jedynie instynktem.  Ewolucja człowieka w kierunku doskonałej Całości postępowała bardzo wolno i z wielkimi trudnościami. Rozwój zewnętrznej formy świadomości, czyli ROZUMU, oraz zręczności manualnych umacniał jedynie zdolność przeżycia. Podążając za fałszywymi programami (hologramami), zaczęliśmy wykorzystywać nasze zdolności coraz bardziej destruktywnie, obciążając tym samym całokształt życia ziemskiego.

ZAMIARY MISTRZÓW GENETYKI?  Jest oczywiste, że wszystkim bogom-stwórcom przyświecał jeden cel: stworzyć określone rzeczywistości, będące niczym innym jak Energią rezonansu. Są więc istoty, które czują się niezmiernie szczęśliwe, kiedy ich harmonijne Energie wejdą w rezonans z podobnymi im wibracjami człowieka. Widząc to, ich stwórcy ogromnie się cieszą! Ale są też istoty nacechowane czymś innym – te, które opanowały ostatni ziemski cykl CZASU. Satysfakcję sprawiają im dysharmonijne Energie, a ich pożywką są negatywne emocje! Czy nie zaświtało ci coś w głowie? Właśnie one szaleją teraz na Ziemi – na koniec cyklu CZASU, który jest jednocześnie końcem ich czasu. Rozpaczliwie szukają nowego lądowiska, aby ostatni raz zasiać swoje negatywne nasiona. Ponieważ cechą charakterystyczną istoty ludzkiej jest energia emocjonalna, staje się jasne, że zaczęły one eksperymentować z tą właśnie Energią. Ale pamiętajmy, że w ciągu ostatnich 300 000 lat na Ziemi działali też pozytywni mistrzowie, jednak tych negatywnych było dostatecznie wielu, aby narzucić Ziemi swój własny model. Wystarczy! Dość eksperymentów!  “Okupanci", aby móc odżywiać się emocjami ziemskiego pochodzenia, zredukowali poziom świadomości już wtedy wysoko-rozwiniętej ludzkości, doprowadzając ją do stanu obecnego zamroczenia. W taki sposób staliśmy się bezwolnym narzędziem w rękach obcej manipulacji. Ponieważ planeta Ziemia znajduje się w niczym nie chronionej, eksperymentalnej strefie, ingerencja ta była dopuszczalna i absolutnie możliwa. Zgodnie z pierwotnym założeniem człowiek jest istotą wielowymiarowego rezonansu – swego rodzaju instrumentem ze skomplikowaną klawiaturą. Jeżeli jesteś panem swojego instrumentu, ty określasz, na którym z klawiszy chcesz zagrać, Jeżeli coś przeoczysz, znajdzie się wielu, aby podstawić ci swoje nuty i wykorzystać twój instrument do odegrania własnych utworów. Czyż nie wystarczająco dużo obcych utworów zagrano w twojej filharmonii? Jako wspaniały muzyk jesteś w stanie sprowadzić najwybitniejszych artystów i razem z nimi stworzyć doskonałą orkiestrę. Dostojni bogowie-stwórcy, archaniołowie i inne wyższe istoty wciąż czekają na twoje zaproszenie, pragnąc stać się z tobą jednością. Wasz wspólny potencjał byłby nieprawdopodobnie wielki! Stań się sobą! Twoim celem jest ODNALEZIENIE SIĘ W TU-I-TERAZ i zaprzestanie honorowania umów których nie zawierałeś!

WYJAŚNIENIE  Jedno pytanie wciąż ciśnie się na usta: Dlaczego Kosmiczna Całość dopuściła do popełnienia tak wielu błędów na Ziemi? Otóż:  • po pierwsze – w strefie WOLNEJ WOLI obowiązuje zasada WSZYSTKO DOZWOLONE (w sensie samo doznawania); • po drugie – Stróże Całości dopuszczają generalnie wszystko, co może przysłużyć się rozwojowi Wszechświata; oznacza to, że muszą być wypróbowane także te drogi, które nie były dotychczas uczęszczane. W procesie tym istnieje nawet KLAUZULA SAMOZNISZCZENIA, która stosunkowo szybko może zostać uaktywniona. Atlantyda jest jednym z przykładów akcji samo unicestwiającej. Maldek – piąta planeta w naszym Układzie Słonecznym krąży dzisiaj jako pas asteroidów. To także jest dowodem samozniszczenia!

Potężne trzęsienia ziemi w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych również nie były takie nieuwarunkowane! Nasz los wisiał wtedy na włosku! Byliśmy bardzo bliscy globalnego samozniszczenia! Taki scenariusz – jako PIEKŁO ARMAGGEDON – przedstawił między innymi święty Jan w Apokalipsie. My wszyscy, tzn. ci, którzy najbardziej ucierpieli w wyniku wielu nieudanych eksperymentów, jesteśmy tymi najsilniejszymi, którzy dobrowolnie zdecydowali się poddać siebie samych ciężkim próbom. My jesteśmy tą grupą, która przetestowała wszystkie możliwe warianty rozwoju, chociaż nie musiały one przebiegać aż tak ekstremalnie. My jesteśmy ELOHIM w fazie ziemskiego szkolenia! I jesteśmy tu o to, aby wytyczyć dalszą drogę w Dziele Stworzenia. Najgorsze mamy już za sobą. Jesteśmy prawie u celu, i to się najbardziej liczy!

POWRÓT PIERWOTNYCH MISTRZÓW GENETYKI  Teraz, kiedy wypróbowane zostały wszystkie alternatywy i koncepcje, wracamy do naszego pierwotnego człowieczeństwa z dwunastoma helisami. Kończymy więc stary proces i zaczynamy przymierzać się do następnej fazy ewolucji. To, że sprawy przebiegają teraz w takim tempie i że będą się jeszcze bardziej spiętrzać, wynika z faktu, że przed 5 125 laty rozwój ewolucyjny został dramatycznie zahamowany. W ciągu najbliższych kilku lat musimy nadrobić to wszystko, co zaplanowano na kilka tysięcy lat. O Ziemię walczono do ostatniej chwili i do ostatniej chwili walczono też o nas. W rzeczywistości przez cały czas – zamiast wypełniać zadania – musieliśmy walczyć o siebie! Powrót do pierwotnej JEDNOŚCI przebiega dość dramatycznie, ale nie mamy na to wpływu, ponieważ wynika to samo z siebie. Niektóre wydarzenia spadają na nas rzeczywiście jak grom z jasnego nieba. To, co się teraz dzieje, przypomina podgląd filmu w przyspieszonym tempie. Dalsze procesy będą przebiegać jeszcze szybciej i musimy to zaakceptować. Wiedzę tę mamy zakodowaną w naszych genach i teraz powinniśmy sobie o niej tylko przypomnieć. Mroczni mistrzowie genetyki zredukowali dwanaście helis DNA do jednej podwójnej helisy, ale nie zdołali zniszczyć całego potencjału. Został on jedynie “zakorkowany". Choć nie mieliśmy do niego dostępu, to jednak całą wiedzę – rozproszoną po wszystkich komórkach – wciąż nosiliśmy w sobie. To, co się wkrótce wydarzy, będzie przypominać uruchomienie komputera po wprowadzeniu odpowiedniego hasła. Wszystkie dane zostaną znowu udostępnione ludzkości. Nasz biomechanizm w każdej chwili będzie mógł po nie sięgnąć. To właśnie wyrażały tajemnicze słowa wyroczni delfickiej POZNAJ SIEBIE SAMEGO, to mieli na myśli ci wszyscy, którzy mówili: Zapytaj swego wnętrza... Ale pamiętajmy, że ukryta w nas mądrość nie dotyczy jedynie sfer duchowo-eterycznych, lecz także tych realnie fizycznych. Fizyczność jest bowiem częścią naszej CAŁOŚCI! Nie będziemy mogli zrobić ani jednego kroku naprzód w naszym osobistym rozwoju, jeżeli nie pokochamy bezwarunkowo naszej cielesności i tego, co jest fizycznie namacalne! Jest bez znaczenia, czy informacje będą napływać do ciebie bezpośrednio czy pośrednio. Wszystkie wysyłane są z miejsca przecinania się kosmicznych rezonansów.   Co to znaczy?  Wszyscy ludzie, choć o tym nie wiedzą, wyposażeni są w eksterytorialne łącza, z których mogą zrobić natychmiastowy użytek. Cała Ziemia jest potężną radio, stacją, która w każdej chwili może połączyć nas z dowolną strukturą i z każdą żyw-komórką w królestwie roślin i zwierząt, i to nie tylko na Ziemi, ale w całym Układzie Słonecznym, jak również daleko poza nim, we Wszechświecie! Wszystkie dane są do naszej dyspozycji!   W tym celu rozwijamy teraz nasze dwanaście czakramów, z których pięć – znajdujących się poza ciałem fizycznym – ma największe znaczenie. Czakramy są bowiem łączami kontaktującymi nas z naszą bazą macierzystą! Jest więc jak najbardziej normalne, właściwe i zrozumiałe, że cała “fizyka" już wkrótce przestawi się na nowe częstotliwości i mimo to pozostanie absolutnie realna! W tej chwili robimy dwa kroki jednocześnie: pierwszy zamyka trójwymiarowy i czwórwymiarowy eksperyment, a drugi wprowadza nas w piąty wymiar i wszystko dzieje się w TERAZ.

Od niedawna zaczęliśmy urzeczywistniać niebiańską fazę na Ziemi i już wkrótce przystąpimy do kreślenia nowej, ewolucyjnej epoki. Fakt ten tłumaczy nam, dlaczego wszystkie wizje i wszystkie przepowiednie kończą się w naszych czasach i dlaczego współcześni jasnowidze nie są w stanie wniknąć dalej i głębiej. PONIEWAŻ nie ma jeszcze żadnego DALEJ! Wiemy o tym od niedawna – od 1987 roku, kiedy okazało się, że podołaliśmy trudnym próbom i nie poszliśmy drogą samozniszczenia. Dopiero kiedy oczyścimy Ziemię ze wszystkich destrukcji, zasiądziemy przy okrągłym stole, aby wspólnie się zastanowić: CO DALEJ? Przypominam, że dzień 16/17 sierpnia 1987 roku to moment tak zwanej Harmonijnej Zbieżności (Harmonijnej Konwergencji) – dzień podsumowania wielu wcześniejszych cykli ewolucji – od najmniejszych fraktalnych odcinków (20 lat) aż do Wielkiego Cyklu Wenusjańskiego 104 000 lat, a czasami nawet i dłuższych. Dzień ten wyznaczył nowy przedział CZASU – 26 lat – aby umożliwić niskowibrującej materii przystosowanie się do wyższych częstotliwości. Stara, zanieczyszczona biosfera nie zniosłaby natychmiastowego przestrojenia wibracji. I nie tylko planeta Ziemia, ale cały kompleks ościennych galaktyk, stref i kwadrantów, podległych kosmicznym bogom-stwórcom, musi przystosować się w tyra dość krótkim czasie do częstotliwości Źródła oraz wejść w wyższe pasmo komunikacji albo też musi zwolnić innym zajmowane do tej pory pozycje. Jedno jest absolutnie pewne: PLANETA ZIEMIA ZOSTAŁA URATOWANA!

HOLOGRAMY. CZY NASZA HISTORIA JEST FIKCJĄ?  Wszystkie eksperymenty przeprowadzone wewnątrz Kosmicznej Całości służyły rozwojowi nowych, doskonalszych potencjałów. Przekonanie, iż nasz los jest z góry zaprogramowany, jest absolutnie błędne! W każdym przełomowym momencie punkt przecięcia rezonansów) istnieje możliwość wprowadzenia pewnych poprawek, zmian lub nowych rozwiązań. Właśnie do tego celu stworzono moduł CZASU.  CZAS potrzebuje PRZESTRZENI, aby wyrazić swoją esencję. CZASOPRZESTRZEŃ jest więc specyficzną komórką, niezbędną do rozprzestrzeniania poziomów. ESENCJA, czyli wynik zebrany w czasoprzestrzeni, jest czymś absolutnie niezniszczalnym. Zgromadzona ESENCJA może zostać wykorzystana w późniejszych procesach stwarzania. Natomiast wszystkie defekty zaistniałe podczas przebiegu procesów są albo wymazywane, albo transformowane do potrzeb Całości. Również programy pomocnicze, po zakończeniu programu CZAS-I-PRZESTRZEŃ, staną się bezużyteczne, dlatego zostaną wymazane. To, czego doświadczamy tak realnie, tzn. nasza HISTORIA, jest tylko programem pomocniczym! Po zakończeniu eksperymentu ZIEMIA także to zostanie wycięte. Ludzkość przyzwyczaiła się patrzeć wstecz i to, co tam widziała, najbardziej ją zaślepiło. Były to jedynie HOLOGRAMY, wyświetlane niczym w kinie!   W module >12:60< wyświetlano liczne fikcje, które potem “sprzedawano" nam jako głębokie nauki – najpierw za pośrednictwem religii, potem przez różnorodne ideologie, a na koniec w ruchu NEW AGE. I będziemy oszukiwani tak długo, jak długo nie odnajdziemy swojej prawdziwej, niezawisłej tożsamości. Hologramy są sprytnie prowadzoną grą obcego nam Bytu, misterną szkółką dla naiwnych, fikcją obcego pochodzenia! My, w dobrej wierze, zawsze staraliśmy się być sumiennymi graczami i bardzo aktywnymi uczniami, ale rzadko kiedy mogliśmy być sobą.  Hologramy zwiodły nas z drogi, przyćmiły naszą świadomość i próbują robić to dalej – z dość dobrym skutkiem! Niektóre z nich były wyjątkowo okrutne: wnosiły krzyż i cierpienie, pozostawiały po sobie wiele krwawych śladów. “Mroczni programiści" pokrzepiali się naszą “krwią" niczym krwiożercze wampiry. Oczywiście, nie oznacza to, że istniały same tylko holograficzne horrory. Wszystkie obce wzorce, pomysły, systemy i programy, którym aplauzowaliśmy, były reżyserowane przez obcych mistrzów genetyków. Wielu z nas było przeświadczonych, że uczciwie służyło Bogu i ludzkości – nawet jeśli musieliśmy się uciekać do środków przymusu, brutalności i terroru psychicznego. Nie przeraź się, jeżeli uświadomisz sobie, że ty także byłeś współtwórcą niektórych hologramów. Jeżeli ujrzysz w nich siebie, będzie to znak, że otworzyły się przed tobą bramy uzdrowienia i drogi ku wolności!  Jeżeli mówimy o iluzji, nie oznacza to wcale, że nie egzystowałaby nasza faktyczna rzeczywistość. Istnieje ona jak najbardziej realnie, jest fazą naszej nauki oraz środkiem do odkrycia prawdy o sobie. Nie jest ona czymś trwałym, bo trwała jest tylko esencja! CZAS i PRZESTRZEŃ pozostaną tak długo realne, jak długo będziemy się uczyć i ćwiczyć. Jeżeli uznasz, że grasz obce sztuki, nie wahaj się zrezygnować z tej roli. Wycofaj się i zapomnij o niej! W przeciwnym razie do końca życia pozostaniesz tylko marionetką! W wymiarze piątym nie ma miejsca na kukły.  Tam liczy się prawdziwe oblicze. TY sam musisz teraz rozstrzygnąć, czy chcesz być w przyszłości “biedny", czy" “bogaty". TERAZ otworzyły się magiczne wrota przez które mogą przechodzić jedynie odważni. Nikt nie będzie zmuszany do przestąpienia tego progu. Żyjemy przecież w strefie WOLNEJ WOLI, gdzie każde słowo jest bezwzględnie respektowane!

WIELKIE ZAMIESZANIE W ROZWOJU SPIRYTUALNYM  Od kilku lat obserwujemy prawdziwą eksplozję literatury spirytualnej, różnych kursów, seminariów i warsztatów, przybliżających nam techniki wschodnie. Ekspansja ta wywołuje ogólny chaos w sferze wizji przyszłości. Na bazie “nowych Energii CZASU" powstają różne stowarzyszenia, sekty, komuny i gminy wyznaniowe. Stan ten wzbudza u wielu nowicjuszy nie tylko ogromne podniecenie, ale także poważny zamęt duchowy. Jeżeli właśnie wstąpiłeś na ścieżkę duchową, przyrównaj siebie do niemowlęcia, które, dopiero kiedy zacznie raczkować, będzie mogło poznać najbliższe otoczenie. Nie jest więc ani złe, ani niebezpieczne, jeżeli tu czy tam próbujesz coś poznać, i nie powinieneś robić problemu, jeżeli parę razy się potkniesz. Jest to absolutnie normalne! Ucz się, słuchaj, poznawaj, ale nie pozwól się uzależnić i nie daj zamknąć się w lochu! Bądź ostrożny wszędzie tam, gdzie agituje się nowych członków! Otaczaj szczególną opieką tych spośród swoich przyjaciół i znajomych, których spotkało jakieś nieszczęście albo którzy znajdują się w stanie długotrwałej depresji. Wiele osób żeruje na krzywdzie ludzkiej i tylko czyha na takich zdruzgotanych. Aby uśpić czujność, wychodzi się im naprzeciw z pozornie bezgraniczną miłością, a potem bardzo subtelnie zaczyna się ich wciągać w wątpliwe interesy i wykorzystywać do własnych celów. Stan ten nabrał już masowych rozmiarów na świecie. Zastanów się, czy dążąc do suwerenności, powinieneś stać się członkiem jakiegokolwiek ugrupowania, w którym obowiązują określone prawa i statuty? Czy nie lepiej byłoby uczyć się życia – BEZWARUNKOWO – w towarzystwie bliskich ci osób albo w małych, luźnych grupkach, gdzie nie ma regulaminów, deklaracji i płacenia składek?  Wielu spośród twoich przyjaciół odkryło już wyższe poziomy Bytu i na pewno bardzo chętnie podzielą się z tobą doświadczeniami. Staraj się słuchać tych, których znasz i wiesz, że są ci życzliwi. Także ja tą książką składam ci dowód bezwarunkowej przyjaźni. Zwrot w świadomości – to wyzwolenie się z trójwymiarowego więzienia materialistycznej, konsumpcyjnej perspektywy życia. Wyjście na WOLNOŚĆ nie jest wcale proste i nie oznacza końca kłopotów. Skąd nagle mamy wiedzieć, która droga jest właściwa? Wiedz, że w twoim życiu nie chodzi o jedną jedyną drogę, ale niezliczoną liczbę ścieżek – przejściowo także tych fałszywych – fałszywych tym sensie, że mogą wyprowadzić cię w pole. Potraktuj je jako nieprzewidziany objazd na trasie na czas trwania robót drogowych. Każdy objazd, choć wiedzie okrężną drogą, bezpiecznie doprowadzi cię do głównej trasy, jeśli będziesz patrzeć znaki umieszczone po bokach drogi – znaki dawane ci przez Kosmiczną Inteligencję.

KONIEC GURU. NOWE SZTUCZKI HOLISTYCZNYCH PROGRAMÓW  Kiedy zrozumiesz, że zbliżamy się do finału pewnego etapu ewolucji i że z tego właśnie powodu ulegają spiętrzeniu obecne wydarzenia, byłoby bardzo wskazane, abyś spróbował sprecyzować swoją rolę na Ziemi, tzn. abyś uświadomił sobie, na czym ona polega, w czym się przejawia i dokąd cię prowadzi? Na te pytania nie znajdziesz odpowiedzi w żadnej książce ani w żadnym z najnowszych “katechizmów". Będziesz miał tutaj możliwość dokonania pierwszej samodzielnej selekcji w życiu.  Wiedz, że wszyscy guru, wynurzający się w nowych programach – czy to dogmatycznych [bezkrytyczny wobec przeżytych i nieaktualnych już formuł oparty na przyczynowych związkach wydarzeń], czy też pragmatycznych [oparty na przyczynowych związkach wydarzeń] – są tylko plagiatem przeszłości. Natychmiast powinieneś o nich zapomnieć, ponieważ są tylko nową pokusą, inscenizacją następnego holistycznego programu. Co to znaczy?  Od tysiącleci każdy człowiek przydzielony był do jednego z ziemskich teatrów jako aktor lub statysta. Jednak rzadko kiedy udało się komuś wystawić swoją własną sztukę. Scenerię narzucały nam bowiem religie, ideologie, szkoły holistyczne lub pozornie osobiste światopoglądy. W rzeczywistości były to misternie utkane wzorce, zmuszające nas do hołdowania cudzemu EGO.  Ponieważ Ziemia jest ogromnym galaktycznym tyglem – mieszaniną różnych interesów, wielu bogów-stwórców wzięło aktywny udział w tych grach, rozgrywkach, igraszkach, potyczkach i procesach. Wielu z nich uwarzyło sobie niezłą zupę na naszym ogniu i ich apetyty wciąż rosły. Mistrzowie genetycy, chcąc zaspokajać rosnące potrzeby, przystąpili przed 300 000 lat do jawnej okupacji planety Ziemi. Najpierw zredukowali nasze helisy, przez co staliśmy się posłusznymi obiektami, korumpowanymi i manipulowanymi przez każdego i wszystkich.  Zanim zadasz pytanie: Dlaczego miłosierny Bóg zezwolił na tyle okrucieństw?, przypomnę, że ZIEMIA jest strefą WOLNEJ WOLI, gdzie WSZYSTKO jest DOZWOLONE! Wiedz, że tylko przez nieprzytomność umysłu i przy pomocy polaryzacji można było dokonać selekcji nowo powstałych wzorców. Samoregulacja wyzwala samoobronę i nie jest to nic nowego. Stąd istniały też fazy krytyczne i ostateczne granice, na skraju których nie raz się znajdowaliśmy. Matka Ziemia zezwalała na okrucieństwa i gwałty, abyśmy wiedzieli, co trzeba oczyścić, co wymazać, a co zapisać jako doskonały wynik. Tylko to, co najczystsze, wcielane jest do Spichlerza Boskości. W Dziele Stworzenia nie ma miejsca na uszczęśliwianie na siłę. Każdy z nas musi sam naprawić to, co zniszczył, i sam zneutralizować własne szkodliwe produkty, ale nie w formie rewolucji, lecz z pomocą uzdrawiających Energii i Chrystusowej Mądrości. Coraz silniej na Ziemi uaktywnia się aspekt Chrystusowy – najpierw w nas, a potem przez nas w innych!

WIELOWYMIAROWA KOMPLEKSOWOŚĆ  Ponieważ od tysiącleci byliśmy trzymani z dala od naszych zdolności magicznych, jest więc zrozumiałe, że obecne i tak już opóźnione przebudzenie wywołuje wiele zamieszania w naszym świecie wewnętrznym i zewnętrznym. Ogromna liczba praktycznych dróg wykorzystywania energetycznych potencjałów czyni wielu z nas wyjątkowo nieufnymi, ostrożnymi lub bojaźliwymi. Jest to jak najbardziej normalne! Wokół nas krąży przecież tak wielu oszustów! Powinieneś jednak wiedzieć, że wszystkie oszukańcze programy posługują się środkami ogólnie dostępnymi – także dla mnie i dla ciebie! Wielu robi na tym złote interesy, ale nie jest to wcale złe czy tragiczne. Dla wielu osób jest to jeszcze jeden niezbędny etap nauki, który ma im dopomóc w odnalezieniu swojej niezawisłości. Kiedy człowiek dojrzewa wewnętrznie, sam wie, po jakie sięgnąć środki, jakie przeczytać książki, na jakie kursy się udać. Tu nie ma żadnych reguł! Ziemia jest kosmicznym uniwersytetem, gdzie każdy fakultet jest potrzebny i właściwy. Ty także jesteś studentem. Nawet jeżeli jesteś ELOHIM, ty także możesz ulec ogólnej psychozie strachu albo zostać oszukany, albo uganiać się za jakimś pseudoautorytetem. Także tobie może zostać sprzedana iluzja, dlatego wytężaj wzrok i słuch, bądź czujny i świadomy. Wiedz, że uczysz się niezmiernie szybko. Zaufaj więc sobie, a nie innym, bo ci inni są starym zeszłorocznym śniegiem!  Nie obawiaj się, że zostaniesz sam. Wiedz, że ZAWSZE możesz liczyć na szczerą, bezinteresowną pomoc. Pozwól poprowadzić się własnej intuicji. Zdaj się na własne przeczucia. Pamiętaj tylko o jednym – abyś NIGDY nie stracił z oczu celu. Celem jest TWOJA ABSOLUTNA WOLNOŚĆ! Szukaj w życiu tego, co łączy, a nie tego, co dzieli, bo tylko tak powiększysz swoje bogactwo oraz bogactwo Matki Ziemi i bogactwo galaktyk. To jest twoja OJCZYZNA – stamtąd przyszedłeś na Ziemię!  Oczywiście, nie zapomnij też o swojej najpiękniejszej roli – o powiązaniach innymi ludźmi, którzy razem z tobą wypełniają podobne zadania. Choć wcale o tym nie wiesz, spotykasz ich bardzo często, nawet codziennie. Śpiewaj pieśń miłości na cześć wszystkich swoich braci i sióstr, roślin i zwierząt. Nie zapomnij też o świecie kryształów. Twoim towarzyszem życia są WSZYSCY i WSZYSTKO, Dopiero RAZEM jesteście JEDNOŚCIĄ!

CO TO JEST SPIRYTUALNOŚĆ?  Spirytualność duchowość, eteryczność są częścią naszego Bytu. Nie istnieje nic, co nie byłoby duchowe. Co więcej, duchowość uaktywnia tkwiącą w twoim wnętrzu siłę i pobudza ją do objawienia. Z uwagi na ubóstwo językowe nazywamy ją materią subtelną albo eteryczną.  W Dziele Stworzenia każde stwórcze pryncypium musi sprawdzić się na wielu nowych płaszczyznach. Na Ziemi jest nią ciężka materia, manifestująca się w określonej formie, której celem jest osiągnięcie pełnej boskości, tzn. bycie nie tylko tworem, lecz stanie się stwórcą. Jest to absolutna nowość w Kosmosie! Oto dwa obce sobie komponenty – materialna i duchowa esencja Stwórcy – mają popłynąć razem, stając się ABSOLUTNĄ JEDNOŚCIĄ. Duchowość ludzka jest czymś  O wiele głębszym niż tylko zwykłą aurą. Po dokonaniu skoku kwantowego zmieni się wibracja ciała ludzkiego (przemieści się ono w inny zakres wibracji), ale ciało jako takie zostanie zachowane! Pogląd, że przestaniemy istnieć, kiedy NOWA częstotliwość zastąpi starą, jest absolutnie bezsensowny! Na niezrozumieniu tym bazują Energie Strachu z Oriońskiej fazy ewolucji. Nie znano tam tego rodzaju spirytualności, o której jest teraz mowa. Na Ziemi – niczym w tyglu – stapia się teraz wiele różnorodnych Esencji i Energii. Upadłe Oriońskie Świadomości zamanifestowały się na Ziemi w końcowej fazie materializmu i od razu zaczęły demonstrować swoją wielkość. Robiły wszystko, aby utrzymać Ziemię i ludzkość w starej, ciężko wibrującej materii, bo tylko tak mogły przetrwać. Pamiętajmy, że każdy Byt – nawet ten najniższy – wyposażony jest w instynktowną siłę przeżycia. Energia Oriońska wstąpiła w ziemską rzeczywistość po to, aby doświadczyć “cudownego" uzdrowienia. Jednak przedstawiciele i tej siły bardzo szybko zapomnieli, po co przyszli na Ziemię. Jeżeli mówimy o spirytualności, musimy odróżnić, czy myślimy o niej ogólnie, tj., że w każdym Bycie budzi ona do życia jego inny, specyficzny Byt, czy też chodzi nam o wyższą spirytualność z czasów rajskiej fazy, czyli tę, która włącza boskie pryncypium stworzenia – pryncypium o szczególnej czystości zamiaru. Celem ziemskiej ewolucji jest wyszkolenie nowych bogów-stwórców, którzy w przyszłości przejmą zadania Prastwórcy. To MY nimi będziemy, ale najpierw musimy sprawdzić się na etapie obecnego rozwoju.

ZIEMIA – NAJGORĘTSZY OBSZAR W CYKLU STWARZANIA   Do tej pory docierały do nas tylko cząstkowe informacje, dotyczące roli i znaczenia Ziemi i jej mieszkańców. Jednak od pewnego czasu zaczęły się rozszerzać nasze możliwości wglądu, mimo to wciąż jeszcze nie jesteśmy w stanie objąć Całości.  W tym miejscu pragnę zwrócić uwagę, że wszystko, co zostało nam wcześniej przekazane, przeszło przez filtr religii i najczęściej było przedstawiane bardzo jednoznacznie. Zwierzchnicy różnych kościołów narzucili nam własną interpretację przekazów, jednak dominująca stała się tradycja judeochrześcijańska. O tym, że mogłyby istnieć o wiele wyższe wartości, dowiadywaliśmy się z wielkich starożytnych kultur, takich jak staroegipska, tybetańska czy kultura Majów. Dużą wiedzę O Ziemi i kosmicznych związkach miały też świadomości germańsko-celtyckie i inne mniejsze tradycje – w przeciwieństwie do nas, zagorzałych “racjonalistów". Myślę, że samozwańczy stróże tajemnic NIEBA wystarczająco długo trzymali nas w mrokach niewiedzy, dlatego teraz spróbuję wyjaśnić kolejny, bardzo ważny aspekt i jeżeli nieco uproszczę pewne fakty, to tylko po to, by ułatwić ich zrozumienie.

Energetyczne spirale, manifestujące się w różnych stanach skupienia, rozmieszczone w różnych systemach słonecznych, w różnych konstelacjach i na różnych planetach oraz WSZYSTKO, CO JEST – służy procesowi objawiania Iskry Bożej. Jest to tylko znikoma cząstka tego, co możemy pojąć, ponieważ Całości nie da się zdefiniować w słowach. Otóż znajdujemy się w jednym z sektorów Całości, usytuowanym na skraju spirali MLECZNEJ DROGI. Tu dokonuje się najważniejszy Stwórczy Dzień – nieustanny Boski WDECH i Boski WYDECH. Aby nie zagubić się w przestrzeni, podzielimy kosmiczne sektory na kwadranty. Każdy sektor wypróbowuje określone pierwowzory w kwadrantach. Bada się tam, według jakiego wzorca stwarzania można by udoskonalić zaistniały Byt i jak rozniecić w nim Iskrę Bożą. Tam testuje się również, która z możliwych dróg jest najlepsza. Tak więc nie tylko MY i Gaja [Matka Ziemia] mamy swój udział w tym procesie – współpracuje z nami przeogromny kompleks galaktyk.  Stwórczy Dzień rozpoczął się przed eonami lat w tak zwanym OKU LUTNI astronomicznie zlokalizowanym w północnej części sklepienia niebieskiego, gwiazdozbiorze LUTNIA. Stwórcze Źródło, emitując bez przerwy swoje ŚWIATŁO wyznaczyło ramy dla siedmiu poziomów Bytu w różnych stanach skupienia. Wewnątrz tych płaszczyzn zaczął się manifestować BYT, który podczas Stwórczego Wydechu polaryzował się w różnorodnych formach.  LUTNIAŃSKIE Energie zasiedliły następnie kompleks WEGA, gdzie stworzyły przeciwległy wzorzec na podobieństwo LUTNI. Oba kompleksy zaczęły wspólnie eksperymentować z biegunami energetycznych pierwowzorów na planecie APEX. Niczym nieograniczona, niepohamowana i niekontrolowana polaryzacja igrała sobie z Energią tak długo, aż doszło do gigantycznego, zewnętrznego zniszczenia – do swego rodzaju atomowego bezwładu albo atomowego porażenia. OKO LUTNI, wykorzystując swój przeogromny potencjał, stworzyło następne manifestacje, pozwalające dopływać Życiodajnym Prądom na inne stacje, m.in. do kompleksu SYRIUSZA i na ZIEMIĘ. Ale do tego obiegu zaczęły się przedostawać również antagonistyczne Energie z sektora WEGI.   Kiedy WEGAŃSKIE Energie, zadomowiwszy się na dobre na SYRIUSZU, zaczęły wytwarzać wokół dysharmonie, zamknięto je w ich własnej strefie (na Orionie), gdzie dowolnie mogły się wyżywać w swojej trójwymiarowości. Wszystkie istoty, które się tam dostały, nie miały praktycznie możliwości ucieczki.  Tymczasem pierwotne Prądy Życia – wysłane na Ziemię z OKA LUTNI – musiały ponownie opuścić planetę. Do tego kwadrantu zaczęły napływać inne Prądy Życia – o dosyć prymitywnej formie i zróżnicowanym poziomie rozwoju.  Pierwotne Ziemskie Ziarno popłynęło więc do innego segmentu Kosmosu – na PLEJADY – i dopiero tam zdołało rozwinąć doskonałe wzorce HARMONII. Choć PLEJADIAŃSKIM Energiom brakowało wyraźnej głębi, było to i tak wielkim wydarzeniem w Kosmosie. Pierwszy raz udało się doprowadzić do doskonałości LUTNIAŃSKI PIERWOWZÓR STWORZENIA – bardzo podobny do modelu naszej przyszłości. Aż oto PLEJADIAŃSKIE Energie, będące w tak zdrowym stanie, NAGLE straciły łączność z Całością Stwórczego Dnia! Do ich Bytu wkroczyły bowiem niedoskonałe pierwowzory. Kosmiczne Źródło musiało wstrzymać swój ODDECH! Zbyt wiele pojawiło się tam niskich wzorców. Dalsze impulsy nie wychodziły już ze Źródła, lecz z Esencji wcześniej powołanych do Bytu.  Jedna z takich Esencji, a właściwie jej cząstka albo ISTOTA, chciała powołać do Bytu odbicie doskonałości z czasów RAJU i uczynić je powszechnie obowiązującym modelem stwarzania. Tak powstała kopia ADAMOWEGO CZŁOWIEK,-... OBIEKT ten był doskonały, ale nie potrafił odróżniać pomiędzy dobrem a złem, Ponieważ pochodził z pierwotnego Źródła – relatywnie ujmując z OKA LUTNI, gdzie nie znano jeszcze pojęć ZŁO i DOBRO. Model ten był absolutnie bezbronny – zupełnie nieodporny na oddziaływanie Energii dysharmonii.  W takiej sytuacji należało go wyposażyć w esencję WOLNEJ WOLI i aspekt osobistej niezawisłości. Jednak niektóre ze stref stwarzania – zwłaszcza najaktywniejsze SIŁY z SYRIUSZA – były przeciwne temu projektowi i nie chciały pójść na kompromis.


SYRIUSZAŃSKIE Prądy Życia uciekły się do podstępu i “uprowadziły" nową, całkowicie niewinną istotę, tzn. rajskiego człowieka, do strefy dysharmonii na Ziemi. Na mocy Uniwersalnych Praw Przyczyny i Skutku było powszechnie wiadomo, że jeżeli wewnątrz jakiegokolwiek sektora zdoła się uzdrowić najgłębsze wzorce dysharmonii, takie jak np. na ORIONIE, ale nie tylko tam, będzie można uzdrowić je wszędzie. Jest to prawo znane dziś jako teoria kwantów.  Patrząc z tej perspektywy, biblijny ZŁY WĄŻ – przedstawiany nam nader jednostronnie – widoczny jest teraz w zupełnie innym świetle. Energia współodpowiedzialna za projekt “ZIEMIA" doprowadziła do znanego nam nieszczęścia, z drugiej jednak strony umożliwiła kontynuację cyklu urzeczywistniania Rajskiego Planu przez zintegrowanie biegunów polaryzacji we wszystkich dotkniętych dziedzinach. W taką kolizję interesów wciągnięta została Ziemia. Proces dalszego stwarzania musiał więc zostać wstrzymany. Czekano na ziemski wynik. W obecnych czasach toczą się największe walki o Ziemię. Dopiero teraz jesteś pewnie w stanie zrozumieć, co oznacza następująca informacja w Biblii: Po czym Pan Bóg rzekł: “Oto człowiek stal się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki". (Księga Rodzaju, 3,22)  Bardzo wyraźnie został tu zaznaczony konflikt interesów pomiędzy prastwórcami z LUTNI a współstwórcami z SYRIUSZA. Syriuszańscy reżyserzy są właśnie tymi, którzy chcieli sami sterować przebiegiem procesów, nie zawsze z korzyścią dla ludzi. Jednak to dzięki nim dotarliśmy do bramy współtwórców. Im zawdzięczamy też wielkość WOLNEJ WOLI i zdolność do rozgraniczania pomiędzy dobrem a złem – dwoma najistotniejszymi czynnikami w Planie Boskiego Stwarzania! Ze wszystkich stwórczych stref przynoszono na Ziemię różne poziomy rozwoju, różne Energie, jak również różne cząstki DNA, które wrzucano do wielkiego planetarnego tygla. Ziemia aż kipiała od przebiegających tam procesów, ale chodziło o to, aby wyłonił się z tego jeden uniwersalny model uzdrowienia. Wszyscy ci, którzy zdołali ujść z ORIOŃSKICH “slumsów", tzw. Oriońska Niższość, również przybywali na Ziemię. Ich Energie są nam bardzo dobrze znane! Natomiast nasze bratnie Energie z PLEJAD miały najmniej ochoty, aby tutaj zostać, chociaż to właśnie one były najbardziej potrzebne Ziemi. Plejadianie znali bowiem rodzaj zintegrowanej w całość polaryzacji i nawet jeśli nie miał on odpowiedniej głębi, był niezmiernie ważny i cenny dla Ziemi. Plejadiańskie ZIARNO PRZYSZŁOŚCI – wyhodowane w tej strefie – było wyjątkowo ważne dla powodzenia ziemskiej misji i to właśnie ta cząstka dobra – cząstka Esencji z PLEJAD – ucierpiała na Ziemi najbardziej! W ziemskim kotle toczy się teraz wyjątkowo zacięta walka – ziemskie być albo nie być. I chodzi tu o coś nadzwyczaj delikatnego – o przełamanie granic duchowych i o sukces całego projektu. Jeżeli projekt “ZIEMIA" by zawiódł, to żaden inny proces nie wyszedłby już z Esencjitego kwadrantu. Możesz sobie wyobrazić, co się tam teraz dzieje? Wszystko jest przecież dozwolone! Znajdujemy się w strefie WOLNEJ WOLI – w strefie eksperymentów! Przez długi czas Ziemia przedstawiała sobą bardzo żałosny widok, niekiedy wyjątkowo krwawy. Zdolność globalnego samozniszczenia osiągnęliśmy w chwili wybuchu pierwszej bomby atomowej. Był to punkt ekstremalnie krytyczny! To, dlaczego musieliśmy dojść do takich granic, wiąże się z próbami przeprowadzony, mi na planecie APEX, gdzie LUTNIAŃSKO-WEGAŃSKJE Energie eksperymentowały z niekontrolowaną polaryzacją aż do samozniszczenia włącznie. Jeżeli Ziemi uda się zawrócić w krytycznym momencie i zażegnać groźbę zniszczenia, automatycznie skorygowany zostanie defekt na planecie APEX. Ale wiedz, że walka o Ziemię będzie się toczyć do ostatniej chwili. Nasza odwaga i gotowość do poniesienia takiej ofiary świadczy o naszej wyjątkowej wielkości. Dzięki nam wszyscy ci, którzy wnieśli tu destruktywne esencje, a było ich znacznie więcej niż tych, o których wspomniałem, dojdą wreszcie do celu. Wśród nich znaleźli się i tacy, którzy nie należeli do strefy Lutniańskiego projektu stwarzania. Oczywiście, nie wszyscy, którzy brali udział w tym zadaniu, przybrali postać fizyczną. Wielu pozostało w formie niefizycznej i ci wyświadczyli nam największe przysługi. Jako bezpośrednich pomocników z duchowej płaszczyzny Bytu należałoby wymienić przede wszystkim Gwiazdę Pasterzy – ARKTURA oraz ANTARES. Każda dusza ludzka, która dostała się do ziemskiej strefy, nie mogła ominąć ARKTURA. Wszystkie doznania z pogranicza śmierci klinicznej i wizje, mówiące o przepięknym ŚWIETLE na końcu tunelu, opisują strefę ARKTURA. Do niej należy też płaszczyzna, z której pochodzą nasze wizje o ANIOŁACH. Świadczy to o tym, że my wszyscy pozostawiliśmy na ARKTURZE swoją cząstkę – swoje WYŻSZE JA, które właśnie tam na nas czeka i stamtąd troszczy się o nas – o naszą fizyczną manifestację, w którą wstąpiliśmy zgodnie z prawami CZASU. Myślę, że teraz rozumiesz, że nasze ziemskie wynurzenie ma do odegrania zupełnie inną rolę niż tylko jeść i pić, spać i pracować, bawić się i pomnażać dobra materialne. Nasza rola zawiera się w BYCIU, a nie w CZYNIENIU. Wewnątrz tych tak bardzo uproszczonych przeze mnie związków istnieje bardzo skomplikowana sieć powiązań z innymi jeszcze strefami i kwadrantami, z innymi cyklami CZASU i innymi Kosmicznymi Dniami. Na szczególną uwagę zasługują wspomniane wcześniej gwiazdy ANTARES i ARKTUR, których wibracje są wyjątkowo stabilne. W tej strefie zlokalizowana jest bowiem ENERGIA CHRYSTUSOWA. Stamtąd płyną do nas słowa:

NIKT NIE PRZYCHODZI DO OJCA INACZEJ JAK TYLKO PRZEZE MNIE! (Ew. św. Jana 14,6)

TRAUMA MANIFESTACJI FIZYCZNEJ Główna przyczyna naszego opóźnionego rozwoju tkwi w nieświadomym odrzucaniu cielesności. Zmienna gra pomiędzy świadomością a światem stała się przyczyną defektów cielesno-duchowych i kompletnego wyobcowania pomiędzy Bytem DUSZY a Bytem fizycznego, “niższego" ciała. Wiemy już, że projekt uzdrowienia wymagał wejścia w niską formę inkarnacji w Strefie Zapomnienia [strefa ziemska]. Taka właśnie “ofiara" była niezbędna do oczyszczenia ziemskiego kwadrantu. Bez tego nie bylibyśmy w stanie wczuć się w ból i cierpienie, doświadczyć dysharmonii, a potem z własnej woli – w imię Wyższej Miłości – bezwarunkowo przebaczyć sobie i innym i w ten sposób uwolnić się od koszmaru. Niektórym z nas udało się jednak przekroczyć strefę dysharmonii i urzeczywistnić BEZWARUNKOWĄ MIŁOŚĆ na Ziemi. Jeżeli udało się to jednostkom, mogło się też udać grupom. Ponieważ grupom też się udało, uda się i nam, i całej Ziemi! Jest to pewien rodzaj samozbawienia! Tylko tak dokona się uzdrowienie. Chcąc osiągnąć zamierzony cel, musieliśmy przyjąć na siebie ciężary karmiczne, powielać “cudze" błędy, popaść w totalny upadek. Nasze Świetlane JA musiało zstąpić w najniższe wibracje – w ORIOŃSKIE częstotliwości! Doświadczenia te dla wielu z nas okazały się wyjątkowo traumatyczne – zwłaszcza dla naszych subtelnych esencji. Strefa śmierci fizycznej, strefa bólu i cierpienia, strefa wypaczeń i deptania godności osobistej, strefa braku miłości i zobojętnienia – okazała się dla wielu z nas ponad siły.  Przeceniliśmy swoje możliwości. Z perspektywy tamtego świata wydawało się, że podołamy zadaniu. Tymczasem już przy pierwszym zetknięciu z ziemskimi destrukcjami przeraziły się nawet nasze dusze. Wycofały się do wyższych poziomów, zostawiając nas samych na Ziemi. Nasze Wyższe JA nie mogło sobie wybaczyć, że z własnej nieprzymuszonej woli porzuciło dostojeństwo, zamieniając je na ziemską drogę. Złoszcząc się na siebie i na swoją “niższość", przestaliśmy bezwarunkowo siebie kochać. Zapominając, dlaczego przyjęliśmy tę “niższość", lgnęliśmy do sił, które były zainteresowane, a nawet czuły się upoważnione (z ich punktu widzenia!), by zaburzyć naszą wizję celu i tym samym przerwać proces oczyszczania. Zapominając o swojej misji, zaczęliśmy sami siebie karać. Prawie wszyscy z nas, negując swoją cielesność, pozbawiali swoje ciało miłości. Staliśmy się zimni wobec siebie, bez serca wobec innych ludzi i wobec Matki Ziemi. Popadliśmy w gorączkę żądzy i wszędzie, gdzie tylko przyłożyliśmy rękę, zostawialiśmy krwawe ślady. Zżęliśmy masowo się zwalczać, wymierzać wątpliwą sprawiedliwość, tępić przeciwników, którzy w rzeczywistości ZAWSZE byli tylko odzwierciedleniem nas samych. Aż w końcu nastąpił zwrot – globalne przebudzenie ludzkości!

SAMOAKCEPTACJA  Pogrążeni w głębokiej traumie, wciąż upokarzaliśmy swoje boskie “JA". Wyrzekając się miłości, uciekliśmy też od świata zmysłów, który odtąd miał jedynie zadowalać nasze EGO oraz zagłuszać stresy i frustracje. W taki sposób próbowaliśmy oszukiwać samych siebie. W swojej krótkowzroczności ograniczyliśmy się do postrzegania tylko świata zewnętrznego, zamykając w nim świat zmysłów, co okazało się katastrofalną w skutkach pomyłką. Pierwotnym zadaniem zmysłów było utrzymywanie zdrowych kontaktów z życiem i zachowanie prawidłowego związku z naturą. Tymczasem zamiast przyjacielskich kontaktów rozwinęliśmy niskie instynkty i to właśnie zaczęło nas niszczyć! Zaniedbywanie ciała – to inaczej pozbawianie go Energii Miłości. Spójrzmy na zmysł smaku: aby zaspokoić łaknienie, jesteśmy zdolni do każdego szkodliwego czynu, nie bacząc na konsekwencje. Spożywamy żywność pełną konserwantów. Pijemy alkohol, który szkodzi ciału. W dziedzinie odżywiania niemal wszyscy staliśmy się perfekcyjnymi masochistami. Następnym krokiem jest sadyzm! Wiedz, że wszystkie doświadczenia, wyrażające się w postaci bólu, choroby czy niesmaku, świadczą o odebraniu ciału miłości. Niekiedy może mieć to związek z wcześniejszymi inkarnacjami, ponieważ nadal jesteśmy istotami karmicznie uwarunkowanymi. Ale są też zupełnie inne role, których podejmują się wysoko rozwinięte dusze – one poświęcają siebie, aby wskazać innym określone rezonanse i Energie. Pamiętaj, że niczego nie wolno nigdy wiązać z winą, w przeciwnym razie pogłębisz jedynie swój dramat. Tylko bezwarunkowe przyjmowanie odbić przyniesie rozwiązanie ich przyczyny duchowej! Wiedz, że za każdym wzorcem zachowań skrywa się duchowa MĄDROŚĆ. Nie daj się zwieść pozorom. Wiedz, że nagły, przeraźliwy krzyk ciała nigdy nie sygnalizuje o zagrożeniu twojego “JA". Jest to sygnał alarmowy, że w powolnym procesie odciągana jest życiodajna energia. Pewne siły są wciąż zainteresowane w tym, aby przeszkodzić dokonaniu się skoku kwantowego w świadomości. Jak powszechnie wiadomo, możemy dokonać tego zespołowo, dlatego w obecnych czasach toczy się walka o każdą komórkę.. Każdy z nas – jako niezawisły sędzia – zobligowany jest do wydania na siebie wyroku i opowiedzenia się, w którą zamierza iść stronę. W obecnych czasach zderzają się na Ziemi dwie potężne SIŁY, ale każdy z nas może liczyć na wsparcie i pomoc. Taką pomoc niesie nam Matka Ziemia przez specyficzne, masowe akcje. Choć na co dzień nie zdajemy sobie z tego sprawy, wszyscy jesteśmy fizycznie uzależnieni od natury, dopiero dramatyczne wydarzenia otwierają ludziom oczy. To, co się wydarzy w nadchodzących latach na Ziemi, nie będzie aktem zemsty za naszą bezduszność, lecz możliwością samoodnowy planety oraz szansą na rozbudzenie ludzkiej świadomości. Oba procesy idą ze sobą w parze i, choć nie mamy o tym pojęcia, pozostają w ścisłym związku z galaktyczno-kosmiczną. Całością. W tej tak krytycznej fazie dostajemy niewyobrażalną pomoc na każdej płaszczyźnie Bytu – zarówno fizycznej, jak i eteryczno-duchowej. Wielu towarzyszy CZASU czekało na ten moment, aby inkarnować się na Ziemi. Razem z nimi jesteśmy katalizatorem transformacji albo swego rodzaju Strażą Pożarną, postawioną w stan pogotowia.

Jesteśmy wszędzie obecni, i to bezpośrednio!

Zajęliśmy ważne stanowiska w komórkach władzy, aby zdemaskować tam absurd! Wkroczyliśmy do polityki, aby wyciągnąć na światło dnia polityczne karykatury. Gramy też wszelkiego rodzaju “teatry", aby otworzyć oczy tym głęboko wierzącym i tym najchwiejniejszym. Odsłaniamy brudy i perwersje w najbardziej ohydny sposób – w przeciwnym razie nie zmiękliby ci wszyscy zaprogramowani na władzę!

Zajęliśmy też ważne pozycje w centrum potęgi pieniądza i w koncernach gospodarczych. Gdyby nas tam nie było, nie zdołalibyśmy wypełnić naszego zadania, które brzmi: ZBAWIĆ NIERZĄDNE CÓRY BABILONU!

Jesteśmy też w strukturach religijnych i tu tkwi nasze najtrudniejsze zadanie. Jest nam wyjątkowo ciężko uświadamiać wszystkim głęboko wierzącym, że również to powiązanie będą musieli kiedyś zerwać!

Musimy stosować wszystkie możliwe zabiegi, aby przywrócić wolność tym, którym została ona podstępnie skradziona!

Inni spośród nas – najaktywniejsi – zakotwiczyli się w tych częściach naszej pięknej planety, gdzie mieszkają najciemniejsze Energie. Tam wysyłani są najsilniejsi Nosiciele Światła.

Niektórzy z nas występują w roli nauczycieli lub przelewają wiedzę na papier; inni z kolei przekazują ją dalej, ale nie po to, by zyskać sławę i wbić się w nowy Pancerz, lecz po to, byśmy stali się WOLNI!

Jeszcze inni są uzdrowicielami, ale nie takimi jak “starzy" medycy w szpitalach. My leczymy od wewnątrz – holistycznie! Podpowiadamy ludziom, że sarni muszą znaleźć korzenie własnych chorób. Każdy uzdrawia się sam, inni mogą mu jedynie dopomóc, i to chcemy zaakcentować szczególnie mocno! Każdy stres Jest wybrakowanym wzorcem Starego Czasu – odbiciem chorego EGO!

Większość z nas została umieszczona w potężnej sieci energetycznej, skąd oddziałuje na Ziemię niewidzialnie, w jednej z najsubtelniejszych form, tzn. jako PROMIEŃ BEZWARUNKOWEJ, UNIWERSALNEJ MIŁOŚCI. Jesteśmy rozmieszczeni na swego rodzaju stacjach przekaźnikowych, dostrojonych do ziemskich częstotliwości. Sieć wokół Ziemi jest już przygotowana do pracy. Właśnie teraz następuje jej rozruch. Nikt nie zdoła temu przeszkodzić.

To, że finał niesie ze sobą wyjątkowe sprawdziany i wyzwania, jest chyba zrozumiałe. Ale nie obawiajmy się! Dojdziemy do celu – faktycznie już tam jesteśmy! Punkt zwrotny znajduje się w każdym z nas i najważniejsze, byśmy nie przeoczyli właściwego momentu. Wiedz, że także twoja świadomość poczyniła już wielkie postępy zarówno w sferze mentalnej, jak i emocjonalnej. Nie zapomnij tylko o swojej cielesności, bo ona należy do twojej Całości! Nikt nie zdoła wyprzeć się swojego ciała. Gdyby ciało było nas niegodne, pozostalibyśmy w NIEFIZYCZNYM stanie skupienia. Pokochaj więc swoje ciało bezwarunkowo i świadomie – z pomocą swoich zmysłów, swojej seksualności, swojej wrażliwości, swojego poczucia piękna, powabu i wdzięku, jak również z pomocą BEZWARUNKOWEGO przyjmowania niedoskonałości i braków. Dopiero wtedy będziesz zdolny BEZWARUNKOWO zaakceptować innych i to nie tylko ludzi, ale także zwierzęta i cały świat roślin. Dopiero wtedy przestaniesz być ziemskim kanibalem!

Kiedy przejmiesz rolę wspólstwórcy, staniesz się prawdziwą cząstką PRA-STWÓRCY, który żyje w harmonii ze WSZYSTKIMI i WSZYSTKIM, który kocha WSZYSTKO i WSZYSTKICH bezwarunkowo. Ty i ja, my wszyscy, staniemy się JEGO Dłońmi, JEGO Oczami, JEGO Ciałem i JEGO Miłością.

U szczytu dojrzałości każdy rajski człowiek (pierwotnie nie znający dobra i zła) zjednoczy się ze wszystkimi Esencjami Dzieła Stworzenia. Skazany na banicję w strefie dualizmu i na doświadczanie fizycznej śmierci, już wkrótce powróci do RAJU – do królestwa bogów, do Krainy Złotej Oktawy – i dopiero wtedy bez żadnych ograniczeń będzie mógł zrywać owoce z rajskiego Drzewa Życia.

Powoli zaczynamy wychodzić z zawirowań CZASÓW, z karmicznych dramatów i wyobcowania. Jako społeczność ziemska już wkrótce podamy sobie dłonie, mówiąc: Jesteśmy JEDNOŚCIĄ. W ten sposób sprowadzimy NIEBO na ZIE-MIĘ. Zintegrujemy Chrystusowe JA z naszą fizyczną “niższością"; nasze Wyższe JA wprowadzimy w pasmo ziemskich częstotliwości i podwyższając tutejsze wibracje oraz przełamując rozłąkę ze WSZYSTKIM-CO-JEST, przekroczymy granice przestrzeni.

Jesteśmy doskonale przygotowani do wypełnienia swojej misji, dlatego właśnie teraz żyjemy na Ziemi, dlatego teraz staliśmy się jej cząstką. Zostaliśmy wypróbowani na największych poligonach kosmicznych, uświadomieni przez najlepszych kosmicznych mistrzów, wytrenowani w najciemniejszych strefach galaktyk. Musieliśmy przeżyć wszystkie możliwe wzorce strachu i jeżeli chcesz, możesz nazwać to piekłem. Przetestowano z nami więcej, niż to było konieczne. Pokazano nam najmniejszą szczelinę, zahaczono o każdą zacienioną niszę, abyśmy później nie dali się nikomu zaskoczyć. Podołaliśmy wszystkim próbom i wyzwaniom. Ziemia będzie więc CZYSTA i ZDROWA!

FENOMENY OBECNYCH CZASÓW

Ponieważ Ziemia wstąpiła już w nieodwracalną fazę transformacji, pociąga to wiele zmian na wszystkich płaszczyznach Bytu, szczególnie w sferze ludzkich doznań. Choć w świecie zewnętrznym nadal obowiązują dawne wzorce, to indywidualne wrażenia i odczucia mogą być niezwykle różnorodne. W obecnym “manewrze sprzężenia" wibracje Ziemi podwyższane są w sposób niemal eksplozyjny.

U wielu osób efekt podwyższania wibracji może przebiegać prawie niezauważalnie. Opory energetyczne objawiają się bowiem w najróżniejszych wariantach. W dużych skupiskach dusz proces ten przebiega bardziej harmonijnie, ponieważ doświadczenia zbierane są pod opieką Zbiorowej Świadomości, która pomaga przyjmować zrządzenia losu spokojnie. W takich przypadkach przestają powracać poznane wcześniej wzorce strachu albo tylko nieznacznie dają o sobie znać. Dzięki temu życie doświadczane jest o wiele radośniej.

U innych z kolei – a jest ich bardzo wielu – w polu ciała emocjonalnego znajduje się wiele blokad i wiele oporów. Stare programy i stare wzorce świata uczuć, które jeszcze nie zostały oczyszczone, “zmuszą" te osoby do przeżycia różnorodnej formy szoku. Ludzie należący do tej grupy nie powinni wpadać w panikę, ponieważ w ten sposób zostanie im tylko pokazane, jakie resztki starych Energii muszą zostać niezwłocznie przetransformowane lub uzdrowione. Obchodź się zatem łagodnie ze swoimi doznaniami, nie oceniaj ich i nie przywiązuj się do tego typu Niskich Świadomości. Przyjmij bez szemrania wszystkie stare wzorce, które być może eony lat odsuwałeś od siebie. One są twoje – należą do ciebie. Wyjdź im naprzeciw z miłością – bezwarunkowo – i przede wszystkim przebacz sobie bez względu na to, jaka była przyczyna zaistniałych dysharmonii. W krótkim czasie uda ci się je uzdrowić i przyjąć do siebie jako cząstkę twojego Bytu. Od tej Pory nic nie będzie cię dłużej dręczyć.

Często, a nawet bardzo często albo prawie zawsze, kiedy spotka nas jakaś Przykrość, obarczamy winą innych ludzi i uważamy ich za animatorów tych zdarzeń. W takich przypadkach przypomnij sobie, że wszyscy oni są twoim własnym, lustrzanym odbiciem! Zacznij obserwować swoje środowisko z tego właśnie punktu widzenia, a niewiarygodnie szybko i najczęściej bezpowrotnie uleczysz wszystkie Przestarzałe poglądy i skostniałe struktury myślowe.

Jeszcze inni spośród nas bardzo silnie odczują proces transformacji na płaszczyźnie fizycznej. Program ten znajdzie swoje odbicie w kondycji fizycznej i prawie każdy dostrzeże tu pewną metamorfozę. Wielu doświadczy jej w postaci zwiększonej potrzeby snu, co najczęściej będzie się objawiało w osobliwości budzenia się bardziej zmęczonym niż kiedykolwiek wcześniej. Inni z kolei zarejestrują coś wręcz przeciwnego: będą witalniejsi pomimo mniejszej ilości snu. Także tutaj ogromne znaczenie ma poziom indywidualnej świadomości Pamiętajmy, że proces transformacji postępuje piętrowo, a nie linearnie. Podczas snu w polu astralnym dokonuje się wiele ważnych procesów życiowych, m.in. podwyższana jest wibracja naszych komórek oraz odpowiednio dostrajana do warunków zewnętrznych, szczególnie kiedy ciało – obojętnie z jakich powodów – jest zaniedbane w sferze seksualnej. Powinniśmy wiedzieć, że orgazm umożliwia każdej komórce dokonanie przeskoku na wyższą częstotliwość w sposób jak najbardziej naturalny. Także tu nie próbuj niczego wartościować – wręcz przeciwnie, skończ z ustawicznym osądzaniem! Wiedz, że obojętnie jak by przebiegał u ciebie ten proces, będzie on zawsze prawidłowy!

Przy zmianie fizycznych częstotliwości, bardzo często pojawiają się objawy chorobowe, choć wcale nie jesteśmy chorzy. Możesz dostać nagle biegunki lub odczuć ból jakiegoś organu. Pójdziesz do lekarza, zrobisz badania i okaże się, że jesteś zdrowy. Usłyszysz wtedy diagnozę: nerwoból albo jakaś przyczyna psychosomatyczna. Jeżeli będziesz się upierać przy swoich odczuciach, lekarz uzna cię za hipochondryka i spróbuje zbyć tabletkami na uspokojenie. Tymczasem twoje dolegliwości, doświadczane tak realnie, mogą mieć związek z Energią myśli. W takiej sytuacji najefektywniej wesprzesz swoje ciało – brygadę swoich komórek – jeżeli zaczniesz inaczej kształtować swoje myśli, tzn. pogodniej, bez skarg, z ufnością, akceptując wszystko, co się wokół ciebie dzieje. Zaufaj Rzece CZASU i poczekaj, aż przyjdzie twoja fala, która bezpiecznie przeniesie cię ponad wirami życia.

Spędzaj dużo czasu z życzliwymi ci osobami i nie myśl, że godzinami musisz być zatopiony w mistycznej medytacji czy modlitwie. Integruj coraz więcej medytacyjnej świadomości w Rzece CZASU, a bardzo szybko przekonasz się, że twoja spirytualna świadomość zacznie współbrzmieć ze wszystkim, co czynisz. Spróbuj włączyć do sfery uczuć i do świata, w którym żyjesz, jeszcze jedną płaszczyzn; – płaszczyznę wewnętrznego “JA-Bytu". Dzięki temu zdobędziesz dostęp do WSZYSTKIEGO – CO - JEST i odkryjesz świat telepatii. Oczywiście będzie jak najbardziej właściwe, jeżeli na pewien czas zatopisz się w medytacji, ale TYLKO po to, żeby się przekonać, że stan odłączenia od płaszczyzny fizycznego Bytu jest jednym z etapów twej nauki.

W procesie transformacji niektórym osobom zdarzają się krytyczne fazy doświadczeń i dzieje się to nierzadko – zwłaszcza gdy wibracja NOWEJ płaszczyzny spada na człowieka “przedwcześnie", tzn. wtedy kiedy jeszcze mocno zakorzeniona jest w nim stara. Bardzo często wywołuje to szokujące wizje i przeżycia. Dla wszystkich “niewtajemniczonych” może się okazać to nawet niebezpieczne, ponieważ pomyślą, że są chorzy psychicznie. Osoby te pobiegną zapewne po poradę do “starych" medyków i najprawdopodobniej dostaną leki psychotropowe, co byłoby najbardziej tragiczne.

Ponieważ objawy “choroby" mogą być przeróżne, byłoby wskazane przyjrzeć się im nieco bliżej. Jeżeli zetknąłeś się z takimi osobami, spróbuj zapoznać je z powyższym fenomenem. W obecnych czasach inkarnowało się wiele pomocnych dusz, które bez uciekania się do leków psychotropowych mogą wkroczyć z korektą w pole energetyczne każdego człowieka. ZAWSZE w pobliżu znajdzie się ktoś taki!

Proces transformacji dokonuje się najintensywniej w polu astralnym. W przeważającej mierze odbywa się we śnie, dlatego z reguły dotyka nas zaledwie jego skrawek. Wiele osób zauważa, że od pewnego czasu ich świat snów stał się bardziej intensywny. Tak jest w rzeczywistości. Zachowaj jednak spokój i nie daj się zwieźć się sennym wizjom. Generalnie nie jest wcale ważne, czy wiesz, o czym śniłeś, a jeżeli byłoby to ważne – w wielu przypadkach tak będzie – wtedy przekazane ci informacje wcześniej czy później i tak do ciebie przyjdą – obojętnie, czy zapamiętałeś swój sen, czy go zapomniałeś. Ponieważ świat astralny staje się coraz bardziej “widzialny”, nic dziwnego, że zaczynamy doświadczać go wzrokowo. Ci, którzy o tym nie wiedzą, mogą się przerazić, kiedy zetkną się z takim fenomenem.

W świecie astralnym znajduje się ogromna liczba istot, jednak niewiele osób ma zdolność prześwietlania tego wymiaru. W świecie tym egzystuje bardzo wiele tak zwanych półistot, których ziemskie objawienia nie są wcale takie bezproblemowe. Z reguły wywołują ogromną panikę u osób, które nie słyszały o tym fenomenie. Powinniśmy wiedzieć, że półistoty są absolutnie niegroźne, a dla ludzi, którzy podchodzą do tych zjawisk z miłością, stają się wręcz niedostrzegalne, a jeżeli nawet się pojawią, to i tak zaraz rozpłyną się w ich aurze. Półistoty szukają wzorca rezonansu i, niestety, znajdują go jeszcze dostatecznie dużo, ale na szczęście coraz mniej i ten stan wprawia je w panikę.

Półistoty są manifestacją istot duchowych (ludzi, aniołów) oraz formacją myśli, które przybierają określone kształty. Wielu artystów przeniosło te “zjawy" do sztuki. Często były one błędnie definiowane jako istoty piekielne. Ponieważ półistoty – jako zbiorowe formacje naszych myśli – przybrały w świecie eterycznym charakterystyczne dla siebie kształty, to teraz, w czasie transformacji, także one muszą zostać oczyszczone. Broniąc się przed tym (mają do tego prawo!), odstawiają przed nami mniej lub więcej danse macabre, aby nas zastraszyć i jednocześnie wybadać nasze zrównoważenie psychiczne.

W tym miejscu należy wziąć pod uwagę pewien osobliwy fakt, a mianowicie:

Półistoty mogą się posługiwać polem energetycznym naszych braci zwierząt; są w stanie pracować w polu energetycznym roślin; nawet energia kryształów jest dla nich dostępna. Nie pozwól się zmylić! Jeżeli zetkniesz się z takim fenomenem prześlij mu bezwarunkową miłość i bezwarunkowe przebaczenie. Nie daj się wciągnąć w te zjawiska, bo możesz sobie nie poradzić. Wystarczy, jeżeli stwierdzisz, że je rejestrujesz. Generalnie nie powinieneś robić nic, co nie należy do ciebie, chyba że chcesz czegoś doświadczyć, wtedy nie zdziw się, jeżeli coś w zamian dostaniesz. Wyznacz sobie maksymalny pułap i nie wstydź się wycofać, kiedy zaczniesz go przekraczać! Oprócz podanych powyżej przykładów także w indywidualnym otoczeniu wzmaga się proces oczyszczania oraz dokonują się wielkie zmiany w sferze komunikacji. Ponieważ w wielu związkach – szczególnie w wąsko pojętym partnerstwie – panuje chęć “posiadania na własność", teraz – jak nigdy dotychczas – będziemy obserwować akt przecięcia pępowiny, które przez wielu doświadczane będą jako coś strasznego. Po dokonaniu się skoku kwantowego nie będzie już wąskiej własności. Do nowego cyklu nie będziemy bowiem mogli przenieść paralogizmów Starego Czasu. Być może wyda ci się groteską, że to, co uznawaliśmy do tej pory jako wartościowe, a mianowicie głęboka miłość do partnera, także musi zostać uzdrowione. Z tego wyrosła wzajemna chęć posiadania. Fakt ten zupełnie przeoczyliśmy. Ale nie obawiaj się, nie stracisz wcale tego kogoś! To, co uznawałeś jako piękne w doświadczeniach Starego Czasu – twój miłosny związek z kochanym człowiekiem – było miarą twojej uniwersalnej zdolności kochania. Był to niezbędny etap na drodze do doskonałości, do której wszyscy wzrastamy. Jeśli go zaliczyłeś, nic nie zmieni się w twoim partnerstwie.

Wiedz, że procesowi oczyszczania poddawane są nie tylko partnerstwa emocjonalnie zdominowane. Teraz wszystkie związki międzyludzkie trafiają na “stół operacyjny". Być może zaobserwowałeś już coś takiego w swoim otoczeniu, a być może także u siebie w domu.

Informacje te przekazuję ci po to, abyś poznał tło wszystkich tylko pozornie irracjonalnych zjawisk. O ile sam nie będziesz wciągnięty w tego rodzaju proces oczyszczania, o tyle łatwiej przyjdzie ci zrozumieć jego celowość. A jeżeli dotknie on także ciebie, być może przekazana tutaj wiedza pomoże również i tobie. Bądź spokojny! Jesteś całkowicie normalny i nie słuchaj, co mówią inni! Pozwól programom CZASU pracować dla ciebie, albowiem CZAS jest twoim przyjacielem! Tego, że w ramach jego Energii dogorywają niektóre wzorce towarzyskie, nie trzeba chyba szerzej udowadniać. Jednego możesz być pewien: nadchodzące lata będą dosyć “zabawne" (każde pięciolecie z różnym nasileniem (zob. rozdz. TELEKTONON). Teraz zależy tylko od ciebie, czy chcesz znaleźć się w “tłoku", czy będziesz wolał stać “obok"? Ja zalecam to ostatnie! Jednak są tacy, którzy lubią, gdy robi się gorąco!

Rozważ wszystkie informacje z punktu widzenia celu, którym jest przezwyciężenie dysharmonii. Przeprowadzenie procesu transformacji i procesu oczyszczania jest naszym świętym obowiązkiem. Tego zadania podjęliśmy się dobrowolnie dla ratowania planety Ziemi!

INFORMACJE CZASU

Bezpośredni dostęp do bezczasowych informacji o CZASIE zdobędziemy dopiero wtedy, kiedy zrozumiemy, czym naprawdę jest CZAS. CZAS pisany wielką literą nie oznacza linearnego biegu dni, tygodni, miesięcy i lat, do których pozornie wnosimy różne wydarzenia, lecz czterowymiarowy program uzdrowienia, który współpracuje z linearnym czasem.

CZAS – jako czterowymiarowy wzorzec – jest Energią, która objawia się na ziemskiej scenie w swej fizycznej manifestacji. Kto zaczął współpracować z Kalendarzem Majów, zrobił poważny krok w kierunku czwartego wymiaru. Galaktyczny moduł TZOLKIN powiązany jest bowiem z pasmem częstotliwości trzynastu Stwórczych Energii (tonów) i z czterema potencjałami Kosmicznych Ras (Rodziny Kolorów), które manifestują się w naszym Systemie Słonecznym przez cztery kolory: CZERWONY, BIAŁY, NIEBIESKI i ŻÓŁTY. W skład każdej rodziny wchodzi pięć Solarnych Szczepów (pięć Solarnych Pieczęci). Razem z trzynastoma tonami wyplatają one sieć 260 wzorów TZOLKIN.

Odkąd nasza czterowymiarowa realność popadła w “zapomnienie", zaczęliśmy wyrażać się w czysto trójwymiarowej przestrzeni. Mówiąc prościej, na skutek izolacji nasza wyżej przyporządkowana czterowymiarowość (Esencja CZASU), którą znały ludy pierwotne (Indianie, Aborygeni), całkowicie wypadła nam ze świadomości, przez co zaczęliśmy podążać w kierunku samozniszczenia.

BIOSFERA – jedna z najpiękniejszych manifestacji Źródła w ciężkiej materii, którą reprezentujemy my, ludzie, została przez nas zepchnięta na skraj przepaści. Bez jakiegokolwiek wartościowania jedno jest pewne: TERAZ musimy zniwelować wszystkie deformacje – obojętnie, z jakiej wynikły przyczyny i czy była to najwyższa kosmiczna konieczność, czy też nie. Owa konieczność nie miała pierwotnie żadnego związku z obecną Ziemią. Dopiero później Ziemia dobrowolnie zgodziła się zostać uzdrawiającą komórką dla tych kwadrantów, w których należało skorygować defekty wytworzone przez ich potencjały, a które uszły spod kontroli stwórcom. Stąd powinniśmy powstrzymać się od jakiegokolwiek wartościowania także tych kwestii, które dotyczą Lucyfera.

Ponieważ w polu eterycznym Ziemi proces Stwórczego Dnia dobiegł końca, zgodnie z prawami CZASU należy przystąpić do zaprowadzenia ładu i harmonii na fizycznej płaszczyźnie planety, aby móc doprowadzić ją do płaszczyzny piątego wymiaru – do Królestwa Złotej Oktawy!

Teraz, dzięki świadomości istnienia czwartego wymiaru CZASU, możemy po-znać jego wcześniejsze manifestacje. Stamtąd właśnie pochodziły wszystkie wizjonerskie obrazy, przekazywane nam przez niektóre świadomości. Pamiętajmy jednak, że wszystkie przepowiednie objawiały nam jedynie możliwości dalszego rozwoju wydarzeń i wcale nie musiały się spełnić. Przepowiednia – nawet jeśli nie stała się rzeczywistością – wypełniła swoje zadania właściwie. Nie jest więc istotne, które wizje się spełniły, a które nie. W czasie ich rejestrowania taka właśnie, a nie inna droga była najbardziej prawdopodobnym wyjściem i jeżeli nie wstąpiliśmy na tę ścieżkę, to na przełomie czasu musiał zmienić się także kurs wydarzeń.

Cykl CZASOPRZESTRZENI jest specyficzną drogą rozwoju. W Kosmicznym Planie czasoprzestrzeń stanowiła katalizator Stwórczego Dnia. Dzięki niej został uratowany proces stwarzania. W naszym przypadku było to uwarunkowane Czasem Karmicznym, który choć postępował okrężną drogą, zdołał doprowadzić nas do świadomości czwartego wymiaru. Ponieważ czterowymiarowa, energetyczna strefa manifestuje się na trójwymiarowej płaszczyźnie, nie ma więc osobnej, realnie postrzegalnej sfery. Jednak bez czterowymiarowej strefy trójwymiarowa materia nie miałaby dostępu do piątego poziomu, w który ma wstąpić NOWA Ziemia.

Proces, który obecnie dobiega końca, zjednoczy płaszczyznę NIEBA z płaszczyzną ZIEMI – sprowadzi przysłowiowe NIEBO na ZIEMIĘ. Mówiąc konkretniej, Energia Wyższego JA – znana jako Świadomość Chrystusowa – zostanie wniesiona do ziemskiej biosfery przez nas – ludzi. Tego aktu może dokonać tylko i wyłącznie ludzkość! Ale pamiętajmy, że nikt nie będzie do niczego zmuszany ani uszczęśliwiany na siłę.

CZAS – jako czterowymiarowy program ewolucji – zdefiniowany jest cyklicznie i manifestuje się według praw astrofizyki. CZAS nie jest związany “czasowo", to tylko ludzie umieszczają wydarzenia w linearnym czasie. Zgodnie z prawami cyklicznej dynamiki manewr sprzężenia przypadł na okres 1987 – 2013. Pierwsze 13 lat miało przełamać bariery. Cykl ten postępował według schematu >13 (6-1-6)<. Rok 1993/1994był rokiem przejściowym, tzn. z jednej strony zamykał sześcioletni kompleks karmiczny, z drugiej zaś – był pierwszym rokiem następnych siedmiu lat oczyszczania, które zakończyły się w roku 1999/2000. Proces oczyszczania postępuje w sposób niemal eksplozyjny. Równolegle do niego podwyższane są też pasma ziemskich częstotliwości. Każdy z nas odczuwa to na własnej skórze, proporcjonalnie do osobistych obciążeń, i nic nie da się już ukryć. Wszystko pracuje teraz na naszą korzyść. Pamiętajmy, że wibracja piątego wymiaru jest tak silna, że każde najdrobniejsze zanieczyszczenie (energia dysharmonijna) okazałoby się samo niszczące dla jego nosiciela. Wszyscy, którym znane są już prawa CZASU, wiedzą, jak ważny jest proces oczyszczania. My sami codziennie przesądzamy, na ile dramatycznie przebiegać będzie dany dzień. I o ile silniejszy opór stawiać będzie nasza stara świadomość, o ile mocniej będzie się upierać przy chęci posiadania i żądzy władzy, o tyle boleśniejsze będzie cięcie “miecza prawdy i uwolnienia". Jeżeli zaczniemy wysyłać uzdrawiające Energie Miłości, proces ten będzie przebiegać znacznie łagodniej wokół nas i w skali całej Ziemi.

Obecnie stoimy przed podobnym rozstrzygnięciem jak przed 2000 lat, tyle że teraz wszystko skomasowało się w kilkunastu latach. Wtedy chodziło o karmę, tzn. o wybór: czy odkupić “winę" według prawa Oko za oko, czy zrekompensować krzywdy miłością. Teraz mamy o wiele mniej czasu do namysłu. Cykl czterowymiarowego CZASU wypełnił swoje zadania. Przed nami otwiera się PIĄTY wymiar!


 

TELEKTONON

TELEKTONON – to ostatnia przepowiednia Pacala Yotana [Pacal Yotan – władca Majów (VII w.n.e.), Strażnik CZASU, wysoka kosmiczna Świadomość, przybierająca różne inkarnacje fizyczne] dla ludzkości, otrzymana od Mówiącego Kryształu. Proroctwa te są wciąż aktualną wiedzą o TU-I-TERAZ-CZASIE.

Z uwagi na “bezczasowe" prawa CZASU, możemy za pośrednictwem Świadomości czwartego wymiaru wnikać we wszystkie wydarzenia poprzedzające finał Wielkiego Cyklu, przewidziany na rok 2012/2013. Cykl ostatnich 26 lat, składający się z dwóch podcykli – każdy po 13 lat – wystartował w 1987 roku.

Rok 1993/94 zamknął siedem lat karmicznego przeznaczenia i był jednocześnie pierwszym rokiem wymienionym w TELEKTONON, czyli w przepowiedni na następne siedem lat.

Istotą TELEKTONON nie jest jednak proroctwo w dawnym tego słowa znaczeniu. TELEKTONON jest czymś więcej niż przepowiednią, a mianowicie aktywnym programem i świadomą drogą ludzi, dzięki którym osiągnięty zostanie zaplanowany wynik. Prawdziwym kuriozum są tu informacje z przyszłości! TELEKTONON pokazuje nam bowiem, czego “dokonaliśmy" już w przyszłości, idąc ściśle określoną, energetyczną drogą. Dopiero zbliżamy się do punktu kulminacyjnego, a już znamy wynik – NAPRZÓD – choć fizycznie nie przeszliśmy jeszcze tej drogi.

Ostatnie siedem lat – od 1993/94 do 1999/2000 było okresem intensywnego oczyszczania planety. Właśnie to wyraża TELEKTONON. Zapowiada: jeżeli chcesz pokoju, musisz odnieść zwycięstwo! TELEKTONON – to marsz zwycięstwa – MARSZ ZWYCIĘSTWA ŚWIĘTEJ INTELIGENCJI, która na zakończenie epoki CZASU zapali na szczycie Boskie ŚWIATŁO.

TELEKTONON to Świadomość Ziemi, to imię wiecznego pokoju na Ziemi. NIE BĘDZIE KOŃCA ŚWIATA! Wcześniejsze interpretacje Apokalipsy nie będą już wzbudzać w nas strachu. Wiedz: NIGDY NIE BYŁO I NIGDY NIE BĘDZIE KOŃCA ŚWIATA! Teraz kończy się jedynie cykl CZASU, który wypełnił już swoje zadanie w linearnym Ziemskim Czasie. Za kilka lat wstąpimy w NOWĄ rzeczywistość NOWEJ Ziemi i zjednoczymy się z NIEBEM. Skończy się fizyczna rozłąka ciała z duchem, ponieważ zgłębimy na nowo telepatię. Wiele już wydarzyło się na drodze do planetarnej JEDNOŚCI oraz do otwartej komunikacji z Galaktyczną Harmonią. Wszyscy jesteśmy w tej podróży, ale TY sam musisz teraz rozstrzygnąć, czy chcesz przekroczyć ten poziom.

TELEKTONON
OTWARCIE SIEDMIU PIECZĘCI

SIEDEM ZABLOKOWANYCH PIECZĘCI – to siedem Galaktycznych programów, przyporządkowanych do wyższych poziomów świadomości. Zostały one zablokowane przed 6 600 laty przez niżej przyporządkowane Świadomości. Według przepowiedni Majów ich reaktywacja miała się rozpocząć w roku 1993, a zakończyć w 2000.

1993/94
– Uwolnienie BIAŁEGO MAGA (Kin 194)
= odbudowa połączenia pomiędzy wyższymi i niższymi pasmami częstotliwości; możliwość wglądu w WIELOWYMIAROWOŚĆ BYTU
Wyrocznia Majów:
> Nadszedł Dzień Prawdy – dzień otwarcia SIEDMIU Pieczęci. Teraz rozlegnie się dźwięk SIEDMIU trąb. Nadeszła godzina sądu. Teraz rozlegnie się,, Pieśń 144 000 – Armii Sprawiedliwych".<
ZNACZENIE: Radość powraca na Ziemię.
1998/99
– kompletna manifestacja tej jakości w świecie ziemskim.
1994/95
– Uwolnienie NIEBIESKIEGO ORŁA (Kin 195)
= Orzeł reprezentuje Wyższą Świadomość – suwerenność i niezawisłość każdej boskiej istoty.
Wyrocznia Majów: >Kiedy Biegunowy Księżyc (rok 1994/95) przebiegnie swą orbitę, nie będzie już więcej Mocy Siedmiu.<
ZNACZENIE: Wizja MIŁOŚCI. W przyszłości wszystkie struktury niesione będą na fali Uniwersalnej Miłości.
1999/2000
– kompletna manifestacja tej Energii w świecie ziemskim
1995/96
– Uwolnienie ŻÓŁTEGO WOJOWNIKA (Kin 196)
= na planecie Ziemi zamanifestuje swoją obecność Energia wolna od strachu. Strach – to manifestacja półistot. Upadnie wiara w diabła. Aby móc rozprawić się z Energią strachu, najpierw trzeba ją wydobyć na powierzchnię. Przejściowo pojawi się więc masowy strach, np. strach przed utratą miejsca pracy, strach o życie, strach o zabezpieczenie socjalne.
Wyrocznia Majów:
>Kiedy zstąpi Elektryczny Mag (rok 1995/96), sprawiedliwi obejmą swe urzędy.<
ZNACZENIE: Wyzbycie się strachu.
2000/2001
– kompletna manifestacja tej Energii w świecie ziemskim.
1996/97
– Uwolnienie CZERWONEJ ZIEMI (Kin 197)
= usuwanie dysproporcji; kontrola jakości w stosunkach międzyludzkich; ukierunkowanie na zgodną współpracę. Pramatka Ziemia zamanifestuje wreszcie swoją obecność na planecie.
Wyrocznia Majów:
>Kiedy przyjdzie Samoistny Wicher (rok 1996/97), zostaniecie zasileni ogromnym spirytualnym bogactwem.<
ZNACZENIE: Harmonia; współpraca; synchronizacja Ziemi z Kosmosem.
2001/2002
– kompletna manifestacja tej jakości w świecie ziemskim.
1997/98
– Uwolnienie BIAŁEGO ZWIERCIADŁA (Kin 198)
= wszystko zostanie ujawnione. Każdy pozna to, co było ukryte lub zamglone. Każdy będzie miał możliwość wglądu w swoją przeszłość (w całe minione życie) i w przyszłość. Nic nie będziemy ukrywać przed sobą. Kłamstwo i fałsz zostaną całkowicie zdemaskowane.
Wyrocznia Majów:
>Kiedy zabrzmi Wiodące Ziarno (rok 1997/98), ani pieniądz, ani kapłaństwo nie będzie dłużej panować nad wami. Ziemia zacznie kroczyć w harmonii z praworządnymi. Babilon upadnie. Przepowiednia Mówiącego Kryształu sprawdzi się w sercach sprawiedliwych.<
ZNACZENIE: Czystość i klarowność zamiarów.
2002/2003
– kompletna manifestacja tej Energii w świecie ziemskim
1998/99
– Uwolnienie NIEBIESKIEGO Wichru (Kin 199)
= Wicher reprezentuje najwyższą Energię SAMOODNOWY.
Wyrocznia Majów:
>W znaku Rytmicznego Księżyca (rok 1998/99) otworzą się zmysły na manną z nieba. Nigdzie więcej nie znajdziecie znaku dysharmonii. Staniecie się nową kosmiczną rasą.<
ZNACZENIE: Odnowa. Przemiana. Transformacja.
2003/2004
– kompletna manifestacja tej Energii w świecie ziemskim
1999/2000
– Uwolnienie ŻÓŁTEGO SŁOŃCA (Kin 200) = powrót Świadomości Chrystusowej. Osiągniemy zdolność nieograniczonej komunikacji z naszym Wyższym JA.
Wyrocznia Majów:
>Kiedy przyjdzie siódmy rok – zstąpienie Rezonansowego Maga (rok 1999/2000) – NIEBO złączy się z ZIEMIĄ w całym bogactwie przepowiedni. Zostaną odwalani – wszyscy prorocy, apostołowie, posłańcy i świadkowie PRAWDY.<
ZNACZENIE: Kosmiczna Miłość – Miłość Bezwarunkowa.
2004/2005
– kompletna manifestacja tej Energii w świecie ziemskim.

“W ciągu 5 lat musicie zamknąć ten cykl (tzn. do 2005 r.), a potem potrzebujecie jeszcze 8 lat, aby przygotować się na przyjście Galaktycznego Ziarna AD 2013 (“Panowanie Arktura", zapowiedziane proroctwem Pacala Yotana). BOLON IK – “Ku chwale Boskiego Planu" – TELEKTONON – “Cube of the Law" – przepowiednia Mówiącego Kryształu. (Cytat z książki Alberto Ruz Man Is One. Culture Is Indivisible –przeł. Jose Arguelles)