Wspiera Cię Niebo i Ziemia.


Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

wtorek, 6 listopada 2012

Sacred Water Worlds



Tekst wideo:
Woda odgrywa ważną rolę w procesie Wzniesienia. Woda odnosi się do ludzkiej zdolności odczuwania, odczuwania do nieskończoności, co jest oznaką naszej prawdziwej duchowości. Odkryto również, że woda stanowi środek komunikacji z kosmosem, który przekracza jakiekolwiek ograniczenia czy odległość.
………..
To wody na naszej planecie i woda w naszym ciele przenosi duchową energię. Dzieje się to dlatego, że woda jest nie tyle żywiołem, co dosłownie formą energii, choć nie przyzwyczailiśmy się jej postrzegać w ten sposób. Gdy napływające fale światła ogarniają naszą Ziemię, to właśnie energia wody je przyjmuje i zmienia i podnosi wibracje na powierzchni Ziemi oraz wibracje jej istot.

W przeszłości wibracja naszej duchowej wody stała się gęsta od niższych emocji, takich jak strach, gniew i smutek. Przeobrażenie ich w światło miłości i radości oznacza oczyszczenie naszej duchowej wody.

Oby to wideo pomogło wam oczyścić wasze wody i być szczęśliwymi!
Błogosławieństwa!

Przekazała Ute

Źródło: http://krystal28.wordpress.com/2012/11/06/kontakt-z-chmuro-statkiem-delfinow/

poniedziałek, 5 listopada 2012

Burzyciele systemów

Burzyciele Systemów




Przez ostatni tydzień października przetoczyła się przez nasz kraj wielka fala ciemnej energii. Wielu z Was z pewnością ją odczuła. U osób przebudzonych jej działanie przejawiało się zwątpieniem, rezygnacją, poczuciem beznadziejności oraz różnymi dolegliwościami fizycznymi.
Jesteśmy ze sobą połączeni. Czuję to co Wy.
Gra w podchody z ciemną stroną ma tą nieprzyjemną właściwość, że po każdym znaczącym sukcesie światła, następuje zebranie sił i zmasowany atak ciemności.
Zdjęcie pieczęci i klątw nałożonych na Polskę ponad tysiąc lat temu było niewątpliwie sukcesem. Dla ciemnej strony była to strata, której się nie spodziewano. Proszę pamiętać, ze dopóki nie nastąpi przesilenie, to jest to na razie ICH świat, zaś istoty te bardzo się denerwują, gdy wydarza się coś, co ich władzę osłabia.
To nic niezwykłego. Zwątpienie to podstawowa zaraza podawana wprost do umysłów przez duchy z ciemnej strony. Możecie być pewni, że w tym decydującym czasie duchy ciemności zrobią wszystko, aby ugrać jak najwięcej. Zwątpienie działa jak piasek wrzucony w tryby precyzyjnej maszyny. Tryby zwalniają, maszyna zaciera się i staje. Jest to broń porażająco skuteczna i powszechna w użyciu. Nie jest to jednak broń ostateczna...
O nie - bronią ostateczną dysponują jedynie wysłannicy światła!
Jest nią Płomień Wprost Ze Źródła,
Najwyższa Wibracja Transformacji,
Która burzy strukturę starą i powołuje do życia Nowy Świat
ONI o tym wiedzą, albo co najmniej przeczuwają,
Boją się tego Ognia „jak ognia”.
Póki co czują się jednak pewnie, trudno im bowiem uwierzyć w to, że znajdzie się ktoś na tyle „szalony”, aby ten płomień sprowadzić.
Bardziej cywilizowanym określeniem dla tego „szaleństwa” jest Ostateczna Determinacja. Trzeba być bowiem Ostatecznie Zdeterminowanym, lub w pewnym sensie „szalonym”, aby świadomie zburzyć to, na czym stoisz. Każdy z nas jest przecież w jakiś sposób wpisany w globalny program i na co dzień z niego korzysta. Jeżeli zburzony zostanie program globalny, upadnie WSZYSTKO to, co jest w nim zawarte. Zanim podejmiecie decyzję, chciałbym abyście byli tego dogłębnie świadomi...
Przetrwają wiara, nadzieja, miłość,
Cała reszta straci znaczenie.
Bądźmy szczerzy, żaden racjonalnie myślący człowiek nie jest w stanie uwierzyć w to, że jakieś zbiorowe skoncentrowanie siły psychicznej pozwoli na sprowadzenie energii, która zniweczy wszystko to, na co racjonalne umysły mozolnie tyrały przez wieki. Przypominam, że racjonalizm, to objaw wysoce zaraźliwej choroby psychicznej, która przejawia się na przykład tym, że dorośli wmawiają dzieciom, że „duchów nie ma” i tym podobne absurdy.
Jak już wspominałem, po zdjęciu pieczęci w Gnieźnie, obserwowałem jak przez wiele godzin przez Gwiezdne Wrota przeciskały się pozostałości wszelkiego rodzaju brudu. Były to przeróżne myślokształty, istoty pasożytnicze, fragmenty obcych kodów i trudno nawet nazwać co jeszcze. Refleksja, która przy tym się pojawiła jest następująca:
Jeżeli tak ogromne pokłady były nałożone tylko na jeden wycinek rzeczywistości, to jak wiele obcych kodów jest nałożone na całą rzeczywistość?
Gdybyśmy mieli to usuwać i czyścić kawałek po kawałku, warstwa po warstwie – zajęło by nam to tysiąclecia. W tym czasie to, co zostało zdjęte w jednym miejscu, odbudowałoby się w innej postaci gdzie indziej. Praca godna Syzyfa.
Jedynym sensownym rozwiązaniem jest zburzenie całego systemu, w którym ta iluzja funkcjonuje!
Raz, skutecznie i ostatecznie!
Jak widzicie, „w tym szaleństwie jest metoda”...
Nie na darmo Plejadianie nazywali nas „burzycielami systemów”.
Jesteśmy prawdopodobnie najbardziej zdeterminowaną załogą w tej galaktyce.
Swoją drogą - czyż to nie piękne?
Skoro w kryteriach obecnego świata jesteśmy szaleni,
To znaczy, że jesteśmy gotowi na wszystko!
I o to właśnie chodzi!!!
Aby płomień mógł w pełni skutecznie zapłonąć, potrzebne jest połączenie wymiarów, które w tym świecie zostały przed wiekami rozdzielone. To zadanie wkrótce przed nami stanie i wykonamy je wspólnie. Jest to związane ze sprowadzeniem energetycznej piramidy do ziemskiego wymiaru i zakorzenieniem jej w nim. Szczegółowe informacje na ten temat będą z odpowiednim wyprzedzeniem ogłoszone.
O ważnych wydarzeniach powiadamiamy na krótko przed ich wykonaniem, niemal w ostatniej chwili. Nie jest to przejaw niedbalstwa. Po prostu staramy się minimalizować szkody wywołane przez dzikie harce duchów z ciemnej strony. Jeżeli duchy te dostają zbyt wiele czasu na zorganizowanie swych działań, powstaje pandemonium, nad którym trudno potem zapanować. Prosimy więc o wybaczenie, ale są to niezbędne środki ostrożności. Jedynie działanie szybkie i zaskakujące może zapewnić nam przewagę. Proszę po prostu być na bieżąco z informacjami publikowanymi na stronie. Najłatwiej skorzystać w tym celu z systemu automatycznych powiadomień (o ile ktoś się do tej pory nie zalogował).
Jeżeli chcemy wykorzystać wznoszące fale związane ze zbliżającym się przesileniem, którego kulminacja przypada na 21 grudnia 2012 roku, to przypominam, że czas, który pozostał na to, aby zadanie wykonać to tylko:
45 dni 2 godzin 48 minut 8 sekund
mayan-calendar-space-1
To oznacza jedno -
- już teraz potrzebna jest narastająca z dnia na dzień pełna i powszechna mobilizacja!

Wszystkim, którzy czują i rozumieją o co w tej misji chodzi.
Wszystkim, którzy mają w niej swój udział,
Składam z głębi serca pokłon najszczerszego szacunku.
Trzeba być mądrym, aby potrafić być szalonym!

BUDZENIE PIRAMIDY – POST SCRIPTUM

W przesłaniu Budzenie Piramidy, przyznałem się do swych korzeni. Choć wolę wolę żyć incognito, a nad przywództwo przedkładam domowe zacisze, uznałem że czas tego wymaga. Proszę jednak, nie zwracajcie się do mnie imionami z przeszłości. To atrybuty, które dawno straciły swe znacznie.
Kimkolwiek byłem w przeszłości, dziś jestem człowiekiem. Pamięć z wolna odżywa, ale nadal są to zaledwie strzępy. Za możliwość przyjęcia ciała na tej planecie płaci się ogromnie wysoką cenę. Każdy z nas został w mniej lub więcej równy sposób ograbiony. Dziś nie ma wśród nas bogów. Mimo to, siła, którą w sobie mamy, pozwoli zerwać wszelkie pęta niepamięci. Choć z pozycji człowieka wydaje się to niemożliwe, potrafimy nasze zadanie wykonać!
Wierzę w to!
Wierzę w naszą misję!
Wierzę w NAS!
Wiem, że ta wiara jest odwzajemniona...
************

NIE JESTEŚMY SAMI!

Zaskakujący ciąg dalszy już w następnym przesłaniu...
 

niedziela, 4 listopada 2012

Ogłoszenie z blogu Doroty

Serdecznie zapraszam na



Warsztat Przewodnik Światła



Studio Serdecznik ul. Grunwaldzka 55 paw.5, Poznań

dnia 17.11.2012 od 10 do 17 godziny



Zapraszam wszystkich budzących swoją świadomośc do udziału

we wspólnych zajęciach których celem jest poszerzenie wiedzy i własnych zdolnosci energetycznych. Czas zmian uaktywnia w nas boskie talenty, skorzystajmy z tego dla dobra naszego, innych osób i tej planety.Każdy z nas bez wzgledu na to co robi teraz, jest ważny dla wspomagania transformacji tutaj.Wszystko co potrzeba do tego masz w sobie, pozwól sobie to odkryć i aktywować, pozwól sobie działać, pozwól sobie być Przewodnikiem Światła właśnie teraz.

Plan warsztatu:



  1. praca z ciałem- kosmiczne pochodzenie ziemskiego ciała, jego system energetyczny, źródła zasilania energii życiowej, wpływ Ziemi na ciało, ćwiczenie z oddechem gruntującym,
  2. kontakt z umysłem- mentalne działanie, ''trzecie oko”jako czakra nieograniczonych możliwości oraz jej krystaliczne oczyszczanie, świadomość rozróżniająca prawdę od urojeń (ergregorów),
  3. energetyczne światy – rasy w Kosmosie i twoja misja na Ziemi, emocje płynące ze swiatów astralnych , Światło ze świata duchowego, energetyczne bhp,
  4. Medytacja otwierająca Nas na kontakt z Przewodnikiem Duchowym, pogłębiająca naszą boską Intuicję, lub kontakt ( channel ) z Istotami Światła ( w zależności od własnej misji ).



Każdy z nas ma inne zdolności, jest niepowtarzalny w swojej esencji energetycznej i wykorzysta ten program w sposób właściwy dla siebie. Najważniejsze jest jednak to, aby działać potem dla dobra siebie, innych i tej planety. Tak jak robię to ja i wielu moich przyjaciół, zapraszam dołącz również.

Do pełnego udziału prosze zabrać zeszyt, wygodny strój i czyste intencje.



Warsztat prowadzi Anna Kiestrzyn – Ania pracuje z kryształami, ale przede wszystkim jest osobą jasnowiedzącą , więcej o niej i sposobie jej pracy znajdziecie na www.ezoszczecin.pl



Cena: 300,00 zł

zaliczka 100,00 zł płatna do 15.11.2012

na konto PW „ ALFA” Sp. Z o.o

nr konta 73 1090 1492 0000 0001 1376 6861



zgłoszenia: admin.ezoszczecin@gmail.com.pl, lub dorotagolach@wp.pl, 608 08 88 98

Magic Mantra-reverse negative to positive - Ek Ong Kar Satgur Pras (Ligh...

CIEMNA NOC


Jeden z tych artykułów, które mam ochotę wydrukować i powiesić w miejscu widocznym dla wszystkich domowników i znajomych.



CIEMNA NOC

Jesteśmy w okresie niezwykłych przemian, które często następują lawinowo. Wielu z nas doświadcza bólu przemiany, bólu ponownych narodzin.



Rozsypuje się wszystko co było nieharmonijne, w czym był chaos, co nie było w zgodzie z tym co w nas najgłębiej.
Doświadczamy szczególnie teraz, choć zbieraliśmy lekcje przez wieczność.
Ci, którzy przyjęli je kierując się miłością, sprawiedliwością, szli dalej w inne nauki, inne doświadczanie, ci, którzy pozostawali w kleszczach nienawiści, złości, pretensji, żalu, umartwiania się, w poczuciu bycia ofiarą, niestety dostawali, dostają wciąż te same lekcje, bo każda z nich musi zostać przerobiona.
Mieliśmy wiele wcieleń na to, aby rozpoznać siebie jako boską istotę. Teraz gdy jesteśmy w przejściu na wyższy poziom jako ludzkość, wszystkie nieprzerobione lekcje związane z emocjami powracają i nasilają się.
Czy po to, aby nas zniszczyć, upodlić, zniewolić, zmęczyć, upokorzyć?
Nie! To jest dar DUCHA.

To On w swej niezwykłej mądrości szybciutko przypomina nam co mamy jeszcze zrozumieć, co uwolnić, abyśmy mogli wejść tam, gdzie nie ma żadnego lęku, strachu, obaw, niezrozumienia, gdzie światło miłości promieniuje z każdego z nas, gdzie człowiek jest potęgą miłowania bez żądań, oczekiwań, przymusu, nadziei.

Tam po prostu jest się JAM JEST w najczystszej miłości, radowaniu, tworzeniu, gdzie harmonia jest codziennością, gdzie nie istnieje czas, gdzie rozpoznać można biblijny raj. Czy jest to poza nami? Nie.

To tu, Ziemia w swej niezwykłości, pięknie i potędze, będąca w komunii z człowiekiem i Bogiem. To raj – połączenie tego co ziemskie z tym co duchowe, w jedni.

Oczywiście to jeszcze nie koniec naszej drogi, bo później są następne etapy poznania, następne doświadczenia, lekcje, ale są już pozbawione bólu, bo ten przynależny jest tylko obecnemu poziomowi.

Czy jest możliwość pominięcia tego etapu? Nie. Nie ucieknie nikt z nas, nie zostanie zapomniany. To jak uczeń, który chciałby napisać klasówkę korzystając ze ściągi. Być może uda mu się to, lecz przyjdzie czas matury i wówczas wypłynie to co było gdzieś odstawione.
Uczniowi może czasami się udać, trafi na zestaw pytań zadań, gdzie nie znajdzie zapytania o to czego nie umie, człowiekowi niestety nie uda się, nie może liczyć na “łut szczęścia” , musi przerobić wszystkie lekcje.

Czemu to służy? Do czego potrzebne są te wszystkie trudne lekcje strat, rozstań, śmierci bliskich, bankructw, agresji, poniżania, gwałtów, chorób.
Jesteśmy jak cudowne laleczki zrobione ze światła, jesteśmy najczystszym kryształem boskiej miłości, światłem Jego serca. Te laleczki przyodziane są w dziesiątki szmatek. Szczelnie poowijane nie widzą kim są, nie dostrzegają swego światła. Te szmatki to właśnie wszystko to co jest ograniczeniem. Małe poczucie własnej wartości -szmatka, poczucie bycia ofiarą – następna szmatka, lęk przed stratą finansową – następna, lęk przed agresją, gwałtem, kradzieżą – następna, pycha, nienawiść, złość, żal, pretensje – następna.
Ale są i inne szmatki.

Im bliżej laleczki i jej niezwykłości tym szmatki są mniej widoczne mogą przybierać różne formy, których nie widać i mogą być dla nas zaskoczeniem np. jesteśmy już w zrozumieniu dobra i chcemy pomagać, chcemy obdarowywać innych na siłę, uszczęśliwiać ich, zabezpieczać, nadzorować wszystko w dobrej wierze. To też nie jest właściwe, bo w ten sposób naruszamy wolność innych.

Jest wiele okryć, które zasłaniają nam naszą prawdę, nas samych, światło którym jesteśmy.

Każda lekcja, doświadczenie, to nic innego jak zdarcie jednej ze szmatek, aby powoli dotrzeć do siebie samego, do swego światła. Nie widzimy ich, kiedy jednak przychodzi nam je zedrzeć, odrzucić, powodują niesamowity ból, tak jakbyśmy umierali, ale kiedy już odpadną nagle jesteśmy bardziej świadomi, bardziej świetliści, lżejsi.

Najtrudniejszy jest moment wyboru – zerwać szmatkę czy pozostać w niej.

Np. Ktoś jest w stosunku do nas agresywny, obraża nas, co wówczas robimy?
Możemy odpowiedzieć tym samym, poddać się działaniu niskiej, ciężkiej energii, stać się wulgarni, agresywni, poczuć złość, nienawiść – to jedna droga lub skupić się na wewnętrznym odczuwaniu i zastanowić się, czy słowa te nas dotykają. Jeśli tak, to oznacza, że mamy zbyt mało miłości w sobie i spotkaliśmy nauczyciela, który nam to pokazuje- to druga droga.
Przy wyborze pierwszej drogi szmatka nie spadnie bo zwycięży ocenianie, skupianie się na drugim człowieku, mówimy wówczas -to on jest ten zł
Przy wyborze drugiej -tak, bo tu skupimy się na sobie i zastanowimy nad naszą lekcją, nauką i szukać zaczniemy przyczyn w sobie, aby przetransformować je w miłość /nie chodzi o poczucie winy lecz zrozumienie dlaczego dany człowiek stanął na naszej drodze/.Wybaczymy agresorowi, podziękujemy za lekcję i w codziennej modlitwie prosić będziemy o wzrost w miłości, świetle, zrozumieniu.
Powoli szmatka zacznie odpadać.

Takie działanie to jak symboliczne nadstawienie drugiego policzka wskazane przez Jezusa. Nie chodzi o to, aby stać się ofiarą, lecz zrozumieć naukę, którą przyniósł nauczyciel.
To trudne, ponieważ tak naprawdę nie pamiętamy kim jesteśmy wewnątrz. Trudno jest podjąć decyzję zerwania szmatki nie wiedząc czemu ona służy, co nam przyniesie. I tu niezbędna jest ufność w naszą boskość, w prowadzenie, w miłość oraz zrozumienie, że każde doświadczenie życia jest dla nas nośnikiem wiedzy, mądrości, nauki.

Mając wizję swego wnętrza, piękna, światłości, przyjdzie nam łatwiej zdzieranie poszczególnych szmatek.

Jak rozpoznać kiedy dzieje się ten proces transformacji, przemiany, oczyszczania?
Każdy ból sygnalizuje nam, że dotykamy naszej szmatki, że zagłębiamy się w naszą lekcję.
Np. jedną z naszych szmatek jest obawa przed stratą materialną, przed bankructwem, przed biedą. Kiedy przychodzi czas przepracowania tej lekcji przychodzi strata, tracimy pracę, wchodzimy w długi, które wydają się niemożliwe do spłacenia, czasami możemy stracić wszystko.
Wówczas nastaje tzw. ciemna noc, którą opisał już św. Jan od Krzyża.

Możemy wówczas zaprzeczać temu co się dzieje, być w panicznym lęku, odczuwać jakbyśmy tracili rozum, często przychodzi depresja, myśli samobójcze.
Co zrobić aby lekcja została zaliczona, a szmatka jako już niepotrzebna odpadła dając nam poczucie ulgi? Jak uwolnić się od panicznego lęku, który tak naprawdę jest głównym “winowajcą ” naszej nauki – lęk przed stratą.
Usiądźmy w ciszy. Przypatrzy się naszemu lękowi. Jeśli będziemy odsuwać go, on będzie istniał w nas.
Przypatrzmy się, zagłębmy się w niego, przeżyjmy wewnętrznie najgorszy scenariusz. Zobaczmy jak tracimy wszystko.

Być może wyda się to absurdalne, przecież obowiązują inne metody, poprzez wizualizację mamy tworzyć lepsze jutro, a nie widzieć nasz upadek.
Tak, na to przyjdzie czas później, teraz jest czas zmierzyć się ze swoją szmatką, z lękiem.
Kiedy jesteśmy w ciszy, a w takich trudnych momentach nie przychodzi to łatwo ponieważ jest gonitwa myśli, totalny lęk przed biedą, utratą dóbr, a więc kiedy jesteśmy już w chwili skupienia zobaczmy nasz lęk. Wyobraźmy sobie co będziemy czuć kiedy stracimy wszystko, poczujmy to i zobaczmy, zaprzyjaźnijmy się z naszym lękiem. Kiedy przychodzi płacz – płaczmy, szloch – szlochajmy, złość- złośćmy się, niemoc- odczujmy ją. Poczujmy te energie, bądźmy w nich
Może to trwać godzinę, krócej lub dłużej. Kiedy pozwolimy sobie pobyć w tej energii bólu zobaczymy, odczujemy, że nie jest on tak groźny, że mimo iż przed chwilą przeżyliśmy jakby swoją śmierć finansową, nadal żyjemy i wcale nie czujemy się gorzej, wręcz przeciwnie. Możemy odczuć wyraźną ulgę, czasami poczuć się jak nowo narodzeni.
Nie ma chyba innej możliwości odrzucenia w sposób świadomy szmatki jak rozpoznać ją dogłębnie.

Podziękujmy w trakcie i po zakończeniu tej medytacji Bogu. Podziękujmy Duchowi za możliwość lekcji. Podziękujmy, bo dzięki całej zaistniałej sytuacji mamy możliwość pozbyć się szmatki i wzrosnąć w miłości, świetle, zrozumieniu.
Dzięki różnym lekcjom powoli odpadają następne szmatki, a my jesteśmy coraz lżejsi, bardziej świetliści, radośniejsi, mamy coraz większe zrozumienie życia i gwarancję, że ta sama lekcja już nie przyjdzie.
To, że zaistniała tak trudna sytuacja finansowa nie jest niczyją winą. Gdybyśmy nie mieli jej przepracować, gdybyśmy nie mieli jeszcze tej szmatki na sobie, nie zaistniałoby całe zdarzenie. Nie ma tu winnych, czy niewinnych. Nie chodzi o takie oceny. Zaistniała sytuacja a dusze nasza i innych, którzy uczestniczą w tym procesie wcześniej umówiły się na taki scenariusz, abyśmy mogli zagrać i przepracować swoją lekcję.
To dar naszych dusz, abyśmy stali się Światłem, abyśmy odnaleźli je, odzyskali, zobaczyli w sobie i innych.

Czasami jest tak, że jakoś wychodzimy z całej sytuacji, lecz lęk pozostaje nadal, wówczas sytuacja powtarza się.

Jeśli w naszym życiu powtarzają się sytuacje trudne, bolesne, to wyraźny znak dla nas abyśmy wzięli się do pracy.
Umiera ktoś kogo kochamy – jeśli tę lekcje mamy jeszcze nie przerobioną odczuwamy ogromny ból straty, nie chcemy pogodzić się z odejściem. Jeśli zrozumieliśmy tę lekcję wcześniej, być może nie doświadczymy tego w sposób tragiczny, lecz zgodnie z planem życia, odejdą Ci, którzy przeżyli już swoje lata, a nasze odczucia będą łagodne i pełne zrozumienia.

Jest takie powiedzenie, że Bóg najbardziej doświadcza tych, których najbardziej kocha.
To prawda. Ci, którzy są potężnymi duszami, dostają dużo i szybko, aby jak najprędzej uwolnić się od wszystkich szmatek i móc radować pełnią życia.
Ci przechodzą najciemniejszą z nocy, często wali się cały ich świat. Na poziomie ludzkiej świadomości trudno jest zrozumieć co się dzieje i zdarzają się ciężkie depresje, samobójstwa, jednak nie warto uciekać od lekcji, od nauki.
Kiedy boli szczególnie mocno, oznacza to, że szmatka przywarła bardzo silnie.
Nie należy wówczas walczyć z życiem, złorzeczyć innym, obwiniać siebie, Boga, lecz w modlitwie podziękować za możliwość doświadczania i z ufnością poddać się prądowi życia. Nie mamy poddać się, jak ofiara, lecz zrobić co w naszej mocy, aby rozwiązać trudną sytuację, a wynik pozostawić Bogu.
Kiedy zaufamy w pełni Bogu, że lekcja ma być dla nas wzmocnieniem, uwolnieniem lęku, możliwością pójścia dalej – zrozumiemy naukę, a Bóg nam nową pracę, nowe możliwości, partnera, dziecko itd.

Jeśli zaufamy, przejdziemy wewnętrznie lęk i w modlitwie dziękczynnej za dar nauki skupiać się będziemy na miłości do Boga, siebie, innych, życia i otworzymy szeroko ramiona mówiąc:
Boże, Ojcze mój jestem gotowy przyjąć cały dobrobyt wszechświata. Niech dzieje się wola Twoja - dostaniemy to, co dla nas najwłaściwsze.
Pamiętajmy, że dobrobyt to również doświadczenia, lecz nie obawiajmy się ich, im szybciej nadejdą tym szybciej wyzwolimy się z niewiedzy, ciemności, smutku, bólu.
Bóg nigdy nie opuszcza swoich dzieci, a te najpilniejsze dostają prawdziwe cuda.
Kiedy wyzwolimy się z lęków otrzymamy możliwość kreowania życia, wejdziemy w nowy wymiar, zaczniemy tworzyć nowy świat.